Ra_dunia Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Dyzio najwyższy czas powędrować do swojego domu ;) Quote
basia0607 Posted August 12, 2008 Author Posted August 12, 2008 Dziewczyna z Trojmiasta chce przyjechać po Dyzia. Mialby mieszkać w bloku na 4 pietrze. On sie do takich warunkow nie nadaje. Bedzie wystraszony, nie pozwoli sobie zapiąć smyczy, nie wiem czy zostanie sam w domu na 8 godz. Nie moglam tego ukryć , powiedzialam jej troche tej prawdy, Ma pomysleć , nie moge wydać jej kota w worku, nie mowiąc o stresie Dyziulka. Zaprosilam ją do nas aby go zobaczyla , może przypadnie jej do serca inny pies ? Być może ją wystraszylam ale inaczej nie moglam postapić. Dyziek musi mieć spokojnych ludzi i maly domeki z ogrodkiem. On nikomu nie ufa , niedowidzi i na wszelki wypadek broni sie przed wszystkim. Quote
Selenga Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Ja też miałam pytanie z allegro o Dyzia, ale warunki podobne - blok, starsi ludzie. Napisałam tak jak Ty, Basiu i pani poprosiła o pomoc w znalezieniu innego psa. Quote
Charly Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 po mojej krótkiej znajomosci z Dyzkiulkiem moge stwierdzić, ze Dyziek potrzebuje osoby bardzo subtelnej, wyczekującej. Kogos kto przykucnie kilka krokow przed jego malenkim cialkiem i spokojnie do niego przemawiac bedzie. ktos kto uczuc nie narzuca i jest spokojny i cichy. natomiast bedzie musial zdawac sobie sprawe z tego ze Dyziulek (jak spora ilosc malych psiakow) nie chce dawac sie kłuc oraz nie bedzie szczesliwy z podobnych zabiegow (np. kąpiel). Tu przyda sie zapewne jakis maly kaganiec. Dyziulek w zadnym wypadku nie jest slodka zabawka. No:) A teraz Dyziek w góre Quote
Ra_dunia Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Dziewczyny - bardzo dobrze, że od razu mówicie jaki Dyziu jest. Przynajmniej jak już Dyzio trafi do domku to będzie to odpowiedzialny domek, który pokocha Dyzia takiego jaki jest ze wszystkimi jego fobiami i z całą jego nieufnością. Mam nadzieję, że Dyziulek wkrótce taki domek dostanie :) Quote
jotpeg Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 bardzo dobrze, basiu, trzeba mowic otwarcie, tu chodzi o zycie! Dyzio za duzo przezyl, zeby go narazac na (ewentualnie) nietrafiony dom. fajny jest, znajdzie odpowiednich ludzi - nie kazdy lubi przytulanie :cool3: Quote
Charly Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 jotpeg napisał(a):bardzo dobrze, basiu, trzeba mowic otwarcie, tu chodzi o zycie! Dyzio za duzo przezyl, zeby go narazac na (ewentualnie) nietrafiony dom. fajny jest, znajdzie odpowiednich ludzi - nie kazdy lubi przytulanie :cool3: alez on lubi przytulanie! sam sie przytula. widzialam go pare razy jeszcze jak byl u Magdy, potem raz u Basi w przytulisku. tylko jak napisałam on jest malenki, nie lubi jak stac nad nim i nie lubi kiedy mowi sie głośno przy nim i do niego..Nie wie wtedy o co chodzi. Poza tym sam podchodzi, tuli sie do kolan, wywija ogonkiem. Jest kochany. Trzeba mu jak napisalam subtelnego wlasciciela, który da mu trochę czasu, spokoju i ciszy.. (oczywiscie zero dzieciarni). to nie jest typ bezposredniego szczeniaka. tylko dorosly pies. Quote
Ninti Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Witam wszystkich i przepraszam za offa. Jest psiak w schronisku we Wrocławiu, który długo tam siedzi i przeznaczono go do "uśpienia". Co prawda jeszcze bez daty, ale to tylko kwestia czasu, być może niedługiego http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=116989 Może te osoby, które chciały adoptować Dyzia mogłyby mu dać przynajmniej tymczas? On co prawda do Dyzia niepodobny...Ale może spytać warto, ktoś ma z nimi kontakt? Tego psa trzeba stamtąd czym prędzej wyciągnąć, zanim nie będzie za późno... Quote
basia0607 Posted August 13, 2008 Author Posted August 13, 2008 Dzwonila do mnie mama osoby z ktorą rozmawialam 2 dni temu. Dziewczyna sie trochę wystaraszyla moich słów. Wytlumaczylam pani o co chodzi, przyznala mi racje i obiecała przyjechać do nas. Bardzo rozsądnie mówila. Quote
Charly Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 basia0607 napisał(a):Dzwonila do mnie mama osoby z ktorą rozmawialam 2 dni temu. Dziewczyna sie trochę wystaraszyla moich słów. Wytlumaczylam pani o co chodzi, przyznala mi racje i obiecała przyjechać do nas. Bardzo rozsądnie mówila. az sie boje trzymac kciuki. Ale jesli nie Dyziek to moze jakis inny...Masz jeszcze tego filipkopodobnego? ps. szukam aktualnych zdjec Dyzka, ale nie umię trafic na watku, a nie chce mi sie przegladac calego. masz jakies u siebie? jesli tak przeslij mi na maila Quote
basia0607 Posted August 13, 2008 Author Posted August 13, 2008 Gosiapk napisał(a):Dobrze zrobiłaś Basiu. Jak plecy? Plecy bolą, chyba już się do tego przywyczajam ! Wymyslilam sobie rwe kulszową bo tak mi pasuje z opisu ale lekarze nie wiedzą co to jest. Na wszelki wypadek dostaje leki na rwe ale dalej boli. Udo zaczyna drętwieć. Quote
Ra_dunia Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 Basia - tak myślę, że Ty to możesz z nerwów mieć... Takie życie w stresie i ciągłym napięciu zawsze jakoś odbija się na zdrowiu :( Super, że Mama dziewczyny okazała się taka rozsądna :) to dobrze rokuje :) 3mam kciuki! Quote
Gosiapk Posted August 15, 2008 Posted August 15, 2008 basia0607 napisał(a):Plecy bolą, chyba już się do tego przywyczajam ! Wymyslilam sobie rwe kulszową bo tak mi pasuje z opisu ale lekarze nie wiedzą co to jest. Na wszelki wypadek dostaje leki na rwe ale dalej boli. Udo zaczyna drętwieć. to bardzo niedobrze, może powinnaś sie udać do neurologa? To jakiś ucisk na nerwy? Quote
Rodzice Maciusia :) Posted August 17, 2008 Posted August 17, 2008 no to ja Dyziulca podrzucę, niech leci po domek jak ten aniołek Quote
Charly Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 no zeby dla takiej malizny w zadnym domku z ogrodeczkiem kacika nie bylo:shake: Quote
Rodzice Maciusia :) Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 śliczny Dyzio... muszę pilnować jego ogłoszenia na adopcjach, bo mi Lola wygasła i tylko przez przypadek to zauważyłam. Dyzisko do górki!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.