Katica Posted March 24, 2008 Posted March 24, 2008 [quote name='LALUNA'] JAk i w takich jak wazne jest w hodowli aby isc na psy meczujace oraz to ze w wielu hodowlach własnie te mecze sie odbywaja. Kazdy wie ze sa walki nielegalne, nie wiem moze gdzies sa legalne, ale chyba nie w Europie. Natomiast nawet Ty mimo powiedziłas ze jestes przeciwna walkom, to bardzo długi czas przekonywałas że profesjonalne walki psie sa jak sport bokserski, gdzie sa wytyczne, rundy, chwyty, stopowanie i wtedy wyszło ze takie walki nei sa złe. Temat walk psich budzi wiele kontrowersji również wśród dogomaniaków, a może przede wszystkim... Chcieliście usłyszeć jak to wygląda??? Sami zadawaliście pytania... wiec czasami cierpliwie czasami mniej odpowiadaliśmy... to że ktoś wie i jest świadom jak się taki mecz odbywa nie znaczy że jest jego zwolennikiem. Zwolennikiem kopiowania ucha też nie jestem a jak zabieg przegiega wiem... reszta stwierdzenia ... i wtedy wyszło ze takie walki nie sa złe... to już twoja interpretacja, a nawet nadintepretacja. Gdybym ja uważała że walki nie są takie złe moja suka już zapewne dawno byłaby po jakimś starciu... więc zalecam "szklankę zimnej wody" Quote
Dona__ Posted March 24, 2008 Posted March 24, 2008 LALUNA napisał(a):Owszem ale idac na spacer, w miescie po chodzniku gdzie sa inni użytkownicy łatwiej i dyskretniej jest wyjac smakołyk niż odstawic dziki taniec z gryzaczkiem aby psa nakrecic przed posesja ze szczekajacym spem, czy mijajacym go innym psem. A idac na spacer po miescie nie masz psa stale nakreconego na łup. Bo sie nie da. Do wszystkiego dochodzi się w miarę ćwiczeń. Ja nie muszę mieć na spacerze ani zabawki ani smakołyka. Suka zacznie ćwiczyć na kontakcie nie widząc i nie wiedząc co będzie nagrodą. A naprawdę może nią być podniesiony z ziemi kamyczek, czy gałka ze śniegu w zimie. A kiedy zaczynałam była w stanie skupić się tylko na piszczącą zabawkę... I często ćwiczę z nią PT po mieście, między przechodniami, nawet częściej ćwiczymy w ten sposób niż na placu. Quote
saJo Posted March 24, 2008 Posted March 24, 2008 Katica napisał(a):AKurat z osób które się tu wypowiadały nasze szkolenia to tylko zjazdy 1 raz w miesiącu na 3 dni, i to tylko w okresie od maja do października... Wiec nie mowcie, ze cwiczycie IPO!! bo w sklad ipo wchodzi tez tropienie. Jesli nie robicie ktoregokolwiek dzialu ipo, tzn ze nie cwiczycie ipo! Ten sport jest dlatego tak trudny, gdyz wymaga pracy z psem w trzech roznych dyscylinach. A w domku nic nie robicie? tylko zjazdy raz w miesiacu, a w miedzyczasie pies lezy na kanapie do gory brzuchem i gania za pilka na spacerach? Jakos nie chce mi sie wierzyc... Quote
saJo Posted March 24, 2008 Posted March 24, 2008 Nie, moje nie leza, bo na zjazdy nie jezdza :eviltong: Katica, ja sie nie czepiam, ja tylko proboje sie dowiedziec dokladnie calosci, jak wyglada Wasze szkolenie, bom jest ciekawskie stworzenie. I tyle. Teraz mam jasny obraz w glowie :p Quote
LALUNA Posted March 24, 2008 Posted March 24, 2008 ... a może ten pies również nie ma potrzeby konfrontacji z innymi psami, może jest spokojniutki i łagodny jak baranek... to takie troche szukanie dziury w całym... Moze nie koniecznie taki łagodny skoro dwukrotnie zgłoszono skargę na policji. Zreszta gdyby był łagodny, nie szkoliłabym go, bo nie byłoby takiej potrzeby. To jest tylko pies towarzysz. I jeszcze co do tego bo rano nie miałam czasu. Ja rozumiem że masz spore doświadczenie z wieloma rasami, ale co innego jest mieć na placu przedstawicieli kilku ras, a co innego same ttb ktore to dla przykładu np rzadko kiedy ostrzegają przed atakiem, i żaden sprowokowany nie podda się, tylko wystartuje od razu do walki... To tak jakby rragnarr miał nagle wiele wiele ciekawostek na temat pracy BC w grupie, ich