Kori Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 To robimy totalnego offa? :evil_lol: nie mogę się zalogowac na forum o BC, które mi podesłała Laluna,drugi dzień, a ja nie mam nic w skrzynce :mad: A dzisiaj Aura nie pobiegła za mną, jak się puściłam galopem :razz: Już się wycfaniła :lol: Quote
joanika Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 [quote name='Bzikowa']Brawo laski! :lol: Mój pies przestał ładnie aportować. Rzuca metr ode mnie i dostaje *******ca. I ciągle memła to co ma przynieść. I nie siada z aportem, w ogóle w miejscu z nim nie ustanie. Czyli totalna masakra. Ale pracujemy :evilbat: Jeszcze większy off? To chyba ta wiosna tak działa na psy że aportować nie chcą. Moja sunia to samo: siada, miętoli w pysiu, podejść nie chce, czeka aż będę za nią biegać. (mała trzcinką - to może nie będzie traktowane jako off :evil_lol:) [SIZE=2]Co do przywoływania to robimy postępy i bardzo się z tego cieszę. I masa smakołyków przy tym schodzi że chyba będę musiała zmniejszyć Lanie porcje posiłkow albo wcale jej nie dawać. A co do tych testów - chyba wszystko trzeba brać z przymrużeniem oka i nie sugerować się tylko takim testom. Quote
joanika Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 A co tutaj taki zastój? Pieski już przychodzą na zawołanie - tak? :p Problemów z przywołaniem nikt nie ma? Quote
joanika Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 A co tutaj taki zastój? Pieski już przychodzą na zawołanie - tak? :p Problemów z przywołaniem nikt nie ma? Quote
Kori Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 joanika napisał(a):A co tutaj taki zastój? Pieski już przychodzą na zawołanie - tak? :p Problemów z przywołaniem nikt nie ma? No to się pochwalę :loveu: A co? :evil_lol: Zwolniona z siadu psina, czekała na nastepne polecenie, kiedy wypadł mi i potoczył się po ziemi smakołyk :cool3: Rzuciła się za nim co prawda ze szczenięcym refleksem :razz:, ale łapczywie i szybko. Zdążyłam ja zawołać, i mimo toczącego sie zachęcająco po ziemi chrupka wstrzymała pogoń i wróciła do mnie :crazyeye: :loveu::loveu::loveu::loveu: Robiłysmy już pierwsze próby freesbie. nie wime czy to przypadek czy załapała o co mi chodzi (stawiam na przypadek :lol:), ale 4 razy z rzędu po wyrzuceniu dysku szła z nim w moim kierunku. :crazyeye: Następowało przechwycenie talerzyka, przeciąganie i nastepny wyrzut :razz: Wracając do przywołania. Kiedy ma coś w pysku i ją wołam, to wypuszcza toto i leci do mnie, ale to bywa kłopotliwe :roll: Kiedy oddala się z talerzem i ją zawołam, natychmiast walę się w czoło - bo ona go puszcza i biegnie do mnie :lol: A mi chodzi, żeby przyszła z nim :mad: Na imię reaguje dobrze, a już na moje zawołanie najbardziej, wogóle moj głos jest święty :cool3: Quote
Asti Posted April 13, 2008 Author Posted April 13, 2008 To gratuluję. U nas przywołanie poza terenem Nexee jest bardzo fajne (chyba, że się bawi z Tofikiem :evil_lol: - jeżeli jakiś pies ją olewa to nie ma problemu). I ogólnie jak mam smaczki to ładnie przychodzi, jak piłkę to już się oddala, żeby za nią pobiec. No więc rzucam dopiero gdy do mnie podejdzie ;) Ale za to bez strachu spuszczam ją na łące, na boisku - bo przychodzi :) I przestała paść samochody - teraz tylko wodzi wzrokiem :) Jestem z tego dumna, ale idealnie nie jest, więc będziemy pracować :) Kiedy oddala się z talerzem i ją zawołam, natychmiast walę się w czoło - bo ona go puszcza i biegnie do mnie :lol: A mi chodzi, żeby przyszła z nim :mad: To może uciekaj - to pobiegnie za Tobą? Quote
