agata51 Posted May 15, 2008 Posted May 15, 2008 Pozdrowienia od Edzi. Skoczysz z nami na spacerek? Quote
justynavege Posted May 15, 2008 Posted May 15, 2008 Kocahni hopaniem watku neistety psu domu nie znajdziemy ponawiam prosbe kto wprawnei ułozy fajny tekst nadajacy sie do wysłania do gazety? zobowiazuje sie porozsyłać do gazet z prosba o druk tylko pisanie mi nie wychodzi tekstu :oops: Quote
agata51 Posted May 16, 2008 Posted May 16, 2008 Kto odpowie na apel justynavege? Nie ma chętnych? Quote
Martunia Posted May 17, 2008 Posted May 17, 2008 Ja niestety nie jestem dobra w takich sprawach... Quote
TYGRYS-ica. Posted May 17, 2008 Author Posted May 17, 2008 tez mysle ze hopanie tu nic nie da bo znowu watek Mozarta wyniesie 100 iles stron.. padlo tyle roznych fajnych pomyslow trzeba by tylko znalezc dziewczyny ktore sa dobre w poszczegolnych sprawach.. TYGRYS-ica. napisał(a):tak w ogole to majqa pisze takie swietne teksty. widzialam jej teskt o Barym i byl cudowny wiec moze by ja poprosic? ja jestem na dogo teraz tylko z doskoku dopoki kompa nie naprawie wiec licze ze mimo wszystko jakos to pojdzie :oops: napisze zaraz do majqi z prosba o napisanie tekstu i jesli uda sie go napisac to licze ze ktos go wysle gdzie trzeba :eviltong: Quote
majqa Posted May 18, 2008 Posted May 18, 2008 TYGRYS-ica. napisał(a):tez mysle ze hopanie tu nic nie da bo znowu watek Mozarta wyniesie 100 iles stron.. (...) napisze zaraz do majqi z prosba o napisanie tekstu i jesli uda sie go napisac to licze ze ktos go wysle gdzie trzeba :eviltong: Jestem bez szans by prześledzić całość tego i wcześniejszego wątku. Potrzebuję do tekstu konkretów. Krótko: historia - kto go tak urządził, jak trafił pod opiekę (czyją?), ile przeszedł operacji + coś, co uznacie za ważne a propos jego historii charakter, zachowanie, etc. - jaki jest (tylko nie piszcie, że kochany, bo to oczywiste) - posłuszny, lubi się bawić, wraca przywołany czy nie, jak chodzi na smyczy, czy znosi jazdę autem, czy wykonuje jakieś komendy, jaki jest wobec ludzi, dzieci, innych zwierząt (w tym kotów jeśli wiecie) stan zdrowia - czy coś mu dolega, a jeśli to co, czy jest kastrowany, szczepiony, czy są jakieś pozostałości zdrowotne jako ślad jego przeszłości wiek do jakiego domku, warunków powinien trafić (nie powinien trafić) gdzie aktualnie przebywa kontakt - imię osoby pilotującej jego adopcję, kom. mail czy tekst ma zawierać wzmianę/ prośbę o pomoc finansową, jeśli tak - pełne dane do wpłat Jeżeli jest jakakolwiek aukcja, jaką miał robiony również podajcie mi link. Czekam na dane/ podstawę do tekstu. Wstawcie to na wątek lub podajcie na PW. Quote
justynavege Posted May 18, 2008 Posted May 18, 2008 TYGRYS-ica.:lol: majqa :lol: czyli chyba ruszymy z Mozartem bardzo proszę osoby ktore bezposrednio znaja Mozarta o odpowiedzi na powyzsze pytania Quote
majqa Posted May 18, 2008 Posted May 18, 2008 Czekam, piszę, wrzucam na wątek Wam pod ocenę i podpowiedź, co do poprawki. Quote
Makuuu Posted May 19, 2008 Posted May 19, 2008 zero telefonów z tamtych (moich) ogłoszeń :(... a jak tam się mój piękny Mozarcik miewa? Quote
justynavege Posted May 19, 2008 Posted May 19, 2008 majqa napisał(a):Czekam, piszę, wrzucam na wątek Wam pod ocenę i podpowiedź, co do poprawki. fajnie ze prace ruszyly :) ja w takim razie poproszę o zdjecia Mozarta na maila justynavege@gazeta.pl ( bo te jakbym skopiowala z dogo to chyba za małe do gazety , jak myslicie ? Quote