relacji między sobą itd ... Wiele psów przychodzi do naszej szkoły z problemem agresji i nie trzeba do tego TTB. Co powiesz na suke 7 miesieczną która atakuje włascicielke, gdzie włascicielka potrafi obudzic sie w nocy majac zeby przy twarzy. To oczywiscie skrajny przypadek, ale wiele psów ma jakis problem i bez względu na rase trzeba pracowac z psem i znaleźć na niego sposób. I szczególnie gdy problemem jest agresja do ludzi trzeba duzo wiecej wyczucia niż gdy agresja jest ukierunkowana wyłacznie do psów. Od szkoleniowca wymaga sie elastycznosci i to ze potrafi pracowac z każda rasą, tym bardziej ze do szkoł trafiaja nawet takie których w Polsce są pojedyncze egzemplarze danej rasy. Swojego czasu kiedy jeszcze mocno działałam w oddziale robilismy seminaria IPO z najlepszymi fachowcami Niemcy, Słowacja, Czechy i nie było problemu aby pracowali z róznymi rasami. Widac było wyczucie i elastycznosc. Poniewaz miałam okazje obserwowac także wielu pozorantów z Polski, którzy u nas tez zdobywali licencje widac było kto ma tez ta elastycznosc a kto nie. Jest wielu fajnych pozorantów i szkoleniowców do których bez problemu moge wysłac psy innych ras niz ON i wiem ze beda potrafić pracowac, a sa tez i takie szkoły gdzie na dzień dobry stosuja kolczatke i korekty i dzwoni taki własciciel do mnie i mówi ze pies po zajeciach zaczyna być wycofany. A to juz źle, bo to znaczy ze ograniczył sie do jednego typu psa i nie potrafi pracowac z innymi rasami. Ale tez znam i takich co stale sie dokształcaja, podpatruja innych, robia seminaria, jezdzą do innych krajów po wiedze. I kiedy mamy okazje sie spotkać ide pokazuje swojego psa i jest bez znaczenia ze on szkoli tylko IPO, ze nie ma na codzień do czynienia z borderem. Bo on doskonale widzi z boku to co ja nie widze i zawsze trafnie mi podpowie. Czesto własnie ta prespektywa drugiej osoby pokazuje nam własne braki, a czesto poprostu zgubna rutynę, dlatego przygotowujac psa do zawodów, nawet nad tymi psami z najwzyszym wyszkoleniem czuwa druga osoba aby wypunktowac błedy. Ja tez juz przechodziłam fascynacje mocnego prowadzenia, potem tylko łupem, ale wystarczy sie otworzyć na nowa wiedzę, od czasu jakies seminarium i nagle okazuje się ze jeszcze cos nowego mogą pokazac. Bo cały czas dochodzi nowa wiedza. Tak było w tamtym roku na seminarium z Manhartem i nagle ta oklepana metoda na smakolyk, nabiera u niego innego wymiaru. Co nie znaczy ze facet nie ma pojecia o pracy na łup i nie pracuje takze łupowo. Oczywiscie mogłabym powiedziec, co tam facet zna sie na borderach, moze na IPO, na ON, czy maliniakach. Ale wiesz niekiedy warto popatrzec na czyjas prace, szczególnie jak za tym jeszcze idzie dobra praca z własnym psem. I warto czesto wystartować na zawodach, wtedy masz obiektywna wartosc czy to co robisz jest dobre i czy ten kierunek który obrałas jest dobry. Quote
LALUNA Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 [quote name='Baja'] A czy ten pies wykona to ćwiczenie w towarzystwie innych psów (żeby znajdowały się kilka metrów od niego) na ten smakołyk?? Bo tak oglądam i nie ma tu żadnych atrakcji dla tego psa oprócz smakołyka w dłoni, więc dziwne żeby nie był "kontrolowany", bo niby co miałby innego robić? Z braku laku dobry też smakołyk w takiej sytuacji. A jeśli wykonuje to ćwiczenie wśród innych psów, to można prosić o taki filmik? No to cieszę się że zaspokoiłaś swoja ciekawosć, czy aby napewno dam sobie radę z psem trudnej rasy. Ten pies ma same atrakcje, bowiem codziennie chodzi na spacer po wsi, aby własnie takie atrakcje mu wyszukiwać. 