Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 242
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Berek napisał(a):
Trochę OT - ale tylko trochę - kleszcze psy bardzo lubią łapać w centrum miasta, przy blokach, z niskiej strzyżonej trawy...
:cool3:


Otóż to. Moja babcia załapała kleszcza wczesną wiosną wieszając pranie na barkonie.
W te wakacje siedząc na plaży też zobaczyłam jak jakiś kleszcz maszerował po moim yorkowatym. Bardzo szybko wylądował pomiędzy dwoma paznokciami :mad:

Posted

chemicalo napisał(a):

W te wakacje siedząc na plaży też zobaczyłam jak jakiś kleszcz maszerował po moim yorkowatym. Bardzo szybko wylądował pomiędzy dwoma paznokciami :mad:

Brrrrr......:huh: nie wywołuj kleszcza z lasu!!!!!!!!!:diabloti:

Posted

Berek napisał(a):
Trochę OT - ale tylko trochę - kleszcze psy bardzo lubią łapać w centrum miasta, przy blokach, z niskiej strzyżonej trawy...
:cool3:


ja to wiem, ale tfu, tfu, tfu i odpukac nam przez dwie wiosny, lata z jesieniem nie trafilo się :lol: Jeannie niesmaczna pewnie :evil_lol:

Posted

Ja już żyję "eści lat" i pierwszy raz złapałam kleszcza w zeszłym roku w centrum miasta!!!!!:evil_lol: Byłam na zakupach, wsiadłam do samachodu i coś mnie swędzi na nodze...drapię, i coraz bardziej boli ...patrzę a tam malutka czarna kropka, chcę ją zdrapać i nic! To był kleszcz - w centrum miasta!!!!

A wracając do tematu - to nie wyobrażam sobie, żeby moja sunia chodziła grzecznie po ściezkach w lesie. Ona uwielbia chasać w krzakach, kopać dziury i węszyć nie wiadomo za czym!! Już nie wspomnę o kałużach - jak tylko zobaczy bajorko, to zawsze wejdzie i jeszcze z niej pije:evil_lol:

Jak już mówiłam jest wystawiana, ale nie hodowana pod wystawy i niewiadomo jakie lokaty (to jest mój pierwszy pies z rodowodem - była wystawiana 3x i 3x zdobyła 3 lokatę - na 6-7 suń)
Po tych wystwach stwierdziłam, że jak laik hodowlany (czyli ja - przed wystawą tylko pies wykąpany - zero "udoskonalnia") wystawia psa i on ma dobre lokaty - to znaczy, ze pies jest ok. Dlatego chcę zrobić małaj hodowlankę - choć nie wiem czy ją dopuszczę.
Po prostu chcę mieć papier, że mała jest sunią hodowlaną - bo jak by sędzia stwierdził że nie - to nigdy bym mie dopuściła małej!! A nawet jak już będzie miała papier.... to nie wiem czy ją dopuszczę. Szczeniaczki będzie miała .... jak będę pewna, że zarówno ona jak i ja jesteśmy gotowe na wychowanie szkrabów.

Posted

nawet nie wiem co powiedziec, tak mi dziwnie, ze niektore wasze pieski są takie male "swinki", moja Jeannie bywa tez nie zauwaza blota, ale nie takiego zwyklego, ale juz posuchszego, jak tylko czarna ziemia jest po tym blocie, a nie woda :lol: i to ja do niej krzyczę, zeby uwazala, moze i nauczyc się obejsc te bloto, co? ;) a o zadnych krzakach nawet mowy nie ma, nie zaciągniesz jej. Moze pochodzi z inteligentow? ;) :lol:
Mialam przed nią kundelkę, taką nawet mozna powiedziec yorkopodobną (bardzo ladna byla), to w ogole inteligentna byla, nawet do takiego czarnego blota nigdy nie lazla, chociaz chodzila z nami i po lasach, i kolo roweru biegala do naszego sadu, jak jezdzilismy.
Widocznie jest tak, ze nie mozna wszystkich jednakowo rownac, niektorym ten wlos w ogole nie przeszkadza i bardzo pasuje :lol:

Posted

No to masz szczęście skoro twoja laleczka, unika błota i innych takich i do tego udaje jej się to, mój Baks do kałuży też specjalnie nie wlezie, ale jak jesteśmy w lesie czy na jakiś łąkach a pobiegnie w którąś stronę np. za wróblem to zdąży mu się w coś wpaść, albo nie zauważyć krzaka rzepów(a czasem nawet specjalnie do niego podejść żeby go oznaczyć)
A ja mu nie bronię ubrudzenia się i nie robię afery jak nie raz trzeba jakiegoś rzepa nożyczkami potraktować po czym zostają nierzadko widoczne ślady w postaci braku kosmyka włosków:evil_lol:

