Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Czarne Gwiazdy napisał(a):
Ale zdaje mi się, że zarówno Pani moderator, jak i cała reszta zeszła troszkę z tematu...

Czarne gwiazdy, skoro nic wiecej nie masz do powiedzenia to daj sobie spokój. A jak chcesz wietrzyc aferki ze nagle ktoś Ci zacznie opowiadac o walkach psich i jeszcze moze poda Ci termin, to chyba snisz.
Chociaż nie. Jutro o 9 jestem umówiona z Katica, wystawie swojego bc przeciwko jej pitce. Własciwie to dwa naraz, coby było sprawiedliwie. Mozesz obstawiać, tylko weź forsę i nie trac czasu na ten temat tylko od razu wsiadaj do pociągu :p

  • Replies 569
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Moja suka miała spory problem z lękiem i strachliwością. I w miare jak dojrzewała, ten stan mimo moich starań od jej szczenięctwa, nie poprawiał się. Reagowała panicznym strachem na obcych dobrze zbudowanych mężczyzn, nie daj Boże żeby byli ubrani na ciemno.

W sumie to troche dziwne, z jednej strony te psy mają mieć olbrzymią odwagę a z drugiej strony problemy ze strachem do człowieka. I to przeciez nie tylko jeden macie taki przypadek.

Jezeli chodzi o prace z pozorantem to wiem o co Wam chodzi, jednak cała praca socjalna a takze zabawa z psem bo to jeden z elemnetów który jest wykorzystywany, powinien wyglądac troche inaczej. Bo pies rozróżnia atrybuty pozoranta, strój, miejsce i plac. Jednak cała praca z socjalem powinna być przeniesiona na inne miejsca, ludzi nie wyrózniajacych sie.
Pozatym pracuajc z psem strachliwym w obronie, bardzo łatwo wydobyć w psie agresje. Kiedy pies strachliwy poczuje sie mocniejszy, łatwiej mu przyjdzie zaatakowac w sytuacji nowej gdzie nie bedzie czuł sie pewny, ale na tyle pokazano mu ze moze pojac walke z pozorantem.
Dlatego wolałabym przy takiej pracy, aby wyraznie było to pokazanie psu fajna zabawe, ale bez możliwosci walki z człowiekiem.
Z niektórymi psami udaje sie pracowac wyłącznie w popędzie łupu jednak nie wiem czy u psa strachliwego w niektórych momentach nie wejdzie agresja. U jednego nie, ale u drugiego tak.

Guest ursa81
Posted

Ale zdaje mi się, że zarówno Pani moderator, jak i cała reszta zeszła troszkę z tematu...


Walka wyżłów ;)

Posted

Bez obaw... naprawdę Mariusz zna się na swojej robocie, nie wyobrażam sobie żeby którykolwiek pies został przypadkiem nauczony reagowania agresją ze strachu. Pracował i ciężkimi przypadkami syndromu kennelowego... Ta robota polega głównie na bardzo dokładnym przeanalizowaniu reakcji danego psa i poukładaniu wszystkiego tak, żeby było dobrze ;) . Na początku wszystko jest tylko i wyłącznie zabawą i tylko na tym się opiera. Oczywiście wszystko dopasowane indywidualnie do każdego przypadku. Zresztą nie bardzo chce mi się to wszystko tłumaczyć... napewno Mariusz wytłumaczył by lepiej. W każdym razie, przy jego ogromnym doświadczeniu w pracy z tego typu psami jestem całkowicie przekonana, że w pełni zasługuje na zaufanie ;) .

Posted

Dona_Paweł napisał(a):
Bez obaw... naprawdę Mariusz zna się na swojej robocie, nie wyobrażam sobie żeby którykolwiek pies został przypadkiem nauczony reagowania agresją ze strachu. Pracował i ciężkimi przypadkami syndromu kennelowego... Ta robota polega głównie na bardzo dokładnym przeanalizowaniu reakcji danego psa i poukładaniu wszystkiego tak, żeby było dobrze ;) . Na początku wszystko jest tylko i wyłącznie zabawą i tylko na tym się opiera. Oczywiście wszystko dopasowane indywidualnie do każdego przypadku. Zresztą nie bardzo chce mi się to wszystko tłumaczyć... napewno Mariusz wytłumaczył by lepiej. W każdym razie, przy jego ogromnym doświadczeniu w pracy z tego typu psami jestem całkowicie przekonana, że w pełni zasługuje na zaufanie ;) .


Zgadzam się. Moja suka tez ma jedną sprawę do wypracowania i "naprawienia" przez szkoleniowca i nie "powierzyłabym" jej nikomu jak Mariuszowi ;) Może dlatego tak dlugie zaczynają być listy rezerwowe przed każdym sezonem szkoleniowym, a jedzie się na nie czasem kilkaset kilometrów ;)

Posted

ursa81 napisał(a):
Walka wyżłów ;)


Krwiożercze bc



Sorry dziewczyny, musielismy troche wrócic do tematu, bo Czarne Gwiazdy sie zdegustował ze za mało krwawo.
Wy tez tu wyjeżdżacie z jakimis uciągami, a tu Czarne Gwiazdy krwi chce.

