wix Posted March 14, 2008 Author Posted March 14, 2008 saJo napisał(a):vaulta....wiesz co to jest IPOwski mali zaciskajacy zeby na twarzy :razz: albo zawieszony zebami na plecach :razz:;) no coz.. na szczescie.. ominela mnie ta przyjemnosc, przynajmniej do tej pory :evil_lol: Quote
saJo Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 Davie, ja robilam to z Toska, a ona raczej miciutenka suczka jest. Tylko w przypadku miekkich psow trzeba bardzo ostroznie i koniecznie na szelkach! A i to niekoniecznie sie sprawdza, np mam takiego ONka, ktory pluje aportem gdy tylko reka przewodniczki kieruje sie w strone szelek, chociaz poza tym potrafi calkiem przyzwoicie walczyc o aporcik. Ps. "zabawa" rozkreca sie, kiedy czlowiek proboje w ten sposob zabrac pieseczkowi rekaw :evil_lol: lydki codzinnie w innym kolorze teczy to "przyjemnosc" gwarantowana :evil_lol: PS2. Briska, milusia dziewczynka :loveu: miala byc nasza "rodzina", z tego miotu mialam miec psa, ale Oscar *******a same baby splodzil :diabloti: Quote
Davie Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Za szelkami nie przepadam i w sumie znikomy procent znajomych psów je nosi. "Betony" typu Briska ;) właśnie tak "podwieszam":razz: na obroży i czekam aż wyplują, resztę staram się unieruchamiać trzymając tylko za nią i dalej kombinując.:cool3: Chociaż, muszę przyznać, że udało mi się niedawno zabrać Brizeldzie piłkę, ot tak, znienacka, przez zupełne zaskoczenie.:evil_lol: :razz: Quote
saJo Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Tez nie przepadam za szelkami :eviltong: chodzilo mnie tylko o to, ze z miekkimi psami na obrozy ta metoda mozna wiecej szkody niz pozytku zrobic, a na szelkach czasami calkiem przyzwoicie wychodzi. Moje zwierzatko musi puszczac na pierwsze aus z racji uprawiania przez nas podlego sportu zwanego IPO ;) jednak na gryzaku roznie to bywa i jakos dogryzanie na gryzaku nie przenosi sie na rekaw, wiec troche to olewam ;) zeby potem zbierac becki od knutow, manhartow i tego typu typkow :roll: :evil_lol: Quote
Davie Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 saJo napisał(a):.....chodzilo mnie tylko o to, ze z miekkimi psami na obrozy ta metoda mozna wiecej szkody niz pozytku zrobic, a na szelkach czasami calkiem przyzwoicie wychodzi. No wiem, wiem... I się zgadzam.:cool3: Quote
Zielsko Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Hehe, na szeleczkach to wlasnie mozna miec co poniektorego psa w twarzy... Quote
PATIszon Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 A ja mialam dosc mordowania sie z Keniusia i dla tego kupilam sobie Pudel. Z nia nie mam problemu, ciach i plka moja kiedy tylko chce :evil_lol: A jak sie mala wkurza jak jej wyszarpie! Zazwyczaj wtedy zostaję ugryziona w tylek za kare :evil_lol: Quote
Paskuda_Bandzior Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 yyy nie mam jak zacytowac tego z pierwszej strony co mnie się tyczyło ;) No więc to nie było oczywiscie brutalne wyszrapnięcie piłki, które by rzuciło psem :eviltong: Takich rzeczy to nie robię [a wręcz przeciwnie zdarza mi się zarzucać psem podczas gdy on sobie na piłce/sznurku wisi ;)] bo to rzeczywiscie psułoby poczucie wspaniałości jakie towarzyszy zabawie piłką:p Po prostu było to niespodziewane odebranie piłki przy sprzyjającej okazji - i właśnie jak zaraż piłka zaczęła znów "uciekać" to zabawa działa się na nowo. Ale własnie zauważyłam ten moment zawachania - ona też nie znała wcześniej takiego rodzaju odbierania piłki. Normalnie zawsze biorę na "puść" i jest ok. Ale własnie po tamtych próbach nie robiłam już takiego zabierania, bo nie chce zepsuć tego co mam. Wydaję mi się właśnie, że to przez to, że Wena "pokojowo" ;) oddaje piłkę. Czy teraz jest sens jakoś to zmieniać? czy jeśli nie przeszkadza jej to "puszczanie" i czujemy się obie z nim ok to zostawić? Quote
