Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

M@d napisał(a):
W tak dramatycznej sytuacji prawdopodobnie zadzwonimy do prawnika i wezwiemy dostawcę do usunięcia wad w nieprzekraczalny terminie 7 dni lub wymiany na egzemplarz wolny od wad !!


7 dni minęło więc naprawy nie będzie;).

A tak wogóle to bardzo proszę o zdjęcie Pani M@adowej z Mafią - P.Joanna wkleja zdjęcia do każdej umowy i suszy mi głowe że nie zrobiłam jak byłam na adopcji.
Nie musisz wklejać mozesz mi przesłać na maila: anouk92@poczta.onet.pl

Zdjęcie nie będzie nigdzie publikowane - tylko do naszego użytku w fundacji.;)

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='M@d']Madziamn, nie ma jednego wspólnego wątku o Beksie :shake:
Ja jako jeden z kilku pierwszych wątków na Dogo włączyłem się w temat obroży elektrycznej, z pytaniem czy to się stosuje i sprawdza ... i wtedy prawie mnie zlinczowano :evil_lol:
A ja już byłem w rozpaczy, bo kurdupel Beksa szarżował na Pitbulle, Rottweilery i co tylko popadło ... i bałem się, że kiedyś zginie ... :mad:
Jedyne co mogę ci zaoferować, to benedyktyńską pracę - kliknij w "M@d" nad zdjęciem-avatarem,
kliknij: znajdź więcej postów napisanych przez M@d,
Na górze w numeracji postów kliknij : ostatni
...
No i tam masz przegląd od początku mego istnienia na Dogo, czyli 80% o Beksie ...

UPDATE:
Od tego postu zaczęła się moja znajomość z Dogo:

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=2141&page=12
(faktem jest że jak to pisałem, to przyszedłem w WIELKIEJ DESPERACJI szukać na forum rady i po 2 dniach szukania odpowiedzi i natykania się na "rady" typu "jak nie potrafisz to po co brałeś/aś psa" dałem upust swej frustracji ...) :evil_lol:

W tym wątku jest chyba % najwięcej informacji o złych nawykach Beksy.
Na Dogo trafiłem nie mogąc poradzić sobie z agresją lękową Beksy wobec psów, a także był to już okres kiedy on zaczynał nas gryźć (jak się wkrótce okazało był śmiertelnie chory, a amoniak wyżerał mu układ nerwowy...)
Miał wtedy trochę ponad 3 lat a odszedł za TM po 1,5 rocznej walce o jego życie... :-(
Może kiedyś się zbiorę i zrobię wątek wspominkowy o Beksie :cool3:
zachęcam będziesz miał wiernego czytelnika historię Lumpka, Mafji i Kamcia uwielbiam. Przykre ze Beksa odszedł tak wczesnie:-(.

Posted

- Mafia jest 6 msc. mixem sznaucera miniatury z "czymś" beżowym :evil_lol:
Bezdomna (wyrzucona?) trafiła do schroniska na kilka tygodni, po 6 dniach nieudanej adopcji zwrócona, trafiła do nas.

- Beksa kupiony (ja się zorientowaliśmy później) od pseudochodowców, nie zsocjalizowany, przetrzymywany bez matki w bloku, sprzedany w wieku ~ 5 tygodni ... od "dzieciństwa" był szczeniakiem histerycznym i nadpobudliwym, a przy tym niezwykle upartym.
Lubił ludzi, na WSZYSTKIE psy (za wyjątkiem 2) reagował agresją lękową, bez względu na płeć, rozmiar i wiek (od dorosłego AST-a po szczeniaka Yorka !!). Mimo ok. 6 msc indywidualnego szkolenia, rozszerzonego o odczulanie, mimo organizowania mu spacerów socjalizacyjnych itd do końca życia pozostał nieufny do psów.
Znaczącą poprawę uzyskaliśmy dopiero po interwencji behawiorystki, niestety było to tuż przed wykryciem, ze pozostało mu już niewiele życia ...
Pod koniec życia miewał "humory" i potrafił "dziabnąć" rękę, którą podawało mu się przysmak (właśnie TYLKO WTEDY kąsał!!) :crazyeye:
I właśnie szukając przyczyny wylądowaliśmy u behawiorystki...
Potem znaleźliśmy przyczynę fizyczną.
Przy amoniaku 250 we krwi (max normy = 50 !!!) postępująco niszczał jego układ nerwowy... Pod koniec prawie wyłysiał.
Co ciekawe innych objawów nie miał ... i do końca biegał, obżerał się i radośnie bawił z nami ... :roll:
Przez całe życie był nieprzewidywalny i np. potrafił znienacka "odpalić" w sytuacji gdy wcześniej było OK...

