LALUNA Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 [quote name='Dona_Paweł']Ania nie wstajemy tylko jesteśmy na placu od 8-10 ;) . Ja napisałam że psy ćwiczą trzy dni pod rząd "od rana do wieczora" czy coś w tym stylu ;) , co może zostało zrozumiane dosłownie. Napisałas dokładnie w tym stylu Tylko weź jeszcze pod uwagę, że filmiki z wyjazdów były kręcone w trzecim dniu ćwiczeń gdzie psy trenują cały boży dzień, lub na spotkaniu grupy u nas, które to spotkania też trwają parę ładnych godzin, dlatego że odbywają się raz na jakiś czas, nie co parę dni. Żaden pies nie będzie pracował super nakręcony przez tyle czasu, ale to chyba wiesz. Pies który nawet jest na placu cały bozy dzień a wchodzi na pare minut jest nakręcony. Po obejrzeniu filmiku i po tym co napisałaś miałam prawo wziasc dosłownie to co napisałas. Bo w tym momencie miałas psa który niczego sie juz nie uczył wiec w tym stanie było bez sensu wchodzenie na plac. Quote
LALUNA Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 [quote name='arjuna']co do zbyszka-jeśli chodzi o czcionkę, to ja to zupełnie inaczej widzę po swojej stornie monitora, wiec skup się na mnie:), a nie na bronieniu kolegi. No to moze skup sie na tresci a nie na tym co Ci sie dzieje na monitorze, bedzie milej bez takich uwag. zabrakło Ci merytoryki w moich wypowiedziach? już to prosuję: slużę namiarami na hodowle z regionów, gdzie walki są legalne. może hodowcy z dziada, pradziada, specjaliści od genetyki, rasy, a przy tym ludzie meczujący psy, okażą sie większym autorytetem w psrawach pit bulla niż ja:) No i to już jest coś. Rozumiem ze od nich czerpiesz wiedzę. Tylko wiesz dla mnie ludzie którzy patrza jak pies sie gryzie, jak rani nie sa autorytetami. Tego nawet nie mozna usprawiedliwić w imię hodowli. agresja-jest po części dziedziczna(choć nie ma ona związku z game), dokładnie tak samo sie dziedaiczy jak alkoholizm u dzieci alokoholików. Ej chyba przespałas cos na tej genetyce, albo nie była o psach. Agresja u psów jest dziedziczna i nie ma mozliwosci aby jej hodowlano zlikwidować. GEnetycznie mozna ja zmniejszyć lub zwiekszyć. Bowiem jest to cecha ilosciowa. Zaś środowisko moze sprzyjac rozwinięciu w miejszym albo wiekszym stopniu tej cechy w która w kazdym psie jest. Wiec jak widzisz błędne porówanianie do alkoholizmu i jego dziedziczenia. jednak gdy już sobie piszemy o jakichś tam szkoleniach to, chociaż ja nigdy swych zwierząt nie szkoliłam, To widać, bo w Twojej wiedzy przebija teoria bez podparcia sie praktyka. Gdyby było inaczej, pewnie znaczna cześć Twojej wiedzy teoretycznej musiałaby ulec dość sporej modyfikacji. Quote
LALUNA Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 [quote name='Katica']http://www.obedience.pl/page/0/7/1 3 filmik od góry- to jest właśnie ten "pełen zapału" pies :) Sorki że pomyliłam Łodż z Krakowem ;) No to bardziej to mi na ON wygląda niż na belga. A dlaczego wygrał? Bo widocznie inne psy były gorsze. Co do zawodów to juz mówiłam ze na całosc nakłada sie takze stres, brak mozliowsci nakrecenia itd. Dlatego filmików z zawodów nie oceniam. Z obedience jest taka sytuacja ze mamy w Polsce tylko kilka psów w II i jeszcze mniej w 3. Dlaczego? bo opanowanie całosci regulaminu przez psa i przewodnika jest dosc trudnym zadaniem pracy na 2-3 lata. Czesto zeruje sie cwiczenie nie dlatego ze pies nie wykonał, ale dlatego ze przewodnik dał o jedna komende za duzo. A wszystko jest pod linijkę i na duzym wyciszeniu co sprawia ze trudno utrzymac pełna koncentrację. Kazda nawet subtelna dodatkowa pomoc ciałem w nakrecaniu psa jest od razu karana. Ale trening jest czyms innym. Mamy do dyspozycji rózne srodki, aby wyjsc na plac i tak cwiczyc aby wydobyć z psa to co jest najlepszego. Quote
LALUNA Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 [quote name='Dona_Paweł']Oj Laluna :lol: , a prosiłam żeby nie oceniać moich "ruchów" (które na tamtym etapie były często jeszcze konieczne) tylko ZAANGAŻOWANIE PSA. Faktycznie filmiki pomyliłam , zapewne z racji podobnych tytułów - proszę - na smakołyk: http://www.wrzuta.pl/film/pLhHe9XUxz/ Weź pod uwagę, że ona naprawdę jest w stanie ćwiczyć i na przedmiot i na smakołyk. Ale moim zdaniem jej ZAANGAŻOWANIE, RADOŚĆ I SKUPIENIE przy ćwiczeniu na przedmiot są większe. Zwróć uwagę, jak pracując na smakołyk, mimo iż ma go podczas ćwiczenia niemal pod samym nosem co chwilę traci zaintresowanie. Na filmikach gdzie pracuje na zabawkę, nawet schowaną w kieszeni tego nie ma. Nie mam niestety tak nagranego innego psa, takiego który smakołyki wypluwa, żeby Ci pokazać... Ale to nie idzie tak oddzielic człowieka od psa :lol: Jego pozycja wobec człowieka, sposób poruszania sie wzgledem niego, pomoce które mu dajesz. To wszystko wpływa na całosciowe wrazenie. Nie wiem czy cwiczysz do jakis zawodów, ale o ile tak, to wszystko jest to bardzo wazne. Teraz co do filmiku. Momentami pies idzie ładniej. Rytmiczniej nie spychajac Cie, nie pchajac sie bez takiej nerwówki. Ale masz racje traci zainteresowanie a Ty usiłujesz przywrócic ja machajac mu przed nosem smakołykiem. I tutaj jeszcze raz odesle Cie do tego co pisał Zbyszek. Inaczej tłumaczac, robisz zbyt dlugie cwiczenia bez nagrody. Nie wiem skad u Was bierze sie ta maniera machaniem zabawka czy smakołykiem przed nosem i kontynowania cwiczenia w nadziei ze moze pies zaskoczy. To nie na tym polega aby machac. Chodzi o to ze ta praca jest zła, wiec nie masz efektów. Ale nie jest