basia0607 Posted November 29, 2008 Author Posted November 29, 2008 Dołączam się do życzeń i życzę sobie aby wszystkie moje psy miały takie domki jak Dyzio. Quote
anovip1 Posted November 29, 2008 Posted November 29, 2008 basia0607 -Tobie również wielkie ukłony i podziękowania za serce okazane Dyziowi. Przecież to Ty go uratowałaś. :Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose: Dziękuję Quote
Marysia i Tomek Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 Wy nam nie dziękujcie,bo nie ma za co:) to właśnie ja dziękowałam Pani Basi,że nam takiego fajnego pieska przywiozła a dzisiaj w nocy mieliśmy małe przygody....Dyzio miał rozwolnienie i zapaskudził w pokoju,ale to nie była jego wina,tylko teściowej :mad: bo w weekend jak ja bylam na zajęciach (bo robię zocznie dodatkową specjalizacje,notabene żywieni zwierząt :)) to go po prostu upasła,żeby go przekupić to cały czas mu coś podtykała no i nic dziwnego ze w nocy stało sie to co sie stało,ale strasznie mi żal Dyzia,bo widać że jest mu cały czas smutno i przykro,że to się stało,chodzi za nami cały czas jak by chciał przeprosić,ale my mu mówimy,że nic sie nie stało....mam nadzieję,że rozumie Quote
tyciaNi Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 [quote name='anovip1']Dyziulku, Skarbie tyle cierpienia cię spotkało :-( To cud ,że przeżyłeś . Cudownie ,że wreszcie spotkałeś swoich najważniejszych ludzi ,którzy dali ci wymarzony domeczek :multi::multi::multi: Marysiu ,Tomku jesteście wspaniali . Za to co zrobiliście dla Dyzia, składam ogromne podziękowania :Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose: Siedzę i płaczę z radości . Życzę Wam wszystkiego co najlepsze, samych radosnych chwil w życiu. Dziękuję. święte słowa, pozdrawiam :loveu: Quote
Jomar Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 basia0607 napisał(a):Czekalam długo na tę chwile !!! Dyziaczek szczęśliwy i reszta rodziny też. Przy okazji będę chciala go odwiedzić, ciekawe czy mnie pozna ? Basia 0607 jak długo Dyzio był u Ciebie? Dinuś, który jest u mnie na tymczasie już pól roku, chyba znalazł dom. Tylko dlaczego ja czuję, się jakbym mu robiła krzywdę oddając go do domu. Mam nadzieję, że stałego. Jak sobie wyobrażę jego mordkę spuszczoną i smutną. Dwie noce już nie spię. Powinnam się cieszyć, że będzie miał dom, który na niego czeka i wygląda, że szukał właśnie jego. Przy okazji bardzo proszę Marysię i Tomka, napiszcie, czy psiaczek szybko się zadomowił. Chyba mentalnie nadaję się na kolekcjonerkę psów. Quote
Marysia i Tomek Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 Przy okazji bardzo proszę Marysię i Tomka, napiszcie, czy psiaczek szybko się zadomowił. Chyba mentalnie nadaję się na kolekcjonerkę psów.[/quote] Dyzio bardzo szybko sie u nas zadomowił,Pani Basia przywiozła nam go w niedziele a we wtorek Dyzio juz byl "nasz" :D Quote
tyciaNi Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 wystarczy że poczuje Kochanego człowieka dla którego będzie najważniejszy :lol: poza tym nie rozstajesz się z psiakiem w jakiś nieprzyjemnych warunkach czy sytuacjach więc z pewnością nie ma do ciebie żalu wystarczy że go pogłaskasz za uchem, pocałujesz w mordkę a on wszystko zrozumie i wyczuje ;) Quote
Gogonek Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 Jomar, to normalne, ze martwisz sie o dalsze losy pieska, któremu okazałaś tyle serca. Pół roku to kawał czasu i nie sposób się nie przywiązać. Musisz być silna i wierzyć, że robisz to dla jego dobra. Wiem też jednak, że to strasznie ciężkie, sama nie dałam rady oddać kociątka, które miało być u mnie tylko na tymczasie:cool3:. Co do Dyziolka, to pozwolę sobie odpowiedzieć, iż Basia znalazła go 27.03.2008, i od tego czasu był u niej w przytulisku, więc praktycznie 8 miesięcy. Basiu, mam nadzieje, ze się nie pogniewasz, ale wiem ile robisz, i ile masz pracy. Quote
basia0607 Posted December 1, 2008 Author Posted December 1, 2008 Dyzio byl bardzo problemowym psem. Do niedawna aby wlożyć go do kojca musielismy narzucać na niego koc , bo gryzl.Dopiero jak Marysia napisała, że go chce zdecydowalam się na branie Dyzia na ręce bez koca. Co do wydawania psów to zawsze każdy mój tymczas odchorowuję, czuje sie , że zdradzam niewinne istoty, mam ogromne wyrzuty sumienia. Bardzo odchorowalam moją Zaulke wychowana przezemnie na smoczku przez 3 mce. Bylam jej mamą i ją oddalam. To chyba zabralo mi kawal życia. Obiecalam sobie , że juz żadnego tymczasu więcej i tak tego przestrzegam , ze mam u siebie sukę i małe, ktore urodziła u mnie. Już kocham tego robaczka, zwłaszcza , że nie jest tak silny jak powinien. Drżę o jego życie. Własnie dostalam telefon, w lesie na drucie przywiązali jamnikowatego szkielecika !!! Quote