majqa Posted May 20, 2008 Posted May 20, 2008 Kopiuję mój wpis z innego wątku. Może by to była szansa dla Mozarta??? [SIZE=2]Uwaga: Odzew zainteresowanego: "W jaki sposób może być pies dostarczony do Pabianic kolo łodzi Pies przybędzie do ośrodka agroterapii dla dzieci i osób uzależnionych. Poszukujemy innych zwierząt do terapii. Wiek nie gra roli. mój tel 600 168 704 Pozdrawiam Ryszard Zimoń Chrześcijańska Grupa Wsparcia Misja wśród osób uzależnionych i chorych." Wpis Teapot: "Jestem googlakiem i ...sprawdziłam kim jest pan Ryszard Zimoń z Chrześcijańskiej Grupy Wsparcia Misja wśród osób uzależnionych i chorych. (...) Wklejam pierwszą z wygooglowanych informacji, źródło: http://www.zsksieradz.com/strony/wiadomosci.html "15.02.2006 AKCJA RATUJMY KONIE Dużą atrakcją dla dzieci były odwiedziny gościa, pastora Ryszarda Zimonia z Chrześcijańskiej Grupy Wsparcia (Misja wśród osób uzależnionych i chorych), który po rozmowie z dziećmi wręczył im paczki. Były one nagrodą za zbieranie makulatury w celu wykupu koni przeznaczonych na rzeź. Dwa uratowane konie, które trafiły w poprzednich latach do stowarzyszenia wykorzystywane są w terapii osób uzależnionych i dzieci pochodzących z rodzin dysfunkcyjnych. Akcja ta cieszy się duża popularnością nie tylko wśród uczniów, ale również wśród mieszkańców Sieradza. Zbiórka ta odbiła się dużym echem, gdyż zainteresowały się nią media: Dziennik Łódzki, Rzeczypospolita, Telewizja Łódź oraz Łódzkie Radio, dla których uczniowie udzielali wywiadów. " Może warto przejechać się i sprawdzić warunki? (...)PASTOR Zimoń pisał o chęci przyjęcia większej liczby psów.(...)" I kolejny Teapot: " tu jeszcze jeden artykuł światopoglądowy: http://www.zyciepabianic.pl/article/show/articleid/1110 Dla mnie brzmi to nieźle. Jeśli nawet nie jest to wymarzony dom, to może sprawdzi się w roli DT, choć już wiadomo, że jedynie dla przyjaznych wszystkim i wszystkiemu sierściuchów. A ten rodzaj terapii, jaki prowadzi się w tym ośrodku, to nie stricte dogoterapia tylko pokazanie zależności i konieczności opiekowania się innymi." Quote
majqa Posted May 20, 2008 Posted May 20, 2008 justynavege napisał(a):TYGRYS-ica.:lol: majqa :lol: czyli chyba ruszymy z Mozartem (...) Hm...mija kolejny dzionek. Nie dostałam żadnej odpowiedzi na temat Mozarta. Pisałam TYGR-icy, jak trudną mam teraz sytuację ba, pisałam, że mogę pomóc za jakiś czas ale sprężyłam się i czekam na info, żeby zrobić to teraz. Lada moment nie będę już w stanie pomóc, na jakiś czas muszę zniknąć z dogo. Jeśli zajrzę, to wyłącznie na wątki, z którymi trzymają mnie zobowiązania. Czy nie ma osoby, która ma stały kontakt z Mozartem, obserwuje go i zna skrótowo jego przeszłość? Czy proszę o zbyt wiele? Quote
ewatr Posted May 21, 2008 Posted May 21, 2008 majqa napisał(a): Krótko: 1,historia - kto go tak urządził, jak trafił pod opiekę (czyją?), ile przeszedł operacji + coś, co uznacie za ważne a propos jego historii 2,charakter, zachowanie, etc. - jaki jest (tylko nie piszcie, że kochany, bo to oczywiste) - posłuszny, lubi się bawić, wraca przywołany czy nie, jak chodzi na smyczy, czy znosi jazdę autem, czy wykonuje jakieś komendy, jaki jest wobec ludzi, dzieci, innych zwierząt (w tym kotów jeśli wiecie) 3,stan zdrowia - czy coś mu dolega, a jeśli to co, czy jest kastrowany, szczepiony, czy są jakieś pozostałości zdrowotne jako ślad jego przeszłości 4,wiek 5,do jakiego domku, warunków powinien trafić (nie powinien trafić) gdzie aktualnie przebywa 6,kontakt - imię osoby pilotującej jego adopcję, kom. mail 7,czy tekst ma zawierać wzmianę/ prośbę o pomoc finansową, jeśli tak - pełne dane do wpłat 8,Jeżeli jest jakakolwiek aukcja, jaką miał robiony również podajcie mi link. Czekam na dane/ podstawę do tekstu. Wstawcie to na wątek lub podajcie na PW. Ponieważ nikt inny nie odpisuje to napisze tyle ile wiem ...... 