Posted

wiesz, moze byc tak, ze jak moja ma dlugi wlos i wlezie do trawy i z tamtąd wychodzi z jakims patykiem we wlosach, to dla niej samej nie jest to fajnie i tak po kilku razach nauczyla się, ze najlepiej jest na chodnikach oraz drozkach, wtedy mozna wolno sobie biec i nic nie przeszkadza :lol:

Posted

no Haniu... ty znow za swoje :lol:
jakos wy Polacy lubicie strzyc, my jakos na Litwię - odwrotnie, pielęgnujemy wlos, chociaz pieski nawet i nie mają rodowodu i nie uczestniczają na wystawach, nam tak ladniej, ale i nie myslimy, ze piesku to tak przeszkadza, bo naprawdę, ja jeszcze nigdy nie widzialam tu u nas yorka, shi tzu, maltanczyka czy innego dlugowlosowego w jakichs tam burzanach, krzakach czy w blocie ;) :lol:

Posted

Hania:) napisał(a):
A bo ze mnie to jest leń, przyznam się bez bicia:lmaa::scared::niewiem::cunao:


to od razu trza bylo tak mowic, a nie tam blotka lub krzaczki :lol: :evil_lol: ;)

Posted

Vici i Jeannie napisał(a):
to od razu trza bylo tak mowic, a nie tam blotka lub krzaczki :lol: :evil_lol: ;)

Widzisz, my to jesteśmy z Młodym taki udany duet: Leniwiec i Miłośnik bagien:) Ale ja to w nim uwielbiam.

Swoją drogą, wierzę że są psiaki z natury czyściutkie. Miałam kiedyś pudliczkę, prawdziwa damulka. Kałuże omijała z gracją i wracała ze spacerów, a nawet bieganie przy rowerze bieluchna jak pierwszy śnieżek.

A Berek to taki "brat - łata". I brudzi się za trzech.

Posted

Vici i Jeannie napisał(a):
no Haniu... ty znow za swoje :lol:
jakos wy Polacy lubicie strzyc, my jakos na Litwię - odwrotnie, pielęgnujemy wlos, chociaz pieski nawet i nie mają rodowodu i nie uczestniczają na wystawach, nam tak ladniej, ale i nie myslimy, ze piesku to tak przeszkadza, bo naprawdę, ja jeszcze nigdy nie widzialam tu u nas yorka, shi tzu, maltanczyka czy innego dlugowlosowego w jakichs tam burzanach, krzakach czy w blocie ;) :lol:


my POLACY a wy LITWINI....Twój pies inteligentny a mój głupol bo lubi biegać i się bawic...
a szkoda słów wdawać się w bezsensowne dyskusje:angryy:

Posted

iberia napisał(a):
my POLACY a wy LITWINI....Twój pies inteligentny a mój głupol bo lubi biegać i się bawic...
a szkoda słów wdawać się w bezsensowne dyskusje:angryy:


:crazyeye: no wiesz co??? to ty to napisalas, a nie ja... jak masz zly wieczor, lub nastroj, to nie moja wina...
ja tylko chcialam powiedziec, ze od dawna zauwazylam to, ze wy lubicie strzyc, a my nie. Jak pojdziesz do nas na forum, to zobaczysz, ze jedynki są ostrzyzone, a u was odwrotnie jakos. Więc to i napisalam, a po co ty tu szalejesz, to nie wiem :shake:

Posted

W calej tej dyskusji wydaje mi sie, ze Berek zapomniala o tym, ze na etapie sprzedawania szczeniat nie zawsze jest latwo ocenic, ile dany szczeniak jest wart, konkretnie na jakiego przystojniaka albo laske wyrosnie (pomijajac ewidentne wady "petowe"). Dlatego roznicowanie cen moze byc dosc trudne - choc osobiscie bylabym bardzo "za" ze wzgledu na zwyczajna uczciwosc ludzka... Bo tutaj podzielam zdanie Berka, ze rodowod nie gwarantuje w naszych warunkach, niestety, niczego.
Vici z kolei nie moze jakos przyjac do glowy roznic w mozliwosciach finasowych. Jeden bedzie zbieral przez kilka m-cy kwote 500zl, a dla innego najwiekszym nakladem pracy bedzie studiowanie pochodzenia planowanego malucha, bo kilkutysieczna kwota nie bedzie stanowic problemu.

Posted

LucyLou napisał(a):

Vici z kolei nie moze jakos przyjac do glowy roznic w mozliwosciach finasowych. Jeden bedzie zbieral przez kilka m-cy kwote 500zl, a dla innego najwiekszym nakladem pracy bedzie studiowanie pochodzenia planowanego malucha, bo kilkutysieczna kwota nie bedzie stanowic problemu.