yassue Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 cos jest na rzeczy z tym wyrywaniem, bo kropki strasznie to peszy, suka wrecz lapie schize i wchodzi w swoj maly autystyczny swiat. staralam sie nie robic tego za mocno, pilka potem ucieka i wszystko cacy ale ten sposob jej po prostu nie pasuje. wymiana na zarcie tez niebardzo, bo wtedy pileczka staje sie mniej atrakcyjna, przeciez moze dostac parowke.. i wychodzi na to ze mojemu miekkiemu boidudkowi najbardziej pasuje memlanie reka w pysku i po prostu wyjecie pilki - czyli to co powszechnie jest odradzane ;) z kolei Tesik ma wyrywana dosc twarda pileczke z lanej gumy, za kazdym razem wydaje mi sie ze slysze ten trzask wypadajacych zebow a sucz cieszy sie coraz bardziej wiec przeslanie na dzis - zachowajmy wlasny rozum i dopasujmy metode do psa, nie na odwrot ;) Quote
Paskuda_Bandzior Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 yassue napisał(a): wiec przeslanie na dzis - zachowajmy wlasny rozum i dopasujmy metode do psa, nie na odwrot ;) Złota myśl w każdej dziedzinie szkolenia :p Stosujemy :razz: Quote
Davie Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 yassue napisał(a):.....wiec przeslanie na dzis - zachowajmy wlasny rozum i dopasujmy metode do psa, nie na odwrot ;) Monia, myślałam, że ta idea przyświeca nam od dawna... :cool3: ;) Quote
Zielsko Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Dokladnie, tylko oczywiscie mozna powiedziec, czy dana metoda sie sprawdza czy nie, jesli rzeczywiscie umiemy ja zastosowac. Quote
Anulka Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Nasza klubowa Briska jest świetnym tego przykładem, a trzeba z nią zawsze trochę powalczyć o piłę.:diabloti: Niezawodny sposób na Brizeldę to wymiana na balonik :cool3: Worek baloników i na parę treningów wystarczy.:evil_lol: Quote
zachraniarka Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 Ciekawy bardzo temat. Psy IPOwskie, które ćwiczą z nami na placu od szczeniaka mają mocno wbitą komendę "puść", a ich nakręcenie jest zawrotne. Wiele razy też słyszałam od czołowych zawodników, że dobrze zrobiona presja- to że pies sam się kontroluje, że nie może wziąć, że w każdym przypadku nawet kiedy rękaw się rusza to musi puścić- dopiero tak naprawdę nakręca psa. Ciekawe takie dwie skrajne opinie :roll: Choć pewnie na bank związane z tym jakie psy uczestniczą w IPO, a jakie w agility. Ja sama mam potwora, którego od początku wyspokajam, a poziom nakręcenia jest jaki jest. No ale to urok teriera- można go zabić, a on nawet na chwilę nie przestanie chcieć. Choć z drugiej strony patrząc na nasze ratownicze psy- od borderów przez laby, goldeny do owczarów- to wszystkie umieją puszczać na komendę, a motywacji to im nie brakuje. Nie jest więc to też po części z mody jaka panuje w danym środowisku? Quote
MustaVeri Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 phi. takie madre jestescie to powiedzcie mi jak nauczyc schroniskowca pusc:PP bo my juz z Dorota probowalismy chyba wszystkiego wlacznie z szarpaneim i gwizdkiem. na spacerze CZASEM, podkreslam CZASEM nie ma problemow ale na torze nie da rady. Jak mu zabralam to ostatnio mi ja wygryzl razem z keszenia:P i co Wy na to?:P Quote
Davie Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 Gratuluję piesa z fajnymi popędami! :cool3: :diabloti: A o co chodziło z tym gwizdkiem?:crazyeye::razz: Quote
MustaVeri Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 co Ty no way...zarcie toleruje tylko raz dziennie w misce:eviltong: innego nie przyjmuje. A gwizdiem...to po prostu jak sie zagwizdze glosno to ma niby puscic.Udalo sie raz. Nie bardzo mi sie nie podoba ta metoda, ale moze jestem przewrazliwiona a jego punkcie bo on taki wychuchany teraz. Na szczescie metoda nie uzywana bo sie nie sprawdzila Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.