Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bedzie dobrze. Troszenke go obserwowalam. Dyziek chce sam podchodzic. Ja bym skromnie nowemu domkowi radziła byc przy Dyziu, tzn. w tym samym pomieszczeniu, ale nie podchodzic za blisko nie probowac glaskac, tylko mowic. Magda jest spokojna osoba. Mowi raczej cichym glosem. Domek musi byc spokojny.


Domek musi niestety sobie odpuscic z przytulankami, kapaniem i czuloscia. Czule, ciche slowa i tyle na poczatek.Spokoj.

  • Replies 921
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzis byłam u Liska i Magdy- Lisek na czas moich sterylek kocich siedział w łazience, zupełnie o nim zapomniałam. Jak już ułożyłam koty w transporterach, to od razu poleciałam zobaczyć, jak sie ma.
Natychmiast wybiegł zadowolony, bo nie lubi chyba być sam :D
W każdym razie przywitał sie ze mną machaniem ogonka. Sam podchodził, nastawiał główeczkę do pogłaskania. Nawet udało mi sie wyciągnąć mu z grzbietu dwa kołtuny futrzane :)
W gabinecie oprócz mnie i Magdy bylo jeszcze troje ludzi- Lisek czuł się sie w tłumie bardzo dobrze- chodził między nami, obwąchiwał nas, i podsuwał główeczkę :)
W ogóle jest niezmiernie ciekawski- kiedy przychodzi jakiś pacjent, on by chciał być w centrum zamieszania i widzieć co się dzieje.
Dlatego też często siedzi w łazience, bo nie wszystkie zwierzęta pałają mioscią do niego :)


W każdym razie od zeszłego tygodnia widać znaczną poprawę- chyba ciałko juz mniej go boli, z którego to powodu staje się coraz bardziej odważny.

Za Magdą biega w podskokach- szkoda,z e mam tylko zdjecia, a nie filmik- byłoby widac, jak biega za nia zarzucajac chudą pupką :)














Posted

Jutro skoro świt Magda przywozi mi Dyzia. Rozmawialam z panią o ktorej wiem , że to dobry domek. Pani sie obawia , ponieważ ma chorego męża. . Warunki dobre ale bardzo przezyła smierć i chorobę swojej jamniczki i nie chce znowu przeżywac tego samego. Umówilam sie , że Dyzio pójdzie do niej na 2 dni, do przyjazdu Magdy. Mam w tym interes bo mam nadzieje ,że pani go już nie odda. Jeżeli nie zechce go zostawic to trudno. Wizyta u mnie czy u pani to jeden stres dla psa, bo ani jej ani mnie nie zna. Byl u mnie krótko i byl małoprzytomny.
Cordonia dziekuje za zdjecia Dyzia.

Posted

Ojej :)

Trzeba koniecznie jej powiedzieć, tak jak pisała Charly,ze powinna na początek dać mu luz, a Lisek sam do niej będzie podchodził. Żadnych pieszczot na poczatek, i intensywnych głasków, ale to pewnie sama wiesz :)
Trzymam kciuki cały czas za Liseczka-Dyziulka.

Posted

Lisek jest już u mnie. Poprawa jest bardzo widoczna. Wesolo biega tzn. podskakuje jak zając bo ma przykurcz tylnych nóżek. Od uderzenia w glowe prawdopodobnie dostal wylewu. Nie widzi na jedno oczko. łapka tylna jakby krótsza. Mój jamik dziadek , zaatakowal Liska na ogrodku a ze nie ma zbyt duzo zębów to nic u nie zrobil. Obecnie Lisek zwiedza ogrodek , wącha i wciska sie pod krzaki. Nie wyjdzie bo nie ma takiej mozliwosci.
Dyzio gdy zobaczyl moje suczynki, wypiąl pierś do przodu , ogon zadarl do góry, uśmialam się z tego widoku.
Jest jeden problem Dyzio sika w domu i tego obawiam sie propnując go pani. Mąż pani jest też po wylewie, mają z Dyziem podobne objawy, może to bedzie atutem psa , zrozumieją się i pokochaja.

Posted

A ta Pani mieszka w bloku, czy w domu z ogródkiem?
Dobrze by byo.gdyby znalazł dom z możliwością wychodzenia do ogrodu.

Poza tym, tak sobie myśle,z e moze on w gabinecie sika, bo przychodzi do niego tyle konkurencji psiej i kociej, moze chce zaznaczyć, ze to jego obejscie.

Posted

Dyzia przed chwila zawiozlam do pani, ktora zastrzegła , ze przy chorobie mężą nie zdecydują sie na psa. Z powodu tego, iż mój Gucio rzuca sie na Dyzia, poprosilam panią o przetrzymanie psa do jutra. Zrobilo mi sie smutno po tym co usłyszalam bo domek idealny. 2 starszych ludzi, domek z ogrodkiem, kilka schodkow do pokonania. Państwo czekali na pieska z miseczką pelną mieska, kocyk polożony w kuchni. Dyzio nie dal sie wziąśc na ręce i aby wyjąś go z auta musialam zawinąc go w koc. W domu szybko zjadl co mu podano, poszedl zwiedzic pokoj i wyszedl na ogrod. Zobaczyl po sasiedzku psa, nastawil uszy i sie cały zademnonstrowal w pelnej krasie. Z tej krasy niewiele ma, drobne , zmaltretowane cialko. Przykurcz nożek, zachwiania rownowagi. Pani to widządz, prawie sie rozplakala.Zreszta powiedziala mi, że gdy przeczytala o Dyziu w gazecie bardzo plakala i nie mogla spać. Dyzio niesmialo podszedl do pani, ona delikatnie poglaskala po glowie i zastawila go w spokoju.
Martwi mnie tylko czy Dyzio nie bedzie sikal w domu bo domek wypieszczony, czyciutko i przyjemnie. Czekam na cud ! Wiecie jaki ?

Posted

.
Martwi mnie tylko czy Dyzio nie bedzie sikal w domu bo domek wypieszczony, czyciutko i przyjemnie. Czekam na cud ! Wiecie jaki ?[/quote]


Oj Baśka, Baśka, ja też mam nadzieję że się nie przeliczysz

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...