wandul 66 Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 z fotek sądze , że 3 tygodnie były zamknięte , maja jak nic z 3 - 4 miesiące , maggie 1971 prosze o kontak tel . jestem po 12 godzinach w pracy , obeszłam stado psów i kotów , musze sie zając wkońcu moja 10 letnia chora córką , mój numer tel 600 942 653 Quote
maggie1971 Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 [quote name='wandul 66']z fotek sądze , że 3 tygodnie były zamknięte , maja jak nic z 3 - 4 miesiące , maggie 1971 prosze o kontak tel . jestem po 12 godzinach w pracy , obeszłam stado psów i kotów , musze sie zając wkońcu moja 10 letnia chora córką , mój numer tel 600 942 653[/quote] A mogę teraz zadzwonić czy jutro rano? Quote
lolka Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 a i jeszcze jedno jakiej są wielkości? ze zdjęć ciężko wywnioskować........... bo nie wiem jaki transporter do auta mam kombinować Quote
maciaszek Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 [quote name='wandul 66']a na którym watku będziemy rozmawiac o tych slepych z matką, bo teraz to juz sie pogubiłam ?????Zaoferowałam im tymczas i nic nadal nie wiem!!![/quote]Na wątku, który założysz jak szczeniorki do Ciebie trafią? :lol: Bo one na razie nie mają wątku... Szczeniaki z tego wątku zostały ocenione przez weta na 2,5 miesiąca. [quote name='lolka']a i jeszcze jedno jakiej są wielkości? ze zdjęć ciężko wywnioskować........... bo nie wiem jaki transporter do auta mam kombinować[/quote]Nie widziałam ich na własne oczy, ale ponoć nie są duże... Myślę, że jak wstaną to mogą mieć ok... 30 cm w kłębie? Nie wiem... Quote
oktawia6 Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 one mogą nie przeżyc.... jeśli natychmiast nie zostaną nawodnione, do tego w małych ilościach co 4 godz. karmione bardzo dobrą karmą może Intestinal to nie wiem.... musi je pilnie wet obejrzyc-Caniserin by się również przydał.....dawkę ustaliłby wet ale na takie bodajże 5 ml na jednego- do tego zarobaczone na pewno, to skandal!:angryy::angryy::angryy: czy do k..rwy nędzy jest winny tego? są z interwencji to przywiezione z pustostanu? jest napisane, że były zamknięte to ktoś je tam uwięził-kij ma 2 końce-ktoś tego dokonał!:angryy::angryy::angryy: Quote
BIANKA1 Posted March 28, 2008 Posted March 28, 2008 [quote name='maggie1971']Mogłabym go zabrać oczywiście, tylko potrzebny będzie drugi transporterek bo lepiej chyba maluchów z sobą nie łaczyc. No i jest jeszcze jedna sprawa musiałabyś wyjechac po niego w okolice autostrady tzn Bielany Wrocławskie, Nienawidzę jeździć po Wrocławiu , ostatnio kluczyłam tam około godziny, no i wjazd do Wrocławia to strata przynajmniej godziny jak nie więcej.[/quote] Wyjadę po niego na Bielany . Mój telefon 0604 116 056 Poczekaj chwilkę aż odbiorę , bo słabo biegam :cool3: Quote
maggie1971 Posted March 28, 2008 Posted March 28, 2008 Czy jest ktoś kto chciałbym w moim miłym towarzystwie :evil_lol: zawieźć szczeniaki. To daleka trasa ,nie lubię jeździć sama:-( Quote
oktawia6 Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 [quote name='wandul 66'] oprócz tych dwoch [B]macie jeszcze w schronisku na ogólnej hali suke z 2 slepymi szczeniakami , siedzi w klatce z 4 innymi psami , maluszki leża na rzuconym kawałku gąbki[/B] - dzwoniła do mnie w ich sprawie jaaga , myślę , że te jeszcze bardziej potrzebują pomocy [/quote] co to jest do cholery-czy schronisko czy jakieś kpiny? dlaczego ślepy miot nie został uśpiony? Quote
lolka Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 ja to aż sie boję w jakim stanie te szczeniaki do mnie przyjadą.......aby tylko przeżyły a z tym ślepym miotem to rzeczywiście jakaś tragedia tym bardziej że w tym schronisku jak widać maluchy mają takie nikłe szanse na przeżycie:shake: Quote
BoUnTy Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Może weta wtedy jeszcze nie było, maluchy mogły sie dopiero co urodzić (powiedzmy w ciągu doby) - z tego co wiem, to ślepe mioty w tym schronisku sa usypiane, a przynajmniej były... Quote
maciaszek Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 [quote name='lolka']ja to aż sie boję w jakim stanie te szczeniaki do mnie przyjadą.......aby tylko przeżyły[/quote]Wczoraj oglądał je wet. Są zdrowe, "tylko" (:roll:) wychudzone i słabe. Poprosiłam, by zobaczył je jeszcze dzisiaj. Quote
lolka Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 uf uf ................jak tylko do mnie przyjadą to też lecimy do weta Quote
maciaszek Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 No i jak? Bo już chyba szczeniorki są u Ciebie... Quote
