majqa Posted March 12, 2008 Posted March 12, 2008 Zrobię sunieczce tekst. Tak, tak, przytrzymam sobie rękę na pulsie by nim nie przynudzić i by nie był za długi.;) Wrzucę na wątek. Beka albo skorzysta albo umyśli coś trafniejszego i na pewno nie odmówi z "owczarkami". Jak wymodzę coś od siebie poproszę Wolę i Folen o poogłaszanie biedulki. Wstawcie tylko na wątek kontakt do ogłoszeń. Quote
Tola Posted March 12, 2008 Author Posted March 12, 2008 majqa napisał(a):Zrobię sunieczce tekst. Tak, tak, przytrzymam sobie rękę na pulsie by nim nie przynudzić i by nie był za długi.;) Wrzucę na wątek. Beka albo skorzysta albo umyśli coś trafniejszego i na pewno nie odmówi z "owczarkami". Jak wymodzę coś od siebie poproszę Wolę i Folen o poogłaszanie biedulki. Wstawcie tylko na wątek kontakt do ogłoszeń. Dziękuję:loveu: Quote
Tola Posted March 12, 2008 Author Posted March 12, 2008 Kolejna zamojska sunia w potrzebie:-( http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9679036#post9679036 Quote
majqa Posted March 12, 2008 Posted March 12, 2008 Jeden dzień, który zmienił życie owczarka w piekło... Są takie dni, których nie sposób zapomnieć. Zapadają w duszę. Nasze emocje wsiadają wtedy na karuzelę i wirują, wirują, wirują... Ślub, urodziny dziecka, wygrana w totka, śmierć najbliższej osoby, zdrada...długo by wymieniać. Ich wspólnym mianownikiem jest moc przeżyć. Stworzeni ponoć do uczuć wyższych nie różnimy się aż tak od zwierząt, choć utwierdzamy się na okrągło w tym przekonaniu. Błędnym, jak pokazują przykłady. Zwierzęta też czują, kochają, ba płaczą. Echo ich płaczu wytłumiają jedynie ściany naszej obojętności. "Dramat jednego dnia", który pociągnął lawinę przeżyć, stał się udziałem pewnej suni owczarka. To jeden z tych przykładów, przy których warto się zatrzymać, niczym na przystanku "empatia". Klara miała wszystko, o czym psie serce może zamarzyć. Tak jej się wydawało. Wierzyła, że dotyk człowieka i klepanie jej po głowie, mówią same za siebie i oznaczają miłość. Z wielką determinacją dla jednego spojrzenia kochanych oczu, strzegła pewnego obiektu. Jej pan wieżdżał i wyjeżdżał, a Klara czekała wiernie, bo wiedziała, że wróci i obdarzy łaskawym spojrzeniem. Nadszedł jednak dzień gdy pan nie powrócił, sprzedał obiekt wraz z psem - rzeczą. Sunia musiała opuścić swój raj. Tak trafiła do schroniska w Zamościu. Nie ono jednak stało się dla niej piekłem. To piekło zrodziły myśli Klary. Z dnia na dzień serduszko pękało z tęsknoty, rysy na nim znaczyła zgryzota czekania, niedowierzania, niezrozumienia. Piękna 1,5 roczna sunia stała się cieniem dawnej świetności. Demony, kiedyś cudownej przeszłości i celu jej życia, nie pozwoliły o sobie zapomnieć. Szukamy ratunku dla Klary!!! Nie sposób przejść obojętnie obok jej cierpienia. Jest niezwykle inteligentnym, pragnącym obecności i współpracy z człowiekiem, stworzeniem. Ona marzy o oddaniu całej siebie jednemu człowiekowi, takiemu, który doceni i nigdy nie wypuści z ręki magicznych łączników człowieka i psa. Są nimi 2 serca i 1 smycz. Błagamy nie pozwólcie temu psiemu istnieniu zgasnąć... Pani/ Pan może stać się sensem jej życia, sensem, ktory zabrał inny człowiek. W sprawie suni prosimy o kontakt pod numerem: 0-503683050 Quote
majqa Posted March 12, 2008 Posted March 12, 2008 Napisałam już do Woli i Folen prośbę o ogłoszenia. Podajcie tylko schronisko - w jakim mieście i dane kontaktowe, uzupełnię to w tekście. Quote
Czaka Posted March 12, 2008 Posted March 12, 2008 Wydaje mi się, że trzeba poczekać na diagnozę weta. Jeśli wszystko pójdzie dobrze i Onka pojedzie do Murki, to będzie trzeba podać jej namiary. :roll: Oczywiście jeżeli Murka nie ma nic przeciwko temu. Wstrzymajmy się jeszcze chwileczkę ;) Majqa bardzo dziękujemy ! Quote
