dorotikus Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 To następna bieda znaleziona przed świętami na wiadukcie i żeby nie było znowu podejrzeń że to pracownicy jej coś zrobili od razu wyjaśniam że to policja zadzwoniła do schronu i poinformowała o Bercie ( bo tak ma teraz na imię ). Berta jest sparaliżowana, dostała zastrzyki w okolicach miednicy ; ogona ( prawdopodobnie sterydy żeby zmniejszyć obrzęk ) będzie dalej diagnozowana żeby sprawdzić czy jest szansa na odzyskanie sprawności. Ma około 2 lat jest w Piotrkowskim schronisku. Quote
Charly Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Berta. Piesku co z Toba? to wypadek? pobil znow ktos? wiadomo cos? zreszta co to zmieni Quote
GreenEvil Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Jesli macie szanse, to podpowiedzcie, ze sa potrzebne zastrzyki z wit b i cocarobxylazy. Kiedy bedzie cos wiadomo? pzdr GreenEvil Quote
GreenEvil Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 We Wro jest pani, ktora rehabilituje takie bidy... ino to nie nalezy do najtanszych przyjemnosci :oops: pzdr GreenEvil Quote
oktawia6 Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 zgłoś się z nią Dorotikus do fundacji ratującej Boksery! leczenie i opieka drogie ale może ktoś się znajdzie.... P.S. zmodyfikuj tytuł wątku: dopisz miasto oraz bokserka-sparaliżowana-ten tytuł nic nie mówi o tragedii tej suki. Quote
olenka_f Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 wstawiłam ją na BwP http://www.bokserywpotrzebie.fora.pl/w-schroniskach-i-azylach,3/berta-8211-wyrzucona-na-wiadukcie-potrzebny-dom-i-reh,766.html Quote
basia0607 Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 Zawiadamiam dziewczyny z fundacji bokserow ! Quote
Dharma Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 Widzimy :( Czy sunia sama oddaje mocz? Czy trzeba wyciskac? Quote
olenka_f Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 potrzebny dom tymczasowy w Warszawie - bardzo odpowiedzialny i najlepiej ze stałą opieką nad chorą sunieczką Quote
bulabez Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 Prosilabym o kontakt do wolontariuszki ze schroniska w Piotrkowie. Mozliwe jest przejecie suni pod opieke Fundacji BwP i transport juz dzis. Tak wiec prosze o numer tel do wolontariuszki kontakt do mnie 0 793 04 00 57 dziekiuje Quote
Selenga Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 kontakt już podany... trzymam mocno kciuki... Quote
malagos Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 Napiszcie, jakie ustalenia :oops: Bardzo jestem ciekawa, jakie są rokowania. czasem to tylko stłuczenie rdzenia i mija bez sladu. Quote
AgaiTheta Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 Czekamy na decyzje pani Kierownik czy nam zaufa i wyda boksie. Na dzisiaj było wszystko przygotowane, transporty, lekarze ale sie nie udało. Jeżeli są dogomaniacy, którzy są z panią Kierownik w kontakcie, to prosimy o pomoc i poparcie nas, chcemy pomóc. Dajmy jej szanse. Quote
Charly Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 podnosze z prosba do kompetentnych dogomaniaków o pomoc ps. poniewaz zdarzaja sie takze tacy:razz:, ktorzy dwonia i krzycza na kierownictwo...taka pomoc nic nie da Quote
Selenga Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 niestety, w Piotrkowie jest właściwie tylko dorotikus jesli jej się nie udalo to nie wiem komu sie uda :( mysza_1, masz jakiś pomysł? Quote
mysza 1 Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 Cóż, nie bardzo. Byłam w schronisku dwa razy i nie mam wpływu na Panią Marysię. Chyba dorotikus ma największy wpływ. W tym wypadku nie rozumiem obaw Pani Marysi, przecież to fundacja ratująca boksery, na pewno jej nie skrzywdzą. Jedno jest pewne- najlepiej romawiac z Pania Marysią osobiście i podac swoje argumenty. Dlaczego ma się nie zgodzić. Quote
dorotikus Posted March 30, 2008 Author Posted March 30, 2008 Rozmawiałam z Marysią , to nie jest tak że ona nie chce pomóc Bercie ona nie zna tej fundacji i stąd te obawy , tak samo było z Hundhilfe na początku. Faktem jest też to że odwiedziła dogo i przeczytała oskarżenia pod swoim adresem i dlatego też rozumiem jej podejście . Cała akcja wypłynęła dzisiaj więc nie miałam za dużo czasu na zebranie potrzebnych informacji na temat fundacji . Nasze schronisko już miało kilka piesków w takim stanie między innymi Majki który nie odzyskał władzy w nogach ale go nie uśpili tylko zebrali kasę i kupili mu wózek. Ja stawiam się sytuacji Marysi i fundacji i staram się to wszystko pogodzić . Rozumiem że boi się oddać psa fundacji o której pierwszy raz słyszy , nie wie gdzie dokładnie pies jedzie co się będzie z nim działo itd. Wiem że nie ma takiej opcji żeby pies został uśpiony bo jest uszkodzony rdzeń kręgowy i taką deklaracje musi dać fundacja że tego nie zrobi , musi też mieć stały kontakt z osoba która będzie się zajmowała Bertą , musi tez mieć pewność że nie zostanie oddana do badań medycznych( w tych wszystkich przypadkach wiem że tak nie będzie ale ona może nie mieć takiego zaufania i ja to rozumiem i szanuje). Ponieważ Marysia wie że ja też mam na względzie dobro Berty tak samo jak ona postaram się pojechać z Bertą spotkać z osobami które będą się nią zajmować , dowiedzieć się diagnozy i dalszego postępowania co do leczenia , myślę że to będzie dobre rozwiązanie. Quote
Alicja Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 [FONT=Arial]Pani Marysiu .....prosimy :Rose: BwP to naprawdę wspaniala fundacja :loveu:[/FONT] Quote
Charly Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 Bardzo ladnie Dorotikus wszystko opisała. Szczescie w nieszczesciu ma ta psinka, ze wszyscy zainteresowani to odpowiedzialni ludzie. Wierze, ze bedzie podjeta najlepsza decyzja dla dobra suni:Rose: Quote
Dharma Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 Bedzie dobrze, kciukow trzymanie potrzebne ;) Quote
Alicja Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 [FONT=Arial]zaciskam z Całych sił[/FONT] :kciuki: Quote
Charly Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 trzymamy bardzo. ale ona patrzy swiadomie jak człowiek..nie jak pies powinnien:-(:-(:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.