Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 921
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Właśnie wróciłam od piesów. Bylismy wszyscy na łące i nad stawem. Radości co niemiara, poza tym, że bractwo znalazlo końska kupę i tarzało się po kolei :placz:a Malinka z Orzechowców aż 2 razy wracała do "prefum".
Dyzio dal mi sie wziąść na ręce, glaskac i tulić.Nie wiem czy tak bardzo potrzebował miziania czy byl tak zaabsorbowany tym, że zaraz będzie biegał za wszystkimi psami. Po spacerze też wzielam go na ręce aby wlożyć do kojca, nie ugryzł ale mamrotal coś pod nosem.
Był jeszcze drugi budujący moment , jeden z orzeszków , przewrocil sie i dawal glaskać mi brzuszek. Rudy orzech ten bardzo wycofany, podchodzi blisko, wziął nawet kośc z mojej ręki ale na razie to tyle. Gdybym była tam co dzień , resocjalizacja przebiegala by szybciej ale ja mam w jedną strone 17km i pracuje do 16. . Iwonka ma dużo pracy przy psach i w domu więc poświeca im tyle czasu ile może.
W sprawie Dyzia cisza.

Posted

Baśka, jechałam w sobote do Olsztyna i był drogowskaz na Pasłęk.
Kurcze, wcale nie taki diabeł straszny.

musze się w końcu wybrać.
Dzisiaj wzięłam kolejnego tymczasa. A i tak sercem ci nie dorównam jeszcze długo.

Moja goraca prośba: głupocie i małostkowności mówmy stanowcze nie!

I czasami trzeba sie puknąć w głowę....

Posted

[IMG]http://img360.imageshack.us/img360/4238/aaaob6.jpg[/IMG]


Chyba cos pomylilam. na fotce Wyzej to moja smoczkowa Zazulka, ktorej jeszcze nie znalazlam domu.
A na drugiej fotce, spacerek po łące. Ta Sunia najbliżej mnie to Malina, którą odebralam sadyście. Ma sama dobroc w oczach. Potem Malinka z Orzechowcow, gwalcony szczeniak zabramy na prosbe Rybci ze schroniska w Elblągu i mix dobka -Sarna. Reszta psów uciekła z kadru.

Agata 69 , bylaś 60 km odemnie i nie zajechalas ???

Posted

[
Agata 69 , bylaś 60 km odemnie i nie zajechalas ???[/quote]

Basiu, mielismy 230 km w jedna stronę do przejechania, w aucie Marysia z gorączką.
Ale juz droge poznałam, więc sie wybiore napewno.
Basia, trzymaj sie kobietko malutka.

Posted

Pięknie jak zwykle gdy za tekstem skrywa się Majga. Ukłony w jej stronę.
Byłam dzisiaj u Dyzia, bylam wczoraj , bralam go na rece i wynosilam z kojca, nie gryzł, nie warczal. Oby zaświecila dla niego szczęśliwa gwiazda. Własnie wydalam do aodpocji mają smoczkowa Zazukę , płaczę i czuję sie podle. Nie chciala iść !!!

Posted

basia0607 napisał(a):
Pięknie jak zwykle gdy za tekstem skrywa się Majga. Ukłony w jej stronę.
Byłam dzisiaj u Dyzia, bylam wczoraj , bralam go na rece i wynosilam z kojca, nie gryzł, nie warczal. Oby zaświecila dla niego szczęśliwa gwiazda. Własnie wydalam do aodpocji mają smoczkowa Zazukę , płaczę i czuję sie podle. Nie chciala iść !!!

Nie ma się czemu dziwić, że nie chciala iść, w końcu ją smokiem wykarmiłaś, tak?

