Unbelievable Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 fattyciak napisał(a):Gizmo nie cierpi całego rytuału związanego z wyjściem z domu, ubierania w szelki itd. Mój chow-chow na samo słowo "Idziemy" podrywał się nawet z najgłębszego snu i sam w szelki wskakiwał, czekając aż mu się je na plecach zapnie. A Giziek? Wieje pod stół lub do koszyka. Gdy rano trzeba go wziąć na spacer, trzeba go wręcz z koszyka(ma taką budę wiklinową) wytrząsnąć bo z własnej woli nie wyjdzie. Opór kończy się gdy szelki już ubrane, potem podróżować można wszędzie ;) mój tez ucieka przed szelkami. Ale jak widzi smycz w mojej ręce to od największego łobuzowania się odrywa :evil_lol: Quote
gops Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 moj jak slyszy szuflade ze odsuwam to juz jest przy mnie :evil_lol: bo w szufladzie jego smycz i szele :diabloti: Quote
NightQueen Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 Mola kocha podróżować, a dla jazdy samochodem dala by sie zabić :evil_lol: Najśmieszniejsze jest to ze ona chyba wie ze ja nie mam prawka :eviltong:, bo jak idę z nią na spacer obok naszego samochodu to nawet na niego nie popatrzy, ale jak wychodzimy- ja, tata i ona , to biegnie prosto do samochodu, ładuje sie na tynie siedzenie i czeka dumnie aż ruszymy ;) Kocha jeździć, przesiedzi całą jazdę z tyłu, nie ma pasów bezpieczeństwa ani klatki ale siedzi bardzo grzecznie, nie biega po samochodzie, tylko muszą byc pozamykane szyby :diabloti: bo juz raz pokazala co potrafi i wyskoczyła z samochodu przez okno :crazyeye: bo nie mogla sie doczekać az pani sie wygrzebie i wyjdzie a to było nad rzeka wiec sie spieszyła żeby popływać :evil_lol: (dobrze ze samochód stal wtedy:roll:) My dużo jeździmy więc musiała się przyzwyczaić do samochodu, ale powiem ze jej to z łatwością przyszło, nie było nigdy żadnych niespodzianek (odruchów wymiotnych) zresztą wszystkie moje psy dobrze znosiły podróżowanie samochodem. A jeśli chodzi o reakcje przed spacerową to ona obserwuje mnie i dopiero wstaje i sie cieszy jak juz buty ubieram, wcześniej woli sobie poleżeć, leń :evil_lol: Quote
gops Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 smallpati napisał(a):Mola kocha podróżować, a dla jazdy samochodem dala by sie zabić :evil_lol: Najśmieszniejsze jest to ze ona chyba wie ze ja nie mam prawka :eviltong:, bo jak idę z nią na spacer obok naszego samochodu to nawet na niego nie popatrzy, ale jak wychodzimy- ja, tata i ona , to biegnie prosto do samochodu, ładuje sie na tynie siedzenie i czeka dumnie aż ruszymy ;) Kocha jeździć, przesiedzi całą jazdę z tyłu, nie ma pasów bezpieczeństwa ani klatki ale siedzi bardzo grzecznie, nie biega po samochodzie, tylko muszą byc pozamykane szyby :diabloti: bo juz raz pokazala co potrafi i wyskoczyła z samochodu przez okno :crazyeye: bo nie mogla sie doczekać az pani sie wygrzebie i wyjdzie a to było nad rzeka wiec sie spieszyła żeby popływać :evil_lol: (dobrze ze samochód stal wtedy:roll:) My dużo jeździmy więc musiała się przyzwyczaić do samochodu, ale powiem ze jej to z łatwością przyszło, nie było nigdy żadnych niespodzianek (odruchów wymiotnych) zresztą wszystkie moje psy dobrze znosiły podróżowanie samochodem. :evil_lol: no mam identycznie psy patrza na samochod tylko jak jest z nami tata albo brat :evil_lol: cwaniaki jednak wiedza kto zawsze prowadzi :) i tez nigdy nie wymiotowaly ani nic i tez bez pasow jezdza i klatki ;) Quote
joanika Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 Lana też uwielbia jeździć samochodem - wie że jak wsiadamy do samochodu to czekają ją jakieś atrakcje (albo wizyta u rodzinki gdzie jest na maxa rozpieszczana albo wyjazd w nieznane tereny najczęściej nad Wisłę gdzie może ptaki pogonić, dziury kopać, wałęsać się w krzakorach albo czeka ją smakowity kąsek kiedy ja idę robić zakupy a ona czeka w samochodzie zawsze wracam z jakimś smaczkiem dla niej :lol:). Szeleczak samochodowych jeszcze nie mamy ale planuje jak najszybciej kupić bo ostatnio mieliśmy ostre hamowanie przez jakiegoś pajaca i biedna Lana wylądowała na ziemi :-( A na hasło "na dwór" Lana zwarta i gotowa stoi pod drzwiami, nauczyłam ją spokojnie stać albo siedzieć bo takie wariacje urządzała przed wyjściem na dwór że samo wyjście przeciągało się w nieskończoność :roll:(gryzła mi sznurówki, nie dała sobie zapiąć szelek wszystko z radości jaka ją roznosiła że na dwór idziemy). Quote