majqa Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 Warto jednak podać schron (gdzie on jest), a oczywiściejako kontakt podać np. Murkę, jeśli sunia tam trafi. Podanie schronu, do którego sunia trafiła będzie lepiej wyglądało, a nie jest przekłamaniem. Jakie to miasto??? Quote
Wola Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 i już jestem. Z tego co zrozumiałam przeglądając wątek to sunia jest w Zamościu ale mogę sie mylić. Czekam na diagnozę weta i jak będzie OK to ją poogłaszam :) Oby z tego wyszła... Miejmy nadzieję że to tylko silny stes... (jeśli można tu w ogóle używać słowa TYLKO) Quote
majqa Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 Dzięki Wolu...też szłam tropem Zamościa ale niech mi dziewczyny doprecyzują. Czekamy też na kontakt do ogłoszeń. Quote
Tola Posted March 13, 2008 Author Posted March 13, 2008 Sunia jest w schronisku w Zamosciu. Dziewczyny dziekuje :loveu: Quote
majqa Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 martaa2 napisał(a):Sunia jest w schronisku w Zamosciu. Dziewczyny dziekuje :loveu: Dziękuję Martuś, już poprawiam. Quote
Tola Posted March 13, 2008 Author Posted March 13, 2008 Tak, ale Asia mówił\a ze dopiero ok 19, tak bedzie wet. Trzymajcie kciuki, musi byc dobrze Quote
majqa Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 Jasne, zaciśnięte do oporu, z myślą o bidulince.:-( Quote
agusiazet Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 Klara się przypomina i prosi o trzymanie kciuków, żeby było ok!!! Quote
beka Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 Pamietajcie o badaniu kału pod kątem sprawnosci trzustki..(tylko musi być "świeży") Quote
AZ-IWONA Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 Kochane ja mogę tylko wspomóc leczenie suni. :placz: Dajcie znać gdzie mogę przelać pieniążki :roll: Quote
Czaka Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 Bardzo przepraszam, że dopiero teraz się odzywam. Zabrałam dzisiaj onkę ze schronu i pojechałam z nią do weta. Jej stan znacznie się poprawił, nie ma już bóli brzucha i nie ma już tych paskudnych skurczy. Kupy jeszcze robi rzadkie, ale to już nie to, co się działo kilka dni temu. Suńka miała robione badania biochemiczne i okazało się, że wątroba jest w 100 % wydolna. Once nie służy schroniskowa dieta i doszło do zapalenia jelit. Poza tym jak już pisałam na „łokciach” ,a teraz okazało się jeszcze, że i na brzuchu ma przerzedzoną sierść. Weta podejrzewa, że to są tylko zmiany bakteryjne, ale na wszelki wypadek pobrał zeskrobinę. O wynikach dowiem się dopiero jutro, bo dzisiaj byłam w lecznicy bardzo późno i nie miałam czasu na nie czekać. W związku z tym, że późno byłam w lecznicy i musiałam szybko wracać do domu, zabrałam onkę do siebie. Nie wiem czy to był dobry pomysł, ale nie miałam innego wyjścia. Teraz nie będę miała serca odwozić ją do schronu, a zostać u mnie na tymczasie zdecydowanie nie może. No nic jutro mamy znowu pojechać do weta i zobaczymy jakie będą zalecenia. Quote
Dorothy Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 hih, ale sie ciocia zalatwila. I bardzo dobrze, opowiesz nam jak ona sie w domu zachowuje, jak z innymi psami, i w ogole. Bardzo cenna wiedza! Wymiziaj ja ode mnie! Czy ona ma imie? Quote
Tola Posted March 13, 2008 Author Posted March 13, 2008 Dorothy napisał(a):hih, ale sie ciocia zalatwila. I bardzo dobrze, opowiesz nam jak ona sie w domu zachowuje, jak z innymi psami, i w ogole. Bardzo cenna wiedza! Asia ma 4 psy, będzie przy kim obserwować:cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.