zmierzchnica Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Ten problem pojawił się niedawno. Luka jest młodą 3,5 roczną sunią, o dużej lękliwości - na co chyba wpłynęła izolacja, kiedy powinna być socjalizowana (miała 6 miesięcy, kiedy ją wzięłam, a nadal umiała sikać tylko na gazetę - ludziom nie chciało się z nią wychodzić na dwór :mad:) i mój zupełny brak doświadczenia w pracy z psem. Agresją reaguje na pojazdy "buczące": traktory, motorowery, motocykle... Rzuca się na pojazd raczej w celach odstraszenia (nie kłapie zębami, skacze tylko i szczeka). Tak samo zachowuje się wobec psów, które kiedyś ją obszczekały lub zaatakowały - podbiega i obszczekuje, co może się fatalnie skończyć (toteż nie puszczam jej tam, gdzie mogą być "złe" psy). Problem jest właśnie w tym, że kiedy coś "okropnego" zobaczy - staje się głucha... :shake: Dziś pobiegła mojemu bratu za motocyklem. :shake: Próbuję ją "odczulić" - na widok problemowego pojazdu lub psa wydaję jej komendę (najczęściej "siad", bo na "leżeć" nie ma co liczyć - zbytnio jest zaaferowana "złem" żeby to wykonać :razz:) i nagradzam smakołykiem. Najczęściej jednak ona siada byle jak, chapie smakołyk i odwraca się za np. psem dalej. Jeśli przedłużam czas od komendy do nagrody, niecierpliwi się i przestaje zajmować smakołykiem. Ćwiczymy dość długo, ale nie widzę rezultatów... Mam z nią nadal robić to, co robię i czekać na poprawę? Może coś robię nie tak? Niestety nagrodą u niej nie może być zabawka - są pewne (znane + bezpieczne) miejsca, w których się bawi, w innych ignoruje zabawki. Właściwie chyba coś nie tak jest z naszą więzią. Problemy zaczęły się odkąd zaczęłam z nią częściej i na dłużej wychodzić... Proszę o porady ;) Quote
WŁADCZYNI Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 -jakie smakole, czemu są dla psa nieważne? Może nie jest głodna, może są nieatrakcyjne? -próbowałaś barowania? Żarcie pojawia się tylko wtedy kiedy pojawia się "zło' i znika wraz ze zniknięciem obiektu. -nakręć na zabawkę, powoli przenoś to na dwór. Nową zabawką, nie taką ciągle dostępną w domu. -jak najwięcej ucz, baw i zajmuj sobą tak żeby z Tobą było super super -jeśli używasz klikera to zacznij klikać zwracanie uwagi, zrób mocną komendę i proś o jej wykonanie przy obiekcie strachu, nagradzając bardzo bardzo bardzo Quote
zmierzchnica Posted March 19, 2008 Author Posted March 19, 2008 Są ważne w każdym momencie, tylko nie przy "złym" - to jej ukochane ciasteczka. Ale używam ich już jako smakołyki dość długo, może pora zmienić je na coś innego... Barowania nie próbowałam, ale może warto ;) No i właśnie mamy zabawkę, na którą jest nakręcona "na maxa", ale i tak jest ona fajna dla niej tylko wtedy, gdy jest zrelaksowana i czuje się bezpieczna. Zawsze mnie w niej to dziwi - nawet jeśli jest coś dla niej superatrakcyjne (np. ukochany kauczuk) to na podwórku traci na znaczeniu... :shake: A z uczeniem, bawieniem - zaczęła tak "świrować" właśnie wtedy, kiedy zaczęłam z nią więcej wychodzić, bawić się, ciągle ją czymś zajmować. Bawimy się w aport, ćwiczymy (z różnymi skutkami ;)) posłuszeństwo, a jednak ciągle to, co wzbudza w niej strach ma przewagę nad moim "autorytetem". Wybiera odgonienie "strasznego obiektu" niż mnie, kiedy ją wołam lub zachęcam do pobiegnięcia za mną.. Nie wiem, może nie ma do mnie zaufania? Albo muszę spróbować bawić się z nią w inny sposób, bardziej ją czymś zajmować... Problem mam też u niej przy egzekwowaniu komend. Chyba jest zbyt bardzo nakręcona na smakołyki, jak nie mam smakołyku, to "grymasi" przy robieniu czegokolwiek na moją prośbę :cool3: Wydaje mi się, że zepsułam komendy przez naprowadzanie smakołykami. Teraz brak smakola w ręce = ociąganie się z wykonywaniem komend albo jej ignorowanie :shake: Dziękuję bardzo za odpowiedź :) Quote
prittstick08 Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Moze to zastyganie w bezruchu, nie reagowanie na cokolwiek kiedy pojawia sie "zla rzecz" to sygnał uspokajający? Psy czesto wydaja sie byc gluche na nasze komendy, kiedy czuja ze jestesmy zdenerwowowaniu. nie wiem jak jest w przypadku starchu. Wtedy zastyaga w bezruchu i sa gluche na wszystko, jakby nas na zlosc olewały. Ale takim zahcowaniem staraja sie w swoim jezyku nas uspokoic. moze ona tal robi. chociaz nie wiem, czy u psa lekliwego, agresywnego, z mala socjalizacja CSy sa tak wyrazne, moze dopiero musi sie uch nauczyc, ale moze tez je zna. nie ejstem az tak 'madra" zeby to stwierdzic. Ale z tego co piszesz, to ta "gluchota' na wszystko, to według mnie jest wyrazny sygnal uspokajajacy- pies sam sie uspokaja w takiej sytuacji. a cwiczenie skupienia to sowja droga. moze jak pies sie boi jakiegos obiektu, po porstu nie reaguj, niech widzi po tobie, ze to cos noralnego, nie pokazuj jej swojego stachu, niepewnosci, nie pocieszaj jej. Quote
WŁADCZYNI Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Poszukaj dobrego trenera - tak naprawdę przez internet się fajnie gdybya ale pomóc konkretnie nie można. Zwłaszczajak ktoś żółtodziób /moi/. A czy ona się nie "spala" w czasie zabaw? NIe stresują jej jeszcze bardziej? Może postaw na wyciszenie zabaw, spokojne i nie obciążające psa? Gdybam tylko. Quote
zmierzchnica Posted March 20, 2008 Author Posted March 20, 2008 Poszukaj dobrego trenera - tak naprawdę przez internet się fajnie gdybya ale pomóc konkretnie nie można. Mieszkanie w małym miasteczku ma ten minus, że trenerów jest tu jak na lekarstwo (mamy tylko "tresurę" która polega na szarpaniu psów za smycze i darciu się)... Też sądzę, że by nam się przydał szkoleniowiec który oceniłby co i jak, ale dojeżdżanie np. do Opola (mieszkam w Strzelcach Opolskich) to byłby stres makabryczny dla mojej "niezmotoryzowanej" suni :shake: Moze to zastyganie w bezruchu, nie reagowanie na cokolwiek kiedy pojawia sie "zla rzecz" to sygnał uspokajający? Zastyganie trwa dwie sekundy, po czym w ruch idzie szczekanie i rzucanie się na smyczy. Rzuca się na psy, które coś jej kiedyś zrobiły (obszczekały itd.) albo są do takich podobne (wszystkie DONy na przykład), więc myślę, że to z lęku, takie odstraszanie. A czy ona się nie "spala" w czasie zabaw? NIe stresują jej jeszcze bardziej? Wydaje mi się, że nie, uwielbia zabawę i w czasie niej wydaje się być rozluźniona. Ale musi być zrelaksowana, żeby się bawić (tzn być na znanym jej otoczeniu itd.). Czytałam