Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A więc mam ponad 3 miesięcznego psiaka. Jest to naprawdę kochany piesek, lecz mamy problem z agresją wobec innych psów. Całkiem niedawno, gdy byliśmy na spacerze spuściłam go ze smyczy. Byliśmy na łąkach, gdzie nigdy nie widziałam puszczonego luzem psa, więc bez obawy spuściłam mojego szczeniaka. Niestety tak się stało, że tym razem znalazł się jakiś pies. Mój maluch ciekawy za nim pobiegł. Nic nie dały wołania.. Tamten pies nie interesował się moim łobuzem, lecz gdy byli już blisko zaczął uciekać. Mój pies oczywiście wdał się w pogoń i wybiegli gdzieś dalej. Niestety podbiegli na podwórko gdzie zawsze biega mały czarny piesek, który niestety jest agresywny. Ugryzł mojego maleńkiego w łapę. Na szczęście lekko, nawet nie zostawiając śladu. Lecz mały był w szoku, piszcząc uciekł do mnie.. Aż trząsł się ze strachu. Przygoda zakończyła się szczęśliwie, gdyż dla mojego psiaczka nic nie jest, ale niestety.. od tego czasu mój pies reaguje agresją do wszystkich napotkanych psów i nie wiem co robić.. Mieszkam,że tak powiem na odludziu i w okolicy nie ma rzadnego szkoleniowca..

Posted

Może spróbuj zaaranżować jakieś spotkanie swojego sczeniaczka ze znajomym psem, o którym wiesz że jest spokojny, nie zaatakuje i najlepiej by umiał przychodzić na zawołanie swojego pana ( by można go było w każdej chwili odwołać ). Na początku nie podchodzisz ze swoim szczeniaczkiem do psa, tylko mijacie go z oddali, dajesz smakołyki, gdy jest spokojny, bawisz się i tak dalej. Stopniowo zbliżasz się do tamtego psa, ale trzeba to robić bardzo, bardzo powoli.

  • 3 months later...
Posted

Odświeżę temat... Rodzice sprawili sobie sukę "owczarka" za 200zł.. Mają problem z jej kontaktami z innymi psami. Suka skończyła 4 miesiące i leci z zębami do każdego napotkanego psa. Przeważnie wygląda to tak, że przywitają się i jak tamten pies stoi spokojnie, ona startuje z kłami.
I teraz gorące prośby, żebym przyjechała ze swoim psem, żeby ustawił młodą, pokazał co może, a czego nie. Czy to jest dobry pomysł..?

Posted

An1a, gdzies pare Twoich postow o wlasnym psie mi sie przewinelo, czy dobrze pamietam, ze on wcale lagodny nie jest do innych psow?
Jesli tak, to odpusc sobie ustawianie szczeniaka rodzicow, bo potem bedziesz miala xxx miesiecy odkrecania swojego psa, na dodatek moze zaczac reagowac negatywnie na szczeniory w okresie ochronnym :roll:.
Skoro rodzice byli na tyle "zmyslni", ze kupili psa nie wiadomo skad, nie wiadomo, z jakim obciazeniem, to teraz trudno na odleglosc przez osoby trzecie diagnozowac, czy to problemy socjalizacyjne, rozpuszczona do granic sunia, agresja lekowa, chec obrony stada. To teraz z pelna odpowiedzialnoscia moga udac sie na szkolenie, psie przedszkole, a Twoja rola moze ograniczyc sie do znalezienia dobrego takowego miejsca. Natomiast nie angazuj w to swojego psa, nie da to raczej zadnych pozadanych efektow.

Posted

An1a, gdzies pare Twoich postow o wlasnym psie mi sie przewinelo, czy dobrze pamietam, ze on wcale lagodny nie jest do innych psow?
Bardzo dobrze Ci się przewinęło ;) Ale mój pies od 1,5 miesiąca ma resocjal ze szczeniakami, nauczył się bawić. Ten pies cały czas jest dla mnie zagadką..
A.. no i od kilku miesięcy chodzę z nim na szkolenie indywidualne.
a Twoja rola moze ograniczyc sie do znalezienia dobrego takowego miejsca
ja jestem załamana tym wszystkim, od razu zaczęły się miliony telefonów z pytaniami... Suka nie była zapoznawana z żadnymi nowymi psami. Wzięli ją jak miała 3,5 miesiąca - robale, bez szczepień, siedziała w kojcu z "rodzicami". Oczywiście są szczęśliwi, że była socjalizowana z dziećmi (tylko nie wiem po co im to... planują jakieś?)

I tak będę musiała tam pojechać, ale poważnie się zastanawiam czy pozwalać im w ogóle na jakieś kontakty...

