Jump to content
Dogomania

Chora Maltanka - ma dom u dorcii44 - Maltusia odeszła ... [']['][']


Recommended Posts

Posted

żeby karać trzeba miec za co...tu jest tylko jedna maltusia chora a do tej pory wszystko oki...czego się czepiać jeżeli ZK..nie widzi powodów..wieloletnia wspólpraca ZK z hodowcami jest na wysokim pozimie a wada w najlepszej rodzinie się trafi...a klatki..to co napisałam o klatkach dowiedziałam się ze związku...
hodowcy trzymaja w klatkach..miałam możliwosc sprawdzić przez znajoma z miau..niestety nie było mozliwości bo juz nie było szczeniąt...a to podstawa...
czekamy nadal.


jestem wystraszona tą całą sytuacja z Maltusią..tak bardzo pragne już poprostu spokoju ..nudy ...tak bardzo chciałabym napisac ale u nas jest zwyczajnie nudno...
niech juz bedzie zdrowa ....bo mnie to wykonczy...

  • Replies 611
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

zobaczysz ,jeszcze bedzie zdrowa ..ja w to bardzo wierze..inaczej chyba bym się całkiem zdołowała :shake:
tak ,dobrze czytasz...
Klatki sa bardzo popularne w hodowlach dla bezpieczenstwa maluchów,duże rasy trzyma się w kojcach..oczywiście pisze o hodowlach gdzie jest duzo psów a nie pojedyńcze sztuki...
jeżeli szczeni się ileś suk to normalne że szczenieta z sukami się zabezpiecza izolując itp...

ile takie malenstwa ważą mając 4-8 tyg..mniej niz kociaki ,dlatego nic nie moge zrobic .

a Maltusia nadal jak oszołom krąży przy meblach..ale też bawi się i na chwile skupia wzrok na mnie ..czy na kims...
bawi sie ze mną..gryząc niemiłosiernie...wywala brzuszka poczym znów krąży...:roll:
je ładnie...
z Tytkiem szaleje ....to wszystko przeplatane jest krązeniem ..

Posted

Klatki sa bardzo popularne w hodowlach dla bezpieczenstwa maluchów,duże rasy trzyma się w kojcach..oczywiście pisze o hodowlach gdzie jest duzo psów a nie pojedyńcze sztuki...

Dokładnie, w hodowli z której mam Yorka psy też siedziały w klatkach, takich największych dla królika. A związek mi powiedział ze to dobra hodowla i mają ładne pieski. Fakt faktem że te największe klatki są duze, mam taką bo miałam królika. W tej klatce York może spokojnie stac, moze sie nawet przespacerować, lae wiem jedno - jak przywiezlismy malego do domu i na noc probowalismy zamykac w halterze, to była tragedia...wył 4 godziny do 8 godzin, przez dwie noce, taka to pozostałośc po kennelu.... Trzeciej juz nie próbowałam go zamykać gdziekolwiek, stwierdziłam ze niech leje gdzie chce. Ale ci hodowcy źle swoich psów nie traktują wcale, jak siostra mojego psiaka tesknila w nocy to ją do łozka brali, zeby przestała płakać za bratem. Nie mniej te klatki mnie zmroziły mimo wszystko bo nie wyobrażam sobie moich psów w klatce, ale z drugiej strony oni mieli duzo pieskow wiec rozumiem ze co jakis czas trzeba je zamknąc, np jak są goscie. Mocno wierzę ze pieski nie siedziały w tych klatkach 24/dobe

Posted

Żadna normalna hodowla nie trzyma psów w klatkach ! Kojec dla dużego psa to zupełnie inna bajka.
To jest chore i dla mnie taka ,,chodowla'' to produkcja psów!Co innego trzymać w zabezpieczeniu małe szczeniaczki ale dorosłe czy półroczne psy???
Psy to zwierzęta stadne i do prawidłowego rozwoju potrzebują kontaktu z ludzmi i innymi psami.
Zresztą po to się trzyma psy aby sprawiały swoją obecnością radość i my jako ludzie powinniśmy im zapewnić godne warunki życia a nie hodować jak rybki w akwarium.
Dorcia piszesz ze to dobra hodowla???
Najpierw czytam,że pies upadł z metrowej wysokości z klatki.Następnie że zbierasz kaskę na leczenie WYKUPIONEGO<CHOREGO<PÓŁROCZNEGO>WYCHUDZONEGO psa a teraz że to ,,dobra hodowla'' ???
Wiesz co- dobra hodowla to pomijając klatki, nigdy nie dopusciłaby do trzymania tak chorego psa przez pół roku jego zycia tylko starano by się psa wyleczyć ,w ostateczności uśpić, a nie jeszcze czerpać korzyści finansowe i sprzedać psa w takim stanie.
Tacy ludzie powinni mieć zakaz posiadania zwierząt w ogóle.

