Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Niestety nowotwór jest złośliwy - włókniakomięsak.
Pocieszające, że jest dobrze wyodrębniony - więc prawdopodobnie z tych mniej złośliwych.
Jutro wizyta u onkologa + prześwietlenie płuc > czy nie ma już przerzutów do płuc...
Jeżeli wyłapaliśmy dostatecznie wcześnie, to mamy nadzieję, że uratujemy Lumpcia!
BTW - "Objawowo" gruby czuje się dobrze. Nawet po operacji szybko doszedł do siebie - wzrósł mu apetyt ...

Posted

Cały czas żyjemy nadzieją, że wyłapaliśmy dostatecznie wcześnie ...
Jutro o 16.00 wiele się okaże ...
Od kilku miesięcy żyjemy na huśtawce sprzecznych diagnoz i wyników badań.
Jak nabiorę jeszcze trochę wiedzy, to BYĆ MOŻE kilku lekarzy z 2 klinik będzie musiało mi odpowiedzieć na kilka trudnych pytań.
Poczynając od wyników RTG wykluczających na wiosnę nowotwór (a histopaty dzisiaj potwierdziły) i wprowadzających w błąd naszego lekarza prowadzącego, który je zlecił, po zaskakujące (nawet mnie jako laika mającego skromną wiedzę o nowotworach) decyzje chirurga, o usunięciu nowotworu kości (u psów z reguły złośliwy - nawet ja to wiem) z żebra, a żebra z "rdzeniem' nowotworu zostawienia na następną operację [sic!] "jak już będą wyniki histopatów". Ja rozumiem, że robi się biopsję, prześwietlenie płuc (nie zlecone przed operacją, było tylko USG) itd,a potem podejmuje decyzję CZY operować, a tu 1,5 godzinna operacja "oskrobania" żebra z nowotworu (domyślnie złośliwego) bez usunięcia żebra na którym rośnie.
To już chyba (?) trzeba było usunąć jak się zaczęło, a nie skazywać psa na drugą poważną operacje za kilka tygodni (???).
Coraz mniej z tego rozumiem, ale POSTARAM SIĘ jak najszybciej swą wiedzę uzupełnić ....... i jak się okaże, że mam rację (bo może jej nie mam), ale jak jednak mam ... to będę ... BARDZO, BARDZO ZŁY!...
A jak będę BARDZO, BARDZO, ZŁY i będzie mi BARDZO, BARDZO SMUTNO, to postaram się, żeby (potencjalnym) sprawcom tego też było BARDZO, BARDZO SMUTNO ...
Jak pewnie zauważyliście NA RAZIE nie jestem pewien i nie padły żadne nazwy, ani nazwiska, ale to się może zmienić..., jak dojdę do wniosku, że ktoś skrzywdził przez lekkomyślność Lumpka...
Wtedy w wielu miejscach będę o tym mówił, a że kilka lat siedziałem w reklamie i PR, to wiem jak się to robi ... i to tak, żeby mnie nikt po sądach nie mógł włóczyć...
Same gołe, niezaprzeczalne fakty ...

Posted

Nie mogliśmy dzisiaj zrobić RTG (awaria). Odłożone na przyszły tydzień.
Jeżeli nie ma przerzutów, to Lumpek straci dwa żebra 11 i 12 i sporo tkanki miękkiej (margines operacyjny min. 2 cm.)
USG wykazało, ze po pierwszej operacji zrobionej bez odpowiedniego marginesu pozostała tkanka nowotworowa.
Resume: pierwsza operacja była nieskuteczna, a zatem nie potrzebna. Trzeba było od razu ciąć wszystko, albo ograniczyć się do biopsji.
Cięcie złośliwego nowotworu na kawałki i zostawianie części w środku pacjenta zamiast wyciąć nienaruszony z marginesem zdrowej tkanki, to BARDZO ZŁY pomysł... :angryy:
Nowotwór ten ma charakter nisko złośliwy, więc jak nie było jeszcze samoistnych przerzutów, a pierwsza operacja nie doprowadziła do rozsiania tkanek nowotworowych po organizmie , to rokowania na wyzdrowienie są pomyślne (oczywiście przy nowotworze złośliwym nigdy nie ma pewności co będzie, ale mamy nadzieję, że będzie OK).