99 % zajęć to własnie w róznych warunkach, niekiedy dosć ekstremalnych dla niego. Bowiem musi przejsc spokojnie ulicą wzdłuż siatki gdzie biegaja atakujace psy pilnujace poseseji. I jest w stanie przejsć wpatrzony w przewodnika nawet kiedy ma innego psa atakujacego za siatka w odległosci 3 metry od niego. A obecnie potrafi zignorowac nawet psy które wychodza na ulicę i podchodzą przyjaznie nastawione aby go powąchać. Przy innych już wyszkolonych psach też parę razy pracował i to w bardzo bliskiej odległości. Pewnie ciekawi Cie czy to tylko jeden przypadek. Nie, mielismy dosc duzo na użytkowym szkoleniu. A także pare w sporcie i bardzo sobie cenie tych włascicieli którzy potrafili włożyć wiele pracy i świetnej roboty, aby osiagnac tak piękne porozumienie z tymi niełatwymi psami. To jeden z nich. Startowała zarówno w agility jak i we Frisbee Quote
amelka2 Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 Ja w sprawie tego filmu którego nie ma . Mam pytanie do Laluny, masz film ze szkolenia które prowadzisz, gdzie jest kilka TTb obok siebie a Ty ćwiczysz na smakołyk z pozytywnym skutkiem ? Oczekuje prostej odpowiedzi tak albo nie. Inne zdjęcia i filmy gdzie pies łapie frisbee, albo jest solo na placu i ćwiczy na smakołyk, bądź opisy ile i gdzie pies chodzi na spacer oraz dociekanie co kogo interesuje nie zawierają się w moim pytaniu. Masz taki film to wstaw, nie masz powiedz krótko : nie mam ,bez zbędnych elaboratów. Quote
Patka Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 przeczytałam na szybkiego, ale moje pierwsze refleksje też niezgodne z teoria Laluny - owszem TTB kochają smakołyki, ale tak że potrafią być o nie zaborcze (zarówno moja suka ast'a i obecnie staffinka) nie używałabym ich nigdy do szkolenia bo: reakcje na smakołyk są wypaczone przerysowane (pies sie spala na żarcie) i kiedy wchodzi inny czynnik atrakcyjniejszy (np nielubiany owczarek a nawet piękny patyk w paszczy koleżanki) w dupie maja smakołyk + żarcie to syndrom konfliktu i owszem może na pustym placu działa, ale na naszym psim placu ok 10 psów w tym 3-5 ttb zawsze była draka jak pojawiały sie smakołyki :p co innego gdy przygotowujemy psa do wystawy :cool3: ale jako mama powiem Wam uczenia psa na piszczące, lateksowe zabawki jest tez do dupy :) ostatnio diagnozę potwierdził znajomy szkolący psy(nie ttb), ale to już na inną rozmowę temat ... Quote
LALUNA Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Niestety nie zaspokoiłam. Dalej nie dostałam jasnej odpowiedzi. Jak na razie super udaje Ci się omijać moje pytanie. Hmmm, a na które niby omijam? Jak każdy inny pies ;-) Chyba zadałam swoje pytanie po Polsku i pytam o atrakcje na tym filmiku. Może jeszcze raz... Jakie ma na tym filmiku atrakcje oprócz tego smakołyka? Co miałoby go rozpraszać? Widzisz dona pokazała Ci filmik, gdzie jej suka pracowała wśród innych psów. Co mi po takim szkoleniu, że pies będzie siadał przy nodze co do milimetra, wykonywał idealnie ćwiczenie, skoro muszę go wywozić na "pustynię" ? Twój filmik jak na razie tylko to pokazuje. Bo miał tylko to pokazac. Został nagrany, aby pokazac ze skupienie wpatrzenie w przewodnika i ładne chodzenie przy nodze mozna uzyskac także smakolykiem. Co na tym filmiku moglo go rozpraszac. Jedynie border biegajacy w sąsiadujacej poseseji. Ale rozumiem, chciałabyś abym pokazała jak ten pies idzie wzdłuż szczekajacego psa i aby widac było tego szczekajacego psa. Oczywscie jak to nagram, pewnie wynajdziesz ze tamten za mało szczeka :p Czasem potrzeba troszkę skromności i zamiast wykłócać się o swoje racje, skorzystać z rad osoby bardziej doświadczonej. A taką osobą na pewno jest rragnarr ( jeśli chodzi o TTB). Najlepiej to mogą ocenić osoby takie jak ja, czyli właściciele TTB, którzy jadą do niego na szkolenie ok 500km w jedną stronę, bo we Wrocławiu nie ma specjalistów od tych psów. No cóź ja mam inne kryteria. I jezeli juz miałabym powiedzieć ze ktoś jest świetnym fachowcem od pitbulla to wybralabym taka osobę