Nie mogę, no bo jak ktos nie ma porządnych pieniędzy na yorka, to skąd ma na wlasciwą opiek, ktora miesięcznie nie tak malo i kosztuje (jak prawidlowo hodowac yorka, a nie dawac jemu resztki ze stolu itp.) :roll:

Posted

Vici, utrzymanie yorka, wbrew temu ogolnikowemu argumentowi, ktory kilkakrotnie czytalam juz na tym forum, nie jest wcale az tak kosztowne. Je to tyle co nic - a to sa tak naprawde jedyne stale koszty utrzymania psa, dodajac do tego naturalnie szczepienia. Wszystko inne zalezy juz tylko od losu (choroby, wypadki) oraz od naszego widzimisie (kokardki, ubranka, szampony i odzywki).

Na marginesie. Nie wiem jak jest u Was, ale przykladowo dawkowanie lekow u moich dwoch wetow liczone jest wedlug masy psa, wiec dla takiego malucha wychodzi taniej. Odrobaczanie podobnie.

Posted

Vici, utrzymanie yorka, wbrew temu ogolnikowemu argumentowi, ktory kilkakrotnie czytalam juz na tym forum, nie jest wcale az tak kosztowne.


Popieram, wszędzie pojawia się twierdzenie, że yorki są niezwykle kosztowne w utrzymaniu. Mam setery i yorka. I to utrzymanie setera jest droższe. Ilość karmy i zużywanego i szamponu i odżywek nie ma nawet porównania! Do tego dochodzi więcej pracy przy czesaniu, trymowaniu i strzyżeniu.

To, że yorki są takie drogie, to nie kwestia, że ich hodowla jest droższa od innych ras, tylko kwestia mody!

Posted

Wiecie, ja nie truję swego psa niejakimi tam ziarnkami Royala Canin :shake: on je tylko naturalne produkty: mięso, owoce, warzywa, jajka, serek, rybę, nawet cos z morskich produktow, a to kosztuje nie jedną zlotowkę w miesiąc. Kosmetyki u nas tez najlepsze, bo... z jakimis tam tanimi tylko zepsuje psu skorę i nigdy nie będę miala slicznego, lsniącego wlosa u psa. I tego trza nie tylko yorkom :shake: Kazdy opiekunczy gospadarz tak postępuje z kazdą rasą :roll: plus dobre, ciekawe zabawki, bo nie porzucam psu jakichs tam butelek od piwa, tylko kupuję fajne piszczące lub grające zabawki, ktore rozwesela psa. Ma duzo roznych gumeczek, bo są potrzebne, jakosciowe szczotki dla wlosow, dobrą naturalną pastę dla zębow, spec. szczoteczkę, jakosciowy smyczek, dwie rozne torby, bo tak nam trzeba, jedna prosta, druga rowerowa, potem ma kamizelkę do plywania, zeby dluzej mogla cwiczyc w wodzie (bo to dobrze na kregoslup) i inne potrzebne drobne rzeczy i to wszystko kosztuje, nie mowiąc juz o tym jakby cos się stalo i trza byloby placic weterynarzu.

Posted

Popieram dziewczyny! Kiedy tylko czytam o tym, że kupno yorka to dopiero początek wysokich wydatków to szczerze mówiąc śmiać mi się chce. Nasz domowy budżet nie ucierpiał z powodu jednego małego pieska, a nie brakuje jemu niczego. Gotowane ma, suche też, zabawki z zoologa, szampony. Według mnie dla psa najbardziej liczy się czas spędzony z właścicielem niż to za ile został kupiony szampon - i tak śmierdzi i tak:evil_lol:

Nie przesadzajmy z tymi kosztami.

Posted

Vici, wszystkie koszty dodatkowe, jakie wymieniasz nie dotycza stricte yorkow. Wlasciciel doga niemieckiego moze spokojnie kupic mu kapok do plywania oraz markowy szmapon, ktory pojdzie caly przy jednej kapieli. Jesli pielegnujesz wlos, jak pisalas, porownaj prosze koszt kapieli i rozczesywania u fachowca, a koszt trymowania. Nie wspomne nawet o tym, ze wielu wlascicieli z czasem kupuje wiekszy samochod, bo pies im sie przestaje miescic na tylnym siedzeniu (znam dwoch wlascicieli nowych kombi). To naprawde nie tak wyglada, jak piszesz.

Magda, powiem Ci, ze swoja suke lubie najbardziej, gdy zapach szmaponu wywietrzeje, wtedy jej glowa tak milo pachnie swiezym powietrzem... :-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...