Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziecko drogie, uspokoj sie troche, poczytaj Dogo, wtedy obedzie sie bez placzu.
Czyzby ta slawetna super hodowla bearded/border/colie od razu dorosle psy-terapeutow na swiat wydawala :evil_lol: ?

Posted

karjo2 napisał(a):
Dziecko drogie, uspokoj sie troche, poczytaj Dogo, wtedy obedzie sie bez placzu.
Czyzby ta slawetna super hodowla bearded/border/colie od razu dorosle psy-terapeutow na swiat wydawala :evil_lol: ?


Nie. Chciałabym wdać w kurs moją sukę, ale czy mogą ją przepuścić bez szkolenia?

Posted

karjo2 napisał(a):
Jak juz sie wdasz w temat, to moze rodzice sie odezwa jakos sensowniej, Nie sadze, by dziecko 10-11-letnie moglo wdac kogokolwiek w cokolwiek.

Karjo a skąd wiesz, ze jest to dziecko 10-11 letnie...,a nawet jakby to dobrze, że dziewczyna już się psami interesuje, proszę kogoś kto ma pojęcie o dogoterapii, żeby odpowiedział Mermaid :cool3:...

Posted

Lounelines, poczytaj reszte wypowiedzi Syrenki ;).
A w tym dziale jest sporo wiadomosci o dogoterapii. Zreszta same zapytania niezbyt fortunnie sformulowane "Chciałabym wdać w kurs moją sukę, ale czy mogą ją przepuścić bez szkolenia?" Czy chodzi o to, ze ktos chce wykorzystywac psa do dogoterapii tylko dlatego, ze jest lagodny :shake: ?
A w odpowiedzi, nie wierze, zeby ktokolwiek podjal ryzyko wprowadzenia nieznanego, nieszkolonego psa z niekomunikatywnym dzieckiem. Akurat dogoterapia wiaze sie z duza odpowiedzialnoscia, wiedza i szkoleniami.

Posted

karjo2 napisał(a):
Lounelines, poczytaj reszte wypowiedzi Syrenki ;).
A w tym dziale jest sporo wiadomosci o dogoterapii. Zreszta same zapytania niezbyt fortunnie sformulowane "Chciałabym wdać w kurs moją sukę, ale czy mogą ją przepuścić bez szkolenia?" Czy chodzi o to, ze ktos chce wykorzystywac psa do dogoterapii tylko dlatego, ze jest lagodny :shake: ?
A w odpowiedzi, nie wierze, zeby ktokolwiek podjal ryzyko wprowadzenia nieznanego, nieszkolonego psa z niekomunikatywnym dzieckiem. Akurat dogoterapia wiaze sie z duza odpowiedzialnoscia, wiedza i szkoleniami.


Co racja, to racja, pies do dogoterapii, pracując z dziećmi, to nie może być ot taki bez szkolenia :shake:i tylko dlatego, że jest łagodny :cool3:

Posted

Ptroponuję zadzwonic do fundacji i umowic sie na spotkanie. Albo chociaz przez telefon porozmawiac- najwiecej sie dowiesz :)
Ale pies musi przejsc odpowiednie kursy i szkolenia- to na pewno. to ze jest lagodny nic nie znaczy.

Posted

a więc tak: nie ma jak narazie uwarunkowań prawnych mówiących co i kto musi miec przeszkolone, gdzie i jak przeszkolone! kształce sie w kierunku terapi i ologofrenopedagogiki i mówię wam, że taka terapia to nie frajda z tego że psiak jest spokojny i ma kontakt z dzieckiem. Przede wszystkim to przewodnik psa ma kontakt z takim dzieckiem, wiec moze na początku warto nie zastanawiać sie nad tym czy pies sie nadaje ale "czy ja się nadaję". Wiem z doświadczenia, że niewszycy mają na tyle odporną psychikę żeby patrzeć na dzieci pokrzywdzone przez los.... Drugie pytanie, które warto sobie zadać to "kto dopuści niedoświadczonego psa i przewodnika do dziecka o specjalnych potrzebach?" Tutaj jest ważny każdy krok i bardzo łatwo można niestety zaszkodzić! Dogoterapia to nie dobra zabawa z psem! To znacznie coś więcej!

