Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

justynavege napisał(a):
dziewczyny dostałam kolejną odpowiedz :multi:
w mojej ukochanej gazecie " Nieznany świat " tez będzie :multi:
napisał mi tylko Pan Redaktor ze miesięcznik więc to potrwa
ale Mozuś juz tyle czeka ze ejsli ma mieć dobry dom to ........


super ale chłopak bedzie popularny :lol:

Ja mu wczoraj juz mówiłam , ze sa cioteczki na dogo ktore mu wszelkimi sposobami domu szukaja i powiem Wam ze mnie Mozus bardzo uważnie słuchał i widac było ze bardzo chce zrozumiec ;)

  • Replies 607
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie wytrzymałam, zajrzałam i nie macie pojęcia jak się cieszę, że nastapiła wola ze strony wymienionych miesięczników by poogłaszać Mozusia.

Posted

majqa wiedziałam ze zajrzysz ;):lol:
miesięczniki nei zawiodły mam nadzieje ze bedzie odzew od czytelników
wiem ze ze wzgledu na specyficzna tematykę czytają te pisma osoby wrazliwe na los braci mniejszych , dlatego taki był mój wybór
ewatr wygłaskaj go od nas :)

Posted

[quote name='justynavege']ewatr wygłaskaj go od nas :)


agata51Ewatr, wygłaskaj i poopowiadaj mu znów coś pięknego.


No chyba nie mam wyboru :eviltong: jutro bedzie głaskanko i spacer i może cos mu tam szepne do ucha od dogomaniackich Cioteczek :lol:

Posted

majqa napisał(a):
Pod fotką Mozusia jest przekierowanie - czytaj całość. O WOW!!! :-o



no włąśnie mi się ta całość nei otwiera kurcze

poproszę mi tu skopiować
pewnikiem znów mam jakiegoś fajnego wirusa :angryy:

Posted

Ile może wycierpieć zwierzę? Oto krótka historia pewnego psa – Mozarta. Liczymy na to, że poruszy ona choć jedno, jedyne serce, które zabije mocniej i zapragnie działać.

Daleka przeszłość Mozarta nie została poznana. Zapewne miał dom, miał „swojego” człowieka, ufał mu i kochał poddańczą, psią miłością. Nikt nie wie, czy okrucieństwo, jakie dotknęło Mozarta, było dziełem tego właśnie człowieka, czy też przyczynił się do tego ktoś inny. Najistotniejszym pozostaje fakt, że ów człowiek, któremu Mozart złożył w dłonie swoje życie, nigdy go nie szukał. Zrezygnował z przyjaciela z jakichś niepojętych przyczyn.
Nie to stanowi jednak sedno tragedii psa. Mozart, stworzenie przyjazne ludziom, pełne ciepła, oddania, zrównoważenia, został znaleziony pewnego dnia w stanie nieprzytomności. Szokiem był ogrom okaleczenia jego ciała. Ktoś zadał sobie wiele trudu, by doprowadzić zwierzę do stanu widocznego na zdjęciu. Pies został żywcem oskalpowany z części skóry twarzoczaszki. Niewiele brakowało, a straciłby oko. Widok pyszczka Mozarta ugiął kolana nawet ludziom zaprawionym w medycznych bojach – weterynarzom. Niejednej osobie, która w owym czasie miała styczność z Mozartem, płynęły łzy bezsilności, rozgoryczenia, złości.
Na szczęście w wielu ludzkich sercach coś drgnęło, zmobilizowano siły i zaczęła się żmudna walka o życie Mozarta i jakość tego życia. Przyniosło to zdumiewające efekty. Liczne operacje, w tym przeszczepy skóry, pozwoliły psu odzyskać piękno i utracony urok. On sam, choć wiele wycierpiał, dzielnie poddawał się wszystkim zabiegom, jakby wiedział, że to dla jego dobra.
Niesamowite, ile to stworzenie znalazło w sobie siły, wiary i woli wybaczenia ludziom, by zechcieć z nimi współdziałać.

Los Mozarta udało się odmienić. Odtąd stoi on w połowie drogi ku szczęściu. Niestety, kolejne stopnie schodów wydają się coraz bardziej strome, by nie powiedzieć: niedostępne.
Mozart jest zdrowym, 10-letnim psem, pełnym życia i radości. Brak mu tylko jednego: własnego Pana, w którego będzie mógł wtulić głowę, chłonąć jego zapach i odwzajemnić dar uczuć.
Czy historia Mozarta zakończy się na etapie schroniska i tam to skrzywdzone stworzenie dopełni swoich dni? Jest to ogromny i niezwykle bolesny znak zapytania.
Mozart czeka na swoją szansę. Czeka pokornie i ze zrozumieniem, wie, że w życiu nie można mieć wszystkiego. Nie pozwólmy by jego los nie przekroczył progu „happy end"... Nie pozwólmy by nigdy nie zaznał ciepła i prawdziwej bliskości człowieka. Ten pies, chciałoby się powiedzieć, jak mało który, zasługuje na miłość... Zasługuje na dom z prawdziwego zdarzenia.
Osoby zainteresowane adopcją Mozarta, pozyskaniem wszelkich niezbędnych informacji, które mogą przyczynić się do podjęcia przemyślanej decyzji o poprowadzeniu psa dalszą, wspólną drogą życia, proszone są o kontakt ze schroniskiem.

Pełne dane kontaktowe:
Schronisko „Kundelek”, 35-322 Rzeszów, ul. Ciepłownicza 3, tel. 0 510-170-787, mail: kundelek@rsoz.org Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
mail do wolontariusza: ewa@rsoz.org Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
mati@rsoz.org Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć

Posted

[quote name='justynavege']majqa dziękuję :)

lecę szukać mks-a
http://www.mks.com.pl/skaner/
Jednorazowo komp zapyta Cię o zgodę ściągnięcia tzw. silnika (jak zwał, tak zwał - kliknij tak). To się zainstaluje. Potem zaptaszkuj dyski i włącz skanowanie. Jak znajdzie Ci jakieś świństwo śmiało usuń.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...