Posted

To wracając tematu uciagów.
Jak sie oblicza przelicznik uciagu? Ile wychodzi średnio prób na jednego psa podczas zawodów?
NA codzień jak trenujecie i ile do tych zawodów?

Guest ursa81
Posted

(U)ciąg szmaty w wykonaniu wyjątkowo agresywnego wyżła bez hamulcy :cool3:

Posted

LALUNA napisał(a):
To wracając tematu uciagów.
Jak sie oblicza przelicznik uciagu? Ile wychodzi średnio prób na jednego psa podczas zawodów?
NA codzień jak trenujecie i ile do tych zawodów?


ciężar uciągnięty dzielony przez wagę psa-to jest przelicznik

a cały regulamin tu jest -> http://amstaff-pitbull.cyberdusk.pl/viewtopic.php?t=2816

trening kandycyjny od wiosny a na 2 miesiace przed zawodomi typowo siłowy-każdy właściciel ma inny tryb przygotowań dopasuwując go do psa

Posted

LALUNA napisał(a):
W sumie to troche dziwne, z jednej strony te psy mają mieć olbrzymią odwagę a z drugiej strony problemy ze strachem do człowieka. I to przeciez nie tylko jeden macie taki przypadek.

Jezeli chodzi o prace z pozorantem to wiem o co Wam chodzi, jednak cała praca socjalna a takze zabawa z psem bo to jeden z elemnetów który jest wykorzystywany, powinien wyglądac troche inaczej. Bo pies rozróżnia atrybuty pozoranta, strój, miejsce i plac. Jednak cała praca z socjalem powinna być przeniesiona na inne miejsca, ludzi nie wyrózniajacych sie.
Pozatym pracuajc z psem strachliwym w obronie, bardzo łatwo wydobyć w psie agresje. Kiedy pies strachliwy poczuje sie mocniejszy, łatwiej mu przyjdzie zaatakowac w sytuacji nowej gdzie nie bedzie czuł sie pewny, ale na tyle pokazano mu ze moze pojac walke z pozorantem.
Dlatego wolałabym przy takiej pracy, aby wyraznie było to pokazanie psu fajna zabawe, ale bez możliwosci walki z człowiekiem.
Z niektórymi psami udaje sie pracowac wyłącznie w popędzie łupu jednak nie wiem czy u psa strachliwego w niektórych momentach nie wejdzie agresja. U jednego nie, ale u drugiego tak.

Laluna i z moją suką dokładnie tak się zaczęło dziać. Zaczęła iść na pozoranta- na 3 lub 4 treningu ale nie za łupem tylko ze strachu. Więc wszystko było układane na nowo... To że te treninigi pózniej zaczeły jej sprawiać przyjemność i widać było że poluje na łup, to jedno, a to że mogę sobie iść ciemną uliczką i jak wyjdzie jakiś facet pies tylko się zainteresuje, merdnie ogonem ;) a w lipcu cała się jeżyła, i zaczynała obszczekiwać wręcz w histerii.
Co do wp, to Casia to opisała ... w trakcie zawodów uciąg zaczyna się od np 150 kg i jest dokładany załóżmy co 70 kg, (ale to zależy też od organizatorów, bo może się zacząć od 300 i lecieć po 100 kg ) rekordem było coś ponad 3 tony, to łatwo obliczyć ile podejść zrobił ten pies, który wygrał...Tak jak pisałam wcześniej ta konkurencja trwa wiele godzin, zaczyna się w np sobotę przeważnie około 12-14 a kończy już nad ranem następnego dnia. a od rana w sobotę są też inne konkurencje- hj, wp sprint :)

Posted

LALUNA napisał(a):
Czarne gwiazdy, skoro nic wiecej nie masz do powiedzenia to daj sobie spokój. A jak chcesz wietrzyc aferki ze nagle ktoś Ci zacznie opowiadac o walkach psich i jeszcze moze poda Ci termin, to chyba snisz.
Chociaż nie. Jutro o 9 jestem umówiona z Katica, wystawie swojego bc przeciwko jej pitce. Własciwie to dwa naraz, coby było sprawiedliwie. Mozesz obstawiać, tylko weź forsę i nie trac czasu na ten temat tylko od razu wsiadaj do pociągu :p
weź dużo forsy :D:D:D bo będzie też zapewne ten holender :D
Co do pracy z socjalem, to się zgadza, plac to nie wszystko, ale nie zbyt łatwo jest socjalizować pita który zachowuje się jakby chciał zeżreć tego z kim się chce go zsocjalizować ;) najzwyczajniej "pan socjal" nie chce :D. Po treningach nie miała juz z tym problemu, a wcześniej nawet poproszony obcy dla niej facet, wchodząc na nasz teren z kieszeniami i dłońmi wypchanymi żwaczami, na nic się zdał- kradła żwacza i dalej na niego pianę toczyła :)

