karusiap Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 andzia:loveu:jak bylo?wydali go bez problemu? jaki jest,opowiedz cos wiecej ciotka:cool3: Quote
andzia69 Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 karusiap napisał(a):andzia:loveu:jak bylo?wydali go bez problemu? jaki jest,opowiedz cos wiecej ciotka:cool3: ja nie mogłam z wiadomych względów uczestniczyc w tym procederze - ale ponoć nie było problemu i nawet go wet obejrzał! i jak zwykle pewnie stwierdził, że jest super zdrowy, zaszczepiony, zachipowany, wykastrowany i w ogóle nie ma się czego czepić!:diabloti: Quote
karusiap Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 aaa no to prosze wiecej takich okazow zdrowia:evil_lol: a dal jakas ksiazeczke?jest wogole szansa,ze go tam zaszczepili? Quote
Eruane Posted April 3, 2008 Author Posted April 3, 2008 Na 100% nie zaszczepili, nie odrobaczyli i nie odpchlili. Przynajmniej byłby to chyba pierwszy raz, gdyby to zrobili. :angryy: Quote
andzia69 Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 karusiap napisał(a):aaa no to prosze wiecej takich okazow zdrowia:evil_lol: a dal jakas ksiazeczke?jest wogole szansa,ze go tam zaszczepili? teoretycznie powinien mieć książeczkę...ale praktycznie cholera wie - nawet gdyby miał to nie jestem pewna, ze był szczepiony nawet jak będzie wpis! Jak wyciągały dziewczyny rottka dostały książeczkę...w połowie drogi okazało się, ze to książeczka suki - takie tam mają porządki! Quote
karusiap Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 ehh...nic,i tak zrobimy wszystko po kolei od nowa;) Nie wiem kto go konkretnie wyciagal-ale dziekuje:loveu: a kastracik jest?bo jesli tak to chyba ktos wczesniej musial to zrobic....ja tak wypytuje bo juz nie moge sie doczekac,az go zobacze:) Quote
andzia69 Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 karusiap napisał(a):ehh...nic,i tak zrobimy wszystko po kolei od nowa;) Nie wiem kto go konkretnie wyciagal-ale dziekuje:loveu: a kastracik jest?bo jesli tak to chyba ktos wczesniej musial to zrobic....ja tak wypytuje bo juz nie moge sie doczekac,az go zobacze:) poprosiłam dziewczynę od nas, która jechała do Jędrzejowa czy nie pomogłaby w wyciąganiu dobka - zgodziła się i dzięki temu dobek bedzie dzisiaj w Krakowie!;) Kastratem nie jest - sama widziałam!Tylko żartowałam, że mu tak full serwis u nas w schronie zapodali:diabloti: U nas się nie sterylizuje ani nie kastruje, suki z cieczkami siedza w boksach razem z psami - to jest kieleckie zapobieganie bezdomnosci!!! Quote
andzia69 Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 kopiuję z naszego kieleckiego wątku wypowiedx dziewczyny, która poszła po dobcia! "Przyznam, ze miałam strasznego pietra, ze go nie wydadzą, ze względu na duże zainteresowanie nim, że coś zaczną podejrzewać. Wiec, zgodnie z radą Andzi, powiedziała, ze szukaliśmy naszego, że maż dzwonił, że podobno mają i że ja wcale nie jestem pewna, czy go chcę, ale mogę zobaczyć, bo mąż tak bardzo prosi.... Udałam też totalna niewiedzę w kwestii tego gdzie są boksy. Pani początkowo nastawiona nieufnie, po chwili zaczęła mnie całkiem aktywnie zachęcać. A było do czego - na początek spytałam o wiek (7-8l) i uznałam, ze stary, potem uznałam, ze na pewno agresywny (tu zaproponowała, ze mi go wyprowadzą) następnie przeraziłam sie stanem zdrowotnym (guz!!!) wiec zaproponowała kontrolę weterynarza. Uznałam, ze zaraz przeholuję i dla odmiany zaczęłam sie jednak zachwycać - a było czym, bo pies bardzo grzeczny, sam sobie założył kolczatkę, spokojny do innych, mniejszych psów. Wet orzekł że guz na 95% niezłośliwy, wykrył zapalenie uszu (dikortineff przepisany) stwierdził niedożywienie:mad: i zaproponował wstrzymać się ze szczepieniem (które powinno być wykonane przy przywiezieniu psa) Ponieważ wyraziłam też niepokój, ze ma pchły, pani spsikała go Fiprexem:evil_lol: Uznałam, ze skoro mi tak dobrze idzie to sie przejdę po pozostałych boksach, uzyskałam pozwolenie, zrobiłam kilka zdjęć i wróciłam do Dobsia który sie autentycznie ucieszył na mój widok:lol:, mądry pies! Dobek - chudy