1,Nie wiemy kto go tak urzadził - trafił do schroniska z interwencji , ktos po prostu zglosił ze na ulicy leży oskalpowany i prawdopodobnie skatowany pies .faktycznie jak przyjechał do schroniska nie miał połowy mordki i uszkodzona powiekę . Aby pies mogł wogole przezyc musiał przejsc przeszczepianie skóry i rekonstrukcje powieki ........ tu juz po pierwszym przeszczepie : 2, Mozart jest przyjazny i mimo wszystko bardzo oddany ludziom , reaguje na swoje imie i bardzo garnie sie do ludzi , samochodem to jezdził tyle co do lecznicy i znosił to wzglednie .. wyglada na to ze Mozarcik był pieskiem że tak powiem ogrodowym - raczej to nie typ kanapowca .Na wybiegu / bo tyle moge zaobserwować / uwielbia ganiac i ganiac a potem szybko przychodzi na gałaskanie i znowu w droge :lol: Komend raczej nie zauwazyłam zeby umiał aczkolwiek bardzo słucha sie tego co sie do niego mowi i szybko sie uczy .To madry pies. 3,Mozart jest zdrowy i o dziwo nie ma nawet jakis psychicznych urazów po tym co przeszedł , to bardzo wdzieczny pies , zaszczepiony , odrobaczony co do kastracji to nie pamietam .......... dopytam sie jeszcze w schronisku 4, Mozarcik oceniany jest na około 10 lat 5, Najlepszy dla niego byłby dom z ogrodzonym ogrodem gdzie w dzien mogłby swobodnie latac ........ na smyczy chodzi jak musi ale woli biegac swobodnie , Obecnie przebywa w schronsiku w Rzeszowie 6, Kontakt w sprawie adopcji: Schronisko " Kundelek " 35-322 Rzeszów ul. Ciepłownicza 3 tel. 0 510-170-787 mail : kundelek@rsoz.org mail do wolontariusza ewa@rsoz.org mati@rsoz.org Quote
ewatr Posted May 21, 2008 Posted May 21, 2008 7, Na chwile obecna Mozarcik ma witrtualnego opiekuna ktory pomaga w jego utrzymaniu w schronisku .Innego pomocy finansowej nie potrzebuje bo leczenie zostało juz zakonczone chwile temu. 8, Jest wystawiany caly czas na allegro : Mozart pies z duzym doświadczeniem życiowym ! Quote
majqa Posted May 21, 2008 Posted May 21, 2008 Dziękuję Ewatr. Zrobię z tego "coś", wkleję na wątek Wam do oceny i po weryfikacji (poprawkach tekstowych) będzie można ogłaszać Mozarta. Quote
justynavege Posted May 21, 2008 Posted May 21, 2008 czy ktoś moze mi przesłać zdjecia Mozarta na maila?? bo jak skopiuje te z dogo to nie wiem czy nie będą za małe dla gazety.... Quote
majqa Posted May 21, 2008 Posted May 21, 2008 Dziewczyny, dziś, wybaczcie poprostu padłam - jazda za kółkiem, a na dogo tekst i mnożenie ogłoszeń dla 49psów z odbioru interwencyjnego, z wątku Weroni. Na jutro "Mozart" będzie gotowy. Quote
TYGRYS-ica. Posted May 22, 2008 Author Posted May 22, 2008 jej majqa wielkie dzieki ze nam pomogasz no i Mozartowi przede wszystkim :loveu: ja nie jestem w stalym kontakcie z psiakiem wiec licze ze dziewczyny z Rzeszowa dowiedza sie potrzebnych info na jego temat :eviltong: a tak przy okazji to sorki ze mnie troche nie bylo ale jak pisalam komp byl w naprawie a i dogo jakos szaleje i sie nie wlacza :razz: Quote