joanika Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 To dziewczyny gratuluje sukcesów :multi: Nam też dobrze idzie. Zdarza się czasem że Lana pobiegnie za psem i wraca dopiero gdy ja zaczynam biec w przeciwną stronę i jestem już daleko od niej no ale trudno :roll: najważniejsze że wraca do mnie. Kori to może naucz komendy przynieś albo aport nie musisz używać imienia. Quote
Kori Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 [quote name='joanika'] Kori to może naucz komendy przynieś albo aport nie musisz używać imienia. No ale właśnie, jak tego nauczyć? :lol: Asti, dzięki spróbuję uciekać, mam nadzieje, ze nie wypusci dysku, zeby pobiec (bo na pewno pobiegnie za mną), tylko pobiegnie z nim w paszczy.;) To gratulujmy sobie wszyscy nawzajem :evil_lol: Quote
WŁADCZYNI Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 A próbowałaś odbiegać tyłem? Ja tak przyspieszam powroty jak Su się nie chce. Truchtam praktycznie w miejscu klaszcząc. Gratki za osiągnięcia:multi: Quote
Asti Posted April 14, 2008 Author Posted April 14, 2008 Ja dziś jak narazie zdążyłam zorbić 3 sesja "do mnie" po 10 powtórzeń każda (wszystkie na dworze). 1. sesja 7 przyjść 2. sesja 8 przyjść 3. sesja 9 przyjść w tym w jednym przypadku musiałam powtórzyć komendę. "Nieprzyjścia" wyglądają tak, że psiura wołam max. 2-3 razy. Pewnie gdybym jeszcze jakieś inne dźwięki z siebie wydawała to by w końcu przyszła, ale cóż - na "do mnie" ma przyjść. Nie przyszła - jej strata. Jeżeli w tym czasie do mnie nie przyjdzie to idę w inne miejsce. Albo stosuję bardziej drastyczną metodę. Przywiązuję gdzieś Kulkę (mój pierwszy pies) na smyczy. Nexee zawsze Kulkę zaczepia, więc było dodatkowe utrudnienie. Jeżeli psina nie przychodziła na moje 2x "do mnie" to szłam do Kulki i jej wręczałam smakołyk :lol: Kiedy wołam to przyjmuję różne pozycje - stoję, kucam, siadam, leżę - w różnych miejscach. Czasem nagrodą jest przebiegnięcie przez tunel, który Nex kocha :lol: Oczywiście za tunel też jest k/s, bo wg mnie pies powinien przeszkody agility kochać, jeżeli ma ten sport w przyszłości ćwiczyć. Quote
Asti Posted April 14, 2008 Author Posted April 14, 2008 4. sesja 10 przyjść:cool3: Jedno z chwilowym odwróceniem się, bo mój tata przechodził blisko Nexee i jedno, gdy już biegła do mnie, ale zawołał ją mój brat (nie wiedział, że ćwiczę z Nex), więc, gdy zawołałam kolejny raz to przyszła:loveu: Na tej sesji przychodziła na pełnym galopie, na pierwszej powoli truchtała:razz: Narazie jednak nie ma szans, żeby przyszła na "do mnie", gdy ktoś rzuca piłkę. Quote
joanika Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 Kori napisał(a):No ale właśnie, jak tego nauczyć? :lol: Asti, dzięki spróbuję uciekać, mam nadzieje, ze nie wypusci dysku, zeby pobiec (bo na pewno pobiegnie za mną), tylko pobiegnie z nim w paszczy.;) To gratulujmy sobie wszyscy nawzajem :evil_lol: A kliker? Nie uczycie się z klikerem? Ja widzę tylko jedno wyjście które sama stosuję z Laną - przychodzi z aportem klik i smakołyk. Jeśli po drodze "zgubi" aport:roll: musi wrócić po niego i wraca. Przywoływanie - ekstra!!! Lana robi takie postępy z dnia na dzień że sama jestem w szoku. No zdarzają się kryzysy ale zawsze pod ręką mam jej ulubioną piszczałkę :evil_lol: Quote