Posted

LALUNA napisał(a):
Zbyszek o ile sie zorientowałam, to osoba którą psajonują zachowania wilków, behawioryzm, sposób porozumiewania sie tego dzikiego przodka psa, zachowania socjalne wilków współpracuje albo ma kontakt z węgierskim badaczem wików.
Oprócz tego jest zdaje sie włascicielem amstafa a do tego zajmuje sie trudnymi przypadkami bulowatych kiedy własciciele sobie nie radza.

Dobrze zapamietałam Zbyszku?
Chociaz moze Zbyszek sam zarekomenduje swoją osobę i jego znajomosc bulowatych.


To jak to sie ma do sensu sprawdzania psa w sportach typy przeciaganie liny, wiszenie na oponce, ciągniecie ciężaru?

No i teraz dochodzimy do sedna. Czyli hodowcy nie maja pojecia na temat hodowli pita która by miała zachowac owe game. I albo ida na uda sie nie uda czyli pełna loteria, albo sprawdzaja osobniki do rozmnozenia w walakch.
I teraz kolejne pytanie. Własciciele pisza ze pit bez game to nie pit itp . A skad w takim razie wiedza czy ich pit jest prawdziwym pitem z game, czy nie podróba amstafowata. Skoro game mozna jedynie sprawdzic w walkach, a przeciez załozylismy ze psy w Polsce nie walczą a jedynie sprawdzaja sie w uciagach.



No cóz, skoro mineło juz co najmniej 50 lat ( tak tu podano) odkad nie ma walk psów, czyli nie ma gdzie sprawdzac pita, to zostają inne sporty które mogą sprawdzic pewne cechy temperamentu.
A na nie składaja się:
-wytrzymałosc
- zdolnosc
- determinacje
- popęd łupu
- kondycje
i takie tam. Czesc tych cech jest sprawdzalna takze na zawodach dla pitów.
Majac taki obraz bedę wiedziec czym ce****e sie pit , w czym przewyższa inne rasy, albo w czym nie przewyższa.

Na marginesie bardzo mi sie podobał cytat hodowczyni astów o ich temperamencie ( umieszczony zdaje sie przez Apbt_sól jest zgodny z moimi obserwacjami szkoleniowymi co do tych psów)


No ja nie wiem kto powinien sie przeszkolić :lol:
Po pierwsze miedzy gryzakiem a frisbee nie do końca jest zwiazek.
Bo po pierwsze dobry pies frisbee musi miec rozwinięta fazę poscigu za łupem, złapanie łupu i przyniesienie. Nie ma tutaj elementu "zagryzania" szarpania "zdobyczy" czyli walki chyba ze na koniec przyniesienia poszarpiemy sie z psem. W gryzaku jest faza wyskoku aby złapac łup i trzymac w walce bo łup nie mozna zabrac, bo łup sie rusza, bo pies nie panuje nad łupem skoro go nie moze zabrac tam gdzie chce. JAk widzisz inne fazy charakteryzuje ta czynnosć.

Co do pytania. Ja nie musze się pytac Dony czy raggnarra.
Ja wiem. Ale Ty tez powinnas to wiedzieć, skoro twierdzisz ze wiesz co to game. Czyli nic innego jak poęd walki. Jezeli byś znała dokładnie ten poped. To byś wiedziała o nim wszystko. Czyli to jak działa, jak go rozwijac i jak modulować, oraz jak go inaczej jeszcze uzykac i z czym on sie wiąże.
Ten sam poped walki uzyskuje się w szkoleniu IPO u każdej innej rasy. Tylko rózni sie tym, ze jest on skierowany zgodnie z przeznaczeniem wilkowatych na inny gatunek. I bazuje na dwóch popedach zsumowanych, albo na kazdym z osobna bez udziału drugiego. W zaleznosci co chcemy uzsykac i jaki popęd walki modelujemy go podczas szkolenia. Ta wiedza pozwala ocenic charakter psa, przydatnosc do szkolenia i uzyskanie efektu który sobie założylismy. Bez zbytnich niespodzianek. Bo jest on kontrolowany przez człowieka bo zgodny z jego załozeniami tak modulowany.



dziewczę drogie, ja naprawdę mam w głebokim powazaniu freesbe, życie wilków, szkolenia ipo i wasze dywagacje na temat tego czy psie walki jeszecze sa organizowane czy też nie. jednak jeśli chodzi o tematy związane z użytkowością pit bulla, charakterystyką rasy, a także tym nieszczęsnym game-to dalej twierdze, że piszesz farmazony i zamiast filozofować proponuję się odnieść do fachowej literatury na ten temat.

