Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kiedys wyszlam do sklepu(wyszlam drzwiami garazowymi) , a moj pies pod moja nieobecnosc zamknal te drzwi tak ze nie moglam wejsc do srodka i musialam czekac okolo 2 godzin na moja mame.. Do tej pory nie wiem jak ona to zrobila :shake:

Swoja droga, nie ma to jak milosc psa do jego wlasciciela :evil_lol:

Posted

no u mnie to cały czas sie coś śmiesznego w sumie dzieje :evil_lol::bigcool:
ale najśmieszniejsze było łapanie przez bartleja karpi w wannie :crazyeye:
wskakiwal przednimi łapami do wanny i nurkował za nimi (wkońcu wodołaz)

Posted

Mam takie zdjęcie nad biurkiem sprzed niecałych 8 lat jak mój śp Reksio delikatnie zabiera Marit (miała około roczku) biszkopcika którego trzymała w ręce:-)druga sytuacja,też sprzed wielu lat jak mama mi przyniosła obraną marchewkę i położyła na krześle,nie wiem jakim cudem Reksio się na nią pokusił i zawlekł na swoje posłanie. Inne historie to w towarzystwie innych zwierząt- miałam w kuchni na podłodze klatkę z myszkami.Reks godzinami przed nią stał i wpatrywał się w moje myszki i żadną siłą nie dało się go stamtąd wyciągnąć.Innym razem złapałam jaszczurkę i jak mu ją pokazałam to ona ugryzła go w nos i dobre pare sekund na tym nosie dyndała póki Reks nie wyszedł z szoku i nie potrzepał głową.:lol:

Posted

u mnie najsmiejszniej bylo z miesiac temu jak kella koniecznie chciala wejsc do rzeki a bylo na dworzu moze z 2 stopnie :)
i jak baster prosi , potrafi stac na dwoch lapach nawet 5 min ;)

Posted

Mnie kiedyś Hexa zamknęła na balkonie i miałam szczęście że nie zamknęłam drzwi od domu, bo na egzamin bym pewnie musiała w stroju kąpielowym lecieć :evil_lol: (na parterze to było).
Ciekawe jest jak suńka kombinuje żeby coś do jedzenia zwinąć. Na początku się czai, sprawdza czy nikt nie idzie, chodzi dookoła i jak zobaczy że nikogo nie widać to wskakuje na stół i zjada (kiedyś się schowałam i podejrzałam cwaniarę, ale starałam się nie śmiać mimo że to komicznie wyglądało).

Posted

a mój kot uwielbia się patrzeć na ogień potrafi tak z godzinę siedzieć po czym wychodzi na siusiu i dalej sie na kominek gapi raz nawet chciał wejść do piecyka alego w pore złapalam

albo też lubi sie przytulać do piecyka elektronicznego i raz tak dugo się przytulał , ze se futro na tylku przypalił i do tej pory ma tam żółte krechy

Posted

Kilka dni temu kupiłam Vectorowi ringo :) A dziś wyszłam mu porzucać na ogródek.
Najpierw poskakał na 'torze', który mu robie, bo on bardzo lubi taki 'agility' ;) Zmęczył si trochę skakaniem to nakręciłam go na ringo i porzucałam. Zmęczony był już całkiem, wywalił jęzor, no to mu dałam zabawkę. On poszedł na trawę, przywarował, wziął ringo w zęby, tak, że miał je na oczach :lol: i zaczął się tarzać :haha: Szkoda, że tego ni nakręciłam.
Vector lubi też bawić się klockami drewna. Wyciąga sobie jeden, dźwiga go w zębach, nagle puszcza odskakując i krąży wokół niego powarkując :) To akurat nagrałam :) Filmik dam później.:p

