Jump to content
Dogomania

Chora Maltanka - ma dom u dorcii44 - Maltusia odeszła ... [']['][']


Recommended Posts

  • Replies 611
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziękuję za wszystkie wpłaty!
Być może dziś Dorcia sprawdzi stan konta (nie może w necie, musi iść do oddziału). Jak tylko będę coś wiedzieć podam Wam na czym stoimy...
Sunia musi mieć potwierdzoną diagnozę! Konieczne jest jedno badanie (nie pamiętam nazwy), do którego psinka musi być przez 12 godzin na czczo. Dorcia ma wielki problem z utrzymaniem jej głodnej tak długo. Psinka wyje domagając się jedzenia!!
Jej organizm był zatruwany tyle czasu... A teraz taka zmiana. I psinka nie może się przestawić. Ale Dorcia walczy. Może się okazać, że operacja będzie konieczna dość szybko... O wszystkim będę informowac na bieżąco.
Pozdrawiam Wszystkie Wspaniałe Serca!
Dziękuję Wam!

Posted

kochani bardzo wam dziękuje..napewno z tego co mam starczy mi na diagnostyke...chyba ze troszke braknie to dobiore z konta...:oops:
dzis sprawdze i wszystko napisze ....troszke boje się wyjśc z domu i ją zostawić ...czekam żeby chociaż syn wrócił...
chciałabym aby te pieniążki leżały i czekały na operacje która moze być potrzebna zaraz lub pozniej ...ale niech leżą i czekają...
jeszcze sporo wpłynie z moiego bazarku...300zł..:multi:i kochane cioteczki tez powystawiały ale jeszcze nic nie wiem..

dostałam od Ani D. mojej kolezanki 200zł i od EwyJ.100zł. mimo że tu nie zaglądacie to bardzo wam dziekuje..Ewa mi powiedziała ze będe mogła od niej pozyczyc gdyby co....z tego i z tego co mam robie diagnostyke...

była u mnie kolezanka...mała poleciałą się witac...normalnie sie poryczałam ....
jak mi cudowna czarownica Villemo da namairy namaila to wyśle jej fotki ..bo ja to umiem tylko małe wstawiac...

jeszcze raz bardzo wam dziekuje za pomoc i za to że jesteście...


powtórze się ale BEZ WASZEJ POMOCY NIC BYM NIE ZROBIŁA.......

Posted

od godz.9 do 13.30 byłam u weta...malenka ma zrobione badania na tarczyce i kwasy ...ma zrobione EKG i USG ,jestem zdruzgotana... nawet nie chce mi się pisac...
wiem musze....psinka to zlepek wad genetycznych...ma przetrwałe zęby mleczne bez zawiązków...
ale to to pikuś,serduszko jest w strasznym stanie ,nie ma jednej prawidłowej lini i jest przerośniete...jest tam też coś do zamkniecie ..przepraszam ,ale juz mi się wszystko po paprało.. to była by pierwsza operacja ...
druga to na krązenie wrotne oboczne...bo na 90 % to to...wątrubka jest tak malenka jak płatek..

czekamy na wyniki z krwi i musze zrobic Echo serca...i ew. skonsultować co do operacji czy niunia ma szanse przezycia...
i do dr.Galantego czy on by sie podjał.....

trzech wetów oglądąło i słuchało małą...

opinia jest taka nie męczyć,pozwolić jej tyle życ ile jest jej pisane...ale jeszcze musimy dokonczyc diagnoze...

co ja czuje wiecie jestem pusta,pusta i tyle.....

pieniązki sa na koncie.....chyba 900zł....miałam wziaśc wydruk i napisać kto co i ile...ale przepraszam ,wracając z malutką ,zaryczana ,nie byłąm wstanie wejsc do banku ...wogóle zrobić cokolwiek...

a ona tak strasznie płacze ,tak krzyczy przy tych badaniach..:-(:-(:-(:-(

dzis wydałam prawie 300zł...
nie wiem ile będzie Echo kosztowalo..ale przecież i tak je zrobie...musze walczyć do końca..a może to wszystko pomyłka..a moze ,przeciez cuda się zdarzają......

Posted

słyszałam że dr. Garncarz z dzidziusiami w domku jest..ale napewno będe dzwoniła tu lub do dr.Niziołka.
niestety już po świętach....
mam malutkiej EKG....zrobie fotke jak to wygląda....

chodzi za mną krok w krok i układa się jakby w bezpiecznej odległości..nie wiem dlaczego tak jest :shake:,lub śpi mi na rękach..ale jak wyszłam na chwile (mam za ścianą kota pod opieką)..i wróciłam to tak się cieszyła,tak piskała ,wyciągała się ,minki stroiła,pęka mi poprostu serce,nie wiem poco się katuje...