wiele dziwnych rzeczy przeczytałam w tym tamacie, a coi do osoby Zbyszka(choć ja naprawde nie mam pojecia kto to jest), to pomimo Jego dużego zaangażowania w wilki i jakieś tam inne pieski śmiem twierdzić, że jesli chodzi o temat związany z game-to pisze glupoty.

co do prawdziwych hodowców to doskonale wiedzą jak wykrzesać najlepsze cechy pit bulla w kolejnych pokoleniach. rzeczywiscie jest to loteria-a sciślej rzecz biorąc: obliczenia procentowe. Każdy, kto miał cokolwiek wspólnego z genetyką kojarzy w czym rzecz, dlaczego krzyżuje sie takie osobniki a nie inne, dlaczego stosuje sie inbreed i dlaczego tak wiele zalezy od racjonalnych wyborów hodowcy(w końcu po to jest, by wybierać dobrze)

kto ci nagadał glupot, że pit bez game to nie pit? jeśli pies jest z papierem to logicznie rzecz biorąc należy do rasy...zaręczam ci też, że 99% procent tych, którzy doszukuja sie cech game w swym psie nie mają zielonego pojęcia nawet jak mają to sprawdzić i w jakim celu sie to robi.
to, że pies się rzuca na wszystko-nie oznacza, że jest game. że gryzie gryzaki i lata za grisbee-tez tego nie oznacza. 18 godzin przy zaprzegu tez tego nie sprawdzi. innymi slowy dyskusja robi się jałowa-gdyż tematów związanych z psią areną nie da rady podczepić pod szkolenia ipo i jakieś tam inne rzeczy, do których z uporem maniaka wracasz.

odsylam do literatury.

Posted

No to w takim razie i ja się zapytam... bo wiemy po co hodwcy meczowych psów inbreedują tak jak to robią... a po co sportowe kennele?? Bo ja mam chyba trochę inne spostrzeżenia...

Posted

Katica napisał(a):
No to w takim razie i ja się zapytam... bo wiemy po co hodwcy meczowych psów inbreedują tak jak to robią... a po co sportowe kennele?? Bo ja mam chyba trochę inne spostrzeżenia...


podaj konkretny przykład. bo nie wiem o jakiego typu inbreedy Ci chodzi.

ps, sportowe kennele są do sportu:P, a jeśli chodzi o czerwone pedy-to zakaz walk psów jest zbyt krótki a ilość wypuszonych naświat miotów jest zbyt mała, by z czwrwonego pedu zrobić czarny:P

w kraju mamy dużo teraz świeżej krwi z różnych stron świata-najczęściej z balkanów czy usa-ja nie widziałam tam całkowiecie czarnego pedu.

myslę, że nie ma pedzie należy sie skupić ale na hodowlach. sa takie, która robia psy dobrze, a sa takie z których wychodzi jedno wielkie g...
niestety kupujący MUSI wiedziec, co bierze i jakie z tym sie wiążą konsekwencje-dlatego teżjestem przeciwna sprzedaży duzych(tym bardziej pit bulli z linii psów walczących) psów do laików, osób młodych, zależnych od np. rodziców i emocjonalenie niedojrzałych.

Posted

Katica napisał(a):
No to w takim razie i ja się zapytam... bo wiemy po co hodwcy meczowych psów inbreedują tak jak to robią... a po co sportowe kennele?? Bo ja mam chyba trochę inne spostrzeżenia...


szczerze powiem ze nie wiem o co pytasz , zapewne moje przyswajanie z lekka kustyka w obecnej godznie :evil_lol::diabloti:.
dla mnie , prosze lopatologicznie.:eviltong:

Posted


"ja naprawdę mam w głebokim powazaniu freesbe, życie wilków, szkolenia ipo i wasze dywagacje na temat tego czy psie walki jeszecze sa organizowane czy też nie. jednak jeśli chodzi o tematy związane z użytkowością pit bulla, charakterystyką rasy, a także tym nieszczęsnym game-to dalej twierdze, że piszesz farmazony i zamiast filozofować proponuję się odnieść do fachowej literatury na ten temat."


No cóz, jakby to Ci delikatnie wytłumaczyć... to się niestety jedno z drugim i trzecie z czwartym... wiąże.
Ja wiem że w tym pięknym kraju są pozoranci ktorzy w zyciu nie przeczytali żadnej ksiązki na temat drives, szkolenia, budowania popędów, konfliktow w procesie szkolenia itd., itp - ale to nie są powazne osoby ktore cokolwiek osiągną.

I to samo dotyczy wszystkich zajmujących się psami.

