Izis Posted April 6, 2008 Posted April 6, 2008 Edytka rozmawiała z Panem Saby/Yoshi dziś dwa razy. Jak wróci to napisze. Na razie nie ma dostępu do netu. Quote
Kacedy Posted April 7, 2008 Author Posted April 7, 2008 Oj się narobiło. Wczoraj zadzwonił do mnie Pan, że Yoshi zwiała przez dziurę pod płotem, którą wykopał Daiki. Gdy próbował ją łapać to uciekała. Najpierw powoli, powoli, a później dała nogę. Na mnie padł blady strach, bo już sobie wyobrażałam "różne sytuacje" łącznie ze schronem i kołami samochodu :(. Poszukiwania nic nie dały. Po Yoshi nie było śladu. W planach już było rozwieszanie ogłoszeń i alarmowanie dogomaniaków z Tych, żeby pomogli w poszukiwaniach, kiedy to sunia po 3 godz. zwiedzania okolicy SAMA WRÓCIŁA do domu. Kamień z serca. Pomijając już wszystkie aspekty sprawy- jedno jest pewnie- Yoshi przywiązała się i zaakceptowała nową Rodzinę, skoro dobrowolnie wróciła. Pan obiecał dziurę zakopać i baczniej pilnować Yoshi. Quote
Elurin Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Aż chce się powiedzieć "a nie mówiłem?"... Myślę, że Yoshi wróciła do domu dlatego, że to jedyne znane jej miejsce w tamtym rejonie - i jest tam jedzenie. O przywiązaniu jeszcze bym nie mówił. Może jednak nowi opiekunowie będą ją brali na noc do domu? Nie można jej w końcu wtedy pilnować... Raz sunia wróciła, ale czy zawsze jej się uda? Quote
Izis Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Mam nadzieje, że ona jednak tam czuje się dobrze i dlatego wróciła. I oby właściciele baczniejszą uwagę zwracali na podkopy DAIKI... Quote
Kacedy Posted April 7, 2008 Author Posted April 7, 2008 Elurin na pewno masz sporo racji, bo rzeczywiście na przywiązanie to jeszcze za krótki okres czasu. Nie stawiałabym jednak na to, że wróciła bo w tym miejscu jest jedzenie. Raczej nie miała okazji porządnie zgłodnieć (uciekła w dzień), a nie było jej tylko 3 godziny, a nie 3 dni. Myślę, że to bardziej poczucie bezpieczeństwa niż głód skłoniły ją do powrotu. Tak, czy inaczej, podobnie jak Wy uważam, że nowi opiekunowie Yoshi powinni wziąć pod uwagę fakt, że sunia jest psem "po przejściach". A co za tym idzie, że jej reakcje mogą być czasem zupełnie odmienne od "zawsze szczęśliwego" psa i że przynajmniej na początku powinni zakładać pewnien margines jej nieprzewidywalności. To, że wróciła jest ogromnym szczęściem. Myślę, że Państwo wyciągną wnioski z tego zdarzenia i do podobnego już nie dojdzie. Quote
Elurin Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Mam nadzieję - ale dobrze by było, gdyby opiekunowie na razie brali ją na noc do domu. Pies, jeśli będzie chciał, tak czy siak ucieknie z ogrodu, wszystkich dziur i podkopów nie znajdą. Muszą jej bardzo pilnować. Quote
mypatty Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 witam serdecznie!!! ja to Pani - zona od tego Pana :evil_lol: Patrycja - nowa rodzina Saby YOSHI a wiec... niunia jest cuuuudowna :multi: juz nawet sama podchodzi i sie lasi... biega z podniesionym ogonem... jest zdecydowanie lepiej ;) ale niestety strach w oczach pozostal i pewnie jeszcze dlugo bedzie...:-( Yoshi nadal boi sie wszystkiego i wszystkich... mam nadzieje, ze szybko zrozumie nasze dobre intencje i nas pokocha :lol: jak bede miala fotki to wrzuce pozdrawiam Quote
Izis Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Witamy :-) A to ja "babcia" DAIKI :-) Czekamy na fotki i proszę uściskać od nas Sabunię/Yoshi :-) I bardzo proszę pomyśleć jak rozwiązać kwestię podkopów DAIKI, bo on w takim wieku jest, że niedługo zacznie uciekać za sukami w cieczce, a niestety to się może źle skończyć dla niego. Samochody, myśliwi, zawistni sąsiedzi co z czystej złośliwości otrują psa albo ukradną, żeby mieć na wódkę... :-( Quote
Kacedy Posted April 7, 2008 Author Posted April 7, 2008 Witaj Patrycjo :) Haha to teraz mamy tak: -Pani- żona Pana Yoshi, -Izis- "babcia" Daiki. hmm- to ja jestem "Edek z fabryki kredek" :eviltong: Bardzo się cieszę, że zalogowałaś się na dogo. Być może będziemy mogli być pomocni w (odpukać) jakichś psich problemach, a jako że Yoshi jest nam bardzo bliska, to z wielką uwagą będziemy czytać wszystkie Twoje spostrzeżenia i relacje z Waszego życia. Oczywiście te, którymi zechcesz się z nami podzielić . Bardzo mnie cieszy wiadomość, że Yoshi do Was podchodzi i prosi o pieszczoty. Jeszcze 3 tygodnie temu to był zupełnie apatyczny, w głębokiej depresji, bojący się człowieka pies. Ona bardzo chce zaufać i pokochać. Potrzebuje tylko czasu. Wiem, że wybieraliście się z Yoshi do weterynarza. Napisz nam proszę, co pan doktor powiedział o suni. Konkretnie chodzi mi o ten leczony guzek oraz o ogólny stan zdrowia. Quote
