Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No ja też - dlatego jest kolczatka i mnóstwo nagród za każde dobre zachowanie. Nie jest idealnie, bo sama kolczatka niczego nie załatwi - jeszcze będziemy pracować nad tym wszystkim długo, ale jest realna szansa.

  • Replies 6.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

AngelsDream napisał(a):
W sumie dotąd spotykałam się tylko z normalnymi, ale teraz weszłam na ten grząski kolczatkowy grunt, to i po tyłku obrywam.


Pewnie na każdym wątku można znaleźć jakieś kontrowersje, czy to na temat karmy, czy kolczatek, czy smaczków przy szkoleniu....

Posted

Ja na innym forum dostalam odp ze na szelkach nie naucze sherry zeby nie ciagnela i dziewczyna 4 miesiecznego jamnika na zaciskowej bezn puszotka nauczyla. no to odp ze jakos sobie nie wyobrazam jamnika i kolczatki no ale nie bede sie klocic ;)

Posted

AngelsDream napisał(a):
Pewnie - wszystko może być kontrowersyjne, ale nie lubię, jak ktoś mnie nie zna i mnie osądza, choć nie ma pojęcia, co mną kierowało przy tym czy innym wyborze.


Ludzie najczęściej oceniają nie znając sprawy....

Posted

ja zawsze byłam przeciwniczką kolczatki,ale może dlatego,że sama nie musiałam jej stosować u nas zadziałał kantarek(choć słyszałam,że on podobno od kolczaty gorszy:evil_lol:)ale nie neguje a nawet popieram,bo wiem że zrobiliście wszystko co mogliście!!!!!!!!!!!!!

Posted

Widzę, że przechodzicie teraz przez to samo co ja musiałam przejść. Byłam straszną przeciwniczką kolczatki, nie raz się o to pokłóciłam. Nie daleko mnie pewien pan miał hodowle onków. Obecnie ma jednego podchalana i 2 onki. Spotykam go co jakis czas w zoologu. Kiedys mięliśmy spięcie, zostalam nawey nazwana gówniarą, bo kupowałam kolejna obroże (wcześniejsze zostały zerwane). Pan namawial mnie na kolce, ale nie zgadzałam się z żadnym jego argumentem. Kolejną osobą z która różniłam się zdaniem to mój ojciec. Z tym to kłóciliśmy się tak, że szkoda gadać. Oczywiście ja stałam po stronie przeciwnej niz kolczatka. Niestety po wykorzystaniu kilku obrozy, szelek, uzdy, zostalam zmuszona zaopatrzyć się w kolczatkę, sprzedałam ja po tygodniu. Postanowiłam jeszcze powalczyć, niestety i to nie przyniosło efektów. Kupiłam kolejna kolczatkę, której używam już kilka miesięcy. Widzę co raz większe efekty. Obecnie używam na zmianę ze zwykłą obrożą. Idąc na spacer w miejsca mniej uczęszczane przez zwykłych ludzi (nie mających psów) i samochody idziemy na zwyklej obroży, jednak kiedy wybieramy się do miasta jeszcze korzystamy z kolczatki. Obecnie mogę mając psa na obroży trzymać smycz w 1 ręce a 2 pisać smsa. Przed pracą z kolcami mogłam jedynie o tym pomarzyć. Efekty jak na moje oko są spore, jednak nie wyobrażam sobie poki co mojej siostry ani mamy, prowadzącej Dołka bez kolczatki, ponieważ juz nie jeden raz zostały przeciągnięte po chodniku albo błocie ;)

W dniu dzisiejszym jestem zdania, że kolczatka nie jest zła, pod warunkiem, że potrafii się ją właściwie uzywać.