która wyszkoliła takiego psa i ten pies został pozytywnie oceniony przez mimóm dwóch różnych sędziów. I taka włascicielka jest, w Katowicach. Jestem ciekawa ile osób majacych pitbulla i chcacych go dobrze wyszkolić u osoby która zna ich psychike, bo sama miała pita ( startowała z nim i nawet została wyrózniona z nią na zawodach za świetny styl pracy) nawiazała z nią kontakt i pojechała do niej aby zobaczyć jak osiągnęła tak wysoki poziom wyszkolenia. Bardzo fajnie. Dalej nic tu nie widzę. Tylko w oddali jakieś psy siedzą. Pies jak widać fajnie nakręcony jest na łup. Zaczynam myśleć, że Ty specjalnie to robisz :lol: A co byś tu chciała więcej zobaczyć :lol: Już sam fakt ze pies startuje w agility i frisbee świadczy że potrafi pracować z człowiekiem. Odnosi mu łup, potrafi wytrwać w długotrwałej pracy, portafi pokonac przeszkody, bardzo trudne, odpowiada na komendy przewodnika,na kazdy gest, ruch ciała, potrafi zmienić trasę. I nie ma znaczenia ze obok są psy, ludzie i czesto podchodzą bardzo blisko pod taśmę. A wyszkolic psa aby pokonał to agility bez smyczy i był kontrolowalny i natychmiast odpowiadał na komendy przewodnika, wcale nie jest tak łatwo. To owszem tak łatwo wygląda z boku. Ale gdy sie wchodzi spróbowac z własnym psem, wtedy dopiero zludzenia opadaja. Bo do tego trzeba wiele godzin pracy. Fajniej było pogonić sarnę, upolować zająca. Jakie było moje zdziwienie, kiedy moja suka perfekcyjnie wykonująca przywołanie na smakołyk i pochwałę słowną, pewnego razu uciekła mi po śladzie przynosząc po jakiś 15 min zająca w zębach ;-) Wkrótce znowu to się powtórzyło, więc powrót do przypominania komendy "do mnie" - lina, smakołyki, park i przypominanie od początku. Oczywiście ćwiczenie wykonywała świetnie, dopóki nie poczuła śladu jakiegoś zwierzątka i wtedy smakołyk mogłam sobie w d... wsadzić. No i każdy spacer teraz to flexi 8 metrów. U mojej suki popęd łowiecki jest już na tyle silny, że mając do wyboru- wytropić jakieś zwierzę, a dopaść nielubianego psa, wybierze wytropić zwierzę. Pracuje z psami które mają bardzo mocno zakodowany poped łupu zakodowany w genach, bardzo pierwotny. A mimo to ten poped jest modulowany na uzytek człowieka, tak jak człowiek chce. Jezeli sobie z tym nie poradziłas, to znaczy ze nie poradziłabys sobie takze na gryzak i tak smao pies wylądowałby na flexi. A jeśli chodzi o sukę, która od szczeniaka jest prowadzona na piłkę, możesz wpaść jeśli masz ochotę kiedyś na górkę skarbowców, po wcześniejszym powiadomieniu nas,jak będę miała więcej czasu, to zademonstruje Ci jak wygląda nakręcenie TTB na jakiś przedmiot. I zapewniam Cię, że do takiego efektu nie dojdziesz na najwyśmienitszy smakołyk świata. i zaznaczam, że suka ta nie ma zdanego PT, nie wykonuje perfekcyjnie siad, itp. Nad tym będziemy pracować dopiero w tym roku. Ale dla mnie większym sukcesem jest to do czego już doszła- może spokojnie spacerować bez żadnej smyczy i mam nad nią zawsze kontrolę. Wiesz ja zbyt dużo czasu też nie mam. Wiec poczekam aż wypracujesz także perfecyjnie to co dopiero zaczniesz w tym roku i wtedy mnie zaprosisz. Bo dążac w szkoelniu do perefkcji, szybkosci i pieknej pracy tylko taki widok moze mnie zachwycic. Więc daj znać, jak to osiągniesz a wtedy chętnie to zobaczę. Dlatego LALUNA nie wprowadzaj błędnych teorii o szkoleniu TTB na smakołyka. Może jakiś właściciel właśnie zaczyna szkolenie, wejdzie tu do tematu i zasugeruje się Twoim zielonym nickiem. Później będzie miał pod górkę, tak jak ja. Dla mnie teoria musi iść zawsze z praktyką. A ta praktyka musi być potwierdzona. Nie opowiesciami jaki mój pies wyszkolony, ale namacalnymi dowodami ze pies jest wyszkolony. To co jest dla Was nie istotne. Czyli papierki, papierki, egzaminy, osiagnięcia, licencje, papiery itp . To tak jakbys