dorcia44 Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 tak ,Mała miała wczoraj operacje ,w poniedziałek ostateczne USG przepływowe,jeszcze udało mi sie na ostatnia chwile wpaść do dr>Galantego na konsultacje(dzieki Aleksandrze59) i juz na drugi dziń operacja...zaczeło sie około14.40 a skonczyło około 18...to była ciężka operacja i malutki ,chory pacjent...udało sie dr. założyc opaske uciskową....długo się nie wybudzała...dopiero około północy...a z lecznicy wyszłam około 20... Dzis już po kroplówkach .....Mała czuje sie niezle...niestety znów musi byc zamknieta w klatce..i to na 10 dni :shake:żeby tam sie nic nie zsuneło..tz. ta opaska...płacze okropnie...ale nie ma innego wyjscia ,wątroba niestety uszkodzona...nadal silna dieta wątrobowa ,karmienie co 2 godz.i leczenie jak było... modlitwy aby wątroba ruszyła... to schorzenie jest bardzo częste u psów małych ras... Quote
RESSEL Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 Kochani...ja wysyłam dobrą energię... i MOCNO!!! trzymam kciuki...... koniecznie dajcie znać jak dziecinka się czuje..... KONIECZNIE!! A dla Was wielkie...ogromne...ukłony za to wszystko co robicie.... Jesteście WIELKIE!!! Kiss Lu Quote
Aleksandra59 Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 Wygląda na to, że Mała bardzo dobrze przeszła operację. Dorcia oczywiście bardzo przeżywa to, że Mała nie może być aktywna i musi siedzić przez 10 w transporterku/klatce. Bo Mała to żywe sreberko :loveu: Quote
RESSEL Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 czekam na informacje o Maleństwie ;) Mam nadzieję,że dobre ;) I trzymam kciuki :loveu: Quote
Neris Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 z Miau Dorcia44: Malunia czuje się bez zmian.tz. dobrze...je tak jak kazano...może troszke więcej jej daje,zawsze mam problem czy nie za mało lub czy nie za duzo... na kazdy posiłek zabieram ja do kuchni...może troszke pochodzic..pokręcic się spokojnie...wygłaszcze ta chudzienka dupenke...och jak ona sie wtedy cieszy... niestety nadal gdy sie do niej schylam kuli sie ..dopiero jak zaczne drapac zadek i pieszczotliwie przemawiac jest szczęśliwa i ozywiona...i tak jej sie te oczka śmieja ... cudna jest. Tycinek bardzo często wieczorami na straży przy klateczce stoi...woła ją ,wabi..łapeczka sięga...ale narazie musi czekac... dzis spytam dr.Galantego o Ornipural... okropnie się rozłozyłam...ale nic to...zaraz ide z kruszyną do weta.. Quote
RESSEL Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 Cuuuudowne wieści ;) Dziękuję ;) Aż serce rośnie jak to wszystko się czyta ;) Dziewczyny, jesteście naprawdę wspaniałe!!!! Tyle zaangażowania.... tyle wysiłku..... WSPANIAŁE!!!!! Tylko naśladować ;):lol: Quote
dorcia44 Posted April 5, 2008 Posted April 5, 2008 malutka dostała olbrzymia pomoc finansową...ja dostałam ogromne wsparcie psychiczne ...bez tego ani rusz...wiadomo są chwile słabości i zwątpienia...; bardzo mi pomogliście wszyscy.. RESSEL dziekuje za twoje ciepłe słowa..:loveu: Malutka czuje sie niezle ,ma apetyt ,kupki robi ładne ,napewno też w troche mniejszej ilosci niz poprzednio...dzielnie siedzi w klatce,wodzi tylko smutnymi oczkami za mną...jak znikam jej z pola widzenia zaczyna popłakiwac... staram sie aby miała jak najmniej ruchu..żeby tam wszystko dobrze sie zaciskło...odliczam jej dni kiedy znów b edzie mogła biegać... długa droga przed nami ,za około miesiac będą powtarzane badania krwi i kwasów..a takze USG ,zobaczymy wtedy efekty operacji. Byle tylko wątrubka podjeła prace i regeneracje...będzie dobrze. Quote
RESSEL Posted April 6, 2008 Posted April 6, 2008 Ja dalej trzymam kciuki :multi::multi::multi: Dorcia, to przede wszystkim Twoja zasługa, bo przez Ciebie się to wszystko zaczęło ......;) I te wszystkie pomocne dłonie........... SZACUNEK..... Quote
RESSEL Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 Cuuuudoooowna...:-(;):lol::multi::multi::multi: Quote
Wanilka Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 Jak się czuje Tycinek?:razz:Mam nadzieje ,ze wieści są dobre.... Quote