Posted

Hmm, rodzenstwo Ci sie szykuje, czy do dziadkowania sie przymierzaja :evil_lol:.
A tak powaznie, na pierwszy raz pojedz sama, zobacz sunie, nie wiadomo, czy jakiegos dziadostwa (robale, grzyb, nuzyca itp. atrakcje) nie ma, zeby psa nie zainfekowac. Poza tym odwalasz dobra robote z swoim psem, jest chyba wystarczajaco duzo wlascicieli psow 'myslacych inaczej" dookola i psujacych to, wiec nie ma co dokladac sobie ze strony rodzicow. Masz pewnosc, ze rodzice zrobia to, o co poprosisz, posluchaja rad? Jesli nie, jesli chca agresywnym, dominujacym psem ustawic sobie szczeniora, spowodowac, ze na razie bedzie bala sie kazdego czworonoga, a potem-dorastajac i nabierajc masy, bedzie zjadala kazdego futrzaka, to nie ma co pchac palca miedzy drzwi. Bylo stac na 200 zl za psa, to teraz niech bedzie stac na weta i szkoleniowca. Jest zasada, ze jak sie placi, to jakos bardziej slucha sie uwag, bardziej wiedze nabyta sie szanuje.
Trudne, ale wykonalne, pozostaje konsekwencja w realizacji ;)

Posted

Hmm, rodzenstwo Ci sie szykuje, czy do dziadkowania sie przymierzaja :evil_lol:.

Właśnie nie wiem, ja ani brat nie planujemy, to może oni coś chcą wykombinować :eviltong:
nie wiadomo, czy jakiegos dziadostwa (robale, grzyb, nuzyca itp. atrakcje) nie ma, zeby psa nie zainfekowac

tego nie ma na pewno, byli z nią u weta, jest odrobaczona i zaszczepiona. Mają ją już kilka tygodni, na samym początku była strasznie wystraszona. Teraz dopiero zaczęła się "rozkręcać", dziamga do każdego psa za płotem (rodzice są teraz na działce). Ale najważniejsze, że do dzieci jest ok, bo już się z jakimś bawiła :diabloti: :grab:
Masz pewnosc, ze rodzice zrobia to, o co poprosisz, posluchaja rad?

Tu mam największe obawy... Mam (już) o tyle komfortową sytuację, że jeśli nie dostosują się do moich próśb, zbieram się i wracam do domu. Nera umiem wyczuć, wiem kiedy ma czegoś dosyć, szczególnie natręctwa szczeniaka i w domu ucieka na łóżko (cwaniak..), na działce byłby to bagażnik w samochodzie.
jesli chca agresywnym, dominujacym psem ustawic sobie szczeniora, spowodowac, ze na razie bedzie bala sie kazdego czworonoga

Nie znasz się!! Ojciec przeczytał bardzo mądrą książkę :evil_lol: Podlatuje mi tu TD i koniecznie chce, żeby Nero ustawiał tamtą.
Bylo stac na 200 zl za psa, to teraz niech bedzie stac na weta i szkoleniowca.

Znasz powiedzenie "mówisz do słupa, a słup d..a?". Z moim psem mieli poważne problemy, od szczeniaka brak konsekwencji, później strach i za nic w świecie "nie na szkolenie, bo się słucha".

Rozmawiałam ze szkoleniowcem i powiedział to samo: drugi pies, spokojny, nawet flegmatyczny i kompletnie nie zwracający uwagi na jej zaczepki. Powiedziałam, że w żadnym wypadku nie zgadzam się na ustawianie, jakieś próby siłowe itp. bo ona prawdopodobnie atakuje ze strachu. Odpowiedź: nieeee, ona tak dla zabawy :evil_lol:

  • 4 weeks later...
Posted

A co robić gdy szczenie warczy na dzieci? (4 mies bokserka) Do psów jest agresywna, ale to raczej dominacyjnie typu: "To je moje!" "Wara od mojej miski", ale co w przypadku warczenia (nie rzucania się czy gryzienia) na dzieci? Z większymi dziećmi socjalizować, ale co z np. rocznymi? Jednak połączenie małe dziecko kontra rozbrykany szczeniak raczej nie wygląda ciekawie, pies może zrobić krzywde dziecku, co w takim wypadku? Jak psa przyzwyczajać do małych dzieci? Pytam się bo do polski przyjechała moja ponad roczna chrześniaczka i oczywiście została przez panne Umisławe obwarczana. Dodam że oprócz agresji nie ma z nią żadnych problemów, jest bardzo grzecznym i szybko uczącym się szczeniakiem.

Posted

an1a napisał(a):
Chyba agresja jest najgorsza na tle innych problemów i jest największym problemem. Co robicie jak warczy na psy czy dziecko?