prittstick08 Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 Asti- gratuluję:) A czy nie jest tak, ze zawsze wychodzisz z dwoma psami? Bo moj maly jak wychodzi z duza, caly czas za nia lata, jej sie slucha. Ja moge wolac, ale dopoki nie przyjdzie duza to i mala nie przyjdzie. Chozi za nia jak cień. Na razie jest jeszcze malutka. Ja dlatego wychdze prawie zawsze oddzielnie. Tylko wieczorami sa razem, ale wtedy we trzy. Jak wychodze ja, nie moja mama, to 80% wyjsc oddzielnie. Kori- z tego co pamietam twoj piesek to jeszcze szczeniaczek. Hodowczyni mojej suki powiedziala mi, zebym bardzo duzo baiwla sie z mala, glownie w szarpanie (bo to najbardziej lubi). Dawała jej wygrywac, zeby to szarpanie bylo bardzo "urozmaicone" i ideałem będzie jezeli sunia, sama zacznie mi wciskac w reke ten sznurek, zeby sie przeciagac. Wedlgu mnie oczekiwanie, w tym momencie, ze taki malutki piesek bedzie mial idealny aport jest bez sensu. To przyjdzie z czasem, tylko nie mozna tego spieprzyc. Wazne sa zaawy z psem, no to co napisalam. No, ale moja sunia, ma ze tak powiem, w genach aport. Mam nadzieje, ze nic nie zepsuje. Quote
ladygab Posted April 28, 2008 Posted April 28, 2008 mam podobny problem z przychodzeniem, tylko wyglada to inaczej. Jak przychodze do domu to Roki sie cieszy, ale podejsc nie chce, wala sie po podlodze kawalek odemnie, do tego szczerzy zabki- nie wydaje dzwiekow, zgina sie w pol i caly czas szalenczo merda ogonem. To samo robi, gdy ucieknie z samochodu i probuje go przywolac, lub z domu bez pozwolenia. Swojego czasu demolowal mieszkanie skutecznie jak zostawal sam, za co dostawal opiernicz. Teraz juz jest lepiej z rozrabianiem, ale reakcja jest zawsze ta sama nie zaleznie od tego czy nabroi czy nie. Zastanawia mnie co oznacza to szczerzenie zabkow- raz przednich raz tylnych. Domyslam sie, ze jest to zwiazane z poprzednimi opierniczami. Teraz juz na niego nie krzycze jak narozrabia- sam sie chowa, i niesmialo zaglada do pokoju jak sprzatam, gdy skoncze przychodzi i sie lasi. Nie wiem tez w jaki sposob wykorzenic z niego strach(?), bo przyjazne wolanie, smakolyki nie pomagaja, przechodzi to tylko w momencie gdy podejde do niego poglaszcze wytarmosze w trakcie wygibasow, a przeciez nie moge go w ten sposob zachecac jak narozrabia. Dodam, ze roki ma 7,5 m-ca i jest wyjatkowo przyjaznym i lagodnym psem Quote
Berek Posted April 28, 2008 Posted April 28, 2008 Jak przychodze do domu to Roki sie cieszy, ale podejsc nie chce, wala sie po podlodze kawalek odemnie, do tego szczerzy zabki- nie wydaje dzwiekow, zgina sie w pol i caly czas szalenczo merda ogonem. Demonstrowanie skrajnej uległości. To samo robi, gdy ucieknie z samochodu i probuje go przywolac, lub z domu bez pozwolenia. Swojego czasu demolowal mieszkanie skutecznie jak zostawal sam, za co dostawal opiernicz. Sama sobie odpowiadasz. Twoj pies obawa się Twojej nieuzasadnionej (dla niego karcenie po fakcie to abstrakcja) agresji. "a przeciez nie moge go w ten sposob zachecac jak narozrabia." Zastanow się co mowisz.:shake: Quote
prittstick08 Posted April 29, 2008 Posted April 29, 2008 [quote name='Berek']Demonstrowanie skrajnej uległości. Dokładnie. Zrobiłas tak, że pies boi sie jak przychodzisz do domu. twoje przyjscie kojarzy z tym ze zaraz zostanie skarcony za nic i prezentuje uległosc. Quote
ladygab Posted April 29, 2008 Posted April 29, 2008 hmmmm, za nic nigdy nie dostawal...zawsze pokazywalam mu za co obrywa, nie byl bity!tylko slowne skarcenie. Teraz mam w planach przeprowadzke, jesli sie uda to za pare dni bedziemy mieszkac w m-cu nowym dla psa- moze to pomoze troche. Jest wogole jakis sposob, zeby przestal sie bac??? Dodam, ze Roki nie slucha mnie bezwarunkowo, czesto robi to na co ma ochote, a potem jest to o czym pisalam Quote