dorcia44 Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Tycinek wciąz choruje ,to już 6m...w niedziele robiłam mu badania krwi,ma podwyższone leukocyty..robiłam równiez badania na FIP..porównanie czegos względem czegoś...:oops:...jest malenka nieprawidłowośc...ale może to przez te leukocyty..OB tez za wysokie....kocham go bardzo ,nie jestem wstanie nawet myśleć że może zachorować na coś z czego go nie wyciągne...od początku był kociakiem specjalnej troski..jakby skazanym na smierc...ale jest ,zyje ,jest cudownym miziakiem synkiem moim..;) Maltusia nadal chora,ciągle dostaje serie zastrzyków..wczorajszy dzien był koszmarny,,..z pupinki leciała krew ...nie jadła prawie dobe..leżała i trzęsła się.. miałam chwile załamania i zwątpienia czy jest sens ja męczyc...jeden dzień ok.to dwa straszne..:-(..a teraz juz lepiej..znów nabieram wiary niestety mam ogromne problemy finansowe...w lecznicy dług koszmarny..ciągle pożyczam ...:oops::shake: gdyby ktos mógł pomóc będe bardzo wdzięczna... Quote
Neris Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Trzeba zmienić tytuł wątku, z tego nie wynika że potrzebna pomoc a ludzie często kierują się tytułami... Ja niestety pomóc nie mogę, mam tak ogromne stado że :shake: Quote
Villemo Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Pomoc jest dramtycznie potrzebna! Niestety Dorcia nie umie śmiało wyciągnąć po nią ręki. :( Prawda jest taka, że dziewczyna finansowo po prostu popłynęła. I mnie normalnie coś trafia... Bo jestem bez pracy w tym mlekiem i miodem płynącym kraju. I pomóc finansowo nijak nie mogę :( Quote
Wanilka Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Ile jest tego długu? Daj numer konta na PW to coś dorzucę. Quote
Villemo Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Długu jest.... od cholery. Nic więcej napisać nie mogę, bo mnie Dorcia zabije. Mimo wszystko... To dam taki tylko poglądowy opis sytuacji... Diagnostyka Maltanki jeśli dobrze pamiętam ponad 600 zł, operacja 1200... Nie udało się uzbierać na forach, Dorcia zapożyczyłą się dodatkowo "u ludzi". Mała po operacji miała już kilka ataków bardzo poważnych problemów jelitowych. Bodajże trzykrotnie skończyło się wizytą u weta. Za każdym razem coś około stówki to kosztowało. Do tego dieta... Hepatic w puszkach tani nie jest. A dodam tylko, że Maleńka nie jest jedynym chorującym zwierzakiem u Dorci. Powiem Wam szczerze... Ja tych wszystkich problemów nie jestem w stanie ogarnąć swoim umysłem. A one wszystkie spadły na jedną wspaniałą, wrażliwą osobę. I Dorcia się z nimi mierzy każdego dnia. I za to ma moje dozgonne uwielbienie... I choć Dorcia mnie pewnie za to zabije to... Podam nr jej konta każdemu, kto zechce ją wesprzeć. Dorcia sama nie poprosi. Ale ja wiem, że nie da rady. I strasznie mi z tego powodu źle. Quote
dorcia44 Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Wanilka ogromnie ci dziekuje za pomoc ,..bardzo...to straszne uczucie bezradnośc...:oops: ja nie pracuje ,jestem na rencie IIgr. inwalidzka ,ze względu na astme...mam 520złrenty.. dom utrzymuje mój mąż...i chyle przed nim czoło(dobrze że nie czyta bo by zadufkiem sie stał)bo nawet jak braknie na zycie to mówi nic..damy rade... nie rzuca że to przez te twoje futra itp... a sytuacja sie zapetliła...:-( jeszcze raz dziekuje bardzo.:buzi: Quote
Neris Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=3015768#3015768 zapraszam... Quote
dorcia44 Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 zaczyna to być regułą...gdzies tak po 14-15 mniejszy apetyt,wieczorkiem kupa...brzuszek zaczyna tance jelitami..wydalanie dużej ilosci kupki...a na koncu duzo ,dużo sluzu... psinak lezy ,chyba obolała ,bez chęci na cokolwiek ,na zycie równiez..poczym rano .tz. gdzies po 9 -10 cos zje i się troszke rusza ,bawi itd......:shake: to jakis koszmar...:-( zastanawiam się ..może ona nie trawi Hepaticu..może coś zle robie..tyle jest tych może...:shake: Quote
dorcia44 Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 Maltusia dostała nową puszeczke RID trowetu,zobaczymy jej reakcje... do tej pory było ok..bawiła się ładnie z Tytoslawem..oczywiście myszka na gumce... tyle radości daje patrzenie na jej rozesmiana mordke...a tyle bólu jak lezy zwinięta i cierpi... jak sie bawi to mam wrażenie ze to najzdrowszy psiak...a jak zacznie ujadać to poprostu pies obronny...zajazgocze wszystkich..:lol: Quote
Neris Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 Żałuję, że nie mogę zobaczyć jej zadowolonej mordki... Quote
Neris Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 Fotki tak, fotki koniecznie! Ale na żywo to co innego... Tyle że jak byłam ostatnio u Kalci to mówiła że jej zamęczyłam szczeniaka. Nie wiem o co chodzi :oops: Quote
Wanilka Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 Dorcia Potwierdzam ...Białasy maja skłonność do alergii:mad: Może faktycznie to żarcie jej nie służy.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.