Posted

mój pies rozbwia mnie codziennie na tysiące sposobów-wystarczy jedno szelmowskie zerknięcie w moją strone i już po mnie:lol:
chyba najbardziej rozbraja mnie jego przywiązanie do mikrofalówki(bestia się nauczyła że podgrzewamy mu jedzonko , i jak tylko mikrofalówka zaczyna działać nando sie łudzi że to cos dla niego )wykłada się przed wejściem kuchennym a jak tylko usłyszy dzyń siada na baczność i merda ogonem
-poza tym mój berri(boxer)miał zwyczaj podkradania wszystkiego i ukrywania pod sobą-kiedyś buchnął z ławy cały talerz toruńskich pierników zeżarł wszytskie a potem połozył sie na talerzu i udawał że nic nie robił tylko sobie leżał niewinnie
-kiedyś podkradł mi maskotkę słonia-ufeflał go okrutnie a jak usłyszał że nadchodze to szybko położyl sie na nim i udawał że nie wie o co chodzi-najzabawniejsze w tym było to że to był naprawdę duży słoń i spod brzuszka wystawała trąba a on tylko łypał na nia okiem i próbował jeszcze bardziej się wgramolić na nią by ukryć zdobycz-to wspomnienie towarzyszy mi do dziś i choć berri już dawno za tm to wciąż sie do niego uśmiecham....

Posted

Jakoś nie potrafię sobie teraz na szybko przypomnieć, co mój Kiro śmiesznego robił ;) jedyne co mi do głowy przychodzi to to, jak sie z moimi myszami kłócił. Przytykał nochala do klatki, tamte go drapały pazurkami, on na nie szczekał i tak w kółko.
Niekiedy potrafi biegać z największą szybkością po całym mieszkaniu jak dostanie "powera". Wówczas przesuwa fotele i trzeba mu schodzić z drogi bo by poprzewracał ;)

Posted

Spyker vel Kulka vel Kugel ma niebanalne poczucie humoru.
Czasem mam wrażenie, że lubi, kiedy się śmiejemy z jego poczynań :cool3:

Długo mogłabym pisać (o tym, jak wąchał jagniątko pod ogonem, o tym, jak spod łóżka komentuje nasze nocne rozmowy...).
Ale najlepsze było ostatnio - okazało się, że Spykul ma zadatki na maklera giełdowego.:cool3: Siedzieliśmy z TZ przy stole i dyskutowaliśmy, jakie akcje kupić... a psiun pod stołem zabijał gryzaka. W pewnym momencie TZ wspomniał Microsoft i w tym momencie Spykuś ni z tego ni z owego wydał z siebie znaczące szczeknięcie. Czy mogliśmy się oprzeć takiej perswazji? Akcje Microsoftu zostały kupione - i proszę: w czasach kryzysu giełdowego w USA jako jedne z niewielu mają się świetnie! :evil_lol:

Posted

Oj duzo tego bylo ale jedyne co mi teraz do glowy przychodzi to jak Rocky wczoraj ze mna do lazienki poszedl i wskoczyl do wanny(zawsze tak robi jak jest w lazience)A w wannie bylo woda a on o tym nie wiedzial i stal w wannie dopoki go niee wyciagnelam , jaka fajna mine wtedy zrobil:lol:

Posted

Ad@ napisał(a):
Oj duzo tego bylo ale jedyne co mi teraz do glowy przychodzi to jak Rocky wczoraj ze mna do lazienki poszedl i wskoczyl do wanny(zawsze tak robi jak jest w lazience)A w wannie bylo woda a on o tym nie wiedzial i stal w wannie dopoki go niee wyciagnelam , jaka fajna mine wtedy zrobil:lol:


Mój Welwet też tak zrobił, parę miesięcy temu :lol: Ja lałam sobie wodę, a on przyleciał, wrzucił swoją piłeczkę do wanny i wskoczył po nią. Oboje (ja i on) byliśmy ogromnie zdziwieni, bo Welwet panicznie boi się kąpieli :evil_lol:

Posted

Ja sobie kiedyś myłam się pod prysznicem i nagle słyszę walenie w drzwi. Nic z tego sobie nie zrobiłam, bo jak ktoś będzie coś chciał to sobie wejdzie, weźmie i bez problemu, a ja nawet nie zauważe bo zasłonę mamy nieprześwitująca. I nagle czuję, że ktoś mi w nogi wbiega, patrzę na dół a tu moja niuńka zadowolona z siebie chciała mi potowarzyszyć :lol:. Była trochę zdziwiona jak poczuła wodę lecącą na głowę, ale nie przeszkadzało jej to za bardzo ;). W końcu stwierdziłam że ją wykąpię i brałyśmy prysznic razem :evil_lol:. ([SIZE="1"]jak to koledze powiedziałam to powiedział że wariatka jestem :roll:)

Posted

Mi również przydarzyła się śmieszna sytuacja z psiakiem w roli głównej. Jechałam windą z moją (a właściwie mojej ciotki) psiną i wsiadło dużo ludzi. Sara jest dość płochliwym zwierzakiem, więc schowała się za mnie. Wtedy jeden chłopak wyjął batona na co Sara wsunęła głowę między moje nogi i patrzała błagającym spojrzeniem na tego chłopaka :mdrmed: Sytuacja może mało śmieszna, ale wyglądało to komicznie :D I te spojrzenia innych ludzi :grin::grin::grin:

Posted

A przypomniało mi się jeszcze, jak wczoraj Welwet dopadł mojego obiadu :lol: Otóż siedziałam w kuchni, i już kończyłam zupę pomidorową, gdy musiałam na chwilę wyjść. Wracam za parę minut, patrze, a Welwet siedzi na MOIM miejscu i w najlepsze chłepce MOJA zupę pomidorową! A potem jeszcze się domagał o dokładkę :razz:

Posted

Gdy szłam z pieskiem do parku rzucił się na mnie a raczej na moją nogę jakiś kundel u ciekałam aż do koleżanki domu (było trudno bo omal się nie posikałam ze śmiechu) gdzy dotarłam do jej domu pies przeszedł pod ogrodzeniem i nie chciał się odczepić:crazyeye::crazyeye::crazyeye::evil_lol::evil_lol::evil_lol: jakoś udało mi się ...... Po tym wydarzeniu przez godzinę bolał mnie brzuch :evil_lol:

Posted

co prawda to nie pies ale bardzo smieszny zwierzak

jak by lam na koniach w ferie to mama mojej koleżanki przywiozła ze sobą (po kryjomu) fretkę imieniem Gustaw i ostrzegala nas , że lubi gryść w palce od nóg

no więc...

moja mama poszla się kąpać (fred podobno boi się wody) no i nagle czuje , że coś jej siedzi na nodze i w pewnej chwili poczuła ból popatrzała a tu fredek zatopił kiełki w jej palcu

albo jak w nocy (uciekl z klatki) wyciągnął jakieś musli i całą noc szeleśćil i nikt spać nie mogł a rano się okazalo , ze jego pańcia źle zamknęła klatkę

Posted

A moją najśmieszniejszą sytuacją było to, jak mój Groganek był jeszcze szczeniakiem. Miałam jechać na rynek. Wzięłam ze sobą duużą torbę. Spakowałam w niąco musiałam; portfel, itp. Dziwiło mnie to, że ta torba była aż tak ciężka. Niestety nie zauważyłam jak Groganek wszedł do niej. Wybrał się ze mną na zakupy...;)

Posted

[quote name='mermaid1910']A moją najśmieszniejszą sytuacją było to, jak mój Groganek był jeszcze szczeniakiem. Miałam jechać na rynek. Wzięłam ze sobą duużą torbę. Spakowałam w niąco musiałam; portfel, itp. Dziwiło mnie to, że ta torba była aż tak ciężka. Niestety nie zauważyłam jak Groganek wszedł do niej. Wybrał się ze mną na zakupy...;)[/quote]
Chcial zobaczyc jak wyglada rynek:razz::razz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...