Berek Posted April 29, 2008 Posted April 29, 2008 Dla psa nieraz psychiczna przemoc jest gorszą agresją, niż krótkotrwaly bodziec fizyczny. A pokazywać to mu moglaś skolko ugodno, i tak nie rozumiał za co sie zlościsz. Psy w ten sposob NIE KOJARZĄ. Quote
LALUNA Posted April 29, 2008 Posted April 29, 2008 ladygab napisał(a): Dodam, ze roki ma 7,5 m-ca i jest wyjatkowo przyjaznym i lagodnym psem No to zacznijmy od tego. Ze jest to młodziutki pies, a wczesniej jak demolował Ci pokój jak zostawał sam był maleńkim szczeniakiem. To tak jakbyś biła maleńkie dziecko za to że podarło Ci ksiazkę. Tylko ze dziecko nie wiem ze ta ksiazka była ważna dla Ciebie, bo nie ma świadomosci. Mały szczeniak tak samo nie wie co mu wolno a co nie. Za swoje błędy karałas go i to go nic nie uczyło. Moze tylko tego ze Pani jest bardzo niesprawiedliwa, niezrównowazona psychicznie i szybko wpada w złość. Bez powodu. Tak własnie odbiera Cię Twój pies. I na wszelki wypadek pokazuje Ci uleglosc, ale trzyma dystans bo czuje się zagrożony. POkazuje Ci też zeby informujac że jest uległy, ale takze jest gotów walczyć w obronie swojego zycia. Tak wyglądają Twoje relacje z Twoim psem. I na Twoim miejscu najpierw zastanowiłabym się nad tym, a potem postarała się aby naprawić relacje i dać poczucie bezpieczeństwa i oparcie Twojemu psu. Jestes mu to winna, bo sama doprowadziłas do tego. Małego szczeniaka uczy się czystosci i tego aby nie niszczył, małymi kroczkami. Nie poprzez kary, ale wychodzenie z psem, nagradzaniem, zmęczeniem wspólnymi zabawami, ograniczeniem powierzchni kiedy zostawiamy go samego. Teraz musisz nauczyć psa, zaufania do siebie i musisz odnaleźć drogę do jego serca. Quote
ladygab Posted April 29, 2008 Posted April 29, 2008 w lutym bylismy w przedszkolu, dalej stosuje system nagrod, kary jako takie nie wystepuja, chyba ze wczesniej wlasnie krzyknelam: cos ty tu zrobil, niedobry roki...w tej chwili wogole juz nic nie mowie jak narozrabia Te demonstracje sa tylko w momencie gdy cos zrobil mimo zakazu, np wyszedl z pokoju mimo, iz mu powtarzalam ze ma zostac, gdy ide po niego spokojnym glosem mowie " gdzies ty poszedl?wracaj" i wtedy sie poszczerzy poglaszcze go i wracamy razem. W zasadzie nie widze powodu jego zachowania, nie urzadzalam mu drastycznych awantur, nie dostawal lania, ew zjedzona "miekka" rzecz leciala w jego kierunku. Roki nie zawsze reaguje tak na moj widok, tylko wtedy gdy sam wie ze zle zrobil, lub wracam do domu po pracy, gdy po drugim wyjsciu mimo iz jest wtedy zawsze bajzel, reaguje normalnie. Odnosze wrazenie ze jesli to jest wyjatkowa demonstracja uleglosci to musi on byc bardzo wrazliwym psem- zaden inny nie reagowal w ten sposob Quote
LALUNA Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 tylko wtedy gdy sam wie ze zle zrobil, lub wracam do domu po pracy, pies nie wie ze źle zrobił, bo nie ma mozliwosci analizowania swoich czynów. Ale skojarzył sobie Twój powrót z Twoim niezadowoleniem. Dlatego własnie tak reaguje. A nie dlatego ze źle zrobił. Te demonstracje sa tylko w momencie gdy cos zrobil mimo zakazu, np wyszedl z pokoju mimo, iz mu powtarzalam ze ma zostac, gdy ide po niego spokojnym glosem mowie " gdzies ty poszedl?wracaj" i wtedy sie poszczerzy poglaszcze