Są hodowcy mający zerową wiedzę z genetyki, są szkoleniowcy - półanalfabeci...
Ale kazdy kto chce - śmie - zwać się entuzjastą tej czy innej rasy a zwłaszcza chce się zająć którakolwiek dziedziną psiego sportu raczej powinien się dokształcać, bezustannie zresztą - bo inaczej wychodzi rzeźbienie w malo szlachetnym materiale... I to zdecydowanie należaloby przyjrzeć się pozycjom ogólnym - o tym jak psy się uczą, chociazby... a nie tylko monografimo konkretnej rasy. Bo to za mało troszku... ;)

Posted

Berek, do kogo pijesz :cool1: ? Bo jeśli do naszych szkoleń, to sorki - nas poszerzanie wiedzy i przyswajanie literatury nie boli ;) . Mnie osobiście boli tylko to, że jest tak mało ciekawych tłumaczeń.

Nie wiem, może i jesteśmy durni, że zamiast wybierać sobie na szkolenie same najlepsze psy żeby potem mieć czym się pochwalić, zajmujemy się przede wszystkim psami problemowymi. Ale trudno - taka idea tej całej naszej zabawy. I to nie powód, żeby podchodzić z lekceważeniem czy ironią do tego co robimy. Bo tym też ktoś musi się zajmować - i jakimś dziwnym trafem wielu podobnych inicjatyw nie widzę...

Posted


"Berek, do kogo pijesz :cool1: ? Bo jeśli do naszych szkoleń, to sorki - nas poszerzanie wiedzy i przyswajanie literatury nie boli"


Oczywiście do postu Arjuny (zresztą zauważ że umieszczam najpierw cytat który mnie co nieco zbulwersował).
I tylko do niego.:shake:
Jak tu dyskutować na tematy ważne, ale siła rzeczy ogólniejsze niż tylko "konkretna rasa" (bo zahacza o skomplikowany system popędów, metod szkoleniowych, kwestie osobnicze ale i rasowe, wybor zwierząt do sportu i wymagania w poszczegolnych dyscyplinach) z kimś kto w pewnym momencie mowi że to wszystko to "szajse" i nic go nie obchodzi?
Ręce mogą opaść jak pletwy, przyznasz - zwłaszcza że owa osoba dośc agresywnie usiłuje bronić własnego zdania ale z jej wypowiedzi wynika że nie za dużo wie o psach "w ogólności" co trochę ją faktycznie dyskwalifikuje...

Posted

Arjuna. Widzę, że przeczytałaś parę amerykańskich artykułów na temat pitów. Ok., dobre i to.
Lepiej wiedzieć cokolwiek niż nic.
Chcesz porozmawiać o gameness? Proszę bardzo.
Ta cecha charakteru nie ma nic wspólnego z samą walką. A przynajmniej nie musi mieć.
Bierze się ona z fizjologii psa. Bulle mają genetycznie podwyższony poziom serotoniny. A w sytuacjach silnie pobudzających, znacznie podnosi się im poziom dopaminy. Znacznie bardziej niż u przeciętnego psa.
Taka kombinacja powoduje, że pies w sytuacjach ekstremalnych jest silnie nagradzany przez własny organizm.
Dopamina powoduje tak ogromne uczucie przyjemności, że jeśli nie zapewnimy bullowi okazji do jej odczuwania, to będzie ich szukał na własną łapę.
Jeśli zazna walki, będzie walczył, jeśli przyjemność będzie mu się kojarzyła z przeciąganiem ciężarów, będzie piszczał na widok wózka, jeśli będzie to pozorant z rękawem, pies będzie rwał się do rękawa.
Dlatego tak ważne jest, aby bulle nie wiedziały czym jest walka, dlatego tak zawsze naciskam na wczesną socjalizację tych psów.
Nie demonizujcie pitów. Gameness, to nie jest jakaś tam „utrata instynktów”, czy silny popęd walki. To tylko chemia, która powoduje, że odczuwana przyjemność jest silniejsza niż naturalny odruch unikania bólu i zagłusza uczucie zmęczenia. Sprawia ona, że pies powtarza zachowania związane z jej odczuwaniem.
Ta chemia sprawia też, że pita jest łatwo „wygasić” korektą lub nagrodą zastosowaną w nieodpowiednim momencie. Gdy dopamina zacznie już płynąć we krwi psa, nic nie jest w stanie zastąpić jej działania nagradzającego.
Dlatego bulle podczas treningów PT, czy IPO tak często tracą zainteresowanie pracą, mimo, że na początku nawet i sprawiały wrażenie silnie nakręconych.
Szkoleniowiec, który wie jak pracować z pitem, poradzi sobie doskonale, ale ktoś kto do pracy z tym psem podejdzie w sposób sztampowy, niewiele wskóra.
Psy walczące często nie są agresywne wobec innych psów z którymi mają kontakt poza areną. Dostają swój zastrzyk dopaminy na arenie i tylko ona kojarzy im się z przyjemnością. Dlatego właśnie z psem regularnie walczącym można iść śmiało do parku i będzie się bawił z innymi psami. Gorzej jest z psami walczącymi okazjonalnie, one zawsze będą szukały okazji do awantury. Często wystarczy jedna przypadkowa potyczka, aby pies potem sam prowokował takie sytuacje.
Agresja u bulli znacznie szybciej się generalizuje niż u przeciętnego psa, bo jest znacznie silniej nagradzana. Ale nie jest to agresja związana z emocjami. Bo tu wiele ma do powiedzenia poziom serotoniny, który jak napisałem wyżej, u bulli jest genetycznie podwyższony.
Bull z cechą gameness (z odpowiednim poziomem hormonów) nie powinien być więc skłonny do niekontrolowanych impulsywnych ataków. Niestety, likwidacja tej cechy powoduje, że mamy właśnie takie a nie inne pity i ASTy. Zwłaszcza wśród amstafów widać skutki utraty gameness.