to wina ze smakołyk nie działa. Lecisz za daleko gdy nie masz wypracowanych tych maleńkich etapów. Kolejna sprawa smakołyki. To co dajesz. Nie wiem tez czemu wlecze Ci sie smycz po ziemi. To nie wpływa na dobra prace. Albo masz smyczke w reku, albo króciutki poprawiacz, tak aby sie psu nie platał. I nie ma co walic km ćwiczeń kiedy nie masz zrobionego 1-2 metry na pieknej pracy. Laluna, masz u siebie na ćwiczeniach Ori. Więc jest pole do popisu. Zrób tak, zeby Ori pracowała lepiej na smakołyk niż na łup i pokaż mi filmik, chętnie zobaczę. Chętnie dałabym Ci do poćwiczenia jeszcze moją sukę, bo ciekawa jestem czy okazałabyś się może 3 osobą na kuli ziemskiej (poza mną i Mariuszem) która potrafi od niej wyegzekwować wykonanie choćby najprostszego polecenia :cool1:. Owszem mam. Ale nie mogę zabrać jej psa i ćwiczyc za nia. Musi sama dojśc do tego, bo wtedy ta praca jest najbardziej wartosciowa. Ja jej moge pokazac psy które ciwcza w naszym klubie i jak doszły do swojego wyszklolenia. A jest co pooglądac bo i Indywidulany Mistrz Polski PT i 3 krotny drużynowy MPPT, psy o wyszkoleniu Obedience I, II i FCI, pies który reprezentował Polske na M Swiata Belgów 07. Sa psy które cwicza na łup i psy które cwicza na smakołyk, chociaz tak naprawde w wielu cwiczeniach robi sie to i to. Przede wszystkim posluszeństwo ma wydobyć harmonię pracy przewodnika i psa. A do tego trzeba wiele pracy i własnych przemysleń oraz startów i podglądania innych na zawodach. Na to potrzeba czasu i zalezy od przewodnika na ile starczy mu zapału i solidnej pracy. Czy dalabym sobie rade z Twoja suka, owszem :lol::lol::lol: i nie starałabym sie wyegzekwowac, ale nawiazac kontakt i pokazac jej czego od niej oczekuje. Bardzo czesto jestem poddawana takim próbom na zajeciach, gdzie własciciel przychodzi z psem i jest bardzo negatywnie nastawiony do szkolenia bo wydaje mu sie ze to pies musi sie uczyc a nie on. I doszukuje sie tajemnicy która polega ze sa metody na psa, ale takie coby sie sam nie musiał. No i mam 2-3 minuty aby pokazac ze praca z psem polega na wzajemnym zrozumieniu. Zwykle sie udaje. Ale to i tak nie załatwi tego ze własciciel sam musi ewoluować. Ale moge Ci pokazac inny filmik. ;) Mozesz tutaj zobaczyc rytmicznosc, skupienie i szybkosc wykonywanych cwiczeń i wyraz psa. I to nie jest pies robiony pod zawody. I nie bedzie poniewaz własciciel nie ma takiej potrzeby. A ja mam swoje psy i praca z cudzym psem jest o tyle trudna ze własciciel robiłby błedy szkoleniowe które utrudniałyby mi prace wprzygotowaniu psa pod zawody a i czasu by mi zbrakło na moje. Pan zgłosil sie poniewaz były juz 2 skargi na policji, bo pies jest bardzo waleczny. Do psów, a w róznych sytuacjach i do ludzi gdzie uwaza ze musi bronić Pana. W sumie cała praca jest skupiona na prace w miejscach publicznych, gdzie ma ignorowac, nawet rzucajace sie psy za ogrodzeniem. Ten pies ma takie chodzenie przy nodze, nawet przy ujadajacym za płotem psem. Oczywiscie nie ryzykuje sprawdzania go bez płotu. Chociaz przy psach siedzacych obok i cwiczacych był już sprawdzany pod kontrola tasmy. http://www.wrzuta.pl/film/6O3eZiCfNq/am_pt Quote
Angel_ Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Nie wiem skad u Was bierze sie ta maniera machaniem zabawka czy smakołykiem przed nosem i kontynowania cwiczenia w nadziei ze moze pies zaskoczy. To nie na tym polega aby machac. Bo jak sama wiesz, bullowatego trzeba zmobilizowac troche bardziej ;-) I ta metoda swietnie sie spisuje - parodia dla mnie byloby cwiczenie z psem trzy lata ciagle na etapie smakolyku czy nagrody na kazdym kroku- jak ze szczeniakiem. Tym bardziej, ze nie pracujesz z bullowatymi, a jedynie trafi Ci sie jakis raz na jakis czas na szkoleniu a to diametralna różnica. Wymacz, ale Ja i wiele innych osób zaufamy metodom szkoleniowym osoby która uznawana jest za specjaliste od TTB w Polsce :p Quote
Dona__ Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Słuchaj... każda metoda jest trochę inna. I dobrze, że jest ich dużo - ważne żeby umieć wybierać. Ja mam metodę taką, przy której w pewnym etapie dużo jest pracy ciałem, którą z biegiem ćwiczeń się wycofuje. I powinnaś wiedzieć (skoro piszesz, że pracujesz również metodą łupową), że w tej metodzie MECHANIKA jest sprawą zasadniczą - nie czepiaj się jej, bo jest ona w tą metodę WPISANA, jest jej CZĘŚCIĄ. Ty masz metodę inną - ok. No i co mam napisać, też mogę się do różnych rzeczy przyczepić. Mnie to chodzenie psa nie zachwyciło, bo leci daleko od nogi (u nas czasem pies z początku leci bokiem, ale po wyprostowaniu pozostaje BLISKO nogi). O przywołaniu nawet nie wspomnę, bo pies siada przynajmniej pół metra za daleko od nóg przewodnika (u nas się tego pilnuje, żeby siadał niemal łapami na stopach przewodnika), nie nagradzałabym też psa za krzywe siady przy nodze (tylko poprawiała je mechanicznie i nagradzała wyłącznie równe). Nie dawałabym psu czasu do namysłu przy komendach z marszu, tylko póki to konieczne stosowała mechanikę. Tylko po co my sobie mamy wynajdować w naszych filmikach to, co zrobiłybyśmy inaczej - naprawdę nie wiem :cool1: . p.s. O mojej suce wspomniałam, bo naprawdę spotkałam tylko parę osób, które są w stanie z nią cokolwiek zrobić. Zawsze gdzie z nią nie pojadę na szkolenie jest odbierana jako swego rodzaju "ciekawostka przyrodnicza" ;) . A jak jest kiedy się ma w rękach czyjegoś psa wiem, bo miałam w rękach wszystkie psy które przez naszą grupę się przewinęły - zawsze jak właściciel ma z czymś problem to biorę psa i kombinuję po swojemu, pokazuję co jak robić. Nie mam zamiaru się chwalić, poprostu wiem jak wiele zależy od przewodnika - był nawet pies który ze mną leciał na kontakcie bez smyczy na samej motywacji pochwałami, a ze swoim przewodnikiem nie miał kontaktu zupełnie, mimo że widział nagrodę. Quote
