kordonia Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 Basia, tak :( Kiedy wchłoneła się druga kroplówka, po odłączeniu, zaczęła sie agonia, która nie trwała długo. 2-3 minuty i było po wszystkim. Nie cierpiała już dodatkowo, odeszła spokojnie :( Straszliwie przykro :( Quote
basia0607 Posted April 3, 2008 Author Posted April 3, 2008 Suczkę , onkowata 6 mczną wczoraj zabralismy porzuconą na wsi. Była wystraszona , skulona ,nie chciala z nami iść. W Przytulisku weszla do budy, pomachala ogonkiem. Dzisiaj już nie wstawala , cięzko oddychala. Było za póżno. ktos ją odtruł. Nie myślalam , że nie przeżyje ! Gdy ją zabieralismy leżała na poboczu drogi. Myślalam , że moze wpadla pod auto. Nie miala żadnych ran, wogóle nic nie wskazywalo , że podano jej truciznę. Wiem , że wioskowi ją przeganiali dlatego ją zabrałam . Quote
Izis Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 To jest okropne. :-( Nie dość, że przeganiają to jeszcze otrują. Quote
jotpeg Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 Lisek to śliczny psiaczek jest, kochaniątko takie :loveu::loveu::loveu: Quote
magdawi Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 Śliczna ta czekoladka. Cieszę się, że czuje się już lepiej. Maluszek z niego. Przykro mi z powodu śmierci tej suńki. Jak bardzo musiała cierpieć tego nawet sobie nie można wyobrazić. Bardzo często zadaję sobie pytanie dlaczego ludzie są tak podli w stosunku do zwierząt? Czym one zawiniły? Tym ,że szukają pożywienia, że odczuwają pragnienie?że odczuwają zimno, smutek,ból?....... Czy los będzie sprawiedliwy i wyrówna krzywdy? Zacofanie i ciemnota panująca na wsiach jest porażająca.... i to przechodzi z pokolenia na pokolenie, nic nie jest lepiej, nadal w użyciu jest siekiera, trucizna itp...:-( Quote
gossia Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 O jejku jak mi szkoda tego Liska! Niech szybko znajdzie dobry i kochający go dom! Szybciutko! Bo jak nie.............! On jest naprawde śliczny! Quote
malagos Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 Izis napisał(a):To jest okropne. :-( Nie dość, że przeganiają to jeszcze otrują. Basiu, pewnie ją zabiła babeszjoza, to szybka i bez leczenia często śmiertelan choroba. Nic nie mogłyscie pomóc.... Quote
Selenga Posted April 5, 2008 Posted April 5, 2008 allegro malucha: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=341845990 Quote
Selenga Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 na allegro Dyzio wzbudził wyjątkowe zainteresowanie, ma dużo więcej odwiedzin niż inne psy ogłaszane przeze mnie, ma też obserwatora, co prawda tylko jednego, ale może to akurat TEN... Quote
Charly Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Dzieki Selenga. Byle Lisek trafil do tego JEDYNEGO. Jego pan musi byc bardzo cierpliwy i wyrozumialy. Quote
basia0607 Posted April 7, 2008 Author Posted April 7, 2008 Dyzio nadal u wetki. Rozpowiadam o nim na lewo i prawo. Wici rozpuszczone , zobaczymy. Nasz staruszek, którego wzielam aby godnie odszedl , wstał i trochę poleżal na słońcu. Popił koziego mleka i wszystkich nas uradował. Quote
Charly Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Basiu a zrobilabys malego offa i wstawila zdjecie dziadka? bardzo chcialabym go zobaczyc i sie nacieszyc wizualnie Quote
malagos Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Charly napisał(a):Basiu a zrobilabys malego offa i wstawila zdjecie dziadka? bardzo chcialabym go zobaczyc i sie nacieszyc wizualnie :eviltong: :loveu: Czyli, jak mówi moja znajoma, zobaczyć wizualnie? :evil_lol: Quote
Charly Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 :evil_lol::evil_lol::evil_lol:hahaha....chcialam powiedziec wirtualnie:oops::oops::oops: Quote
basia0607 Posted April 10, 2008 Author Posted April 10, 2008 Zdjęcie Murzyna zrobie tylko nie wiem czy w sobotę czy niedziele. Dyzio w sobote o 6 rano przyjeżdza do mnie. W niedziele Magda go zabiera do lecznicy. Pracuję nad pewną panią i chcę jej pokazać Dyzia. Tylko on nikogo oprócz Magdy nie toleruje. Moją Elzę , tę ze zmiażdzoną łapą wydalam do cudownego domu, może Liskowi się poszczęści. Quote
Charly Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 nie toleruje? w jakim sensie? ona jest z nim caly czas..to jasne. ale do innych tez podchodzil sie przymilac. Juz nie? fajne imie dla "murzyna":lol: Quote
basia0607 Posted April 10, 2008 Author Posted April 10, 2008 Dyzio jest psem specjalnej troski. Zna tylko Magde i jej gabinet. Do mnie podszedl niechetnie, gdy wyciagnęłam rekę , zrobil unik. Obawiam sie jak zachowa sie w nowym domu? czy nie zrazi do siebie, Każdy kto bierze nowego psa, chce go glaskać , kochać, wykapać a tu bedzie trudno. Dyziowi potrzebny jest ktos kto to zrozumie. Sprawdze to wszystko jak Magda go przywiezie do mnie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.