twierdziła po zawodówce ze masz wieksze wiedzę niz ludzie po studiach, tylko Ci się nie chciało isć dalej. Teraz jezeli chodzi o teorie. Gdybys sie nie ograniczała w zdobywaniu wiedzy do jednego źródła, to moze byś sie dowiedziała ze jest wiele metod i to skutecznych. I nie stosuje się sztampy do psów, ale do psa dobiera się metode. A nawet do ćwiczenia czy sytuacji. W zależnosci co chcemy osiagnać. I wlasnie to też pisałam. Wiec nie wpieraj mi czegoś co Ci lepiej do postu pasowało bo tak fajniej Ci brzmiało. tu pięknie pokazane jak psy skupiają się tylko i wyłącznie na właścicielu i przedmiocie który trzyma, a nie na sobie... No i jak tu sie ma Twoja teoria do tego co chce się osiągnac w szkoleniu? Bo wiesz moja suka która jest typowym łupowcem i mimo że uwielbia gryzaczek, to moge jej machac przed nosem gryzakiem a bedzie mi patrzec w oczy. I dopiero komenda zwalniajaca z tego bedzie haslem do zlapania gryzaka. Jak osiagniesz ten poziom, to wstaw mi taki filmik. i dla mnie nie jest takie istotne, że pies krzywo siedzi, nierówno leży, są to rzeczy do dopracowania, dla mnie jest najważniejszy ten efekt i takich fot, czy filmiku od Ciebie oczekuje: (Wtedy dopiero można mówić o kontroli) Moze dla Ciebie nie jest istotne, a dla mnie jest istotne wiele rzeczy i szczegołów w szkoelniu. I już ten łancuch na tym ostatnim zdjeciu bardzo mnie razi w szkoleniu Quote
Katica Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 LALUNA napisał(a): Moze dla Ciebie nie jest istotne, a dla mnie jest istotne wiele rzeczy i szczegołów w szkoelniu. I już ten łancuch na tym ostatnim zdjeciu bardzo mnie razi w szkoleniu To są szczegóły, ale dla mnie to osobiście zadecydowało że nie mam ochoty na takie szkolenie! Bo mam poczucie że trener kompletnie nie rozumie mojego stanowiska, tego co chcę z psem robić oraz trochę właśnie wrzuca do jednego worka wszystkie psy, i ja absolutnie nie odniosłam z waszych zajęć tego iż dobieracie metodę do psa ... a miałam okazję już być na zajęciach w kilku wrocławskich szkołach ... Po pierwszych zajęciach się nie zrażałam, nawet widziałąm sporą szansę że może być ok... bo wiem, że trzeba trochę głębiej zawsze sprawę poznać... ale coż ... Pozdrawiam. Quote
Dona__ Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 LALUNA napisał(a):A ta praktyka musi być potwierdzona. Nie opowiesciami jaki mój pies wyszkolony, ale namacalnymi dowodami ze pies jest wyszkolony. No właśnie... więc może zamiast opowiadać różne ciekawe historie gdzie to z psem spacerujesz, pokaż jakieś "dowody" jak jesteś w stanie wyszkolić ttb. Pochwal się tymi osiągnięciami "udokumentowanymi" przynajmniej paru takich psów, ocenionych przez przynajmniej parę osób. Zrób jakiś filmik na którym cokolwiek pies pokaże, bo sorki - ale ten który wstawiłaś to jest zwyczajne NIC. Nie dość, że plac pusty to jeszcze pies masę błędów i niedokładności popełniał, za które zresztą dostawał nagrody czego już komentować nie będę. Moja suka też nie robiła (wtedy kiedy był nagrywany filmik) posłuszeństwa super idealnie, ale przynajmniej pokazałam ile jest w stanie zrobić w bezpośredniej bliskości innych psów, innej suki z którą w normalnych okolicznościach pożarłaby się w trzy minuty. Pokazałam, że jestem w stanie na tyle nad nią w takiej sytuacji panować, że kompletnie nie interesują ją inne psy. Natomiast Ty przez cały czas tylko o tym pięknie opowiadasz... Quote