amelka2 Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Mozesz tutaj zobaczyc rytmicznosc, skupienie i szybkosc wykonywanych cwiczeń i wyraz psa. No tej rytmiczności to ja nie widzę , szczególnie przy zwrotach, momentami pies plącze się pod nogami, widać ze nie myśli nad tym co robi, szczególnie przy wymuszonym podwójnym siadzie. Oczekuje takiej komendy i wykonuje ją mechanicznie, to on decyduje co ma robić. Twoje ruchy też mało zdecydowane. Tylko do czego zmierza ten temat, do wyszukiwanie błędów? Quote
LALUNA Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 [quote name='Angel_']Bo jak sama wiesz, bullowatego trzeba zmobilizowac troche bardziej ;) I ta metoda swietnie sie spisuje - parodia dla mnie byloby cwiczenie z psem trzy lata ciagle na etapie smakolyku czy nagrody na kazdym kroku- jak ze szczeniakiem. Wiesz skoro nie działa machanie przed nosem, to znaczy ze nie skutkuje. Napisałam ze 3 lata przygotowuje sie psa do poziomu obedience FCI :cool1: Aby dojsc do tego poziomu musisz zaliczyc zawody na poziomie 0, I, II i zebrac 5 ocen doskonałych czylimasz minimu 5 startów. A na zawodach nie masz przy sobie ani smakołyków, ani pileczki majtajacej przed nosem, ani nawet przy sobie. Nie mozesz psa bobudzic nawet gestem. Nawet pomiedzy cwiczeniami, dozwolona jest jedynie krótka pochwała. Tym bardziej, ze nie pracujesz z bullowatymi, a jedynie trafi Ci sie jakis raz na jakis czas na szkoleniu a to diametralna różnica. A czym to sie rózni? Moze tym ze jest to trudniejsza praca, bo ja dogaduje sie z kazdym psem. A trudnosc jest bardziej aby nauczyć przewodnika jak ma dogadac sie z własnym psem. Jak maja wyglądac cwiczenia, aby byly one uczace psa i nauczyc dobrze przewdonika jak ma wykonac te ćwiczenia. Wymacz, ale Ja i wiele innych osób zaufamy metodom szkoleniowym osoby która uznawana jest za specjaliste od TTB w Polsce :p JA bym na Twoim miejscu nie ograniczyła sie do jednej osoby. Pojedz na jakies seminarium na takie które organizuja IPO-cy. Moze zobaczysz róznice w metodach, chociazby w takim jednym ciwczeniu jak prawidłowo wygląda metoda uczenia naprzód. ;) Quote
Dona__ Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 LALUNA napisał(a):jak prawidłowo wygląda metoda uczenia naprzód. ;) A, nie wiedziałam że jest tylko jedna 'prawidłowa' metoda uczenia wysyłania naprzód :cool1: . Bo ja stosuję przynajmniej dwie... Na wszystko metody są różne, dziwne podejście że jakaś jedna jest jedyną dobrą... Quote
LALUNA Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Dona_Paweł napisał(a):Słuchaj... każda metoda jest trochę inna. I dobrze, że jest ich dużo - ważne żeby umieć wybierać. Ja mam metodę taką, przy której w pewnym etapie dużo jest pracy ciałem, którą z biegiem ćwiczeń się wycofuje. Ty masz inną. No i co mam napisać, też mogę się do różnych rzeczy przyczepić. Mnie to chodzenie psa nie zachwyciło, bo leci daleko od nogi (u nas czasem pies z początku leci bokiem, ale po wyprostowaniu pozostaje BLISKO nogi). O przywołaniu nawet nie wspomnę, bo pies siada przynajmniej pół metra za daleko od nóg przewodnika (u nas się tego pilnuje, żeby siadał niemal łapami na stopach przewodnika), nie nagradzałabym też psa za krzywe siady przy nodze (tylko poprawiała je mechanicznie i nagradzała wyłącznie równe). Nie dawałabym psu czasu do namysłu przy komendach z marszu, tylko póki to konieczne stosowała mechanikę. Juz ci napisałam ze nie jest to pies pod zawody, jednak chodzenie przy nodze ma jak najbardziej prawidlowe i ładne. Pod zawody moge pokazac Ci innego psa i wtedy nie bedziesz miec krzywego siadu. Ale chodzenie nie bedzie w kontakcie walacym sie na noge. I to nie jest kwestia mojej metody, ale wystarczy ze pojedziesz na jakiekowliek zawody posłuszeństwa i za kontakt fizyczny psa z przewdonikiem, za takie wyprzedzanie i przekrecenie psa beda leciały punkty. Wieleu sedziów wrecz wymaga aby pies sie nie kleił do nogi bo to utrudnia chodzenie. Na do mnie pies ma blisko usiac, jednak jezeli Ci uderzy soba aportem, moga poleciec punkty i z tym juz sie nie raz spotkalam. Filmik pokazałam Ci tylko z jednego powodu. Pisałas ze bullowaty lepiej chodzi na łup i ze ze smakołykiem nie mozna uzyskac efektu nakręcenia. Ja pokazałam Ci ze mozna i pies ani razu nie zdekoncentrował się mimo iz nie byl na smyczy. Miał szybkie ruchy, dobre tempo ruszania i bardzo dobre tempo przywolania, szybki siad. I cobys nie wymyśliła, było to ladniejsze chodzenie niz na którymkolwiek filmiku gdzie zaprezentowałas na łup. Czyli da się. Co do reszty, czyli braku precyzji u tego psa juz Ci pisałam z jakiego względu nie bedzie ona dopracowywana. Nie to jest problemem u tego psa i nie to jest wypracowywane. Pies ten na potrzeby filmiku został wziety z marszu po dwóch miesiacach gdy ja juz nie cwicze z nim posłuszeństwa jako takiego a jedynei wprowdazanie go w miejsca publiczne. Ale Ty przecież wałkujesz chodzenie sportowe i ono dalej nie ma nic z ładnego chodzenia na łup. Quote