okropnie, strasznie brudny, matowa sierść z łysymi plamami, oczy bez wyrazu, zero energii - koszmar, a był tylko kilkanaście dni w schronie:mad: W samochodzie spokojny, trochę piszczał jak jechałam zbyt szybko:cool3: W azylu odżył, pobiegał, napił sie wody, łasił sie do mnie jak go zostawiałam... Było by mi przykro, ale wiem, ze to początek nowej, lepszej drogii:loveu: Zapomniałam dodać w poście o dobku, ze gdy tam dotarłam przed jego boksem stało dwóch osiłków i sie przyglądali, na wszelki wypadek od razu wystartowałam z tym, ze to mój pies, że ja go juz zaklepałam. Kobieta ze schronu powiedziała, ze oni szukają na łańcuch i potwierdziła, ze ja byłam pierwsza(wow!)" tak więc mu się udało!!!!:loveu: zdjecie z przerwy w drodze;) czyli z Jędrzejowa Quote
dorrick Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 jejciuniu ale sie ciesze ze mu sie udalo i w dodatku tak sprawnie:multi::multi: Quote
dzodzo Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 o rany kobiety nie ma to jak refleks!!!! wisiałby teraz gdzies na łancuchu w podkieleckiej wsi Karola my tu na wieści czekamy:mad: Quote
majqa Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 O jejuś, chwila moment, a tu takie wieści!!! :multi: Quote
karusiap Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 Jestem:loveu:Dobciu w hotelu w ocieplanym boksie:) liryka bardzo dziekuje za pomoc!!!!i Elizie i Andzi i wszytskim i osobie,ktora go wyciagnela:loveu::loveu: A wiec dobcio po odebraniu od Elizy pojechal z liryka do domu.Tam wskoczyl na kanape:evil_lol:Jest bardzo grzeczny i usluchany.Przyjechali po mnie do programu i wio do hotelu:)Dobcio w czasie drogi zasypial na stojaco na przemian z wydawaniem z siebie wspanialych dzwiekow:evil_lol:wyjacych:) Jest piekny,fakt zaniedbany ale cudny.Jak sie go odkarmi to bedzie potezny pies. Kly ma polamane albo starte. Ogolnie jest cudowny:loveu::loveu: liryka ma zdjecia a ja go jutro wyspaceruje i zobaczymy co i jak:) Quote
andzia69 Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 wskoczył na kanapę mówisz:razz: czyli jednak mógł być "mieszkaniowy" skoro wie do czego służy kanapa:lol: on teraz nie wygląda najładniej - ale jak go odpasiecie, wybłyszczycie to będzie nie ten pies:p Quote
karusiap Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 Na pewno:loveu:wchodzac do hotelu probowal sie szczezyc na duzego psa,ale lekkie przyciagniecie za szelki i stanowcze nie wolno i pies cisza;) aha i liryka mowila do niego Braunik to mzoe zostanie?:lol: Quote
eliza_sk Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 Cieszę się, żę mogłam pomóc. A Braunik cudowny, taki przytulacz, słodki, cały czas wtulał głowę w nasze nogi :loveu: Quote
ewelinka_m Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 świetna akcja :multi::multi: bardzo sie cieszę że Braunik już jest w bezpiecznym miejscu :loveu: Quote
liryka Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 Siła spokoju i przytulności. Chodził za mna po mieszkaniu i pchal mordke pod dlon, kladl glowe na kolanach, przytulal sie i w ogole byl kochany :) jak wyczul, ze nic z tego, polozyl sie spac (zasypia w 15 sekund...), ale tak, zeby mnie widziec. Na psy na ulicy nie reaguje, patrzy spokojnie, pod drzwiami sasiadow z kotem poweszyl i poszedl dalej. Quote
dzodzo Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 Jezuu, jaki fatalny stan sierści:shake: a poza tym jest sliczny i urzekający ten pychol podbija mi serce,taki ciapek Quote
karusiap Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 Dokaldnie ,taki ciapek.Braun od wczoraj nie ruszyl suchego....juz sie martwilam,ale dzis wsunal cala miche puszki:)i to z wielkkim apetytem....Nie wiem co jadl wczesniej bo to co z siebie wydala zabija smrodem:cool1:i ma robale,ale juz jestemsmy na etapie pozbywania sie ich wiec wszytsko juz bedzie dobrze:) Quote
dzodzo Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 jak stoimy z finansami na weta etc?bo hotelik pojdzie ze skarpety, jak juz poszly jakies wydatki to pisz Karola-troche go zasponsoruje Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.