maggie1971 Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Szczeniaki są kochane:loveu:, Lolka pewnie nie ma czasu usiąść do kompa:evil_lol:. Były u weta i dostały zastrzyki wzmacniające , chłopczyk ten większy ma początki krzywicy więc wkrótce dostanie wapno w zastrzykach. Po wizycie u weta dostały jeść i zasikały cały dom:diabloti:. Więc myślę ,że Aga ma mało czasu przy nich. Sa przeurocze i bardzo kontaktowe , bawią się i rozrabiają.:loveu: Ciekawa jestem tylko jak spotkanie z kotem...... ale to juz napisze Aga. A jeśli chodzi o drogę to są super przewoźnymi psiakami. Calutką drogę przespały w kontenerku. Zaraz wstawię zdjęcia z podróży:evil_lol: Quote
maciaszek Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 O! Cześć maggie :). Jak żyjesz po podróży? Quote
maggie1971 Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 [quote name='halbina']zmieściły sie w jednym kontenerku, Maggie?[/quote] Zmieściły się w jednym, fajnie spały razem wtulone, zreszta zobaczycie sami na zdjeciach [QUOTE] O! Cześć maggie :smile:. Jak żyjesz po podróży?[/QUOTE] Żyję całkiem nieźle, mój kochany TZ był ze mną ,więc ja tylko byłam pasażerem:diabloti: Quote
Doda_ Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: Szczeniaki sa juz bezpieczne!! Nic im nie grozi!! :loveu: Quote
lolka Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 własnie sobie siedzimy w trojkę na fotelu:loveu: i piszemy do Was maluchy są kochane choć takie bidulki....szczególnie dziewczynka taka słabiutka kruszynka panicznie boja się być same więc biegają za mną bezustannie, ta mała zasypia na stojąco a nadal mnie pilnuje... siedzą tymi chudymi dupinami na podłodze i patrzą prosto w oczy, niesamowite spojrzenie!! koopają i siusiają więcej niż ustawa przewiduje zużyłam już trzy rolki papieru:crazyeye: jak już Maggie pisała dostały cosiki na wzmocnienie, witaminki i dziewczynka krople na oczy.......na tą chwile to musi wystarczyć chłopak ma początki krzywicy więc czekają go domięśniowe zastrzyki z wapniem.... mała jest w dużo gorszej kondycji niż brat, ciężko oddycha i dyszy...lecz może to byc efekt stresu póki co trzeba je tuczyć:cool3: nie wiem jak im wytłumaczyć że nie śpi się tylko na rękach i kolanach......no cóż w razie draki śpię dziś z nimi na podłodze...jak tylko zniknę z pola widzenia latają i ryczą a i jeszcze jedno ...kot przerażony został obszczekany na dzien dobry.....póki co woli spać na lodówce Quote
maciaszek Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 lolka napisał(a): nie wiem jak im wytłumaczyć że nie śpi się tylko na rękach i kolanach......no cóż w razie draki śpię dziś z nimi na podłodze...Już Cię uwielbiam :loveu:. lolka napisał(a): a i jeszcze jedno ...kot przerażony został obszczekany na dzien dobry.....póki co woli spać na lodówceHehe, kocur spacyfikowany :evil_lol:. Lodówka, dobre miejsce. Z dala od smarków ;). Quote
maggie1971 Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 lolka napisał(a):własnie sobie siedzimy w trojkę na fotelu:loveu: i piszemy do Was maluchy są kochane choć takie bidulki....szczególnie dziewczynka taka słabiutka kruszynka panicznie boja się być same więc biegają za mną bezustannie, ta mała zasypia na stojąco a nadal mnie pilnuje... siedzą tymi chudymi dupinami na podłodze i patrzą prosto w oczy, niesamowite spojrzenie!! mała jest w dużo gorszej kondycji niż brat, ciężko oddycha i dyszy...lecz może to byc efekt stresu nie wiem jak im wytłumaczyć że nie śpi się tylko na rękach i kolanach......no cóż w razie draki śpię dziś z nimi na podłodze...jak tylko zniknę z pola widzenia latają i ryczą Moje kochane maleństwa, nie sposób się w nich nie zakochać, ja się już zakochałam:loveu: Co będzie kochana jak pójdziesz do pracy?? One się zapłaczą za Tobą . One piszaczały za mną jak wyszłam z samochodu na chwilkę:cool3: Co do malutkiej to wydaje mi się ,że trzeba sprawdzić dokładniej co z nią, ona cała drogę tak bardzo dyszała i ciężko oddychała. Nie wiem czy to tylko stres, a poza tym psikała i miała katar. Może jednak warto by im podac tą surowice...... Martwię się o nią , całą drogę patrzyłam jak ona oddycha...... kochane maleństwo:loveu: Quote
lolka Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 ten homo co je porzucił na pastwę losu miał bardzo genialny pomysł:mad: opitolił im ogonki w tak oryginalny sposób:angryy:, że sterczą im......no już nie powiem jak:cool3: Quote
maggie1971 Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 A oto i nasze kochane maluszki w podróży:loveu: Quote
halbina Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 ale sie trzeba było naczekać na te foteczki... :p Quote
maggie1971 Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 halbina napisał(a):ale sie trzeba było naczekać na te foteczki... :p Same nieszczęścia mi się przytrafiały podczas ich wstawiania:evil_lol: Najpierw padł mi komputer potem imageshack się na mnie zbiesił:diabloti:, no ale grunt że się wreszcie udało, czyż maluszki nie są urocze?:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.