Izis Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Kacedy napisał(a):hmm- to ja jestem "Edek z fabryki kredek" :eviltong: Ty jesteś dobrym duchem opiekuńczym Yoshi :-) Zapomniałaś? ;-) Quote
Kacedy Posted April 7, 2008 Author Posted April 7, 2008 To jako ten duch opiekuńczy, oraz jako że szczęściu trzeba pomagać zasugeruję zamówienie i zakup dla Yoshi identyfikatora z danymi kontaktowymi (tel. i adres) właścicieli. Yoshi nie ma obroży, ale można go przypiąć do szelek. A jeśli nie do szelek (bo zakładam, że jak zwiała z ogrodu to bez szelek), to może do obróżki przeciwpchelnej? Ja ostatnio kupowałam dla swojego Hirka na allegro szelki z gotowym identyfikatorem. Super sprawa, bo nie jest to przypinany identyfikatorek, który może się zgubić, tylko wszysty w szelki. Szelki z nim są jedynie o 5 zł. droższe niż bez. W prezencie natomiast dostałam odblaskową obróżkę na gumkę również z gotowym identyfikatorem. Jeśli Państwo byliby zainteresowani- mogę podać namiary na firmę, która robi takie "cuda". Gorąco polecam :) Quote
Izis Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 to ja zasugeruje mikrochip jeszcze dodatkowo. Dla DAIKI tez o ile nie ma jeszcze. Chociaz DAIKI ma czytelny tatuaz w pachwinie ale tam u doroslego samca nie kazdy sie odwazy sprawdzic ;-)... Quote
Kacedy Posted April 7, 2008 Author Posted April 7, 2008 Wiesz, identyfikator na obroży lub w szelkach jest o tyle "lepszy", że nie wymaga od ewentualnego znalazcy psa żadnych "poświęceń". Celowo pisze w "", bo dla chcącego nic trudnego...:)ale tutaj jest czarno na białym kontakt do właściciela psa. Pewnie, chip jest lepszy, bo trwały i pies go nie zgubi, ale żeby zidentyfikować właściciela psa trzeba iść z nim do weta, który ma czytnik i może sprawdzić w bazie. A zakładam, że nie każdemu znalazcy "może się chcieć". Co nie zmienia faktu, że każde oznakowanie Yoshi zwiększy szanse na jej odnalezienie w przypadku ewentualnej ucieczki. Quote
Kacedy Posted April 9, 2008 Author Posted April 9, 2008 Też jestem ciekawa :) Mypatty, jak sobie radzicie? Quote
Izis Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Właśnie dostałam zdjecia Saby/Yoshi i DAIKI :-) Widzicie Yoshi ma ogonek u góry :-) Szkoda tylko, że DAIKI w kolczatce :-( Quote
Kacedy Posted April 10, 2008 Author Posted April 10, 2008 Super, wielkie dzięki :) Właśnie to samo chciałam powiedzieć- Yoshi ma ogon w górze :) Hmm- a dlaczego Daiki chodzi w kolczatce? Quote
Elurin Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Pięknie! Kurczę, nie przypuszczałem, że akita może być tak duży... A jak się Yoshi sprawuje? Quote
Izis Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Elurin. Ten akita to jeszcze szczeniak ;-) Akita u Izis FCI DAIKI. Jego brat startuje dopiero w klasie szczeniąt. Właściciela DAIKI cały czas namawiam na wystawy (bo pies piękny jest) jak do tej pory bezskutecznie :-( W mailu były tylko te 2 zdjęcia, więc sądzę, że info sami napiszą właściciele na wątku. Quote
Izis Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 [quote name='Kacedy']Hmm- a dlaczego Daiki chodzi w kolczatce? To już pytanie do jego właściciela. Odradzałam kolczatkę bo i sierść niszczy i nieskuteczna jest po prostu przy akicie... że o innych powodach nawet nie wspomnę, bo na ogół te inne zupełnie nie trafiają do ludzi. Quote
Izis Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 Dostałam dziś maila od Pana Marcina: "Guza juz niema, Yoshi biega i szleje po ogrodzie. Cieszy sie jak nas widzi rano lub jak wracamy z pracy, ale jezcze ma dystans jak do niej chcemy podejsc. Z Daikim sie fajnie bawia, choc Daiki jest o nia zazdrosny i troche ja odgania od nas. Ale z czasem wszystko sie unormuje. Yoshi juz ze 3 razy nam uciekla jak brama sie otwiera ale po godzinie zawsze wraca." Quote
Elurin Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 Hm... Trochę mi się te spacery Yoshi nie podobają. Może niech się skontaktują z moim ojcem, coś doradzi... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.