Nie jest to jakaś super agresja, bardziej po prostu warkot... może ze strachu przed nową "rzeczą". Rzucanie się na psy jest normalne, szczególnie u dominującej suki, ale też nie wygląda to tak, że rzuca się do gardła każdemu napotkanemu psu:evil_lol: Interesuje mnie czy jest jakiś sposób by psa przyzwyczaić (zapoznać) do małego dziecka. Bo to warczenie wcale nie wynika ze złej woli, ona po prostu nie wie co to jest więc warczy. A że dziecko małe to mam obawy, że szczenie nawet w zabawie może je skrzywdzić. Może poczekać aż podrośnie uspokoi się i wtedy przyzwyczajać?
Gdy warczy najczęściej odwracam jej uwage lub po prostu mówie Fe wtedy kładzie się i śpi.

Posted

Kiłi - agresja do psów nie jest normalna. Za tym zawsze 'coś' stoi...

Byłabym też ostrożna w określaniu 4miesięcznego szczeniaka jako 'dominującego'...

A jak jest na spacerach? Jak suczka reaguje na mijane dzieci, psy, rowerzystów?

Posted

[quote name='Juliusz(ka)']Kiłi - agresja do psów nie jest normalna. Za tym zawsze 'coś' stoi...
Ale co? Nasze psy nie przepadają za innymi psami i gdy obcy warknie nie pozostają bierne, dla mnie to normalne, nie wymagam od psów, żeby lubiły obce psy szczególnie tej samej płci;). Bawią się z innymi psami, ale nie wszystkie lubią.

Byłabym też ostrożna w określaniu 4miesięcznego szczeniaka jako 'dominującego'...
Dlaczego?
A jak jest na spacerach? Jak suczka reaguje na mijane dzieci, psy, rowerzystów?
Na dzieci i rowerzystów nie zwraca uwagi. Na inne psy burknie czasami szczególnie gdy Tops (drugi pies) coś szczeknie, ale nie o to chodzi. Chodziło mi bardziej czy jest jakiś sposób przyzwyczajania psa do małych dzieci. Chyba na razie na odległość będe jej dawać nagródki przy każdej nowej i dziwnej rzeczy (np. małym dziecku) co by kobiecina dobrze kojarzyła.

Posted

Kiłi - fajna opcja (z własnego doświadczenia:D), to znaleźć park, w którym jest plac zabaw dla dzieci - taki ogrodzony najlepiej ;).
Ja raz w tygodniu zabierałam i nadal zabieram swojego 15miesięcznego dziś DONa do takiego parku - pies ma komendę 'waruj' stosunkowo blisko 'płotka' i obserwuje sobie wrzeszczącą, ganiającą dzieciarnię z bliskiej(ale bezpiecznej!) odległości i jest sowicie nagradzany za brak reakcji=wyrwanie,warkot,szczekanie. Co prawda u nas w stosunku do dzieci nigdy problemu agresji nie było, ale wydaje mi się, że właśnie m.in. dlatego, że on te 'małe wrzeszczące' poznawał pod moją czujną kontrolą ;)
Oczywiście w ganiającą grupkę maluchów psa bym nie puściła - to tylko zwierzę, ale dzieci 'pojedyńczo' traktuje rewelacyjnie - mogą go męczyć na wszystkie strony, a on ewentualnie sprzedaje soczyste buziaki bądź jeśli ma dosyć - wstaje i odchodzi :).

Z sunią małymi kroczkami - najpierw łazikowanie przy takim placu, później zabawa tuż obok (żeby piski i wrzaski zobojętniały;)) i na koniec takie właśnie nagradzane warowanie.

Posted

Dzięki;) Chyba tak będe robić, chociaż ona bardziej takich małych brzdąców się boi, większe obserwuje przez balkon bo mam widok na plac zabaw, strasznie ją to fascynuje. Takie starsze (np 7 lat) dzieci ją głaskały i nie raczej się to Umie podobało. Może by Uma tak się nie stresowała w sytuacji ja - ona - chrześniaczka, a tak dziecko najpierw zaczęło płakać (wyczuło, że mama się spięła) a że kuzynka niechętna do zapoznawania dziecka z psem, przy każdej próbie podejścia dziecka na bliżej metr rzucała się i je zabierała, no i Uma zaczęła warczeć. Może tu tkwi problem, może po tym doświadczeniu źle kojarzy bobasy... w każdym razie będziemy nad tym pracować;)

Posted

Nie ma za co :)

To właśnie idealna opcja teraz z placem zabaw!
Mamuśki wylegają do parków ;)
Niech się sunia 'na odległość', w miejscach neutralnych (nie dom), ma szansę zapoznać z wszelkimi dźwiękami wydawanymi przez dzieci.
Ja się jej nie dziwię - też nie lubię wrzeszczących osesków:diabloti:. Ale tolerować trzeba ;) A teraz - jak suczydło młodziutkie, to trudne być nie powinno + szczeniak przy placu nie będzie budził histerii.
Metoda małych kroczków.
Powodzenia!

  • 3 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...