Posted

Zbyszek napisał(a):
Arjuna. Widzę, że przeczytałaś parę amerykańskich artykułów na temat pitów. Ok., dobre i to.
Lepiej wiedzieć cokolwiek niż nic.
Chcesz porozmawiać o gameness? Proszę bardzo.
Ta cecha charakteru nie ma nic wspólnego z samą walką. A przynajmniej nie musi mieć.
Bierze się ona z fizjologii psa. Bulle mają genetycznie podwyższony poziom serotoniny. A w sytuacjach silnie pobudzających, znacznie podnosi się im poziom dopaminy. Znacznie bardziej niż u przeciętnego psa.
Taka kombinacja powoduje, że pies w sytuacjach ekstremalnych jest silnie nagradzany przez własny organizm.
Dopamina powoduje tak ogromne uczucie przyjemności, że jeśli nie zapewnimy bullowi okazji do jej odczuwania, to będzie ich szukał na własną łapę.
Jeśli zazna walki, będzie walczył, jeśli przyjemność będzie mu się kojarzyła z przeciąganiem ciężarów, będzie piszczał na widok wózka, jeśli będzie to pozorant z rękawem, pies będzie rwał się do rękawa.
Dlatego tak ważne jest, aby bulle nie wiedziały czym jest walka, dlatego tak zawsze naciskam na wczesną socjalizację tych psów.
Nie demonizujcie pitów. Gameness, to nie jest jakaś tam „utrata instynktów”, czy silny popęd walki. To tylko chemia, która powoduje, że odczuwana przyjemność jest silniejsza niż naturalny odruch unikania bólu i zagłusza uczucie zmęczenia. Sprawia ona, że pies powtarza zachowania związane z jej odczuwaniem.
Ta chemia sprawia też, że pita jest łatwo „wygasić” korektą lub nagrodą zastosowaną w nieodpowiednim momencie. Gdy dopamina zacznie już płynąć we krwi psa, nic nie jest w stanie zastąpić jej działania nagradzającego.
Dlatego bulle podczas treningów PT, czy IPO tak często tracą zainteresowanie pracą, mimo, że na początku nawet i sprawiały wrażenie silnie nakręconych.
Szkoleniowiec, który wie jak pracować z pitem, poradzi sobie doskonale, ale ktoś kto do pracy z tym psem podejdzie w sposób sztampowy, niewiele wskóra.
Psy walczące często nie są agresywne wobec innych psów z którymi mają kontakt poza areną. Dostają swój zastrzyk dopaminy na arenie i tylko ona kojarzy im się z przyjemnością. Dlatego właśnie z psem regularnie walczącym można iść śmiało do parku i będzie się bawił z innymi psami. Gorzej jest z psami walczącymi okazjonalnie, one zawsze będą szukały okazji do awantury. Często wystarczy jedna przypadkowa potyczka, aby pies potem sam prowokował takie sytuacje.
Agresja u bulli znacznie szybciej się generalizuje niż u przeciętnego psa, bo jest znacznie silniej nagradzana. Ale nie jest to agresja związana z emocjami. Bo tu wiele ma do powiedzenia poziom serotoniny, który jak napisałem wyżej, u bulli jest genetycznie podwyższony.
Bull z cechą gameness (z odpowiednim poziomem hormonów) nie powinien być więc skłonny do niekontrolowanych impulsywnych ataków. Niestety, likwidacja tej cechy powoduje, że mamy właśnie takie a nie inne pity i ASTy. Zwłaszcza wśród amstafów widać skutki utraty gameness.


nie musisz pisać powiększoną czcionką-wzrok mam w porządku. niestety dalej twierdzę, że piszesz głupoty. przeczytaj definicję game-a potem porozmawiamy, bo póki łączysz tę cechę z ciągnięciem wózka..to niestety, mam wrażenie, że rozmawiam z laikiem.
nie artykuły(choć i one-bo przecież czytać umiem) sa moim źródłem wiedzy, ale ludzie, którzy hodują pit bulla od kilkudziesięciu, kilkunastu, kilku lat-i ich spostrzeżenia sa dla mnie bardziej wiarygodne niż filozofowanie kogoś, kto uważa, że pies "regularnie walczący" jest bardziej przewidywalny w wycieczce do parku..także i moje własne doświadczenia uważam za jakieś tam-bo moja przygoda z bullowatymi nie ogranicza się do 1 zwierzącia i trochę już trwa.