majqa Posted May 22, 2008 Posted May 22, 2008 Jeszcze jedna prośba! To ważne by się tym podeprzeć w tekście, czyim wkładem pracy, serca etc. udało zgromadzić się kasę na leczenie, operacje psa. To ważne, bo pokaże w tekście, że los psa już ujął masę ludzi, skoro tak się zaangażowali w przywrócenie mu wyglądu, zdrówka etc. Pytam więc kto - wolontariusze, wkład samej dyrekcji schronu? Ludzie postronni z ogłoszeń??? Odpiszcie mi dziewczyny!!! Quote
ewatr Posted May 22, 2008 Posted May 22, 2008 majqa napisał(a):Jeszcze jedna prośba! To ważne by się tym podeprzeć w tekście, czyim wkładem pracy, serca etc. udało zgromadzić się kasę na leczenie, operacje psa. To ważne, bo pokaże w tekście, że los psa już ujął masę ludzi, skoro tak się zaangażowali w przywrócenie mu wyglądu, zdrówka etc. Pytam więc kto - wolontariusze, wkład samej dyrekcji schronu? Ludzie postronni z ogłoszeń??? Odpiszcie mi dziewczyny!!! Powiem tak : Była to praca zespołowa ;) Bo najważniejsze , że dyrekcja i pracownicy schroniska Kundelek dali temu psu szanse i podjeli sie trudu opieki nad nim bo jak trafił do nas zwyczajnie nie miał połowy mordki :placz: Weterynarza schroniskowego ktory natychmiast podjął sie wykonania operacji i póżniejszych przeszczepów i zabiegów i zrobił to jak widać profesjonalnie bo obecnie jak ktos nie wie co Mozuś przeszedł to niczego niepokojącego nie zauważy w jego wygladzie . Wolontariuszy i dogomaniaków ktorzy natychmiast podjeli akcje zbierania pieniedzy na leczenie Mozarta i wszystkich dobrych ludzi ktorzy na ten apel odpowiedzieli tu jest link do sponsorów operacji Mozarta http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=4934126&postcount=302 Bardzo wielu ludzi odpowiedziało na nasz apel , przejeci losem psa ... Quote
majqa Posted May 22, 2008 Posted May 22, 2008 I ot to mi szło. Pędzę na sprawdzenie domku adopcyjnego, wracam i siadam do podgotowania mózgu. Dzięki za dopowiedzenie. Quote
majqa Posted May 22, 2008 Posted May 22, 2008 Czekam na uwagi, wszystko, co wskażecie jest do skorygowania (ewidentne niedopowiedzenia, literówki, interpunkcja etc.). Ile może wycierpieć zwierzę? Jak wielką ma siłę wybaczenia człowiekowi? Któż z nas się nie skaleczył, nie zadrapał, nie odniósł ran? Wielu, w drodze na operację, przeżyło piekło bólu fizycznego i wszechogarniającego strachu. Jakimże szczęściem jest mieć to za sobą, już się nie bać, zamknąć za sobą drzwi prowadzące do pokoju nazywanego cierpieniem. My, ludzie, tu na ziemi, gramy pierwszoplanowe role. Bóg, Największy z Reżyserów, czuwa nad sztuką pod tytułem "Życie". Sufler - Przypadek, zamiast pomagać, potrafi nie raz i nie dwa, wprowadzić człowieczego aktora w błąd, a jeśli i zmęczony masą pracy Scenarzysta - Los pokpi sprawę, dochodzi do nieszczęścia, bywa, że tragedii. Jest jednak w tym wszystkim jeszcze jedna postać, rodzaj szarej eminencji w osobie drugiego człowieka. Aktor, przychodzi z pomocą aktorowi, wyciąga do niego rękę. A sztuka... ? Cóż... sztuka zyskuje nową jakość. Ten teatr, przepełniony korowodem czujących i myślących istnień, ma i statystów. Ci z założenia stanowią tło, wypełnienie, a przecież daleko im do manekinów, bezpodmiotowych stworzeń. Któż jednak o tym pamięta, któż zechce to dostrzec? Oto krótka historia pewnego statysty - psa Mozarta. Liczymy na to, że poruszy ona - choć jedno, jedyne serce, które zabije mocniej i zapragnie działać. Daleka przeszłość Mozarta nie została poznana. Zapewne miał dom, miał swojego człowieka, ufał mu i kochał poddańczą, psią