Co do "WYSZKOLIĆ" to Beksa był nadzwyczaj pojętny i inteligentny!!
W lot uczył się komend, pamiętał je i wykonywał! (oprócz momentów gdy np. zobaczył psa i żadne komendy, smakołyki, prośby i groźby nie robiły na nim wrażenia...)
Znał takie pojęcia jak "rodzice" czy "działka" w 3 językach .. bo po tych słowach dostawał amoku ze szczęście i próbowaliśmy go oszukać mówiąc w innym języku, niestety działało krótko :D
Po jakimś czasie poznał pojęcie "jutro" i po nim się uspokajał, kładł i robił "depresję" :eviltong:
Znał nazwy swoich zabawek (a miał ich DUŻO) i jak powiedziałem przynieś kurczaka, to przynosił !
Jeżeli nie mógł znaleźć wokół siebie i dodałem - jest w sypialni, to biegł do sypialni i przynosił właściwą zabawkę...
Znał kierunki prawo, lewo, prosto...
Znał też jeszcze dziesiątki innych słów używanych w domu np. nazwy pokoi.
"Rozmawiał" na swój sposób z nami - np. siedzę przy kompie, przychodzi Beksa, robi siad i się gapi. No to zadaję serię pytań np. spacer? zabawa? ... Przy kolejnym (właściwym) Beksa podawał łapę i było wiadomo, czy chce się pobawić, czy iść na spacer ...
W zależności od tego, albo wstawałem i szedłem na spacer, albo musiał poczekać, aż skończę i zawołam na zabawę.
W Beksie mieszkały 2 duchy, ten dobry, posłuszny, nasze oczko w głowie i ten uparty, nieznośny - nasz wrzód na (_!_) :eviltong:
Jego Dr Jekyll i Mr Hyde ...
Był tchórzliwy do psów i nieustraszony do ludzi. Nigdy nie nauczył się szczeniackiego wywracania na plecy w geście poddania, natomiast potrafił wyzywać wzrokiem, którego nie spuszczał...
Lump wytrzymuje 3-4 sekundy patrzenia prosto w oczy, Beksa potrafił nie ugiąć się przez... KILKANAŚCIE MINUT!! (aż mi oczy łzawiły..)
W wieku 10 miesięcy "pogniewał się" i zaparł się, że nie zrobi siad pod drzwiami.
Wytrzymał 55 MINUT!!!, łapy mu drżały, skowyczał, a nie chciał usiąść.
Dopiero gdy hardego ducha zawiodło wątle ciało to zrobił siad ...

Echhh.. dużo by pisać ...

UPDATE:
Kilka zdjęć różnych stanów psychicznych Beksy...














To są buraczki na brodzie, a nie krew ... :diabloti:
Aha, dodam, że Beksa średnio lubił kontakt fizyczny, chyba że sam go inicjował. To znaczy np. bardzo lubił się przytulić, ale jak się go zaczęło głaskać, to potrafił wstać i odejść ...

Posted

M@d napisał(a):
To są buraczki na brodzie, a nie krew ... :diabloti:

Dobrze, że dopisałeś bo już myślałam.
Rozczuliłam się czytając o Beksie. Super ludziska jesteście, że takiego trudnego psa potraficie kochać i macie cierpliwość by z nim pracować. Przy Beksie Lump i Mafia to chyba pikuś.

Posted

UWAGA: Ogłoszenie Stadne - wczoraj był pierwszy dzień bez zniszczeń (od tygodnia). Mam nadzieję, że będzie ich wkrótce więcej :diabloti:
Może coś zaczyna docierać do Mafijnego łebka ...


Co do beksy to fakt, Beksa dawał popalić, na dodatek to był nasz PIERWSZY pies ...
Beksy już od ponad roku nie ma... ale do dzisiaj na jego wspomnienie coś nas ściska za serce... :-(
W wieku 3,5 roku dostał wyrok śmierci - ok. 3 miesiące.
Dzięki lekom, i niskobiałkowej owocowo-warzywnej, wegetariańskiej diecie utrzymaliśmy go przy życiu jeszcze 1,5 roku.

Choć miał ochotę na inne rzeczy, to mu nie było wolno ...