Posted

ja nie pisze że to dobra hodowla tylko ocena ZK ..bo taką ocene mają ..dobra ,polecana hodowla...bez zastrzezen...itp.

to co ja przywiozłam do domu to szkoda słów :-(...to co usłyszalam przez tel..poprostu mnie zszokowało...bo dla mnie wychów szczeniąt w klatkach to cos koszmarnego..ale widac to wcale takie nie jest jeżelitak hodowcy trzymaja..
a że Maltusia była w klatce...to inna inszość...:shake:..
jak patrze na jej krążenie po mieszkaniu ,jak potyka się ,uderza ..ech szkoda słów.

Posted

Dorcia dzwoniła do związku minimum 5 razy. ZK nie widzi nic złego w trzymaniu zwierząt w klatkach. Właściciel zawsze moze się bronic, ze to względy bezpieczeństwa. Hodowcy podobno po raz pierwszy mieli tak chorego psa i leczyli go... Że źle? Wg zaleceń weta - wybronią się :(
ZK po ich stronie. Papiery od weta że pies leczony - są....
To z której strony można im przyłożyć?
Trzeba wyczekać na dogodny moment. Ktoś musi tam wejść i zobaczyć wszystko od środka. Po co naskoczyć na nich nie mając dowodów i spalić wszelkie dojścia?

Posted

Operacja była 1 kwietnia,podobno do całkowitego zacisku ma dojśc po 4 tyg...nawet do 8 tyg..ale dopiero badania amoniku ,który mamy zrobić pod koniec maja wykaże czy operujemy raz jeszcze :shake:w celu całkowitego zamknięcia .

Posted

[quote name='agasc']
Żadna normalna hodowla nie trzyma psów w klatkach ! Kojec dla dużego psa to zupełnie inna bajka.
To jest chore i dla mnie taka ,,chodowla'' to produkcja psów!Co innego trzymać w zabezpieczeniu małe szczeniaczki ale dorosłe czy półroczne psy???
Psy to zwierzęta stadne i do prawidłowego rozwoju potrzebują kontaktu z ludzmi i innymi psami.
Zresztą po to się trzyma psy aby sprawiały swoją obecnością radość i my jako ludzie powinniśmy im zapewnić godne warunki życia a nie hodować jak rybki w akwarium.
Dorcia piszesz ze to dobra hodowla???
Najpierw czytam,że pies upadł z metrowej wysokości z klatki.Następnie że zbierasz kaskę na leczenie WYKUPIONEGO<CHOREGO<PÓŁROCZNEGO>WYCHUDZONEGO psa a teraz że to ,,dobra hodowla'' ???
Wiesz co- dobra hodowla to pomijając klatki, nigdy nie dopusciłaby do trzymania tak chorego psa przez pół roku jego zycia tylko starano by się psa wyleczyć ,w ostateczności uśpić, a nie jeszcze czerpać korzyści finansowe i sprzedać psa w takim stanie.
Tacy ludzie powinni mieć zakaz posiadania zwierząt w ogóle.

dokładnie!to jest chów klatkowy-tak tak to się nazywa!:angryy:
a wszyscy ci co zaislają kabze takim "miłośnikom" przyczyniją się do tego! są fajne domowe hodowle-owszem nie jest ich sporo-ale są! gdzie psy są traktowani jak domownicy, są kochane. luba adopcja ze schroniska gdzie również są i Yorki, Pekińczyki, Pudelki Mini i praktycznie każda rasa jaką się chce!
Dorcia to miejsce, tzw: "chodowla jest w Warszawie?

Posted

Dorcia dzwoniła do związku minimum 5 razy. ZK nie widzi nic złego w trzymaniu zwierząt w klatkach. Właściciel zawsze moze się bronic, ze to względy bezpieczeństwa. Hodowcy podobno po raz pierwszy mieli tak chorego psa i leczyli go... Że źle? Wg zaleceń weta - wybronią się :-(
ZK po ich stronie. Papiery od weta że pies leczony - są....
To z której strony można im przyłożyć?


Można,bo który dobry hodowca sprzeda chorego psa???

Villemo napisała :,, Dorcia wydała wszystkie pieniądze na wydarcie suni z piekła. ''


Jeżeli oddaliby ją za darmo- to co innego ,ale oni sprzedali to zwierze!Chore zwierze,bo pomimo ich leczenia z opisu zwierzęcia kupionego przez Dorcię wynikało że było i jest bardzo chore ! I zapewne żaden lekarz certyfikatu zdrowia temu psu by nie wystawił do dnia dzisiejszego.
Tylko jak widzę to nawet regulamin hodowli obecnie jest stworzony dla korzyści hodowców.
Kiedyś wyraznie było napisane,że skreśla się sukę hodowlaną która dała wadliwe szczenię z dwoma róznymi reproduktorami.Teraz taka adnotacja jest zniesiona.... .
Dla dobra innych zwierząt i ku przestrodze ludzi chcących nabyć maltana powinno się publicznie podać nazwę tej hodowli.Takie jest moje zdanie.