LALUNA Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Łańcuch cię razi?? A co moja suka miała nakazane przez Ciebie do nałożenia?? Bo o ile się nie mylę to sama osobiście na szyję jej to założyłaś na 1 zajęciach ;-) Katica skoro tak bardzo chcesz tutaj prosze bardzo. Czy widziałas aby jakis przewodnik u mnie miał smycz z łańcucha? Nie Czy widziałas aby pies miał założoną obroże z łańcuszka na przyduszenie? NIe Owszem pokaz był, ale pózniej praca na smakołyk...więc... ?? Nadal nie rozumiem dlaczego! Bo Twoja suka, nie była przygotowana na tym etapie na prace na lup. Mogłas machac jej przed nosem gryzakiem a i tak miała go gdzies. Wiec uznałam że noszenie gryzaka jako atrybut bo przewodnik ma lepsze samopoczucie nie daje nic, skoro pies sie tym nie interesuje. Gryzakiem tez trzeba umiec pracowac i nie miałas opanowanych podstaw aby skupic psa na sobie gryzakiem. Ja wtedy niewiele interesowało. Jezeli pies ma swietnie rozwiniety poped na łup to czy to jest pięłczka czy gryzak tak samo pracuje i kijków nie trzeba wynajdywac bo moze jak nie gryzaczek to kijek zadziała. To są szczegóły, ale dla mnie to osobiście zadecydowało że nie mam ochoty na takie szkolenie! Bo mam poczucie że trener kompletnie nie rozumie mojego stanowiska, tego co chcę z psem robić oraz trochę właśnie wrzuca do jednego worka wszystkie psy, i ja absolutnie nie odniosłam z waszych zajęć tego iż dobieracie metodę do psa ... Owszem dobieramy, zarówno do psa jak i do przewodnika. Tylko ze metoda musi być na miarę przewodnika i potrzebuje takze wiedzy aby ją zastosować. Nie wrzucałam Cie od razu na głebokie wody bo widziałam ze nie masz podstaw szkoleniowych. Kiedy miałas pracowac z psem na smyczy, przewiazałas sobie smycz w pasie i tak sobie chodziłas. Tak sie nie pracuje. nie potrafiłas ani na moment wyciszyc psa, bo cały czas suka Ci jazgotała, szczekała na Ciebie wymuszała a Ty nie potrafiłas nad tym zapanowac. Kiedy ja wziełam suke w swoje ręce, pokazałam Ci ze Twoja suka potrafi pracowac ze smakołykiem. Jestem Ciekawa dlaczego ze mna pracowała a z Toba nie. Mówisz ze potrafisz zapanowac nad psem. A ja twierdze ze nie. Miałas dwie obroze i smycz z dwoma karabinczykami. I nawet nie potrafiłas przepiac bezpiecznie smycz na druga obroże gdy miałas do dyspozycji smycz z dwoma karabińczykami. Pamietasz jak sie to skończyło? Twój pies wydarł sie spod Twojej kontroli do bordera który był 20 metrów dalej i urzadził sobie polowanie. I dopóki pies nie został złapany, nie miałas nad nim kontroli. Owszem, takie wypadki się zdarzaja, szczególnie ludziom ktorzy są poczatkujacy i nie panuja dobrze nad psami. Ale wiesz, oni sie nie mądrzą ze potrafia zapanować nad psem. Quote
amelka2 Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 No właśnie... więc może zamiast opowiadać różne ciekawe historie gdzie to z psem spacerujesz, pokaż jakieś "dowody" jak jesteś w stanie wyszkolić ttb. Tak jak Dona też jestem ciekawa. Ponawiam pytanie na które do tej pory nie udzieliłaś odpowiedzi a interesuje ona pozostałych rozmówców. Pytanie 1: Laluna czy masz filmik w grupie terrierów TTB , gdzie pracujesz na smakołyk z pozytywnym skutkiem. Odpowiedzi: A) TAK mam , B) NIE nie mam Jeśli udzielisz odpowiedzi A to wstaw taki filmik, jeśli odpowiedzi B to nie lej wody o ich szkoleniu i nie szukaj tematów zastępczych . Pytanie 2: Laluna czy masz zdjęcia jak pracujesz w grupie TTB na smakołyk z pozytywnym skutkiem. Odpowiedzi jak powyżej czyli A lub B. Pytanie brzmi tak jak napisałam powyżej, nie oczekuję :Twoich subiektywnych odczuć na temat szkolenia TTB, sugerowania wyciągnięcia wniosków przez innych czytających, oceniania pracy innych właścicieli, krytykowania innych użytkowników, zadawania pytań retorycznych, komentowania sposobu szkolenia i osprzętu innych psów. Pytanie jest czytelne w treści z udzieleniem odpowiedzi nie powinnaś mieć problemu, chyba prościej się nie da. Quote