Ashley Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 [quote name='Katica']http://www.obedience.pl/page/0/7/1 3 filmik od góry- to jest właśnie ten "pełen zapału" pies :) Sorki że pomyliłam Łodż z Krakowem ;) Mała pomyłeczka chyba - wygrała klasę drugą w Krakowie groenendalka Kiara,czyli drugi, a nie trzeci filmik od góry, a mówicie o filmiku Onka Vortana, który był czwarty na pięć psów startujących w tej klasie. A chęci pracy Kiarze chyba nie brakuje ;) Quote
Dona__ Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Laluna, proszę - zaprzestań już. Widzisz to co chcesz widzieć - ok i niech tak zostanie skoro nie może być inaczej. Szczęśliwie nie jesteśmy w tym temacie tylko my dwie, inni też oczy mają i oby więcej obiektywizmu. Nie powiedziałam, że nie zdarzają się TTB które by pracowały na smakołyk, po raz SZÓSTY piszę, że u nas na placu są to WYJĄTKI. Dobrze wiesz, że nie udowodnię Ci tego, bo musiałabym mieć filmy ze wszystkimi psami, które u nas przez te parę lat ćwiczyły - i jak każdy z nich pracował na smakołyk i jak pracował na łup. Jeżeli masz filmik z TTB zrobionym na zawody za pomocą smakołyków - chętnie zobaczę, bo to o ICH szkoleniu i dotyczących pracy Z NIMI metodach rozmawiamy. Mam taką a nie inną obserwację z placu i mam prawo ją mieć i tutaj to napisać. A czy Ciebie to przekonuje czy nie, to już Twoja sprawa. p.s. Napisałam chyba wyraźnie, że to co Ci tak mocno nie pasuje, jest tylko ETAPEM i zostaje z biegiem ćwiczeń WYCOFANE. Nie przyszłoby mi do głowy startować w zawodach z psem, u którego nie zostało wycofane CAŁKOWICIE. Natomiast widzę, że wyraźnie nie pasuje Ci używanie mechaniki i praca ciałem. Piszesz, że stosujesz metodę łupową, ale może nie do końca ją znasz... Mechanika i praca ciałem to jej część, jak bez tego można stosować tą metodę? Ona nie tylko na tym polega żeby nagrodą był przedmiot... jeżeli tylko to stosujesz, nie wydaje mi się że stosujesz metodę łupową tylko jakieś jej elementy. Proponuję zakończyć dywagacje o metodach, bo chyba ten temat został wyczerpany - przynajmniej mi się nie chce go ciągnąć, bo do niczego to nie prowadzi. Quote
Katica Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Laluna a czy lepszym rozwiązaniem od zastosowania mechaniki (szybkiej i prawidłowej) jest powtarzanie po kilkakroć komendy??? Bo u Was na zajęciach to właśnie zaobserowawałam... z moich skromnych doświadczeń wynika, że układając psa z mechaniką za którymś razem osiągamy prawidłowo i szybko wykonane ćwiczenie... układając go powtarzaniem komend- osiągamy to że pies po 1 poleceniu nie wykonuje komendy ... A zauważyłam że jesteś negatywnie nastawiona do tego... Co do łupu i smakołyku to dla mnie bez sensu porównywanie... ja widzę na codzień czym jestem w stanie skupić uwagę mojej suki lepiej, gdy w pobliżu są inne psy ... i to mnie wystarczająco przekonuje żeby bardziej iść w kierunku tej metody. Co do filmiku z belgiem vel onkiem... sorki że ich nie rozróżniam na kiepskiej jakości filmiku podczas gdy szkoleniowcy na żywo mylą mi pita ze staffordem ;) i Czy zajął miejsce 4 czy 2 to nie zmienia faktu że jak dla mnie pracował bez zapału. I tak wypomne to i będę się tego czepiała, tak jak wy tu się czepiacie początkujących psów, które nie idą z radością. Sama kiedyś na szkoleniu pokazując ćwiczenie na swojej bc zwróciłaś uwagę że jest po 2 godzinnym zaganianiu i nie ma zbyt dużo zapału... więc nie rozumiem skąd ten brak obiektywizmu? :) Quote
LALUNA Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 [quote name='Katica']Laluna a czy lepszym rozwiązaniem od zastosowania mechaniki (szybkiej i prawidłowej) jest powtarzanie po kilkakroć komendy??? Bo u Was na zajęciach to właśnie zaobserowawałam... z moich skromnych doświadczeń wynika, że układając psa z mechaniką za którymś razem osiągamy prawidłowo i szybko wykonane ćwiczenie... układając go powtarzaniem komend- osiągamy to że pies po 1 poleceniu nie wykonuje komendy ... A zauważyłam że jesteś negatywnie nastawiona do tego... Czy mechanika mozna, owszem mozna. Tylko po pierwsze nie z kazda rasa, nie z małymi szczeniakami, nie z każda psychiką, nie na pierwszych zajeciach gdzie pies moze miec rózne problemy, gdzie nie kazdy własciciel potrafi dobrze i w pore nagradzac a pies nie jest zmotywowany. Dlatego wole najpierw wykorzystac wszystkie pozytywne mozliowsci naprowadzania, zanim zaczne stosowac mechanike. Ludzie którzy startuja w zawodach wiedza kiedy mogą zastosowac bodziec mechaniczny. Ludzie którzy dopiero zaczynaja szkolić, bardzo naduzywaja korekt i prowadzi to do bezmyslnego szarpania psa. W dodatku zaczynaja robic to w złosci i innych emocjach albo szarpia długo i bez efektu. Wobec czego najpierw niech naucza sie dobrego nagradzania i naprowadzenia psa. Psy zaawansowane które startuja w zawodach maja inny pułap inny poziom. I tam juz i inne szkoelnie, ale i psy z motywacja. Chociaz i tam trzeba rozpoznac psa który nie lubi fizycznego i mechanicznego poprawiania. Zreszta praktycznie nie ma az takiej potrzeby. Bo psy sa chętne do pracy i w gotowosci, a jezeli jakies cwiczenie nie wychodzi to najpierw sie analizuje dlaczego. Najłatwiej zwalic na psa. Tylko ze on musi jeszcze zrozumiec co człowiek chce od niego. Co do łupu i smakołyku to dla mnie bez sensu porównywanie... ja widzę na codzień czym jestem w stanie skupić uwagę mojej suki lepiej, gdy w pobliżu są inne psy ... i to mnie wystarczająco przekonuje żeby bardziej iść w kierunku tej metody. Co do filmiku z belgiem vel onkiem... sorki że ich nie rozróżniam na kiepskiej jakości filmiku podczas