co Ty w ogóle uważasz za "regularne walki"? czy TY wiesz o czym piszesz? bo te najlepsze pit bulle nigdy nie miały "regularnych' meczów, bo to by po prostu psa złamało. mecz pit bulla odbywa się rzadko i jest przeprowadzany z rozmysłem. Niektóre fantastyczne psy nie miały więcej niż 4 mecze w 12-letnim życiu-uzyskiwały piękny czerwony kolor i odpowiedni tytuł.

zastanów się wiec, co piszesz-skup się na tym, co potrafisz i przestań ludzi wprowadzać w bład. może czas zaprosić tutaj jakiegoś hodowcę-wtedy skończą się jakieś dziwne filozofie.

dalej piszesz, że cecha ta uległa "likwidacji"-ja sie z tym nie mogę zgodzić, dlaczego tak twierdzisz? Ile pit bulli miałeś okazję oglądać w życiu, czy przebywać z nimi, że możesz napisać, że cecha game to przeszłość? bo ja w mojej kilkuletniej "karierze":D widziałam troche takich psów.

zgodzę się, że walka, ciagniecie wóżków czy inne coś tam na pewno kojarzą się psu dobrze-nie znam psa, który robi coś czego nie chce.
jednak na tej samej zasadzie działają ludzie i inne zwierzaki:P, każdy dąży do uaktywnienia w sobie dopaminy. chęć jej wyworzenia nie jest właściwe tylko pit bullowi, każdy pies w jakiś sposób daży do jej uaktywnienia. i nie jest to game. a game testy, które sprawdzają game nie są meczami.
nie jest to jakieś odkrycie-a zwykla biochemia.


wiesz, może podaj mi źródło tego, skąd czerpiesz wiedzę na temat pit bulla? skąd ci przyszło do glowy, że cecha game nie jest związana z walką psa?

bo z tego, co tu piszesz i zrozumiałam pit bull dąży do wytworzenia dopaminy i sam sposobu na to szuka i jest to związane z gameness. czyli samiec kopulujący z nogą właściciela to pies gameowy, bo znalazł sobie sposób na wytworzenie dopaminy w organiźmie?

nigdy nie twierdziłam, że game to utrata jakichś tam instynktów. może sie tak wydawać, ale to duże uproszczenie sprawy. pies, który przegrywa a jest game-kiedy czuje, że jego życie zostało mocno zagrożone-często odpuszcza. pomimo dużej radochy z walki, czuje, że nadszedł moment, kiedy czas sie zwijać. wtedy np. odwraca się od przeciwnika tyłem i koniec imprezy.
raz na jakiś czas jednak rodzi się pies, który pomimo przegranej i bliskiej mozliwości śmierci-dalej atakuje. i to chyba jest najbliżesz stwierdzeniu o "utracie instynktu". osobiście nie znam takiego psa, ale znam kilka osób, którzą maja takie psy(a przynajmniej tak twierdzą)...

pisząc o dopaminie należy takze wspomnieć, że teriery maja podwyższony próg bólu i pewnie(prócz przyjemności z gryzienia) jest to także jeden z czynników, który pozwala im tyle znieść.

Posted

Berek napisał(a):
No cóz, jakby to Ci delikatnie wytłumaczyć... to się niestety jedno z drugim i trzecie z czwartym... wiąże.
Ja wiem że w tym pięknym kraju są pozoranci ktorzy w zyciu nie przeczytali żadnej ksiązki na temat drives, szkolenia, budowania popędów, konfliktow w procesie szkolenia itd., itp - ale to nie są powazne osoby ktore cokolwiek osiągną.

I to samo dotyczy wszystkich zajmujących się psami.

Są hodowcy mający zerową wiedzę z genetyki, są szkoleniowcy - półanalfabeci...
Ale kazdy kto chce - śmie - zwać się entuzjastą tej czy innej rasy a zwłaszcza chce się zająć którakolwiek dziedziną psiego sportu raczej powinien się dokształcać, bezustannie zresztą - bo inaczej wychodzi rzeźbienie w malo szlachetnym materiale... I to zdecydowanie należaloby przyjrzeć się pozycjom ogólnym - o tym jak psy się uczą, chociazby... a nie tylko monografimo konkretnej rasy. Bo to za mało troszku... ;)


ja tez Ci delikatnie wytłumaczę: nie pisz glupot.
nie wiem skąd wział sie u was pogląd, że pies game, to taki, który wisi na gryzaku-jednak nie ma to moim i nie tylko moim zdaniem związku z tą cechą.