Posted

Jadzimira ja sie z Toba zgadzam w 100% :)
Dlatego zaproponowałam telefon do Fundacji.
Ja myślę o dogoterapii i własnie to zrobiłam- zadzwoniłam do Fundacji i umowiłam się na spotkanie w celu rozmowy i sprawdzenia CZY TO JA SIE NADAJE na dogoterapeute :) Pies to rzecz drugorzedna w sumie. Jezeli ja bede sie nadawac, to dopiero beda chcieli zobaczyc moja suke, choc wielkich szans nie ma zeby sie nadawala, bo to ON-ka , ale wyjątki zawsze sie zdarzają ;)

Posted

Praca z psem w terapii to coś wyjątkowego. Jeżeli chcemy podjąć się ciężkiej pracy zarówno z psem jak i z dzieckiem obarczonym dysfunkcją powinnyśmy dobrze się nad tym zastanowić. Nie jest to z pewnością zabawa. Podejmujemy się wspierania rehabilitacji chorych osób. Nie wolno nam podchodzić do tego teamatu bez przygotowania zarówno praktycznego jak i psychicznego. Psa bezwzględnie musimy przygotować do tak stresującej pracy , a my sami musimy zdawać sobie sprawę z ogromnej odpowiedzialności. Nie możemy narażać nikogo swoim ot tak sobie przygoowaniem.
Pozdrawiam
Mirka & Defunia

  • 5 weeks later...
Posted

Jadzimira napisał(a):
a więc tak: nie ma jak narazie uwarunkowań prawnych mówiących co i kto musi miec przeszkolone, gdzie i jak przeszkolone! kształce sie w kierunku terapi i ologofrenopedagogiki i mówię wam, że taka terapia to nie frajda z tego że psiak jest spokojny i ma kontakt z dzieckiem. Przede wszystkim to przewodnik psa ma kontakt z takim dzieckiem, wiec moze na początku warto nie zastanawiać sie nad tym czy pies sie nadaje ale "czy ja się nadaję". Wiem z doświadczenia, że niewszycy mają na tyle odporną psychikę żeby patrzeć na dzieci pokrzywdzone przez los.... Drugie pytanie, które warto sobie zadać to "kto dopuści niedoświadczonego psa i przewodnika do dziecka o specjalnych potrzebach?" Tutaj jest ważny każdy krok i bardzo łatwo można niestety zaszkodzić! Dogoterapia to nie dobra zabawa z psem! To znacznie coś więcej!


Hej
Zaszkodzić można wszędzie i zaszkodzić może każdy NIESTETY!!!
Wszystko zależy jednak od nas ...Od naszej etyki zawodowej, która w każdej pracy jest bardzo ważna, a którą niestety nie wszyscy przestrzegają...
Dogo czy kyno to niezaprzeczalnie świetna zabawa z psem ( między innymi oczywiście)...ale zabawa, która jest pod sprawnym okiem opiekuna i przewodnika i pedagoga zarazem. I działa to w obie strony...Kiedyś słyszałam o tym, jak to dziecko mocno ugryzło psa, i że niestety pies nie nadawał się już później do uczestniczenia w tego typu zajęciach. To bardzo odpowiedzialne zajęcie jak każde zresztą, gdy w grę wchodzi praca z drugim człowiekiem...dlatego trzeba zrobić wszystko by prawnie ustanowić zawód kynoterapeuty, póki co jednak zamiast jednoczyć się w tej sprawie ludzie, którzy w sumie robią dużo dobrego w tej materii sprzeczają się o "pierwszeństwo, o nazewnictwo... zamiast zawalczyć o podstawę. Ponoś pracę nad tym wszystkim już gdzieś są ale brak spójności w dążeniu do celu....Co jest smutne niestety....
Świetnie to funkcjonuje już w niektórych krajach europejskich tj.: Austria, Anglia, Słowacja...tam dzieje się wiele i nie ma zwalczających się "obozów" jest jedna idea np. słowacka canisterapia.... nie spotkałam się na Słowacji z inną nazwą, wszyscy mówią canisterapia i tyle a u nas.... zależy z kim się rozmawia raz poprawnie jest mówić dogoterapia a raz kynoterapia. Tak jakby to było wazniejsze od tego, że w jednym jak i w drugim przypadku chodzi o to samo!!!