gdy szkoleniowcy na żywo mylą mi pita ze staffordem ;) i Czy zajął miejsce 4 czy 2 to nie zmienia faktu że jak dla mnie pracował bez zapału. I tak wypomne to i będę się tego czepiała, tak jak wy tu się czepiacie początkujących psów, które nie idą z radością. Sama kiedyś na szkoleniu pokazując ćwiczenie na swojej bc zwróciłaś uwagę że jest po 2 godzinnym zaganianiu i nie ma zbyt dużo zapału... więc nie rozumiem skąd ten brak obiektywizmu? :) A jednak trudno Ci było odwrócic jej uwage łupem. Co do mojej suki to po zaganianiu nie męcze jej posłuszeństwem bo nie zadowoliłby mnie efekt a nie mogłabym miec do niej o to pretensji. Wobec czego jedyna rzecz która Wam pokazałam to to, co znaczy dla łupowego psa gryzak i to ze pies łupowy bez względu na zmeczenie, obecnosc psów jest w stanie podjac zabawe a w dodatku mozna jej machac gryzakiem przed nosem i pies nie bedzie patrzył na gryzak, ale w oczy przewodnika. Mimo tych wszystkich niesprzyjajacych bodźców podjęła gryzak i przeciagała się. Nie było to w ramach uczenia jej czegokolwiek, ale pokazania Wam czym jest poped łupu. Poniewaz to nie było cwiczenie posłuszństwa z nagroda jakim jest łup a jedynie podanie samego łupu moge sobie na to pozwolic, bo jest to dorosły pies i ma juz maksymalnie rozbudzony poped łupu na tyle ze w stanie wiekszego zmęczenia tez jest w stanie podjac łup. A ja doskonale widze po psie czy podejmie ten łup czy nie. Natomiast kazde zmeczenie, czy warunki środowiskowe niesprzyjajace wpływa na jakosc pobudzania w łupie. Wiec o ile stosujemy łup jako nagrode cwiczenia to jezeli widzimy ze pies nie interesuje sie łupem, to nie robimy cwiczenia machajac mu tym łupem czekajac az moze jednak sie ruszy. To jest ta róznica. Quote
Katica Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 LALUNA napisał(a): A jednak trudno Ci było odwrócic jej uwage łupem. . Chyba nie chodzi ci o sytuację jak wyrwała się do tego psa bc...?? Bo wówczas nie miałam nic przy sobie... A chciałam tylko przypomnieć iż pózniej, bądz wcześniej, gdy też się "nasadzała" na dwa psy, w moment wyciągając piłeczkę odwróciłam jej uwagę. Tak, ja wiem- a co jakbym nie miała piłeczki... ale tak to można zadać też pytanie... a co jakbym nie miała smakołyka?!? Zostaje tylko posłuszeństwo... ale to chyba jasne. Co do mechaniki ... chyba się jednak nie zrozumiałyśmy... Dla przykładu i obrazowo, przychodze na 1 zajęcia ( które nie powiem, ale mi się podobały, zresztą kolejne też, nie mam nic do zarzucenia większego) pokazujesz mi jak korygować psa gdy odchodzi od nogi bo jest zainteresowany czymś tam... Są to dość ostre szarpnięcia i korekty, ale gdy sadzam sukę przy nodze i stosuję mechanikę ( ręką poprawiam kąt siadu) to jest złe??? No to dla mnie w tym momencie jest to niekonsekwentne... Uważam że lepiej pokazać i nauczyć przewodnika, prawidłowego stosowania mechaniki, niż ponawiania komend wielokrotnie... Nadmienię również że moja suka nie jest szczeniakiem, ani tak zupełnie początkującym psem. Poprostu nie ćwiczy w grupie regularnie, a że ma charakter jaki ma, a ja jeszcze sama muszę się wielu rzeczy nauczyć, to często dochodzi do dekoncentracji gdy znajduje się w nowym miejscu itd ... Dlatego też zdecydowałam się na zajecia w grupie innych psów, gdyż co mi po prawidłowym i w skoncentrowaniu, wykonywaniu poleceń gdy dookoła nie ma nic co by ja rozpraszało aż tak jak grupa innych psów... Quote
LALUNA Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Chyba nie chodzi ci o sytuację jak wyrwała się do tego psa bc...?? Bo wówczas nie miałam nic przy sobie... A chciałam tylko przypomnieć iż pózniej, bądz wcześniej, gdy też się "nasadzała" na dwa psy, w moment wyciągając piłeczkę odwróciłam jej uwagę. Tak, ja wiem- a co jakbym nie miała piłeczki... ale tak to można zadać też pytanie... a co jakbym nie miała smakołyka?!? Zostaje tylko posłuszeństwo... ale to chyba jasne. Nie, nie o to. Chodzi mi o to kiedy inne psy biegały, kiedy sa blizej Ciebie. I chodzi tu tylko o to, ze jak bedziesz miec prawidłowo rozbudzonego psa na łup, w kazdej własnie takiej sytuacji Twój pies bedzie wpatrzony w Ciebie. To jest to co pozwala psu na dobry wystep na zwodach mimo stresu, mimo nowej sytuacji, mimo zmeczenia, mimo upału i własnie w tej sytuacji pracowac dosc długo. Natomiast egzekwowanie na codzień posłuszeństwa w sytuacjach kiedy nie masz ani smakołyka, ani psa pobudzonego na łupu jest juz inna sprawa i długo falowa. I to osiaga sie z czasem, czesto dopiero po 2-3 latach. Ale na to przekłada sie własnie cała ta praca gdy pies z czasem uczy się pracowac z Tobą. Dlatego często łatwiej jest to osiagnac poprzez zajacia agility, a własciwie poprzez urozmacenie bo ten sport łączy czysta zabawe psa i przewodnika. Jest ruch i aktywnosc, przewodnik tez jest w ruchu i nie ma tutaj miejsca na szarpanie, nerwy przewodnika i złe emocje. To co najczesciej jest bęłdem w posłuszeństwie. Co do mechaniki ... chyba się jednak nie zrozumiałyśmy... Dla przykładu i obrazowo, przychodze na 1 zajęcia ( które nie powiem, ale mi się podobały, zresztą kolejne też, nie mam nic do zarzucenia większego) pokazujesz mi jak korygować psa gdy odchodzi od nogi bo jest zainteresowany czymś tam... Są to dość ostre szarpnięcia i korekty, ale gdy sadzam sukę przy nodze i stosuję mechanikę ( ręką poprawiam kąt siadu) to jest złe??? No to dla mnie w tym momencie jest to niekonsekwentne... Uważam że lepiej pokazać i nauczyć przewodnika, prawidłowego