Na szczęście nie cierpiał, a przynajmniej nic na to nie wskazywało (oczywiście odczuwał z pewnością skutki zatrucia, ale jadł, bawił się i był do ostatnich dni pełen energii)

Jedno z ostatnich zdjęć Beksy - 6 dni przed TM


Zapaść przyszła nagle. Rano był osowiały i mało zjadł, a po naszym powrocie z pracy zasłabł i nie mógł wstać. Przez 1,5 dnia siedziałem przy nim jak brał kroplówki (wziąłem urlop) i trzymałem go za łapę...
Miał zatrzymanie pracy nerek i ok 22.00 drugiego dnia rozważaliśmy za poradą veta uśpienie go, ale coś się ruszyło i z cewnika zaczęły kapać kropelki. Oboje z żoną liczyliśmy te kropelki, doliczyłem 327 i gwałtownie zaczęliśmy szukać kliniki z nocnym dyżurem, bo ta w której był, była już wkrótce zamykana.
Znaleźliśmy w końcu taką. I tutaj zdarzyła się jedna z tych historii, które dają potem do myślenia!
Leżący bezsilnie od 1,5 dnia pies wstaje i po kolei liże po rękach i twarzy oboje z nas.
Odwozimy go do lecznicy na całodobowy dyżur, żegnamy go z drżeniem serca...
O 3.45 obudził nas telefon, że mimo prób reanimacji jego osałabione chorobą ciało poddało się zapaleniu trzustki...

A to też zdjęcie z ostatniego okresu jego życia jak już mocno stracił sierść i latem wychodził na zewnątrz w kawałku mojego T-shirta dla ochrony przed słońcem... (co widać zdjęcie wyżej - sam wyciąłem i zeszyłem, co chyba widać :diabloti:)

- Mały łysoń pilnuje robienia obiadu

Posted

Rób to co ja ... mów, że ci coś do oka wpadło ;)


Dzisiaj Mafia tylko paczkę zapałek i pustą paczkę papierosów przerobiła na wióry (ściągnęła ze stolika).
Nie idealnie, ale już lepiej ;)A tu reportaż z dzisiejszego spaceru (niestety światło coraz gorsze się robi ...)

- NA PATROLU



-WALKA O PATYK

Posted

[quote name='M@d']Rób to co ja ... mów, że ci coś do oka wpadło ;)

Ja mówię że właśnie ziewam;).

M@d starsznie mi przykro, ale myślę że Beksa jest z Was dumny za to że daliście cudowny dom Lumpowi i Mafi.

Posted

My do końca nawet do dzisiaj nie jesteśmy "pozbierani".
Mamy ok. 5 GB jego zdjęć ... i jak sobie je oglądamy, to nas znowu "rozkleja" ...

Beksa na jego ukochanej działce.


Beksa-wojownik, ulubiona, zajadła walka o gumową zabawkę.


Weekendowe szaleństwa w lesie.


UPDATE:
Wracając do teraźniejszości ...
W dniu dzisiejszym, w czasie naszej nieobecności, doszło do znaczącej różnicy zdań pomiędzy Lumpem a Mafią, co do tego kto ma prawo przytulać się do mojego szlafroka ukradzionego z łazienki.
W efekcie sporu dokonano podziału wedle wielkości zwierzaka.
Mafii przypadł rękaw, Lump zabrał resztę, a ja będę musiał kupić sobie nowy ... :diabloti:

Posted

to jest strasznie cieżkie się pozbierac wiem co czujecie bo sama to przezywam Beksa był piękny i zdjęcia cudne ale zacytuję fragment wiersza "...gdy się miało szczeście które sie nie trafia czyjeś ciało i ziemię całą a zostanie tylko fotografia to... to jest bardzo mało"...:-(:-(:-(.
Co do podziału szlafroka to przynajmniej podzieliły sprawiedliwie według gabarytów:evil_lol:.

Posted

pozbierać się jest trudno..
smutna ta historia Beksy :(

nasz znaleziony na ulicy Atos był u nas kilkanaście lat a pod koniec życia chorował na niewydolność nerek
strasznie piszczał nocami, mieliśmy przy nim dyżury
a czasem tak odżywał, że będąc z nim na spacerze płakałam ze szczęścia.
ale pamiętam, że kiedyś z nim poszłam i zataczał się i przewracał, że musiałam go łapać...
Atos nie żyje już półtora roku, a ja nie dawniej jak wczoraj zawołałam Gacka - Atos! (o dziwno przyszedł:cool3:) a potem przez chwilę nie byłam w stanie się poruszyć

Mojżesz nie żyje już prawie 5 miesięcy... to dłużej, niż u nas był...

nie wiem jak wytrzymaliśmy prawie rok bez psa (po Atosku), ale... no już dłużej się nie dało :eviltong:

(o matko, Lump jest b o s k i !:loveu:)
a historia z szlafrokiem... :D:D:D

Posted

No i Lumpek znowu ostrzyżony. (wielkie wydarzenie, bo o to zawsze toczy się wojna...)
Tym razem za radą veta próbowaliśmy bez usypiania, tylko z Sedalinem. (ok. 10.00 dostał 2 tabletki)
Niestety Lump okazał się być silniejszy niż wszyscy przewidywali i wystąpił błędny "timing".
Wet zalecał 2 godziny przed, (tak dostał), teoria mówi o :
" Efekt sedacji występuje po 30-60 minutach po podaniu tabletek. Maksymalne stężenie acepromazyny w surowicy występuje w tym czasie. Czas działania sedacyjnego po podaniu zalecanej dawki trwa średnio 4 godziny. "
Zostawiony (o 12.00) sam na sam, za sugestią groomerki, Lump zdemolował stół... (mistrzunio stojąc na blacie i zapierając się o ścianę wyrwał nogi z blatu...)
Zostałem wezwany jako wsparcie i trochę się uspokoił, (chyba zaczynało go "brać") ale i tak dało go radę ostrzyc tylko "jak leci"...
No bo trzeba było trzymać i Lumpa i chwiejący się stół ... :evil_lol:

Dopiero jak wracaliśmy do domu, to go "ścieło" (po ok. 3 godzinach od podania) i trzymało aż do nocy...

Zaćpany Lump w pijanym widzie przypomniał sobie o dawno nie używanym fotelu... (który jest dla niego za mały...:evil_lol:)


UPDATE - Jak sprawdziłem po niewczasie 1-2 tabletki to dawka premedykacyjna dla psa o wadze ... 5 kg ...
Ale taką dawkę dostałem od weta na tą okoliczność...
Widać nie docenił Lumpowej awersji do strzyżenia (choć sam go poprzednio do strzyżenia usypiał ...)
Hmmm...
Takie grzeczne, miłe i posłuszne futro, a podczas strzyżenia diabeł w niego wstępuje ...

Posted

[quote name='M@d']No i Lumpek znowu ostrzyżony. (wielkie wydarzenie, bo o to zawsze toczy się wojna...)
Tym razem za radą veta próbowaliśmy bez usypiania, tylko z Sedalinem. (ok. 10.00 dostał 2 tabletki)
Niestety Lump okazał się być silniejszy niż wszyscy przewidywali i wystąpił błędny "timing".
Wet zalecał 2 godziny przed, (tak dostał), teoria mówi o :
" Efekt sedacji występuje po 30-60 minutach po podaniu tabletek. Maksymalne stężenie acepromazyny w surowicy występuje w tym czasie. Czas działania sedacyjnego po podaniu zalecanej dawki trwa średnio 4 godziny. "
Zostawiony (o 12.00) sam na sam, za sugestią groomerki, Lump zdemolował stół... (mistrzunio stojąc na blacie i zapierając się o ścianę wyrwał nogi z blatu...)
Zostałem wezwany jako wsparcie i trochę się uspokoił, (chyba zaczynało go "brać") ale i tak dało go radę ostrzyc tylko "jak leci"...
No bo trzeba było trzymać i Lumpa i chwiejący się stół ... :evil_lol:

Dopiero jak wracaliśmy do domu, to go "ścieło" (po ok. 3 godzinach od podania) i trzymało aż do nocy...

Zaćpany Lump w pijanym widzie przypomniał sobie o dawno nie używanym fotelu... (który jest dla niego za mały...:evil_lol:)


UPDATE - Jak sprawdziłem po niewczasie 1-2 tabletki to dawka premedykacyjna dla psa o wadze ... 5 kg ...
Ale taką dawkę dostałem od weta na tą okoliczność...
Widać nie docenił Lumpowej awersji do strzyżenia (choć sam go poprzednio do strzyżenia usypiał ...)
Hmmm...
Takie grzeczne, miłe i posłuszne futro, a podczas strzyżenia diabeł w niego wstępuje ...

hahaha!!! no to ładne rzeczy tu opisujesz..pies w stresie po sedalinie dopiero dostaje mega pałera.... a padł wam w samochodzie nie dlatego że wtedy zaczeła działac tabletka ( bo ona działał juz wczesniej)tylko dlatego że stres minął;-))

Posted

M@d napisał(a):
Hmm... to jaki jest sens podawania Sedalinu?

te z sie nad tym zastanawiałam.. moze w sytuacjach stresowych dla psa ale nie extremalnych.. moze naprzykład jak trzeba troszkę psa wyciszyć na czas jazdy samochodem,albo srzały petard.. itp.. niewiem ale ja tez mam oswiadzenia z sedalinem i efekt zamierzony był niestety odwrotny..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...