Ad@ Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 moj Rocky jak sie powie idziemy to szalu dostaje.Biega po calym domu i szczeka,nie da sie go zlapac.Z 15 minut mi zajmuje zeby mu szelki ubrac , kiedy ma juz ubranwe to spokojnie pod drzwiami siedzi.Samochodem tez uwielbia jezdzic ,tylko musi wszystko widziec bo jak nic nie widzi to szalu dostaje. Quote
Junka Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 Hehe jak tak was czytam to widze, że nie tylko moja Juna wie kiedy się wychodzi na spacer :lol: Jak mówie idziemy na dworek to ona pierwsza przy drzwiach a jak już widzi, że biore piłeczke i torebke ze smakami to jest istne wariactwo :multi: Jakby miała ogon to gwarantuje, że już by dawno sobie go odgryzła :evil_lol: Quote
gops Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 no slowo dwor i juz zaczyna sie radocha :evil_lol: albo odglos wysuwanej szuflady i juz wariactwo :razz: a najlepsze jest to ze moje psy rozpoznaja odglos silnika naszego samochou..tzn zawsze wiedza ktory to samochod parkuje za oknem a nie widza i jak sie ciesza to znaczy ze moj tata wrocil z pracy :evil_lol: Quote
Unbelievable Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 mój jest lepszy- nie słyszy, bo nie może słyszeć, a wie jak wracam ze szkoły. Moja babcia opowiadała że zanim zobaczyła że przez bramkę przechodzę Gram stał przy oknie i piszczał(tak robi, jak ktoś do domu dzwoni) Quote
joanika Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 A czy też się tak cieszą na wyjście w taką pogodę (u mnie pada :shake:)? Lanie to nie przeszkadza - deszcz, wichura, grad i inne jej nie straszne. I nie ważne że potem musi siedzieć pod suszarką ale co się wylatała w deszczu to już jej :evil_lol: Ale co najśmieszniejsze po kałużach chodzić nie lubi jak w jakąś wejdzie to potem śmiesznie człapie Chyba mam deszczośniegogradolubnego psa z awersją do kałuż :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
gops Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 joanika napisał(a):A czy też się tak cieszą na wyjście w taką pogodę (u mnie pada :shake:)? Lanie to nie przeszkadza - deszcz, wichura, grad i inne jej nie straszne. I nie ważne że potem musi siedzieć pod suszarką ale co się wylatała w deszczu to już jej :evil_lol: Ale co najśmieszniejsze po kałużach chodzić nie lubi jak w jakąś wejdzie to potem śmiesznie człapie Chyba mam deszczośniegogradolubnego psa z awersją do kałuż :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: pudle to do siebie maja chyba :evil_lol: moj tez omija kaluze jak najdalej a jak wlezie to sie otrzepuje wyciera i smiesznie chodzi :evil_lol: tinka moje tez wiedza kiedy ktos wraca czasami ma byc ktos o 13 a jest 11 a one piszcza pod drzwiami za kilka minut ktos przychodzi :diabloti: cwaniaki Quote
joanika Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 Tinka - Twój pies zna się na zegarku i zna Twój plan zajęć :evil_lol: Gops - Twoje mają dobry słuch:evil_lol: Chociaż niewykluczone że Tinki pies ma dobry słuch a Gops że Twoje też znają się na zegarku :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Unbelievable Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 joanika napisał(a):Tinka - Twój pies zna się na zegarku i zna Twój plan zajęć :evil_lol: Gops - Twoje mają dobry słuch:evil_lol: Chociaż niewykluczone że Tinki pies ma dobry słuch a Gops że Twoje też znają się na zegarku :evil_lol::evil_lol::evil_lol: akurat wtedy wcześniej kończyłam : P Quote