stosowania mechaniki, niż ponawiania komend wielokrotnie... Owszem. Dlatego ze ja musze miec czas, aby poznac psa, przewodnika i jego zdolnosci manualne. A jednoczesnie miec podzielna uwage aby zobaczyć jak inni sobie radza i na jakim są poziomie. W tej grupie sa psy bardzo nierówne. Pies agresywny rzucajacy sie na wszystkich, amstafka nigdy nie wyprowadzana na smyczy i rzucajaca sie o ziemie a która została przyprowadzona na szelkach uciagowych, suczka klubowa która została karnie zesłana na posłuszeństwo bo przewodnik za bardzo ja dominował krzykiem i musze naprawic ich relacje, pies który z jakiegos powodu jest ospały i niezainteresowany przewodnikiem i dwa psy Twoja i ON które juz cos umieja ale musza oswoic sie z grupą i nauczyc sie pracowac kiedy inne psy sa w koło. Nie sztuka poprowadzic szkolenie oparte na musztrze. Prawo,lewo, naprzód, siad, waruj, siad. To najprostsze. Tylko mało uczące i gdzieś te wszystkie psy i przewodnicy są wrzucani do jednego worka JA wole dac jeden dwa elementy na miare kazdego przewodnika aby potrafił sam w domu pracowac nad tym. I bede wiedziała ze zrobi to na pozytywie bo wtedy mniej szkody zrobi psu niz korekta która jest źle zrobiona i nie w porę. A jezeli chodzi o Twoje pytanie, dlaczego nie korekta. Skoro Twój pies umie siadac i mechanicznie juz go poprawiałas i nadal krzywo siada, to znaczy że mechanika nic go nie nauczyła. Jest kilka sposobów aby skłonić psa do prostego siadu ale nie koniecznie musi sie to opierac na poprawianiu go ręka. Bo raz ze pies moze być zbyt ciezki a dwa ze lepiej nie dopuszczac do krzywego siadu albo skłonic psa aby sam sie poprawił z własnej woli. Tak naprawdę korekte fizyczna używam niechetnie i naprawdę w jakis wyjatkowych przypadkach lub sytuacjach. I bardzo mnie męczy widok szarpiacego mechanicznie przewodnika gdy spokojnie moze dojsc do tego samego inna drogą. Dostałas zadanie domowe, które na dzień dzisiejszy powinien byc dla Ciebie priorytetem i tak kazdy element będzie powoli dopracowywany. Na kolejne zajecia przechodzisz do grupki pod zawody gdzie juz będa inaczej prowadzone zajecia. A jezeli chcesz zobaczyc prace psów juz startujących i wykonanie najtrudniejszych cwiczeń z obedience czy prace pod MPPT to nie ma sprawy. Tylko to jest w innych godzinach, wiec musiałabys sobie zorganizowac czas. A ślady tez cwiczymy we Wrocławiu :razz: Quote
Katica Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 [quote name='LALUNA']Nie, nie o to. Chodzi mi o to kiedy inne psy biegały, kiedy sa blizej Ciebie. ale ja u was praktycznie 90% ćwiczeń do tej pory robiłam ze smakołyczkiem ;) I chodzi tu tylko o to, ze jak bedziesz miec prawidłowo rozbudzonego psa na łup, w kazdej własnie takiej sytuacji Twój pies bedzie wpatrzony w Ciebie. To jest to co pozwala psu na dobry wystep na zwodach mimo stresu, mimo nowej sytuacji, mimo zmeczenia, mimo upału i własnie w tej sytuacji pracowac dosc długo. doskonale sobie z tego zdaje sprawę, jak i z tego że aby to osiągnąć jeszcze mnóstwo pracy przed nami. Dlatego często łatwiej jest to osiagnac poprzez zajacia agility, a własciwie poprzez urozmacenie bo ten sport łączy czysta zabawe psa i przewodnika. Jest ruch i aktywnosc, przewodnik tez jest w ruchu i nie ma tutaj miejsca na szarpanie, nerwy przewodnika i złe emocje. To co najczesciej jest bęłdem w posłuszeństwie. mojej suce ten popęd mam wrażenie najlepiej zaczął się rozwijać od kiedy Mariusz zaczął z nią robić elementy IPO, od tej pory zaczęła sie coraz bardziej nakręcać na gryzak. W tej chwili również "nasze" sporty w których idzie na gryzaczek nakręciły ją zdecydowanie najbardziej. A jezeli chodzi o Twoje pytanie, dlaczego nie korekta. Skoro Twój pies umie siadac i mechanicznie juz go poprawiałas i nadal krzywo siada, to znaczy że mechanika nic go nie nauczyła. Jest kilka sposobów aby skłonić psa do prostego siadu ale nie koniecznie musi sie to opierac na poprawianiu go ręka. Bo raz ze pies moze być zbyt ciezki a dwa ze lepiej nie dopuszczac do krzywego siadu albo skłonic psa aby sam sie poprawił z własnej woli. Tzn może tak, ja również znam inne sposoby doprowadzenia psa do np prostego siadu, ale uważam że z mechaniką jest to szybsze. Czy na sukę to nie działa? hmmm zbyt żadko było używane żeby to stwierdzić. A jezeli chcesz zobaczyc prace psów juz startujących i wykonanie najtrudniejszych cwiczeń z obedience czy prace pod MPPT to nie ma sprawy. Tylko to jest w innych godzinach, wiec musiałabys sobie zorganizowac czas. A ślady tez cwiczymy we Wrocławiu :razz: Tak chętnie zobaczę, a ślady jak najbardziej... bo mimo tłumaczeń teoretycznych na fo mariusza, nie mogę sobie sama tego jakoś na praktykę przełożyć... Quote
LALUNA Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 ale ja u was praktycznie 90% ćwiczeń do tej pory robiłam ze smakołyczkiem ;-) Bo nie widziałam za pierwszym razem ze była zainteresowana gryzakiem. I jak chcesz na łup praowac, to najpierw musisz poznac zasade rozwijania prawidlowego popedu łupu. W nowej grupie sportowej, zobaczysz gdzie robisz błąd. To tez był powód ze wolałam abys narazie robiła na smakołyk. Tzn może tak, ja również znam inne sposoby doprowadzenia psa do np prostego siadu, ale uważam że z mechaniką jest to szybsze. Czy na sukę to nie działa? hmmm zbyt żadko było używane żeby to stwierdzić. Wszystko działa, kiedys były szkolenia wyłącznie oparte na mechanice, korektach i od czasu do czasu pochwała jak kto sobie o niej przypomniał. Bo chętniej uczyli korekt niz odpowiedniego nagradzania. Ale mało który pies po takim szkoleniu potrafił pracowac ładnie. A podczas zawodów kryzys sie pogłębiał u psa, bo doswiadczenia ze szkolenia kumulowały sie ze stresem przewodnika. I do dzisiaj widze takie szkolenia, ale ja o nich chce zapomnieć. Sami pisaliscie ze bullowate w chwili kiedy opada z nich poped walki, sa bardzo wrażliwe. Wiec najpierw nalezy nauczyć sie wydobywac z psa radosc współpracy a potem myslec o korektach. Zgasic psa nie problem, tylko odbudowac go jak juz zacznie mu sie kumulowac wszystkie złe rzeczy, jest olbrzymim problemem. Quote