jeśli tak uważasz: podaj źródło-porposzę o konkretne badania dot. zwiazku cechy game z ciągnięciem wózka czy 18-godzinnym ciągnięciem zaprzęgu. przecież, skoro tak bronicie swego zdania na temat gameowości psa, to musi się to skądś brać. i to pewnie z fachowej literatury, bo przecież, jak sama zauwazyłaś, nasze spostrzeżenia nie mogą dotyczyć kilku/kilkunastu przypadków, a odnosić sie do ogółu rasy. wystarczą mi linki do źródeł.

abstra***ąc:
Jako, że próba badawcza to mniej więcj 10% procent populacji, a rasowych pit bulli w kraju jest, jak sądzę, z 2000-to wystarczy poobserwować i zgłębić wiedzę na temat 200 osobników, by wnioski były wymierne.
Myslę, że Dona i Rragnarr mieli już do czynienia z jakąś tam częścią tych psów, a że ich szkolenia są coraz bardziej popularne-wkrótce może się okazać(a może juz tak jest), że jeśli chodzi o szkolenia pit bulla-to nikt inny w kraju nie posiada wiedzy, by wchodzic z nimi w dyskusję dot. szkolenia pit bulla.
to samo tyczy się innych kwestii: meczowania psów, game, a także wspomnianej tu degradacji rasy. Doświadczenie+literatura+hodowcy- to moje kompendium wiedzy.

Posted


"ja tez Ci delikatnie wytłumaczę: nie pisz glupot.
nie wiem skąd wział sie u was pogląd, że pies game, to taki, który wisi na gryzaku-jednak nie ma to moim i nie tylko moim zdaniem związku z tą cechą."


Ja z kolei Ci delikatnie doradzę - czytaj ze zrozumieniem (o ile coś takiego w Twoim przypadku da się osiagnąć, hmmm ;)).
NIe piszę nic nigdzie o tym, że "gameness" ma coś wspólnego z wiszeniem na gryzaku, ba, w ogóle nie zajmuję się tym aspektem...

Niestety jak czytam w czyichś wypowiedziach takie oto kwiatki:


"mecz pit bulla odbywa się rzadko i jest przeprowadzany z rozmysłem. Niektóre fantastyczne psy nie miały więcej niż 4 mecze w 12-letnim życiu-uzyskiwały piękny czerwony kolor i odpowiedni tytuł."


- to ręce opadają jak pletwy i po prostu... strach się bać. A potem dziwują się właściciele pitów że mają nieładną opinię...:roll:
Ech, naprawdę robię "plonk"w odniesieniu do tego forumowicza, to nie ma sensu :shake:.

Posted

- to ręce opadają jak pletwy i po prostu... strach się bać. A potem dziwują się właściciele pitów że mają nieładną opinię...
Ech, naprawdę robię "plonk"w odniesieniu do tego forumowicza, to nie ma sensu


tosz jak krowie na rowie , napisane jest to historii , a ze Ty odczytujesz jak chcesz to inna sprawa .
A no tak , lepiej byl za ciemniala masa i wpychac wszystkim swoje bzdruty upierajac sie nad ich wyzszoscia, niż napisac otwiarcie jaka przeszlosc ma apbt...

my tu mozemy sobie gadac i gadac a ludzie nadal w parkach rolluja psy , tylko pozniej fundacja zbiera te obdarte psy i je ratuje ...
a arjuna straszny czlwoiek - daje im dt i znajduje chalupy i leczy...
a ze zna ich historie i realia tez zle....

Posted

Berek napisał(a):
Ja z kolei Ci delikatnie doradzę - czytaj ze zrozumieniem (o ile coś takiego w Twoim przypadku da się osiagnąć, hmmm ;)).
NIe piszę nic nigdzie o tym, że "gameness" ma coś wspólnego z wiszeniem na gryzaku, ba, w ogóle nie zajmuję się tym aspektem...

Niestety jak czytam w czyichś wypowiedziach takie oto kwiatki:



- to ręce opadają jak pletwy i po prostu... strach się bać. A potem dziwują się właściciele pitów że mają nieładną opinię...:roll:
Ech, naprawdę robię "plonk"w odniesieniu do tego forumowicza, to nie ma sensu :shake:.


weź sie schowaj i napij nerwosolu. co do czytania ze zrozumieniem nie mam problemu, problem mam tylko z takimi nawiedzonymi histerykami, którzy pit bulla z prawdziwego zdarzenia na oczy nie widziały, a wypowiadają sie w kwestiach, o których nie maja najmniejszego pojęcia..

zadałam pytanie: gdzie źródlo Twojej wiedzy? Piszesz, że jedno z drugim i trzecim sie łączy...ja dalej czekam na jakieś linki do czegokolwiek, o czym tu rozprawiasz.

póki twoje wypociny bedą konstruowane na podstawie teorii rodem z archiwum X, dopóty możemy także tu śmiało przyjać, że ziemia ma kształt banana.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...