basia0607 Posted December 2, 2008 Author Posted December 2, 2008 Robaczek odszedł w nocy a sunia szuka go i wariuje !!! Prosi mnie abym zaprowadziła ją, do niego, stoi pod drzwiami, płacze. Mnie też jest bardzo ciężko. Była cudowną matką. Quote
malagos Posted December 2, 2008 Posted December 2, 2008 a ten jamnikowaty szkielecik zlasu, żyje? Quote
Gosiapk Posted December 2, 2008 Posted December 2, 2008 Basiu, co z tym jamnisiowatym szkielecikiem? Quote
EVA2406 Posted December 2, 2008 Posted December 2, 2008 Gosiapk napisał(a):Basiu, co z tym jamnisiowatym szkielecikiem? ?????????? Quote
malagos Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Gosiapk napisał(a):Basiu, co z tym jamnisiowatym szkielecikiem? on ma swój watek, wczoraj Basia założyła. I wspomina też w nim o szczeniaku sznaucerku :placz: Quote
basia0607 Posted December 3, 2008 Author Posted December 3, 2008 http://www.dogomania.pl/forum/f28/wrak-jamnika-przytwierdzony-drutem-do-drzewa-126251/ Jamnik Pajda jest u mnie w domu , to już 4 jamnik :placz:. Sznaucerkowatych szczeniaczkow sa dwie sztuki. Rano chlopak przyniosl mi nastepnego do sklepu, podrzucil mu go ktoś do ogródka. Znam go i wiem , że mowi prawdę. Wczoraj przyszla do nas z lasu, mloda sunia wikowata i już została. Mamy dwa psy ze starymi urazami łapy, jedna do obcięcia, zerwany nerw i u drugiego chyba to samo. Dobrze, że mój mąż zostawia broń w domu bo bym jednak sobie palnęła w łep. Są i dobre wieści , przed godziną wydalam do Gdańska szczeniaczka po jamnisi, cała rodzina już na niego czeka ! Fajnie ! Quote
Gogonek Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 A jakieś nowe wieści od Dyziowej rodzinki?:):lol: Quote
basia0607 Posted December 4, 2008 Author Posted December 4, 2008 Wczoraj rozmawialam z Marią , wszystko jest ok. Quote
Marysia i Tomek Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 u nas wszystko w pozadku, Dyzio jest teraz juz wesolym i radosnym pieskiem. wybredny na jedzenie i bardzo spragniony drapania z uszkiem :D Quote
Gosiapk Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 Marysia i Tomek napisał(a):u nas wszystko w pozadku, Dyzio jest teraz juz wesolym i radosnym pieskiem. wybredny na jedzenie i bardzo spragniony drapania z uszkiem :D Marysia, to było ekspresowe rozpuszczenie! :cool3: Quote
Marysia i Tomek Posted December 6, 2008 Posted December 6, 2008 dzisiaj z Dyziem bylismy na bardzo dlugim spacerze nad rzeka,chodzil sobie bez smyczki,ale byll grzeczny i sie pilnowal, w nastepnym tygodniu czego go wizyta u pana weterynarza zeby zobaczyl czy wszystko z Dyziem jest dobrze (chociaz nie moze byc inaczej)ale karte mu zalozymi i takie tam :D mam nadzieje ze nie zje pana weterynarza :evil_lol: Quote
jotpeg Posted December 6, 2008 Posted December 6, 2008 piszcie o Dyziu jak najczęściej, tu wszyscy podczytują, nawet jak nie piszą :cool1::lol: a tak w ogóle - czemu watek Dyzia jeszcze w tym dziale, zamiast w Nowym Domu??! Quote
Marysia i Tomek Posted December 7, 2008 Posted December 7, 2008 dzisiaj Dyzio w nocy dał nam popalić.....chyba się w nas bardzo zakochał :D ponieważ mamy panele,to jak Dyzio w nocy chodzi to bardzo słychać,a dzisiaj w nocy obudził sie i bardzo mu się nie podobało,że nas nie ma,więc przydreptał do nas do sypialni i koniecznie gdzieś chciał sie usadowić byle z nami i chodził w kołku i tup tup i tup tup :D i z jednej strony łóżka do mnie i z drugiej strony do Tomka,jak by mógł to by wskoczył do nas do łóżka :D ale w końcu mu powiedziałam żeby się położył do siebie i bardzo obrażony poszedł....miłość pełną gębą:cool1: Quote
Selenga Posted December 7, 2008 Posted December 7, 2008 Dawnymi czasy moja przyjaciółka wzięła ze schroniska podobna bidę. Pierwszej nocy obudziło ją dziwne szuranie. Rozgląda się po pokoju a to Topsy złapał za róg posłanka i wlecze je przez cały pokój. Dociągnął posłanko do tapczanu i dopiero wtedy się spokojnie ułożył do snu. Moja Saga miała dwa posłanka - w pokoju gdzie pracuję i w sypialni :) Guzik też w zasadzie ma dwa - koszyk w pracowni i mój tapczan... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.