LALUNA Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 Laluno dla Twojej informacji - suka zerwała ogniwo łańcucha ... nie wymknęła się mi... więc jak będziesz proponowała taki łancuszek kolejnej osobie z silnym psem to doradzam ostrożność Czyzby? Gdy zerwała, zareklamowałabys łańcuszek i zostałby Ci wymieniony a jakos tego nie zrobiłaś. No więc dlaczego będąc znakomitym znawcą psychiki nie pokazałaś mi jak prawidłowo ćwiczyć z psem na łup... Na smakołyk się skupiła bo była przegłodzona od poprzedniego ranka, inaczej mogłabyś sobie to wsadzić ... ;-) Tylko że z Toba nie chciała pracowac na smakołyk i dlatego przejęłam aby Ci pokazac ze mozna. Ty mogłas sobie go wsadzic, a ja pokazałam Ci ze mozna pracowac. Dlaczego Ci nie pokazałam jak się pracuje na łup? Bo najpierw Twój pies musiał sie oswoić ze środowiskiem i dopiero potem można byłoby coś z tym zrobić. Pokazałam Ci ze pies który ma rozbudzony poped łupu pracuje niezaleznie od srodowiska i zmęczenia. I nie trzeba mu podstawiac gryzaczka, patyczka, piłeczki czy moze któres z tych rzeczy go pobudza. Twoja suka nie była na to gotowa. Po pierwsze podstawy mam, o czym chyba świadczy fakt że sama chciałaś nas od kolejnych zajęc przydzielić do grupy na zawody... czy któryś z psów i przewodników, którzy przyszli bez podstaw został tam skierowany?? Zupełnie co innego mówiłaś na zajęciach a zupełnie co innego piszesz teraz?? Trochę to dwulicowe i fałszywe mi się wydaje w tym momencie? Widocznie tak chcesz to widziec. Kiedy ja mówie o podstawach do pracy sportowej mam na mysli ze przewodnik jest swiadomy co robi i dlaczego. Zostałas przydzielona do grupy użytkowej aby Twoja suka oswoiła się zpraca na tym terenie i z innymi psami. Dostawałas też troche inne zadania i ja w tym czasie wyprostowywalam Twoje złe nawyki szkoleniowe. Miełas zbyt duzo niepotrzebnych komend, cwiczenie które trzeba było wykonac dokładnie tak jak pokazałam, zmieniałas sama i robiłas co innego. Tak było z komenda "do mnie". Pytałas sie dlaczego powiedziałam abys przeszła na komende Nie. Bo Twoja komenda fe nie skutkowała ani gdy suka namierzała, ani gdy trzeba było uciszyc jej jazgod kiedy miała spokonie siedziec. Niekiedy trzeba zmienic komende kiedy z poprzednia narobiono błędów. Ten czas w grupie użytkowej miałas mieć na osowjenie swojej suki z środowiskiem i wyprostowanie Twoich błedów w wydawaniu komend, w wykonywaniu ćwiczeń. Czy inne psy przeszły z tej grupy? Owszem jeden. Owczarek niemiecki, który pracował raz w tej grupie aby zobaczyc czy własciciel bedzie go kontrolował bo wczesniej pracował indywidualnie. BYł na wyzszym poziomie niz Ty ale poszedł do grupy użytkowej wlasnie aby go sprawdzic i włascicielke jak sobie daje radę Pozostałe psy, były przeznaczone wyłacznie do szkolenia na codzienny uzytek i nie chciały zdawac egzaminu PT, wiec nie były brane pod uwagę aby przeszły do grupy sportowej. Miały tylko cwiczeniana codzienny uzytek, nie ma tam aportu ani innych elementów z regulaminów sportowych. W grupie sportowej są takze młodziutkie psy, szczeniaki i psy które już cos potrafia. Ale przede wszystkim kryterium jest czy wlasciciel chce psa przygotowac do egzaminu PT, sportowego szkolenia obedience. Jest to zupełnie inna praca, bardziej żmudna, wymagajaca wiekszego zaangazowania od własciciela i perfekcyjnej pracy. A że zadeklarowałas własnie PT dlatego docelowo byłas przeznaczona do tej grupy. I korygowana pod kątem tej grupy. Dlatego jako jedyna dostałas zadanie domowe jak masz zaczac prace z aportem, oraz cwiczenia bardziej ukierunkowujace na sport. Grupa użytkowa była dla Ciebie wyłącznie grupą przejsciowa, abyś sie powoli wdrozyła w taka pracę i aby Twoja suka oswoiła się z nowym otoczeniem. W grupie sportowej już na pierwszej lekcji miałas zaplanowaną jako pierwsze zadanie prawidłowa prace na łup i jak powinnas to robic aby były efekty. Tak owszem wiem, że w ten sposób nie koryguję psa gdy mnie wyprzedza... ale wybacz, była to tylko próba chodzenia na kontakcie gdy pies nie czuje co chwilę szarpiącej