pozdrawiam
Kaśka

Posted

Jadzimira napisał(a):
a więc tak: nie ma jak narazie uwarunkowań prawnych mówiących co i kto musi miec przeszkolone, gdzie i jak przeszkolone! kształce sie w kierunku terapi i ologofrenopedagogiki i mówię wam, że taka terapia to nie frajda z tego że psiak jest spokojny i ma kontakt z dzieckiem. Przede wszystkim to przewodnik psa ma kontakt z takim dzieckiem, wiec moze na początku warto nie zastanawiać sie nad tym czy pies sie nadaje ale "czy ja się nadaję". Wiem z doświadczenia, że niewszycy mają na tyle odporną psychikę żeby patrzeć na dzieci pokrzywdzone przez los.... Drugie pytanie, które warto sobie zadać to "kto dopuści niedoświadczonego psa i przewodnika do dziecka o specjalnych potrzebach?" Tutaj jest ważny każdy krok i bardzo łatwo można niestety zaszkodzić! Dogoterapia to nie dobra zabawa z psem! To znacznie coś więcej!


DEFCIA napisał(a):
Praca z psem w terapii to coś wyjątkowego. Jeżeli chcemy podjąć się ciężkiej pracy zarówno z psem jak i z dzieckiem obarczonym dysfunkcją powinnyśmy dobrze się nad tym zastanowić. Nie jest to z pewnością zabawa. Podejmujemy się wspierania rehabilitacji chorych osób. Nie wolno nam podchodzić do tego teamatu bez przygotowania zarówno praktycznego jak i psychicznego. Psa bezwzględnie musimy przygotować do tak stresującej pracy , a my sami musimy zdawać sobie sprawę z ogromnej odpowiedzialności. Nie możemy narażać nikogo swoim ot tak sobie przygoowaniem.
Pozdrawiam
Mirka & Defunia

Witaj DEFCIA
zgadzam się z Tobą w 100%.... to wielka rzecz, która może dać wiele dobrego drugiemu człowiekowi, ale to bardzo odpowiedzialna praca. BO odpowiadasz nie tylko za siebie, za psiaka ale również za tego drugiego człowieka. Dlatego nie można z jednym np. psiakiem pracować więcej niż parę godzin tygodniowo. Ja sama po zajęciach jestem bardzo zmęczona i długi spacer po lesie jest niezbędny dla naszego całego teamu ...
Pies musi być na długim spacerze zarówno przed jak i po zajęciach...
Szczerze mówiąc przerażają mnie niektóre proponowane tu i ówdzie kursy czy szkolenia. Wiem, że są i takie, gdzie nie trzeba pojawiać się z psem!!! są i takie, które trwają zaledwie parę godzin... I dlatego trzeba by się było zjednoczyć by określić jedne ogólne przepisy, które w sposób jasny i klarowny określiłyby niezbędny program dla wszystkich tych, którzy chcą zajmować się jakąkolwiek formą animal therapy
kaśka

Posted

przyjacielpies napisał(a):
Witaj DEFCIA
zgadzam się z Tobą w 100%.... to wielka rzecz, która może dać wiele dobrego drugiemu człowiekowi, ale to bardzo odpowiedzialna praca. BO odpowiadasz nie tylko za siebie, za psiaka ale również za tego drugiego człowieka. Dlatego nie można z jednym np. psiakiem pracować więcej niż parę godzin tygodniowo. Ja sama po zajęciach jestem bardzo zmęczona i długi spacer po lesie jest niezbędny dla naszego całego teamu ...
Pies musi być na długim spacerze zarówno przed jak i po zajęciach...
Szczerze mówiąc przerażają mnie niektóre proponowane tu i ówdzie kursy czy szkolenia. Wiem, że są i takie, gdzie nie trzeba pojawiać się z psem!!! są i takie, które trwają zaledwie parę godzin... I dlatego trzeba by się było zjednoczyć by określić jedne ogólne przepisy, które w sposób jasny i klarowny określiłyby niezbędny program dla wszystkich tych, którzy chcą zajmować się jakąkolwiek formą animal therapy
kaśka