Posted

Zaulka jest mi bardzo bliska. Chociaż bardzo intensywnie szukalam jej domu nie wiedzialam, że przy 4 innych psa w domu będzie pustka.
Wszystkie jej szpargały leżą jak leżaly. Tak mi cieżko, już żadnego tymczasu więcej. Oby znowu mi nikt nic nie przytargał. Miesiąc temu mialam smoczkowego kociaka. Znalazl super domek.
Pani od Zazulki sama zadzwonila bo widziala jak plakalam. Mowi, ze wszystko dobrze, że Zaza nawet nie plakala i zwiedza mieszkanie. Chyba mowiła prawde i to my bardziej się przywiązujemy do nich jak ona do nas.
Goniu P, Ty to dobrze wiesz ! Pamietam jak oddalas jamniczkę.. Bylam wtedy z Tobą -duchowo.

Posted

Oddam Ci cała moja miłość,
Oddam Ci całe moje serce
Oddam Ci nawet moja duszę,
TYLKO MNIE PRZYTUL, WEŹ NA RĘCE


Codziennie oglądamy ,czytamy, słuchamy przerażających historii o ludzkim okrucieństwie, przemocy, śmierci, gwałtach...w ich zalewie tracimy wrażliwość, staramy uspokoić się myślą, że to dzieje się gdzieś ...tam ...to ...nie my, ...nie nasze dzieci,....

.....A TYMCZASEM

Niedaleko lasu, miejsca rodzinnych spacerów ..leżała malutka kupka nieszczęścia-nie dawała oznak życia ,przerażona do granic, patrzyła w napięciu, kuląc przygotowywała się na ..kopniak, To był pies...widać było ,ze mimo iż bardzo starał się uciec, nie mógł- był zbyt ciężko pobity. Sobota, późne popołudnie- musiało odbyć się wiele rodzinnych spacerów...
DYZIO –RUDASEK, bo tak go nazwałam ,to niewiele większy od kota ,młody 3 letni piesek, okaleczony przez....Człowieka: złamane żebro, wybita ze stawu łapa, poraniony grzbiet. Nie znam jego historii : czy już się znudził, zbroił coś w domu, był niegrzeczny...wiem tylko, jak potwornie się bał mojej dłoni jak, wciskał się w podłogę na widok butów, jak płakał, kiedy brałam do ręki smycz....
Dzisiaj Dyzio- jest ślicznym, wyleczonym z ran fizycznych piesem!!! Ale -to nie jest typ wylewnego, misia- przytulanki, ciągle spogląda na Człowieka z rezerwą, trochę nieufnie, zawsze gotowy do ucieczki...Ale kiedy poświecisz mu więcej czasu i ,SPOKOJU, kiedy pozwolisz mu na to, aby sam, w swoim tempie ,ostrożnie, po malutku dał się ponownie „ oswoić” –ale pamiętaj słowa Saint-Exupery,ego:”...staniesz się na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś”- SPOJRZY Ci ufnie w oczy ,wtuli nosek w Twoje ramie ,będzie Ci wierny i on tej wierności już nie złamie!!!
Czy możesz dać DYZIOWI SPOKÓJ ,CIERPLIWOŚC ,ZROZUMIENIE,MIŁOŚĆ? Czy możesz go uratować???
Obecnie DYZIO przebywa w przytulisku pod ELBLĄGIEM
Kontakt do adopcji: 505072935
basia0607@interia.
DYZIO MOŻE BYĆ PRZEWJEZIONY DO NOWEGO, DOBREGO DOMU I ODPOWIEDZIALNEGO CZŁOWIEKA

basiu -tekst wraz ze zdjęciami wisi na trójmiejskiej,zrobiłam tez plakacik -i pozawieszałam ,u moich pozaprzyjaznionych ...paniach i ..panach