sporo o barowaniu na "forum pozytywnym" - okazuje się, że zły czas na podawanie smakołyku może tylko zaostrzyć problem. Wydaje mi się, że tak było w moim przypadku - kiedy nie mogłam jej czasem uspokoić na widok innego psa, odciągałam jej uwagę smakołykiem i jej go po tym dawałam. Niby to było nagradzanie za odwrócenie uwagi od psa, ale mogła to zrozumieć jako nagrodę za rzucanie się... Znalazłam też to: http://www.dogs.gd.pl/kliker/agresja/fido.html i tego będę się trzymać - nauczę Lukę zwracania uwagi na mnie, gdy będzie widziała innego psa :) Na razie opornie nam idzie nauka, ale dopiero zaczynamy... Może ktoś to już stosował i podzieli się wrażeniami..? :razz: Quote
WŁADCZYNI Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Zapowiada się ciekawie, ale nie próbowałam tego. Czekam za to na relacje jak Wam idzie i trzymam kciuki:multi: Quote
zmierzchnica Posted March 20, 2008 Author Posted March 20, 2008 Dziękuję bardzo i za kciuki i za odpowiedzi :p Dziś byłam pozytywnie zaskoczona zachowaniem Luki przy psie-"wrogu" - na "równaj' zupełnie go zignorowała i spokojnie podążyła za mną, czasem tylko się oglądała, ale nie rzucała się ;) Chyba więc nie jest tak źle... Albo to kiełbasa ma takie pozytywne działanie :evil_lol: Quote
martita Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Ja tylko troszke o dawaniu smakoli:eviltong:Jak psiak juz zna komende, typu siad, to nie pokazuj ze masz w reku smaka i nie naprowadzaj , tylko po wykonaniu czynnosci wyciagasz go z kieszeni.W przeciwnym razie pies bedzie wykonywal komendy tylko wtedy jak bedzie widzial smaka w reku;)Ale pewnie Ty to wiesz... Quote
zmierzchnica Posted March 21, 2008 Author Posted March 21, 2008 Tak, właśnie tak robię :) Ale mój potwór na np. "leżeć" i tak wyciąga głowę i patrzy czy przypadkiem nie wkładam ręki do kieszeni... Łapczywa jest :razz: Ale te komendy które ma już dobrze opanowane robi "automatycznie" :) Dziękuję za zainteresowanie :p (Luka już rozumie o co chodzi w "Patrz" i wykonuje to przy małych rozproszeniach :multi:) Quote
zmierzchnica Posted March 23, 2008 Author Posted March 23, 2008 Ja już zupełnie tego nie rozumiem... Wczoraj pies był super, rzuciła się tylko raz, na psa którym kiedyś pewien koleś ją poszczuł, więc akurat to nie dziwne - ale ogółem super. A dziś? Na każdego psa po kolei, nawet na biegnącego człowieka (nigdy jej się to nie zdarzało!) :oops: Jakiś jamnikopodobny przeszedł obok, ona spokojnie i... nagle hop do tyłu na psa! Nie warczy wtedy agresywnie, tylko wydaje z siebie coś pomiędzy warczeniem a piskiem. Mam wrażenie, że chce mnie zmusić, bym ją przywołała, bo wtedy dostanie smakołyk - ale nie wiem czy nie patrzę na to zbyt "po ludzku"? Taki spacer jest strasznie męczący... :shake: Quote
prittstick08 Posted March 23, 2008 Posted March 23, 2008 hmm. ja sie na tym nie znam. jest kilku "profesjonalistow" na tym forum. Kojarze na razie tylko Pania Mrzewińską. Napisz do niej- ma nick Mrzewinska. na pewno cos ci poradzi, na ile moze z opisu. pozdrawiam:) Quote