go i wracamy razem. Pies nie rozumie czego od niego wymagasz jeżeli tego nie nauczyłąs. W szkoleniu posługujemy się paroma komendami których musimy nauczyć aby pies skojarzył co one oznaczają. Jezeli nie jest w stanie prawidłowo zareagowac w róznych miejscach i za każdym razem to znaczy ze nie jest tego nauczony. Komendą aby został w jakimś miejscu jest komenda "zostań" i ona oznacza ze pies ma zostać w miejscu gdzie mu wyznaczymy i w danej pozycji. Jednak wytrzymanie w tej pozycji dla szczeniaka, czy młodziutkiego psa przez dłuższy czas jest bardzo trudne. To tak jakbyś dwulatkowi kazała siedziec przez godzinę na kanapie i się nie ruszać. Niewykonalne, prawda? Koeljna sprawa posługujesz sie słownictwem które pies nie rozumie. On nie zna słów " gdzies ty poszedl?wracaj" Nie jest to dla niego żadną znana komenda. Wyobraź sobie że przyjechał do Ciebie kolega z Chin. Zna moze 2-3 słowa w Twoim języku. A Ty zaczynasz nawijac rozmowe innymi słowami i zaczynasz sie irytowac że złośliwie Cię nie rozumie bo robi co innego niż Ty mówisz. On tego nie rozumie! Jezeli chcesz aby pies nie wychodził z pokoju to zamknij drzwi. Ale wczesniej daj mu się wybiegać, zmęcz go zabawami. Moze Twój pies nudzi się i za mało poświęcasz mu czasu na zwykłe wybieganie się, zajecie go, zabawy. To przeciez młody pies i potrzebuje znacznie wiecej ruchu i zabaw niż dorosły pies. Quote
Berek Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 "Roki nie zawsze reaguje tak na moj widok, tylko wtedy gdy sam wie ze zle zrobil, lub wracam do domu po pracy," Pies nie ma świadomości winy. Reaguje tylko na nasze sygnały. To, co dla Ciebie jest "niczym takim" dla psa musi być okropne, skoro reaguje aż tak wyraźnie na - być może nieświadomie - dawane mu przez Ciebie sygnały Twojego nastroju. Jeśli chodziliście do psiego przedszkola, to smutkiem mnie napawa fakt że nikt Wam nie wytłumaczył prostego faktu - psy nie mają naszej moralności, nie rozumieją że coś może być zle czy dobre. Sprobuj jeszcze przeanalizować, jak często uśmiechasz się do psa. To nie żarty. Kiedy coś razem robicie, kiedy razem idziecie, wchodzicie w jakąkolwiek interakcję - czy zwracasz się do niego na luzie, z uśmiechem, pogodnie, czy masz świadomość że w przypadku tak wrażliwego zwierzęcia musisz się dużo cofać, odsuwac, by nakłonić go aby za Tobą podążał...? Najczęściej skłonienie ludzi żeby byli pogodni w stosunku do psa jest najtrudniejszym zadaniem! Nam się tylko wydaje że jestesmy O.K., ale wszyscy niemal przewodnicy zaczynają od naburmuszenia się i "stanowczego" wydawania komend. Nawet jak wydają psu w nagrodę piłkę, czynią to w grobowym milczeniu i sztywno, powtarzając wyuczone zachowanie. ;) Quote
LALUNA Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 nie dostawal lania, ew zjedzona "miekka" rzecz leciala w jego kierunku. Ona juz była zjedzona, pies zjadł ją wczesniej, nie przyłapałas go, nie przerwałaś tej czynnosci. A rzucanie po fakcie tym przedmiotem, uczy go tylko że własciciel bez powodu go karze i niebezpiecznie jest przebywac w jego okolicy skoro konsekwencją bycia w jego otoczeniu są latajace jakieś rzeczy. Pies nie wie, że to akurat jest ta rzecz która wczesniej sobie gryzł. Napisz jaki jest Wasz zwykły rozkład dnia? Wstajecie rano o godz ... i co dalej robisz przez cały dzień i jakie zajecie ma pies. Quote