Posted

[FONT=Georgia]gdzieś tu na forum w temacie o kolcach się o nie pokłóciłam...
moja sucza waży tylko 20kg a mimo to ma tyle siły że czasami jest mi ja trudno utrzymać jak wyrwie za kotem albo gołębiem :roll:
sprawdzałam także kantarek i sądzę że może psu wyrządzić jeszcze więcej krzywdy niż kolczatka...
jak mi Salsa kiedyś na tym wyrwała bo się zapomniała to myślałam że sobie kark uszkodzi
[/FONT]

Posted

[quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia]gdzieś tu na forum w temacie o kolcach się o nie pokłóciłam...[/FONT]
[FONT=Georgia]moja sucza waży tylko 20kg a mimo to ma tyle siły że czasami jest mi ja trudno utrzymać jak wyrwie za kotem albo gołębiem :roll:[/FONT]
[FONT=Georgia]sprawdzałam także kantarek i sądzę że może psu wyrządzić jeszcze więcej krzywdy niż kolczatka...[/FONT]
[FONT=Georgia]jak mi Salsa kiedyś na tym wyrwała bo się zapomniała to myślałam że sobie kark uszkodzi[/FONT]


Trzeba spróbować i już się wie, co można zastosować. Ja się zastanawiam, co będzie w zimie, Vadir rośnie, teraz ma 23 kilo, Fiala 20, jak mnie oba ciągną, to na chodniku je jeszcze utrzymam, ale w zimie to chyba pojadę na butach za nimi.... A nie daj boże kot pobiegnie... Ups, chyba będę ryć nosem w śniegu....

Posted

jbk napisał(a):
Trzeba spróbować i już się wie, co można zastosować. Ja się zastanawiam, co będzie w zimie, Vadir rośnie, teraz ma 23 kilo, Fiala 20, jak mnie oba ciągną, to na chodniku je jeszcze utrzymam, ale w zimie to chyba pojadę na butach za nimi.... A nie daj boże kot pobiegnie... Ups, chyba będę ryć nosem w śniegu....

No coś Ty, kup narty i wio! :evil_lol:

Posted

No przy zdolnościach Baaja w kantarku skończyłby najpewniej u weterynarza... Ostatnio tak się szarpnął do psa, że jak smyczy zabrakło to walnął w drzewo... To na pewno lepsze od kolczatki ;)

Witał się dziś z panią, która go bardzo lubi, ale trochę się boi. Zawsze wskakiwał jej na ręce, a dziś stał, merdał i tylko przez kaganiec próbował polizać, aż miło było popatrzeć.

Posted

u nas jest inaczej,bo moja tak nie nawidzi kantarka,że jak go ma to wystarczy.Nie musze podpinać smyczy,zresztą ona dzięki niemu nauczyła się nie ciągnąć i bardzo żadko jej się to teraz zdarza.I przyznam się,że kantarek służy nam jako kaganiec do środków komunikacji miejskiej no i na wsi!!!A na wsi dlatego bo ostatnio cała droga do lasu była w jej ukochanych końsko-krowich odchodach no i oczywiście musiała się choć kawałkiem poczęstować,bach kantarek na 3 sekundy i cała reszta apetyczności już ją nie interesowała po zdjęciu jej z pyska tego ustrojswa to nawet starała się wszystkie miny omijać szerokim łukiem:diabloti:

Posted

Ja wiem, że to wstyd, ale dopiero zaczęłam poważniejszą zabawę z psami, pokażcie mi, proszę, jak wygląda kantarek :) Nie widziałam tego na oczy jeszcze.

Posted

U nas przygoda z uzdą wyglądała tak, że pierwsze dwa dni przyzwyczajanie,że się ma cos na pysku, kolejny dzień było całkiem ok, nie ciągnął, ale i obrazony chodził, a kolejnego dnia już o wszystkim zapomniał i zachowywał się jakby miał szelki. Probowaliśmy jakoś działać ale nie wyszł. Przez jakiś czas później uzywałam uzdy jak jeździliśmy na rowerze. Ciągnął na niej bardziej niz na zwykłej obrozy. Jednego razu mi całe klocki hamulcowe sie zdzarły i były tak gorące, bo nie mogłam zatrzymać psa w transie biegania i ciągnięcia. Kiedy juz przeszliśmy na na kolczatkę to uzda służyła jako kaganiec, jak trzeba było w pracy założyc, albo w środkach komunikacji miejskiej czy pociągach.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...