miłością. Nikt nie wie, czy okrucieństwo, jakie dotknęło Mozarta było dziełem tego właśnie człowieka, czy też przyczynił się do tego ktoś inny. Najistotniejszym pozostaje fakt, że ów człowiek, któremu Mozart złożył w dłonie swoje życie, nigdy go nie szukał. Zrezygnował z przyjaciela z jakichś niepojętych przyczyn. Nie to stanowi jednak sedno tragedii psa. Mozart, stworzenie przyjazne ludziom, pełne ciepła, oddania, zrównoważenia, został znaleziony pewnego dnia w stanie nieprzytomności. Szokiem był ogrom okaleczenia jego ciała. Ktoś zadał sobie wiele trudu, by doprowadzić Mozarta do katastrofalnego stanu. Pies został żywcem oskalpowany z części skóry twarzoczaszki. Niewiele brakowało i zostałby pozbawiony oka. Widok pyszczka Mozarta ugiął kolana nawet ludziom zaprawionym w medycznym boju, weterynarzom. Niejednej osobie, która w owym czasie miała styczność z Mozartem, płynęły łzy bezsilności, rozgoryczenia, złości. Na szczęście drgnęło coś w wielu ludzkich sercach, zmobilizowano siły i zaczęła się żmudna walka o życie Mozarta i jakość tego życia. Przyniosło to zdumiewające efekty. Liczne operacje, w tym i przeszczepów skóry, pozwoliły psu odzyskać piękno i utracony urok. On sam, choć wiele wycierpiał, dzielnie poddawał się wszystkim zabiegom, jakby wiedział, że to dla jego dobra. Niesamowite, ile to stworzenie znalazło w sobie siły, wiary i wybaczenia człowiekowi, by zechcieć z nim współdziałać. Udało się odmienić los Mozarta. Do tego momentu stoi on w połowie drogi ku szczęściu. Niestety, kolejne stopnie schodów wydają się coraz bardziej strome, by nie powiedzieć, niedostępne. Mozart jest zdrowym, 10 letnim psem, pełnym życia i radości. Brak mu tylko jednego, swojego Pana, w którego będzie mógł wtulić głowę, chłonąć jego zapach i odwzajemnić dar uczuć. Czy historia Mozarta zakończy się na etapie schroniska i tam, to skrzywdzone stworzenie, dopełni swoich dni? Jest to ogromny i niezwykle bolesny znak zapytania... Mozart czeka na swoją szansę, czeka pokornie i ze zrozumieniem, wie, że w życiu nie można mieć wszystkiego. Nie pozwólmy by los Mozarta nie przekroczył progu "happy end"... Nie pozwólmy by nigdy nie zaznał ciepła i prawdziwej bliskości człowieka. Ten pies, chciałoby się powiedzieć, jak mało który, zasługuje na miłość... Zasługuje na dom z prawdziwego zdarzenia. Osoby zainteresowane adopcją Mozarta, pozyskaniem wszelkich niezbędnych informacji, które mogą przyczynić się do podjęcia przemyślanej decyzji o poprowadzeniu psa dalszą, wspólną drogą życia, proszone są o kontakt ze schroniskiem. Pełne dane kontaktowe: Schronisko " Kundelek " 35-322 Rzeszów ul. Ciepłownicza 3 tel. 0-510-170-787 mail : kundelek@rsoz.org mail do wolontariusza ewa@rsoz.org mati@rsoz.org Quote
justynavege Posted May 22, 2008 Posted May 22, 2008 majqa piękny tekst mnie wzruszył do łez :-( proszę kochani piszcie czy i wg was taki tekst moze być wysłany i proszę o zdjęcia na maila justynavege@gazeta.pl czas drukowania w miesiecznikach jest długi im szybciej powysyłam prośby o druk tym lepiej Quote
majqa Posted May 22, 2008 Posted May 22, 2008 Słuchajcie, na wątku DIF - wątek psa Barego, w jakimś miejscu, a wątek liczy stron od pioruna i ciut ciut podany jest kontakt na mail do Pani, która decyduje o umieszczeniu tekstów wszelkiej maści w Kąciku Adopcyjnym Mojego Psa. By nie robić roboty głupiego, napiszcie do DIF prośbę o ten namiar. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.