ladygab Posted May 2, 2008 Posted May 2, 2008 nasz rozklad dnia od pon - pt (wekendy wygladaja inaczej) wstajemy ok godz 6-6.30, roki ma czas na to by sie przebudzic, bo jest bardziej nieprzytomny odemnie, o 7 idziemy na spacer, o 7.30 jade do pracy. Do ok 8-9, jest z moja mama i bratem, dostaje wtedy tez jesc (caly czas ma sucha karme), ryz z mielonka. wracam do domu najpozniej o 17. Wczesniej ok 15 przychodzi moj drugi brat, wiec roki nie jest juz sam. Gdy przychodze do domu, witam sie z rokim (on "zrobi swoj taniec") idziemy na spacer, jest on dluzszy lub krotszy w zaleznosci od pogody i moich sil. Potem ja siadam przed kompem, roki mi spi na kolanach(oczywiscie dostal jesc), lub wedruje po domu. Jesli musze gdzies jeszcze wyjsc, jedziemy razem, nie wazne czy do domu znajomego czy do restauracji-wybieram takie do ktorych wpuszczaja rokiego. W okolicach 20-21 roki zbiera sie do spania, wiec idziemy na krotki spacerek. wekendy natomiast spedzamy cale razem, teraz jest ladna pogoda, wiec chodzimy wieczorami na ogniska i grille, gdzies nad woda, gdzie mozna sobie spokojnie pobiegac. Gdy roki chce juz isc spac, przychodzi mi na kolana, przykrywam go kurtka - bardzo szybko marznie a w domu spi pod koldra. Po takiej calonocnej imprezie, roki spi caly nastepny dzien, nawet nie ma ochoty wychodzic na spacer, ani nie specjalnie je. Nigdy nie zostawilam psa samego w domu na cala noc, najpozniej -jak musze wyjsc juz sama- wracam ok 1, czesciej ok 22. Roki ciagle za mna chodzi, nawet w domu, jesli ide do kuchni biegnie za mna, jedyne co akceptuje to lazienke- jak widzi, ze tam wchodze wraca do przerwanej czynnosci. Jesli musze go zostawic np w samochodzie na chwile, lub musze oddalic sie od niego to jest "kwik rozpaczy". Roki rozumie podstawowe polecenia: siad, lezec, zostan, glos, lapa,biegaj, chodz, wroc i poniekad stoj i coraz lepiej mu wychodza. Bawie sie z nim nie za czesto- robi to moj 10 letni brat, ale glaszczemy i przytulamy mozna powiedziec za czesto:) czasami zdarzaja sie tez dni niestandardowe, czyli takie ze np mam wolne w pracy ale wtedy mam zajecia, lub ide do pracy na 2-3 godz, jedziemy wtedy razem, ogolnie staram sie jak najwiecej czasu posiwecac rokiemu, i gdzie tylko moge biore go ze soba:) Quote
Figa Bez Maku Posted May 5, 2008 Posted May 5, 2008 LALUNA napisał(a):Koeljna sprawa posługujesz sie słownictwem które pies nie rozumie. On nie zna słów " gdzies ty poszedl?wracaj" Nie jest to dla niego żadną znana komenda. Wyobraź sobie że przyjechał do Ciebie kolega z Chin. Zna moze 2-3 słowa w Twoim języku. A Ty zaczynasz nawijac rozmowe innymi słowami i zaczynasz sie irytowac że złośliwie Cię nie rozumie bo robi co innego niż Ty mówisz. On tego nie rozumie! hmmm a wiesz z tym to się nie bardzo zgodzę....na pewno pies poza znanymi sobie , wyćwiczonymi komendami-słowami bardzo jasno i czytelnie odbiera ton i mowę ciała człowieka....wcale nie musze używać prostych komend znanych psu żeby zrozumiał o co chodzi...i nie jest to kwestia przypadku...ani genialności Figenialnej..:D...np. kiedyś Figa położyła się przy zamkniętych drzwiach...powiedziałam bardzo spokojnie....zobaczysz Madzia wejdzie i trzaśnie cię drzwiami..Fiśka popatrzyłą , z jękiem wstała i zmieniłą miejsce.....i takich przykłądów mogę mnożyć więcej , to nie był przypadek....tylko chyba nie miejsce na to... Zresztą K.Lorentz tez opisuje jak usiłował psa oszukać i starał się nie użyć słowa spacer znanego psu...pies i tak się "domyślił" o co chodzi i był gotów do wyjścia... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.