smyczy ... W ten sposób wogóle sie nie pracuje z psem i nie robi się próby czy moze pies bedzie chodzic na kontakcie czy nie. Kiedy masz już nauczonego psa na kontakcie to wtedy tez nie stosuje się smyczy przewiazanej do pasa. ad 1. A czy jest taka dramatyczna różnica czy smycz jest skórzana, parciana czy z łańcuszka?? Nie mówię o obroży ale o smyczy, bo dla mnie to kwestia wygody... ten pies nie biega z tą smyczą, jest to króciótka smyczka, tzw rączka! Owszem jest. Ten pies o którym pisałam ze zdjecia miał zwykła smycz łańcuchowa ze skórzana raczka. Taka smycz sie nie nadaje do szkolenia, bo nie mozna prawidłowo pracowac z psem. Smycz, obroża, tasma to sprzet szkoleniowy który ma pomóc przewodnikowi w szkoleniu a nie przeszkadzac. Dodatkowo nie potrzeba mi grzechotu łańcucha bo sprzet szkoleniowy nie powininen wydawac nieprzyjemnych dźwieków dla psa. ad 2. A jak szarpiesz założonym na "styk" na szyi łańcuszkiem z całej siły to psu to nie sprawia bólu? Nie przydusza go?? ... Nie zwróciłaś uwagi jak moja suka się krztusiła podczas szarpnięć które jej fundowałaś?? Mimo iż wcześniej używałyśmy zaciskowego łańcuszka, nigdy mi się tak nie krztusiła, może mi powiesz że tak miało być?? Nigdy? Zanim zacisk sie poluzuje to upływa pare chwil zanim zwolni swój zacisk. Przy mocnym szarpnieciu zacisk nie ma ograniczenia w jakim stopniu się zaciska i przewodnik nie jest w stanie kontrolowac go. Spróbuj sobie załozyc łańcuszek i z całej siły zacisnac. Zobaczysz dlaczego nie bedziesz w stanie nawet sie zakrztusic ani wydac dzwieku. Napewno nie dlatego ze łagodniej zadziała. A zanim zwolni się z zacisku, będzie to dla Ciebie wiecznosc Przy łańcuszku zapietym na sztywno nie masz mozliwosci psa przydusic na maksa tak aby stracił oddech. Dlatego nie używam na zacisk, a szeroosc obwodu dostosowuje sie do psa i jego zachowania. I to tez wiedziałas ze jezeli bedziesz w stanie opanowac psa mozesz mu dac wiecej luzu i stsoowac delikatne korekty. Chyba ze Twój pies bedzie w fazie upoluje sobie innego psa to wtedy jezeli nie masz nad nim kontroli, musisz zastowac taki bodziec aby pies nie chciał zaatakowac tego innego. Mówisz ze Towja suka byla taka wrazliwa. Gdyby była taka wrazliwa a łancuszek taki wytrzymały na takiemocne fruwanie jak piszesz to nie udałoby się jej zerwać łańcuszka jak twierdzisz gdy z daleka wyrwała się do innego psa aby go zaatakowac. Wystarczyło jej jedno pociagniecie aby zerwac ogniwo. Moje korekty nie byly w stanie zerwac łańcuszka. A jej delikatnosc nie przeszkodzila zerwanie tego ogniwa. Widziałam za to kagańce na psich mordkach... No cóż, na szkolenie psy przychodzą z róznych powodów. Na to uzytkowe zazwyczaj zjawiaja się z jakims problemem który trzeba rozwiazać. A ten problem moze byc olbrzymi. Jezeli jest to problem z olbrzymia agresja do człowieka i własciciel jest bezradny i nie jest w stanie przerwac ataku to niestety nie mogę pozwolic sobie aby pies podczas całych zajec był bez kagańca. Tym bardziej ze czesto instruktor staje bardzo blisko psa, aby przeczekac atak. I nikt nie będzie ryzkowac pogryzienia, bo nie o to chodzi. Na pierwszych zajeciach ma kaganiec a potem ma zdejmowany w sytuacji kiedy wiem ze własciciel bedzie kontrolować psa. Kiedy kontrola jest coraz wieksza dostaje inne zdania bez kaganca które sprawdzaja jak sobie radzi. I wiele psów przy takim trybie wychodzi bezpiecznie z agresji. Niestety agresje u psów które juz maja mocno rozwinieta nie da się tak całkowicie wyelimnowac i zawsze bedzie obowiazywac ograniczone zaufanie, szczególnie w miejscach publicznych. Zyjemy w cywilzowanym kraju i własciciel musi zadbac o bezpieczeństwo otoczenia, aby nie narazał innych ludzi czy ich psów na ataki ze strony swojego psa. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.