gops Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 joanika napisał(a):Tinka - Twój pies zna się na zegarku i zna Twój plan zajęć :evil_lol: Gops - Twoje mają dobry słuch:evil_lol: Chociaż niewykluczone że Tinki pies ma dobry słuch a Gops że Twoje też znają się na zegarku :evil_lol::evil_lol::evil_lol: hehe :evil_lol: ta i same zamawiaja pizze :diabloti: Quote
requiem. Posted April 18, 2008 Author Posted April 18, 2008 wiecie co odkryłam? Mój pies jest głuchy... Znaczy ogłuchł jak usłyszal kąpiel. a jak powiedziałam smakołyk to wyzdrowiał :cool!: Quote
WŁADCZYNI Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 O kąpieli się nie mówi - po prostu się robi:evil_lol: Su nie przepada, niecierpi kałuż, deszczu, ale wypaprać się w błocie po czubki uszu lubi:mad: Quote
requiem. Posted April 18, 2008 Author Posted April 18, 2008 :evil_lol: No tak, psy maja inne poczucie otoczenia :D Wanda Chotomaska wymysliła: "gdy jest brudny to go latem kąpie w Wiśle" a to powinno być: gdy jest brudny to się latem kąpie w błocie ;) Quote
Unbelievable Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 WŁADCZYNI napisał(a):O kąpieli się nie mówi - po prostu się robi:evil_lol: Su nie przepada, niecierpi kałuż, deszczu, ale wypaprać się w błocie po czubki uszu lubi:mad: mój nic nie lubi :razz: raz wskoczył do wody jak zobaczył łabędzie, więcej tego nie zrobił :evil_lol: ostatnio wpadł do rowu z wodą bo go nie zauważył to piszczał jakby go ze skóry obdarli :cool1: ale wykąpać grzecznie się daje, nawet sam do wanny wskakuje, byle woda ciepła była :evil_lol: Quote
WŁADCZYNI Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 Su za kaczką i więcej manewru nie powtórzyła. Ale kąpiel w wannie znosi na luzaku, chyba że mi jakoś nie idzie i trwa to dłuuuuugo. Niech się zrobi ciepło bo musze ją wykąpać:roll: Quote
Unbelievable Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 WŁADCZYNI napisał(a):Su za kaczką i więcej manewru nie powtórzyła. Ale kąpiel w wannie znosi na luzaku, chyba że mi jakoś nie idzie i trwa to dłuuuuugo. Niech się zrobi ciepło bo musze ją wykąpać:roll: u mnie kapiel zawsze długo, najpierw czesanko, szampon, znowu szampon, szampon wybielający też dwa razy, dokładne spłukanie po każdym nakładaniu i jeszcze szczotkowanie na mokro. On ma anielską cierpliwość, tak samo jak nie lubi dzieci ale spokojnie leży jak go tarmoszą, oczywiście są pewne granice ale i tak go podziwiam:loveu: Czy wasze psy też takie odkurzacze? mój nawet sałatę czy cebulę zje jak na ziemię spadnie i się mu pokaże, sam przy człowieku nie weźmie... Quote
WŁADCZYNI Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 Ograniczam się do trymowania zależnie od intensywności sypania się psa, a w kąpieli - mocze, myje szamponem, płucze, wyjmuje i wycieram ręcznikiem. Jeśli pozwole zjeść to tak. Ale cebula zdecydowanie nie, moge jej nie lubić ale nie będę próbowała otruć. Quote
gops Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 wlasnie tak cokolwiek mi spadnie co jest jadalne natychmiast zostaje wchloniete ;) Quote
Dinka Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 Moja Dinka kiedys probowala zjesc rybe dla zolwia... :razz::razz: Ale na szczescie nie zdazyla... :razz::razz:No coz.. Nie sadze, zeby smakowala... Ale naprawde najwiekszym przysmakiem sa kociue chrupki i nawet po nich nie wymiotuje... :evil_lol::evil_lol: Quote
Unbelievable Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 WŁADCZYNI napisał(a):Ograniczam się do trymowania zależnie od intensywności sypania się psa, a w kąpieli - mocze, myje szamponem, płucze, wyjmuje i wycieram ręcznikiem. Jeśli pozwole zjeść to tak. Ale cebula zdecydowanie nie, moge jej nie lubić ale nie będę próbowała otruć. ona jest szorstka? : O cebule mu pozwalałam jak jeszcze nie wiedziałam że szkodzi:razz: Quote
WŁADCZYNI Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 Ona jest gładka. Ale skubać warto - fajniejszy włos no i nie sypie się w domu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.