Katica Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 No moja suka jeszcze nie jest na tym poziomie że w jakie "środowisko" nie wejdzie tam będzie pracowała świetnie. 15 min wcześniej na torze z nią robiłam ćwiczenia na przedmiot i nie rozpraszała się wogole, także sama wiesz jak to wygląda. Dlaczego się tak przy tym przedmiocie upieram, bo jest to dla mnie dużo wygodniejsze, mam bardziej nakręconego psa na dany przedmiot który ja mam w ręku... i tak jak ci mówiłam, u niej to może być juz w tej chwili cokolwiek- piłeczka, gryzak, freesbee, coś co kojarzy jej się z super nagrodą i zabawą ze mną. Niesztampowe podejście i znajomość psychiki i tendencji w szkoleniu ttb ( o czym pisał zresztą Zbyszek ) pozwoliłaby nam od początku iść w kierunku łupu ;) co ja bym zdecydowanie preferowała. A co do popędu walki... to chyba na niego nie kierunkujemy szkoleń... bo mogłobty być dość krwawo :) Quote
LALUNA Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 [quote name='Katica']No moja suka jeszcze nie jest na tym poziomie że w jakie "środowisko" nie wejdzie tam będzie pracowała świetnie. No własnie i teraz musisz sobie zadać pytanie, dlaczego. Czy potrzebuje jeszcze czasu, czy nie umiejetnie rozbudzałas ten poped łupu. Smiem twierdzic po tym co widze na filmikach i u Ciebie ze nie umiejętnie. Ale jak uzbroisz sie w cierpliowsc to powoli dojdziemy do tego dlaczego. Ale na placu. Dlaczego się tak przy tym przedmiocie upieram, bo jest to dla mnie dużo wygodniejsze, mam bardziej nakręconego psa na dany przedmiot który ja mam w ręku... i tak jak ci mówiłam, u niej to może być juz w tej chwili cokolwiek- piłeczka, gryzak, freesbee, coś co kojarzy jej się z super nagrodą i zabawą ze mną. A ja patrzę co jest dla psa super nagroda a nie to co dla przewodnmika wygodniejsze. Skoro nie jest bo w jakims momecie przestaje sie interesowac. To znaczy ze osobno musimy pracowac na tym popedem, a cwiczenia posłuszeństwa nagrodzic tym co w danym momencie pies przyjmuje. Niesztampowe podejście i znajomość psychiki i tendencji w szkoleniu ttb ( o czym pisał zresztą Zbyszek ) pozwoliłaby nam od początku iść w kierunku łupu ;-) co ja bym zdecydowanie preferowała. A co do popędu walki... to chyba na niego nie kierunkujemy szkoleń... bo mogłobty być dość krwawo :smile: Przy tak zróznicowanych rasach, włascicielach i osobnikach problemowym z czym na codzień muszę pracować moje podejscie do szkolenia opiera sie na duzo wiekszym rozróznieniu psychiki psiej kazdego osobnika. I jak pewnie mogłas zaobserwowac na ostatnich zajeciach czesto potrafie sie w 2 minuty lepiej dogadac niz własciciel który na codzień zyje ze swoim psem :eviltong: A poped walki masz takze w tedy gdy przeciagasz sie gryzakiem, gdy pozorant podaje Twojemu psu rekaw. Tylko jest on ukierunkowany na zastepczy przedmiot. ;) Quote
Katica Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Tak ja wiem jakie popędy są wykorzystywane w ipo ;) Moja suka jest na takim poziomie gdyż poprostu krótko ćwiczy, bo zaledwie od lipca :) z 3 miesięczną przerwą- gdy ja byłam kontuzjowana ;) Quote
saJo Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Mialam sie nie wtracac, ale...co tam, moj paskudny charakter mi na to nie pozowlil ;) Po pierwsze uwazam, ze temat jest bardzo ciekawy, pomimo ze troche odbiegl od glownego watku. Ogladalam filmy Amfetki (jesli przekrecilam imie, przepraszam :oops: ) i szczerze mowiac...nie podoba mi sie. Suczka jest bardzo fajnie nakrecona na lup, chce pracowac, widac ze praca sprawia jej radoche, a wiec cala podstawa jest ok. Jednak: Suka za malo koncentruje sie na lupie, co chwila trzeba nim pomachac psu przed nosem, popiszczec. Patrzy na lup, po chwili gasnie, odwraca glowe, interesuje sie czyms innym. Suka powinna caly czas wyczekiwac lupu, powinna byc swiecie przekonana, ze w kazdym momencie lup moze wypasc i wyczekiwac tego momentu. W takiej sytuacji skoncentrowalabym sie na przejsciu doslownie 4-5 krokow, ale tak, zeby ani razu sucz nie spuscil wzroku, niz chodzenie kilka minut w kolko z ciaglym przerywaniem kontaktu. Za duzo zwrotow, zakretow, kolek. Na zawodach cos takiego sie nie zdarza, wiec nie rozumiem po co utrudniac sobie i psu robote. Chociaz jesli ktos tak lubi ;) Problemem jednek, ktory moze potem sie pojawic, bedzie brak koncentracji na prostych. Proste wydaja sie proste, jednak nawet najprostrze elementy nalezy cwiczyc, bo na zawodach moze byc zaskoczenie ;) Brak zupelnie pracyzji. Osobiscie jestem zwolennikiem szkolenia od razu niemal pod linijke, po malutkich kroczkach, ale od razu rowno. Rozumiem jednak, ze niektorzy wola inaczej i w sumie jesli maja pozytywne efekty, czemu nie :) chociaz u mnie na zajeciach by to nie przeszlo ;) Nie lubie tez tak duzej pomocy cialem. Generalnie uwazam, ze latwej jest od razu uczyc bez pomocy