szajbus Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Mamy problem, ale moim zdaniem schron nie wchodzi w rachubę Quote
ewatonieja Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 no to co chyba dyrekcja powinna sprawe oddac do prokuratury czy gdzie tam sie to daje i obciązyc ludzi a hotelowanie :mad: Quote
ciapuś Posted April 7, 2008 Author Posted April 7, 2008 Kurcze ja mam dosyć ludzie są beznadziejni Quote
katya Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Spokojnie, ja myślę, że chłopak zwiał. Może łazi po płotach? Trzeba podejść tych ludzi pod włos jakoś. Quote
ciapuś Posted April 7, 2008 Author Posted April 7, 2008 obyś miała rację i on tylko zwiał i ma dokąd wracać Quote
szajbus Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Ciekawe czy i kiedy zwiał i czy go szukali? Nie wyglada jakby zniknał godzine temu Quote
nata od jadzi Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 ja mam wielką nadzieję że to się jakoś jeszcze wyjaśni... ale jak się okaże że wywalony, to ja nie wiem... w hotelu już nie mamy bud, a jeszcze wróci Surfik w czwartek ;( no nie wiem co my zrobimy, po prostu nie wiem! Quote
szajbus Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Przesiakniety zapachem ludzi, wolności, jakie ma szanse w schronie? ŻADNYCH, chyba, ze nalazłaby sie osobna buda Quote
szajbus Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 [quote name='nata od jadzi']ZNALAZŁYŚMY Z JOLĄ LUISA NA NASZYM OSIEDLU DZISIAJ WIECZOREM. chodził sam, łasił się do ludzi (szedł za jolą od przystanku), był bardzo głodny, chudy i smierdział schroniskiem. miał nową obróżkę. To mnie najbardziej niepokoi. On w schronie nie był chudy Quote
nata od jadzi Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 bo nie widać że jest chudy, ale jak się dotknie to żebra i miednica wystają... Quote
szajbus Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Pytałam wolontariuszki , która go widziała w realu i nie wystawały mu zebra ani kości Quote
nata od jadzi Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 widziała, ale czy dotykała? no nie wiem, wg mnie to na 99,9% on... katya i ciapuś też potwierdzają... a on był zabrany w środę, więc od środy chyba by nie zdążył się zagłodzić aż do chudości Quote
ewatonieja Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 no sam sobie tego nie zrobił to pewne a jako ze p dyrektor tych .... namawiała to mysle ze sie sprawa mocno zainteresuje Quote
szajbus Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 dotykała, głaskała i trudno, żeby nie wyczuła gnatów, Zanim napisałam swoje spostrzeżenie zapytałam ja o to. Do tłuściochów sie nie zaliczał, ale nei wystawały mi żadne kości. Więc nie wiem kiedy mógł się zgubić Quote
nata od jadzi Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 no to załamka... chyba że to jakiś jego chudszy sobowtór :shake: Quote
Aska25 Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Luis na spacerze dzien przed zabraniem ze schroniska. Byl troche spuchnietey i wzdety, ale nie wystawaly mu kosci. Normalnie ja bym tych ludzi zabila :-( Nie wiem co pisac Quote
szajbus Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Załóżmy, że tuz po adopcji zaginął , bądź został porzucony (tego tez sie nie da wykluczyć) to tydzień głodówki dla tak dużego psa, to bardzo dużo. Tkanka tłuszczowa spala sie wytwarzając niezbędną energię, jeśli organizm nie może jej pobrać z innego źródła (pokarmu). Quote
ewatonieja Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 mi tez widac zebra ale nikt nie powie ze jestem wychudzona Quote
nata od jadzi Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 ja nie powiedziałam że jest wychudzony, tylko że jest chudy i czuć mu żebra i miednicę. nie wiem czy akurat ta kwestia powinna być sednem dyskusji o Luisie... Quote
szajbus Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Kasia z całym szacunkiem gdzie ty je widzisz? Zwróc uwagę, że pies jest w pozycji pochylonej i nie widac mu wystających kości miednicy, a byłyby widoczne. Quote
katya Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Nata nie napisała że widać, tylko że było czuć. Aniu, z całym szacunkiem, to teraz i tak nie jest najważniejsze. Quote
ewatonieja Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 prawde mowiac w obecnej sytuacji niewiele mozemy zrobic nie checie go oddac do schroniska dt nie ma na horyzoncie wiekszosc osób spłukana na maxa nie mam pomysłów Quote
ciapuś Posted April 8, 2008 Author Posted April 8, 2008 nawet jeśli to nie Luis (w co wątpię) to i tak trzeba pomyśleć co z nim zrobić. Schron to ostateczność,może coś nam się uda wykombinować ,przecież cuda na dogo się zdarzają Quote
ewatonieja Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 zadzwoniłam do schroniska, podałam chip i zaraz Ewelina sprawdzi kto wziął psa chyba ze karta jest w gabinecie to musi poczekać bo gabinet zamknięty Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.