Posted

Dziekuję Koss !!!. Dzisiaj bylam u psów. Dyzio nauczyl sie przeskakiwać plotek kojca, wychodzi jak kot, bez problemu bralam go na ręce i zanosilam z powrotem. Ale on sie wycwanił i w pewnym momencie zaczął chować w budzie jego koleżanki, maleńkiej MI. Maleńka pojechala na sterylkę i wróciła bo się okazało, że ma początki cieczki.:placz: Koss to ta najmniejsza na fotkach. Ze sterylka trzeba poczekać.
Zwracam sie z prosba do moich przyjaciół. Bylam dzisiaj na interencji. W czerwcu zmarl pan, pozostalo 5 psów. Duży biały , stary, leży na progu domu i nie pozwala nikomu otworzyć drzwi. 6 letni , ładny , pogodny duży pies.
Mala sunia z brzuchem jak bęben i jej dziecko z poprzedniego miotu. ok 4 mce. Drugi szczeniak zniknąl 2 dni temu. Musialam psy zostawić, nie wcisnę juz żadnego .
Kto mi pomoże ?

Posted

Brak mi słów do tych elbląskich wolontariuszek. Jak łatwo atakować kogoś bez przyczyny tak naprawdę. Nie znam poza Basią i Pajunią innych osób tak mocno oddanych zwierzętom. Atakujące ją dziewczyny podają, że są uzależnione od bliskich, uczą się, są młode więc nie mogą pomagać tak jakby chciały. Za to Basia jest starsza więc może. Większej głupoty nie czytałam jeszcze nigdzie.
Basia pracuje, utrzymuje dom, jest matką, żoną, gotuje, sprząta, pierze tak jak większość kobiet w jej wieku. Mimo to, znajduje jeszcze czas żeby ratować psiaki. Uratowała ich mnóstwo, nigdy nie przeszła obojętnie obok żadnego z nich. Gdyby uratowała życie chociaż jednemu z nich to jest już wiele, a co dopiero tyle ile jej udaje się zrobić. Nie szuka rozgłosu, robi to z potrzeby serca, nie dla poklasków. Jacy ludzie sa okrutni. Nie wiem, a może to głupota przemawia za tymi młodymi niedojrzałymi dziewczętami, które tlumaczą się młodym wiekiem. Będziesz miała tyle lat co Baśka, będziesz pracować, utrzymywąc dom i będziesz się zmagała z problemami dnia codziennego, to wtedy pogadamy co robisz dla zwierząt, jeśli w ogóle coś będziesz robić. Basiu nie przejmuj się tymi pustymi i niesprawiedliwymi słowami. Mnie pomogłaś bardzo w walce z Niemcem o maltretowane zwierzęta, zawsze bedę Cię szanować i nie dam złego slowa na Ciebie powiedzieć. Tak jak na gg Ci napisałam izoluj głupców od siebie i rób swoje. Nie pozwól, żeby przez takie idiotyczne, krzywdzące Cię teksty coś zmieniło sie w Twoim podejściu do pomocy zwierzętom. Na przyszłośc lepiej dobieraj sobie pomocników. Znasz bajkę de Fontaina? O człowieku i niedźwiedziu? Żebys nie skonczyła jak ten człowiek z bajki. Na Twoim miejscu odstawiłabym takie pomocnice szybciutko. Jeszcze wątek na dogomani wykorzystały, żeby Ciebie oczernić. Paskudne.

Posted

Dyzio jest mini pieskiem , niekonflikowym, towarzyskim , maleńko je, maltutko pije, sama slodycz. Ludzie chyba boją sie psa po przejściach.
O był troszke na tymczasie u mojej znajomej. Mieszkał w kotlowni, wychodzil na ogródek kiedy chcial, zwiedzal, nie obchodzil go kot, chcial mieć tylko spokój. Własnie taki domek jest najwaściwszy z tym , że Dyzio teraz na moj widok cieszy się niezmiernie, nie szuka już samotności, zaczyna delektować sie życiem. Niestety z powodu jego wyczynów akrobatycznych musialam go w kojcu przywiązać !, zniósl to ze spokojem, jemu wszędzie jest dobrze. Aby przyzwyczaic go do noszenia na rekach, nosilam go tu i tam, i chyba nie mial nic przeciw temu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...