cialem, wiele psow sie do tego przyzwyczaja i nie sa w stanie potem bez tego pracowac, chociaz zdarzaja sie tez psy, ktore tylko poprzez pomoc cialem mozna rozruszac na poczatek. Przy pozycji w marszu (chyba siad, ale nie pamietam dokladnie) suka nie wykonala polecenia, po czym jest komenda noga i kontynuacja cwiczenia. W takiej kombinacji, pies nie wie, ze popelnil blad. Nalezaloby wrocic do psa, pomoc mu lub skorygowac (w zaleznosci na jakim poziomie jest pies) i dopiero dalej kontynuowac cwiczenie. Ktos napisal, ile mozna pieska nagradzac, cwiczyc proste elementy itede . Moim zdaniem tyle, ile jest konieczne. Obecnie mam na "odpracowaniu" hovka. Hovek ma 3 lata i zdane pt na doskonala. Chodzenie przy nodze bez kontaktu, szarpany kolcami za brak kontaktu. Waruj powoduje u niego traume, wycofanie sie i nerwowe wygryzanie lap. Samo zalozenie obrozy szkoleniowej wywoluje u psa stres. Przy czym znam tego hovka od dosc dawna i wiem, jaka radoche sprawia mu praca, bo mial niespelna rok, kiedy zaczal trenowac u mnie agility. Posluszenstwo postanowili jednak cwiczyc u kogos innego no i nie do konca fajnie bylo, bo np. p. instruktor zabranial rzucac pileczke w nagrode, bo inne psy sie rozpraszaja (a hovek bardzo pileczkowy). Kiedys pies wybil polecenie waruj i p. instruktor przeciagnal go na kolcach na miejsce (stad ta trauma przy poleceniu waruj). Zaczelismy z psem zupelnie od podstaw. Od samej pozycji przy nodze, od dwoch krokow, ale wszystko pod linijke, z kontaktem. Kazde cwiczenie rozlozone na czesci pierwsze i uczymy od nowa. Po trzech miesiacach, wczoraj pies pierwszy raz zrobil cala zetke. Ani razu nie spuszcil wzroku z przewodniczki, idac z mina: pancia, no rzuc juz pileczke!! Przeciez ide, przeciez na Ciebie patrze, przeciez wiem, ze ja tam masz!! No rzuc, rzuc, rzuc!! Szkoda, ze nie mam mozliwosci regularnego nagrywania treningow, jego przemiana jest ogromna satysfakcja dla mnie (szczegolnie przy zarzutach z innego forum, ze sie kompletnie nie znam na hovkach), dla przewodniczki juz nie wspomne :) Lubie wlasnie taka prace, malutenkie kroczki, powoli, ale pod linijke. Moim zdaniem, wlasnie taka praca, chociaz z poczatku wydaje sie dluuuuga i upierdliwa, daje o wiele leprze efekty, niz pozniejsze wycofywanie pomocy cialem. Wracajac do filmow, moim zaniem za duzo haosu w tych cwiczeniach. Nie widze w nim konkretnego planu, tylko takie, co mi teraz przyjdzie do glowy, to robimy ;) Moim zdaniem, suka ma fajne predyspozycje, ale ja poprowadzilabym ja troszke inaczej. Oczywiscie jest to tylko i wylacznie moje zdanie, nikt nie musi sie z nim zgadzac ;) Quote
Katica Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 :D Ja wiem że w naszym pięknym nadwiślańskim kraju, jest taki zwyczaj żeby zawsze drugiemu życzyć co niemiłe i go obsmarować przy pierwszej możliwej okazji :) Jak to powiedziała pewna pani z Ukrainy- płynie z nas taka polska żółć :cool1: Wiadome jest że hodowcy przy ringach puszczają do siebie uśmiechy, a nóż w plecy jeden drugiemu ma ochotę wbić za to który lepszy... i niestety smutna prawda jak widać wśród szkoleniowców i szkólek jest podobnie... Jedni krytykują drugich że ich metody fe, a tylko nasze najlepszy i my się najlepiej znamy ;) Wspaniale, niech i tak zostanie... ja ani nie jestem szkoleniowcem, ani dzięki Bogu hodowcom. Mam swoje psy, i chcę z nimi pracowac tak żeby i mi i im było dobrze. One robią to co lubią ( no jedynie ich nie rolluje choć zapewne i to by im się spodobało) a ja wymagam od nich tego co ja lubię, i jakoś sobie fajnie żyjemy. Sajo... można krytykować metody innych, ale może nie opieraj się tak w swoich osądach tylko na filmikach, bo właśnie pokazałaś że z nich nie można odczytać tego czy pies się nadaje czy nie nadaje. Oceniłaś "osobowość" Amfetki zupełnie ale to zupełnie inaczej niż ten pies tak naprawde jest. Nawet chyba nie wiesz jak bardzo "sfiksowana" jest ta suka... Dona mam nadzieję ze się nie obrazisz na mnie, nie mam złych intencji. Wy cały czas porównujecie te psy z filmików- tzn ich wyszkolenie, do swoich psów, które od małego chowacie pod szkolenie, od malego są w nich utrwalane pewne popędy itd... A na filmach są psy które często zostały wzięte z syndromem kennelowym, ze schronu, z pseudohodowli, z zaburzeniami "psychicznymi". A 90 procent z tych psów szkolenie - i to na zjazdach raz w miesiacu cwiczą w grupie, od maja do pazdziernika- zaczeło swoją przygodę w wieku dużo pózniejszym, a właściciele pracują z nimi, nie po to żeby wystartować w jakiś zawodach i piąć się po szczeblach zawodniczej kariery. Moja suka dla przykładu swoją karierę bedzie miała w innych sportach, a szkolenie traktujemy jako zabawę i wspólpracę... jako możliwość obserowawania jak cwiczą lepsi od nas, pogłebiania swojej wiedzy, rozwiązywania problemów... itd itp. Dona chciała tylko pokazać że pies idzie lepiej skoncentrowany na zabawkę niż na jedzenie... filmiki kręcone dość dawno temu, od tamtego czasu, jak sama nadmieniła, wiele się i w niej w psie zmieniło... ale oczywiście musiało to zostać ocenione- skrytykowane pod kątem wyszkolenia psa :D aby tylko przypiąć szpileczkę... eh nieładnie, a święta idą :/ Ja również obserwując wielu szkoleniowców wytknęłabym im mnóstwo błędów- ja której doświadczenie jest śmieszne, ale po co mam to robić?? Niech każdy robi to w czym jest najlepszy, a innym też pozwoli to robić w swoim tempie, stylu... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.