zmierzchnica Posted March 24, 2008 Author Posted March 24, 2008 Trochę głupio mi zawracać pani Zofii głowę ;) Ale będę musiała, bo to już staje się irytujące... A może winny jest brak sterylizacji? Może ona by coś pomogła? Ale wydaje mi się, że to taki "półśrodek", bo problem chyba jest w psychice... Quote
WŁADCZYNI Posted March 24, 2008 Posted March 24, 2008 To zależy kiedy obserwujesz takie nasilenie złych zachowań - moja suka robiła się koszmarna w okolicach cieczki, w trakcie molestowała inne psy a jak jakiś to na nią chciał wskoczyć to go zjadała. Obłęd. Po wycięciu sucz reaguje jeszcze mocniej na suki w cieczce - generalnie była i jest samcza. Wymuszanie przywołania - atakiem lub wycięciem w długą znam - Su zaczynała biec przed siebie, suczka koleżanki zjadać. Próbowałaś może użycia komendy przerwania zachowania? Zamiast przywołania jakieś zosta, później siad, waruj, łapa i dopiero za to nagroda? Quote
zmierzchnica Posted March 24, 2008 Author Posted March 24, 2008 Ciężko powiedzieć kiedy, bo te zachowania nasilają się dopiero teraz, wcześniej tak nie było ;) Ale nie wydaje mi się, że to w okolicach cieczki - tu jest chyba gdzieś mój błąd, ale nie wiem gdzie go popełniłam. Nie wykazuje jednak takich zachowań jak Twoja suczka - a przynajmniej nie wykazywała - i nawet podczas cieczki była "do zniesienia"... Próbowałam, to też skutkuje do czasu, kiedy pies się nie zbliży zbyt bardzo. A i tak wygląda to tak: siad, Luka patrzy na mnie, na psa, na mnie, na psa, jak macham smakołykiem to na mnie, jak smakołyk w kieszeni - na psa. Ale nie mogę powiedzieć, że nie umiem nad nią zapanować - kiedy mam smakołyk to nawet przy "złym" jest grzeczna jak baranek. Tylko odkąd stosuję smakołyki żeby odwrócić jej uwagę, zaczęła być agresywna w stosunku do wszystkich obcych psów, nawet takich, do których nigdy nic nie miała. I nie wygląda to na atak - tylko takie piskliwe hau hau, potem hop na smyczy i spokój... :shake: Quote
Kasia & Nemo Posted March 24, 2008 Posted March 24, 2008 Może zamiast jednego dużego smakolca, przygotuj wiele smaczków ? Gdy pies spojrzy na ciebie, to dajesz jeden i za chwilę kolejny, by nie miała czasu spojrzeć. Spokojnie, po kolei dajesz i odchodzisz od obcego psa. Gdy odejdziesz już na bezpieczną odległość, dajesz psince wielkiego smakołyka, bawisz się, głaszczesz i tak dalej ;) Quote
zmierzchnica Posted March 25, 2008 Author Posted March 25, 2008 Ostatnio właśnie tak zaczęłam robić ;) W zasadzie kiedy idą w ruch smakołyki to wszystko jest w porządku, tylko jak ich nie ma jest gorzej... I agresja występuje tylko w stosunku psów na smyczy - dla Luki każdy bez smyczy jest potencjalnym kandydatem do zabawy i trzeba do niego piszczeć :crazyeye: Quote
Kasia & Nemo Posted March 25, 2008 Posted March 25, 2008 Gdy inny pies jest na smyczy, ma ograniczone ruchy i trudniej im się jest dogadać ;) Quote
zmierzchnica Posted March 25, 2008 Author Posted March 25, 2008 Tak, zauważyłam to :) Szkoda tylko, że moja zaraza na nieumiejętność porozumienia się wyskakuje z zębami :diabloti: Ale nie jest źle :) Jeśli ma coś do roboty (bawi się, wącha) to się nie rzuca. Jednak jeśli nie jest niczym zajęta, to potrafi się rzucić bez sensu (dziś bratu znów za traktorem poleciała :mad:). Ale pracujemy :p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.