Posted

Oktawia gdyby było w Warszawie byłoby łatwiej..niestety nie...

Martwi mnie ta żabka okropnie....zachowuje sie tak jakby znów była zatruwana amoniakiem..a przeciez nie ma takiej mozliwości...jeszcze przed operacja po przestwieniu na diete krązenie ustało, tylko jak kupke chciała zrobic..a teraz znów krąży nieobecna...nierozumiem tego i już ,jak sie bawi jest oki...
żaden wet nie potrafi mi tego zjawiska wytłumaczyc...:shake:
boje się że może wątroba nie nadąża ..jest bardzo uszkodzona..
wierze że Ornipural ,Hepatil i Essentiale ją pobudzą do regeneracji...

juz we wtorek badania krwi...

Posted

Nie znam się absolutnie na hodowlach psów. Od roku dopiero jestem świadoma, ze rodowód to nie tylko niepotrzebny papierek dla snobów. Popieram hasło rasowy = rodowodowy. Ale jak czytam o hodowlach, o warunkach trzymania tam zwierząt... I jeszcze, że hodowle domowe, czyli takie gdzie psy są traktowane jak członkowie rodziny są nieliczne, to po prostu odechciewa mi się posiadania rodowodowego psa!
Jeśli jest tak, jak czytam na dogo to hodowcy od pseudohodowców różnią się niewiele. Trochę więcej inwestują w uzyskanie miotu. Ale ostatecznie i tak chodzi tylko o kasę. Sorry - wolę kundelki. One przynajmniej nie mają genetycznych chorób.

W Maltusi od Dorci jestem zakochana. Żal mi jej okrutnie. Ale chyba nigdy nie zdecyduję się na rasowego psa. Bo nie ufam hodowcom. Nie mogę :(

Posted

Mama jednej z moich suczek była w takiej klatkowej hodoffli i pomimo że trafiła do wspaniałej hodowczyni pewne zachowanie pozostało na zawsze :(
Niestety Villemo -ja też czym więcej poznaję hodowców, tym mniej mi się to podoba.
Ale nie szufladkujmy wszystkich.Są ludzie którzy naprawdę hodują z miłości i pasji i są niestety tacy, którzy hodują wyłącznie dla zysku i chęci zabłyśnięcia na wystawach.
Dlatego należy polecać dobre i uprzedzać o złych hodowlach.

Posted

oktawia6 napisał(a):
Dorcia-zdajesz sobie sprawę, że ona nie przeżyje?:shake:
ZK nie widzi niec złego-tak....
jakie to miato?



Noooo....Mam nadzieje ,ze na złość tobie przeżyje.

Posted

Oktawia no to pojechałaś po całości. Zdarza Ci się czasem brać pod uwagę uczucia innych ludzi? Czy tylko i wyłącznie to, co Ty masz do powiedzenia jest ważne?

Posted

Jak to "nie przeżyje"?! Musi przeżyć, za duzo tu ludzi za nią kciuki trzyma!
Oktawia jesteś przepraszam weterynarzem, że wydajesz takie opinie? :angryy:
Obyś nigdy nie usłyszała o kimś kogo kochasz takich słów.
Dorcia - nie poddawaj się, trzeba wierzyc, a wiara czyni cuda. Wątroba się regeneruje, musi miec tylko na to czas. Uszy do góry! :)

Posted

przykro mi Oktawia i tak naprawde to się nie spodziewalam że ktokolwiek to napisze a już napewno nie ty...
raczej się wspieramy a nie dołujemy...:-(

Maltusia jest szczęśliwym psiakiem ,mimo że jest chora..i niech tak będzie jak najdłużej...

no kurcze boli.

dzis wylegiwała się na słonku...co chwile zrywała sie do biegu..poczym kładła się i opalała;).
porobiłam pare fotek ogródkowych potem wstawie...

Posted

Dorciu - nie czytaj tego co napisała Oktawia. Napisz sobie dużymi literami i czytaj 3 razy dziennie ten kawałek, napisany przez weterynarza czyli fachowca:
"Prognozowania dla psów operowanych przy użyciu metalowej opaski z pierścieniem kazeinowym to 95%. Psy wracają do zdrowia po 4 do 8 tygodni i 85% z nich jest zdrowych klinicznie. "

Chociaz generalnie to Oktawia ma trochę racji - nikt z naszych pupilków i nas samych zresztą też, nie będzie żył wiecznie :) Ale przed tobą i maleńką jeszcze długie szczęśliwe lata :)

Posted

Selenga tego sie trzymam i w to wierze,bo inaczej to wszystko nie miało by sensu,ratowanie Maltusi ,Tycinka i setki innych które przewineły się przez mój dom..









Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...