jola_li Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Trzymaj się Lump! Trzymaj się M@d. Obyśmy wkrótce mogli przeczytać nowe Lumpowe historyjki! Quote
murakami Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Życzymy dobrych, pokrzepiających wieści a dla Lumpka duuużo zdrowia! Quote
Fides79 Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 oojj jakie wiesci :-o ale trzymam kciuki za dobre wyniki :kciuki::kciuki::kciuki: i duzo zdrówka dla Lumpa i optymizmu dla całej reszty domowników :p Quote
M@d Posted June 21, 2011 Author Posted June 21, 2011 Niestety nowotwór jest złośliwy - włókniakomięsak. Pocieszające, że jest dobrze wyodrębniony - więc prawdopodobnie z tych mniej złośliwych. Jutro wizyta u onkologa + prześwietlenie płuc > czy nie ma już przerzutów do płuc... Jeżeli wyłapaliśmy dostatecznie wcześnie, to mamy nadzieję, że uratujemy Lumpcia! BTW - "Objawowo" gruby czuje się dobrze. Nawet po operacji szybko doszedł do siebie - wzrósł mu apetyt ... Quote
Fides79 Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 malawaszka napisał(a):Trzymam :kciuki: za zdrówko Lumpa!!!! ja tez trzymam, za zdrówko i jak najlepsze wieści :kciuki::kciuki::kciuki: Quote
Doginka Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 No nieciekawe wieści, ale mam nadzieję, że jednak da się uratować Lumpka:modla: Quote
M@d Posted June 21, 2011 Author Posted June 21, 2011 Cały czas żyjemy nadzieją, że wyłapaliśmy dostatecznie wcześnie ... Jutro o 16.00 wiele się okaże ... Od kilku miesięcy żyjemy na huśtawce sprzecznych diagnoz i wyników badań. Jak nabiorę jeszcze trochę wiedzy, to BYĆ MOŻE kilku lekarzy z 2 klinik będzie musiało mi odpowiedzieć na kilka trudnych pytań. Poczynając od wyników RTG wykluczających na wiosnę nowotwór (a histopaty dzisiaj potwierdziły) i wprowadzających w błąd naszego lekarza prowadzącego, który je zlecił, po zaskakujące (nawet mnie jako laika mającego skromną wiedzę o nowotworach) decyzje chirurga, o usunięciu nowotworu kości (u psów z reguły złośliwy - nawet ja to wiem) z żebra, a żebra z "rdzeniem' nowotworu zostawienia na następną operację [sic!] "jak już będą wyniki histopatów". Ja rozumiem, że robi się biopsję, prześwietlenie płuc (nie zlecone przed operacją, było tylko USG) itd,a potem podejmuje decyzję CZY operować, a tu 1,5 godzinna operacja "oskrobania" żebra z nowotworu (domyślnie złośliwego) bez usunięcia żebra na którym rośnie. To już chyba (?) trzeba było usunąć jak się zaczęło, a nie skazywać psa na drugą poważną operacje za kilka tygodni (???). Coraz mniej z tego rozumiem, ale POSTARAM SIĘ jak najszybciej swą wiedzę uzupełnić ....... i jak się okaże, że mam rację (bo może jej nie mam), ale jak jednak mam ... to będę ... BARDZO, BARDZO ZŁY!... A jak będę BARDZO, BARDZO, ZŁY i będzie mi BARDZO, BARDZO SMUTNO, to postaram się, żeby (potencjalnym) sprawcom tego też było BARDZO, BARDZO SMUTNO ... Jak pewnie zauważyliście NA RAZIE nie jestem pewien i nie padły żadne nazwy, ani nazwiska, ale to się może zmienić..., jak dojdę do wniosku, że ktoś skrzywdził przez lekkomyślność Lumpka... Wtedy w wielu miejscach będę o tym mówił, a że kilka lat siedziałem w reklamie i PR, to wiem jak się to robi ... i to tak, żeby mnie nikt po sądach nie mógł włóczyć... Same gołe, niezaprzeczalne fakty ... Quote
M@d Posted June 22, 2011 Author Posted June 22, 2011 Nie mogliśmy dzisiaj zrobić RTG (awaria). Odłożone na przyszły tydzień. Jeżeli nie ma przerzutów, to Lumpek straci dwa żebra 11 i 12 i sporo tkanki miękkiej (margines operacyjny min. 2 cm.) USG wykazało, ze po pierwszej operacji zrobionej bez odpowiedniego marginesu pozostała tkanka nowotworowa. Resume: pierwsza operacja była nieskuteczna, a zatem nie potrzebna. Trzeba było od razu ciąć wszystko, albo ograniczyć się do biopsji. Cięcie złośliwego nowotworu na kawałki i zostawianie części w środku pacjenta zamiast wyciąć nienaruszony z marginesem zdrowej tkanki, to BARDZO ZŁY pomysł... :angryy: Nowotwór ten ma charakter nisko złośliwy, więc jak nie było jeszcze samoistnych przerzutów, a pierwsza operacja nie doprowadziła do rozsiania tkanek nowotworowych po organizmie , to rokowania na wyzdrowienie są pomyślne (oczywiście przy nowotworze złośliwym nigdy nie ma pewności co będzie, ale mamy nadzieję, że będzie OK). Quote
jola_li Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Biedny Lump..... Czekamy na dalsze - oby niosące nadzieję - wieści... Quote