:-(

Posted

Dorcia trzymaj się jakoś, choć wiem, że jest trudno...
Jesteśmy z Brooklynem myślami przy Was...a suńka, nawet jeśli...to być może, a nawet na pewno przeżywa teraz mimo wszystko najlepsze chwile swojego życia...

Posted

jedno jest juz pewne ja jej już nie oddam...:shake:

chciałabym aby była szczęsliwa,chciałabym aby to EKG to wynik stresu...(dobra naiwna jestem:oops:)...chciałabym aby to było np. zwykłe zatrucie ....

podobno z tą wadą serca żyją psy do roku......

Posted

dorcia44 napisał(a):


podobno z tą wadą serca żyją psy do roku......


Z jaką wadą ?
Mój Monar ma 4 wady serca i żyje już prawie dwa lata i nie mamy najmniejszej ochoty zmieniać tego "stanu rzeczy" ... :lol:

Posted

Dorci przede wszystkim potrzeba SNU! A ona się katuje. I skąd ma brać siły, by znosić to wszystko? Dorciu bądź rozsądna! Pośpij odrobinkę!
Zgadzam się z przedmówcami. Sunia wreszcie żyje!! Cieszy się i bawi! I to jest najważniejsze!

Posted

...
ja poznałam dr.Garncarz ,cudowny i przedewszystkim kompetentny lekarz z podejsciem poprostu fantastycznym...leczyłam u niej Nelke...rokowan zadnych.wskazania do eutanazji..a to już tyle mineło i Nelka żyje...
może i malutka tez tak...

w brew wszystkiemu mała ma się dobrze....
ładnie przespała do godz. 5 rano i musiałam dać jej jeśc...potem o 8...
zaczyna sie bawić,prowokuje zaczepia...zaczyna jakby zyć...

problemy są z kupą...kiedy zaczyna skakac do gory,po meblach ,scianach wiadomo bedzie kupa...
nie wiem dlaczego tak jest i wyglada to koszmarnie ale nic na to nie poradzimy..acha i zadziera wtedy tak wysoko główke....

nadal boi sie człowieka..tz.schylenia ,wyciągniecia ręki ,ale juz coraz mniej...każdego wita szczekaniem ..piskiem znaczy się...i radością...


acha to małenstwqo jest okropnie zadziorne jak stoi jej miseczka a Tycinek przechodzi to chce go zjeść...
Tycinek to moje odratowane malenstwo kocie....tez był bez szans na życie..
w wieku 8 tyg. ważył 15 dkg i wygladał jak mysz polna...mieścił się na damskiej dłoni..

dr.Galanty tez to robi tyle że na Wybrzeżu robia to najnowszą metodą....ale na to to napewno nie bede mogła sobie pozwolic..
co do serducha ,...na dzień dzisiejszy wyglada to tak że ma ogromne serduszko,przetrwałą zyłe tętniczą...i coś jeszcze ...nie chce was w bład wprowadzić...:oops:..mogłą w tych nerwach wszystko po chrzanić :shake:

tak się wita radośnie..


biega ze szczęścia...


szczekamy..

Posted

Myśle , że hodowca nie dbał o dobór genów i tworzyl takie własnie chore osobniki. Ja mialam taąa jamniczke. Miała powójne zęby, chorą watrobę, jedną nerkę niewykształconą. Nie utrzymywala moczu, nie podnosiła glowy do góry. Nie uśpilam jej chociaż mi zalecali. Zostalo mi po niej wiele analiz , badań. WEci tak naprawde nie wiedzieli co jej jest. W ostatnim stadium choroby eksperymentowali, poniewaz ich blagalam o pomoc. Norka żyła z nami 4 lata.

Guest Elżbieta481
Posted

Mam koszmarne kłopoty z komputerem dlatego do tej pory nie mogłem zmienić tytułu watku.Mój komp odmawia współpracy..
Czy mam zmienić tytuł?Jeśli tak to proszę o podpowiedż w jaki sposób należy to zrobić.I na jaki zmienić..Wcześniej nie mogłem zmienić tytułu..
Bardzo lubię Maltańczyki..To moja druga rasa ulubiona zaraz po Owczarkach Niemieckich..Trzymam kciuki za malutką.
Waldi481

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...