Kasiu,co jest przerażającego w kursach , które odbywają się bez psów? Podstawy Dogoterapii, które prowadzimy my czy Fundacja Dogtor odbywają się bez psów z wielu powodów. Przychodzą ludzie, którzy oczekują wprowadzenia do tematu, podstaw, teorii. Prowadzone są wykłady i warsztaty, pokazy szkolenia psa, zabaw z psem i szereg innych rzeczy, które pozwalają poznac tę metodę. Co innego szkolic psa do dogoterapii, najpierw wypadałoby wiedziec co to w ogóle jest.To dwie różne sprawy.

Posted

Fundacja Pies dla Stasia napisał(a):
Kasiu,co jest przerażającego w kursach , które odbywają się bez psów? Podstawy Dogoterapii, które prowadzimy my czy Fundacja Dogtor odbywają się bez psów z wielu powodów. Przychodzą ludzie, którzy oczekują wprowadzenia do tematu, podstaw, teorii. Prowadzone są wykłady i warsztaty, pokazy szkolenia psa, zabaw z psem i szereg innych rzeczy, które pozwalają poznac tę metodę. Co innego szkolic psa do dogoterapii, najpierw wypadałoby wiedziec co to w ogóle jest.To dwie różne sprawy.

Muszę zgodzić sie z "Pies dla Stasia".
Jeśli idziemy na kurs "Podstawy dogoterapii" to bez psów i jest to dla mnie o tyle zrozumiale, ze na taki kurs nie idą raczej ludzie którzy pracują już w dogo, ale takie które chcą wiedzieć czym to sie je. Psy, choćby najbardziej wspaniałe- tak uważa większość właścicieli- byłyby tylko elementem rozpraszającym, a nie o to nam przecież chodzi w szkoleniu ludzi.
Jeśli chce się pracować z psem w dogo, to najpierw trzeba zdobyć wiedzę, poważnie do tego podchodząc a nie na zasadzie chwilowego impulsu, potem poddać psa testom, a jeśli pies je zaliczy, JEŚLI ZALICZY!, chodzić z nim na szkolenie a dopiero potem myśleć o uczestnictwie w zajęciach dogoterapeutycznych.

Posted

MaHa napisał(a):
Muszę zgodzić sie z "Pies dla Stasia".
Jeśli idziemy na kurs "Podstawy dogoterapii" to bez psów i jest to dla mnie o tyle zrozumiale, ze na taki kurs nie idą raczej ludzie którzy pracują już w dogo, ale takie które chcą wiedzieć czym to sie je. Psy, choćby najbardziej wspaniałe- tak uważa większość właścicieli- byłyby tylko elementem rozpraszającym, a nie o to nam przecież chodzi w szkoleniu ludzi.
Jeśli chce się pracować z psem w dogo, to najpierw trzeba zdobyć wiedzę, poważnie do tego podchodząc a nie na zasadzie chwilowego impulsu, potem poddać psa testom, a jeśli pies je zaliczy, JEŚLI ZALICZY!, chodzić z nim na szkolenie a dopiero potem myśleć o uczestnictwie w zajęciach dogoterapeutycznych.


Hej....
No ja, nie wiem...uważam jednak, że teoria, teorią i szkolenia, szkoleniami i to jedno ale warsztaty i praktyka, to drugie.... i chyba trudno jest teoretycznie się przekonać o tym, czy będę wstanie ze swoim psem stworzyć, tak zgrany team, by móc razem pracować... Ja, mówię już o stricto kursie z dogo.... i uważam, iż tutaj musi być i opiekun i pies (takie jest oczywiście tylko moje zdanie:lol:) ... My mieliśmy na kursie wpierw wykłady a później zawsze były praktyczne zajęcia. I zawsze musieliśmy być razem JA i mój Pies (no chyba,że dziewczynka miałaby cieczkę, to wiadomo była usprawiedliwiona) ....ale tak....psiaki na wykładach, grzecznie leżały przy nas....a później razem intensywnie pracowaliśmy..
I jeszcze raz w tym miejscu ślę wielkie brawa dla całej wspaniałej ekipy Pani Anety G., która nas tak świetnie przygotowała....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...