M@d Posted June 23, 2011 Author Posted June 23, 2011 Damy znać jak coś będzie wiadomo... A tak innej beczki (temat, który niejako zszedł w tło z powodu choroby Lumpa). 12 dni temu wyszedł z domu i zaginął kot moich rodziców. Mimo energicznych poszukiwań i rozklejenia wielu ogłoszeń nie udało się go odnaleźć. Jedyny sygnał o podobnym kocie okazał się być fałszywy, a rzeczony kot okazał się kotką ... Uprzejmie donoszę, że w dniu dzisiejszym (po 12 dniach nieobecności) poszukiwany kot wparował do domu rodziców i zażądał przydziałowego śniadania :D To tak coś z dobrych wiadomości, o które ostatnio u nas niełatwo... Quote
malawaszka Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 cholera i tu też niekompetencja wetów :( to jest zmora psiarzy... trzymam :kciuki: za Lumpka!!! dobrze, że kocisko wróciło! Quote
M@d Posted June 23, 2011 Author Posted June 23, 2011 Problemem jest to, że u ludzi "zwykły" chirurg nie bierze się za nowotwory, a u psów (czy ogólnie zwierząt) chirurdzy często nie mają takich oporów... Niestety szkolenie chirurga i onkologa jest INNE! Więc chirurg odkrywając nowotwór, powinien zaniechać dalszej operacji... Chirurga uczą "oszczędzać tkankę", a onkologa ciąć z kilkucentymetrowym marginesem zawierającym zdrową tkankę ! Mając 5 mm zmianę chirurg wycina 5 mm, a chirurg onkolog 5 cm !! Wycięcie 5 mm jest zgodne ze sztuką - o ile zmiana nie jest nowotworem! - bo wtedy jest błędem... Quote
Saththa Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 M@d napisał(a):Problemem jest to, że u ludzi "zwykły" chirurg nie bierze się za nowotwory, a u psów (czy ogólnie zwierząt) chirurdzy często nie mają takich oporów... Niestety szkolenie chirurga i onkologa jest INNE! Więc chirurg odkrywając nowotwór, powinien zaniechać dalszej operacji... Chirurga uczą "oszczędzać tkankę", a onkologa ciąć z kilkucentymetrowym marginesem zawierającym zdrową tkankę ! Mając 5 mm zmianę chirurg wycina 5 mm, a chirurg onkolog 5 cm !! Wycięcie 5 mm jest zgodne ze sztuką - o ile zmiana nie jest nowotworem! - bo wtedy jest błędem... :scared: heh niezmiennie trzymam kciuki coby niekompetencja nie dała wyroku! :kciuki: I swoim zwyczajem tfu tfu i puk puk O! Quote
Doginka Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 No cóż, pozostaje nam dalej trzymać kciuki:thumbs: No i fajnie, ze kocur wrócił do domu:multi::lol: Quote
madziamn Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 O jej nie wiem co napisac dopiero zajrzałam a tu takie wieści trzymam kciuki za zdrówko Lumpka. Dobre tylko to ze kot sie znalazł ale one czasem mają to do siebie że znikają a potem wracają nie wiadomo skąd. Quote
M@d Posted July 3, 2011 Author Posted July 3, 2011 Sorry, że nie pisałem, ale pierwszeństwo miała obsługa Lumpa. Na razie krótki komunikat z placu boju: LUMP TO NIEZWYKŁY TWARDZIEL! - Lump czyje się nadspodziewanie dobrze - na ile po takiej operacji można czuć się "dobrze" - ma wycięte duże fragmenty 3 żeber, część mięśni i operowaną przeponę - podniesioną (cokolwiek to znaczy). Ma szwy, dren, szwy "odprężające" itd - kontrola w sobotę wypadła dobrze, z drenu nie cieknie krew i osocze, był przepłukiwany i jest OK. - zdjęli mu wenflon bez podawania kroplówki, bo ma apetyt i pije dużo - podajemy mu antybiotyki i środki przeciwbólowe, choć bardziej narzeka po opiatach (chyba kreci mu się w łebku) niż bez nich, więc podajemy mu z umiarem. - po dotarciu do domu ok. 23 (zaczynali o 8 rano) zażądał żarcia i picia :) - nie chciał zrobić siusiu pod siebie i musieliśmy mu pomagać wyjść po północy - o własnych siłach wstał ok. 5.30 rano i do tego czasu chodzi, a nawet mimo naszych protestów biega i wskakuje na kanapę... - żąda też wychodzenia na spacery na kupę, bo w ogródku uważał zawsze, że nie wypada i tylko jak nas nie ma i nie ma wyjścia, korzysta z tego rozwiązania Ja miałem kiedyś TYLKO pęknięte żebro i nie ukrywam, że przez wiele dni chodziłem "bardzo ostrożnie", a ten wariat nic sobie z operacji nie robi i trzeba go powstrzymywać ... Więcej szczegółów w terminie późniejszym. Dzięki za zainteresowanie i wsparcie psychiczne. Quote
jola_li Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='M@d'] Dzięki za zainteresowanie i wsparcie psychiczne.[/QUOTE] Dzięki za wieści, które dają nadzieję na wiele jeszcze Lumpowych historyjek!!! A kciuki nadal zaciśnięte! Quote
Culineo Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 O to Lump daje rade ! Wyjdzie z tego :D porządny pies jest :) Quote
Saththa Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 Uffff odetchnełam trochę;) Lumpie oszczędzaj się trochę chłopie;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.