Posted

Damy znać jak coś będzie wiadomo...
A tak innej beczki (temat, który niejako zszedł w tło z powodu choroby Lumpa).
12 dni temu wyszedł z domu i zaginął kot moich rodziców.
Mimo energicznych poszukiwań i rozklejenia wielu ogłoszeń nie udało się go odnaleźć.
Jedyny sygnał o podobnym kocie okazał się być fałszywy, a rzeczony kot okazał się kotką ...
Uprzejmie donoszę, że w dniu dzisiejszym (po 12 dniach nieobecności) poszukiwany kot wparował do domu rodziców i zażądał przydziałowego śniadania :D
To tak coś z dobrych wiadomości, o które ostatnio u nas niełatwo...

Posted

Problemem jest to, że u ludzi "zwykły" chirurg nie bierze się za nowotwory, a u psów (czy ogólnie zwierząt) chirurdzy często nie mają takich oporów...
Niestety szkolenie chirurga i onkologa jest INNE!
Więc chirurg odkrywając nowotwór, powinien zaniechać dalszej operacji...
Chirurga uczą "oszczędzać tkankę", a onkologa ciąć z kilkucentymetrowym marginesem zawierającym zdrową tkankę !
Mając 5 mm zmianę chirurg wycina 5 mm, a chirurg onkolog 5 cm !!
Wycięcie 5 mm jest zgodne ze sztuką - o ile zmiana nie jest nowotworem! - bo wtedy jest błędem...

Posted

M@d napisał(a):
Problemem jest to, że u ludzi "zwykły" chirurg nie bierze się za nowotwory, a u psów (czy ogólnie zwierząt) chirurdzy często nie mają takich oporów...
Niestety szkolenie chirurga i onkologa jest INNE!
Więc chirurg odkrywając nowotwór, powinien zaniechać dalszej operacji...
Chirurga uczą "oszczędzać tkankę", a onkologa ciąć z kilkucentymetrowym marginesem zawierającym zdrową tkankę !
Mając 5 mm zmianę chirurg wycina 5 mm, a chirurg onkolog 5 cm !!
Wycięcie 5 mm jest zgodne ze sztuką - o ile zmiana nie jest nowotworem! - bo wtedy jest błędem...



:scared: heh niezmiennie trzymam kciuki coby niekompetencja nie dała wyroku! :kciuki: I swoim zwyczajem tfu tfu i puk puk O!

  • 2 weeks later...
Posted

O jej nie wiem co napisac dopiero zajrzałam a tu takie wieści trzymam kciuki za zdrówko Lumpka. Dobre tylko to ze kot sie znalazł ale one czasem mają to do siebie że znikają a potem wracają nie wiadomo skąd.

Posted

Sorry, że nie pisałem, ale pierwszeństwo miała obsługa Lumpa.
Na razie krótki komunikat z placu boju:
LUMP TO NIEZWYKŁY TWARDZIEL!
- Lump czyje się nadspodziewanie dobrze - na ile po takiej operacji można czuć się "dobrze"
- ma wycięte duże fragmenty 3 żeber, część mięśni i operowaną przeponę - podniesioną (cokolwiek to znaczy). Ma szwy, dren, szwy "odprężające" itd
- kontrola w sobotę wypadła dobrze, z drenu nie cieknie krew i osocze, był przepłukiwany i jest OK.
- zdjęli mu wenflon bez podawania kroplówki, bo ma apetyt i pije dużo
- podajemy mu antybiotyki i środki przeciwbólowe, choć bardziej narzeka po opiatach (chyba kreci mu się w łebku) niż bez nich, więc podajemy mu z umiarem.
- po dotarciu do domu ok. 23 (zaczynali o 8 rano) zażądał żarcia i picia :)
- nie chciał zrobić siusiu pod siebie i musieliśmy mu pomagać wyjść po północy
- o własnych siłach wstał ok. 5.30 rano i do tego czasu chodzi, a nawet mimo naszych protestów biega i wskakuje na kanapę...
- żąda też wychodzenia na spacery na kupę, bo w ogródku uważał zawsze, że nie wypada i tylko jak nas nie ma i nie ma wyjścia, korzysta z tego rozwiązania
Ja miałem kiedyś TYLKO pęknięte żebro i nie ukrywam, że przez wiele dni chodziłem "bardzo ostrożnie", a ten wariat nic sobie z operacji nie robi i trzeba go powstrzymywać ...
Więcej szczegółów w terminie późniejszym.
Dzięki za zainteresowanie i wsparcie psychiczne.

Posted

[quote name='M@d']
Dzięki za zainteresowanie i wsparcie psychiczne.[/QUOTE]
Dzięki za wieści, które dają nadzieję na wiele jeszcze Lumpowych historyjek!!!

A kciuki nadal zaciśnięte!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...