Aleksandra59 Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 Pan Kot przypomniał :crazyeye: :evil_lol: - Pan Kot marzy o tym żebym zapomniała o codziennej kroplówce i antybiotyku:angryy:. Zatem zero szansy, żeby przypomniał o sfotografowaniu Pulpeta :diabloti: Quote
Aleksandra59 Posted April 22, 2008 Posted April 22, 2008 :placz:Nikt Vivuni nie odwiedza, a suniak coraz bardziej domku potrzebuje. Nie wiem jak zachowa się lecznica jak Vivunia przestanie karmić Pulpeta. A to obiecane zdjęcie Pulpeta. Oczywiście jak zwykle wyszły kiepskie :oops: Tu Pulpet z mamuśką :loveu: Taaadam - a oto Pulpecik A tu Pulpet ssie paznokieć p. Moniki Pulpet z profilu :lol: Zadziwiony Pulpet :evil_lol: Quote
Neris Posted April 22, 2008 Posted April 22, 2008 Puplet będzie kudłaty!!! :loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
Aleksandra59 Posted April 22, 2008 Posted April 22, 2008 Neris napisał(a):Puplet będzie kudłaty!!! :loveu::loveu::loveu::loveu: A po czym tak sądzisz :-o Pulpet ma krótką sierść przynajmniej jak na razie :diabloti: Quote
Neris Posted April 22, 2008 Posted April 22, 2008 Już nie jest krótkowłosa, ma takie poczochrańce trochę! Ale nie mówię, że DŁUGOwłosa, mam wrażenie że będzie miała kłaczki kudłate takie... Quote
Villemo Posted April 22, 2008 Posted April 22, 2008 Jaka ona zapatrzona w tego Pulpeta!! Wiecie... Milczę, ale... Naprawdę się martwię co to będzie, gdy jej Pulpeta zabiorą :( Quote
Aleksandra59 Posted April 23, 2008 Posted April 23, 2008 Villemo - czy Ty piszesz o tym jak sobie Vivunia radę da bez Pulpeta, czy o tym że Vivunia może stracić dom w lecznicy jak Pulpet pójdzie do swojego domku? :oops: Z tym pierwszym przypuszczam, że Vivunia sobie poradzi natomiast z tym drugim ja nie dam sobie rady na 100000%. Lecznica kocha Vivunię, ale to nie jest ani hotelik, ani luksusowe schronisko. Płacę w tej chwili za pobyt Vivuni w lecznicy, daję karmę i w porownaniu z cenami hotelików to są grosze. Jednak problem nie polega na "kasie" - lecznica, to jest lecznica a nie miejsce do mieszkania psa. Tym bardziej, że jest to bardzo specyficzna lecznica - zajmująca się bardzo aktywnie bezdomnymi zwierzakami, a powierzchi to oni dużej nie mają :oops: Biorą to pod uwagę - bardzo proszę o wsparcie w ogłaszaniu Vivuni, ja nie umiem tego robić i pomoc jest mi bardzo potrzebna. Teraz w miarę szybko potrezbny jest DT, a DS możemy spokojnie poszukać. Vivunia jest przecudownym psem - przejścia Pidzej z Vivunią (agresja suni w odniesieniu do Karmelka) - to była konsekwencja ciąży Vivy i obrona potencjalnego potomstwa. Viva kocha wszystkich - mnie tylko nie lubi bo wcześniej ją ciągle gdzieś przemieszczałam :oops: Quote
Aleksandra59 Posted April 23, 2008 Posted April 23, 2008 :oops::oops: - nikt Vivuni nie odwiedza, a Pulpet już niedługo będzie samodzielna, już zaczęła jeść szczeniackie żarełko i bardzo je lubi. Także DT no a najlepiej DS dla Vivuni bardzo potrzebne zaczyna się robić na raczej szybko - czy ktoś mi pomoże w ogłoszeniach dla Vivuni??? Bardzo proszę, płakać mi się chce z tej bezsilności, że nie umiem tego sama zrobić:oops: Quote
Neris Posted April 23, 2008 Posted April 23, 2008 Zaraz ściągnę pomoc, bo ja to czasowo nie wyrabiam... Quote
Aleksandra59 Posted April 23, 2008 Posted April 23, 2008 Neris napisał(a):Zaraz ściągnę pomoc, bo ja to czasowo nie wyrabiam... Neris dzięki za ofertę ściągnięcia pomocy :loveu: A ja po prostu straszliwego doła złapałam, bo jakoś ostatnio nic nie idzie tak jak powinno iść :-( Nienawidzę bezsilności. Quote
Neris Posted April 23, 2008 Posted April 23, 2008 Pomoc wezwana, będzie jutro. Ujawni się sama... A Pidzej nie robiła ogłoszeń Vivuni? Ja niestety z moim netem nic nie zrobię, tak powoli się wszystko załadowuje że szok... Quote
Aleksandra59 Posted April 23, 2008 Posted April 23, 2008 Neris - jeszcze raz dziękuję :loveu: Pidziej czekała na hasło kiedy mozna dawać ogłoszenia - ale to było zaraz po urodzeniu sie Pulpeta, a wtedy wydawało się, że dużo czasu mamy :oops: A ten czas leci jak oszalały, ja sama zawaliłam sprawę ogłoszeń Vivy, że niby jeszcze tyle czasu, że Pulpet musi być z cycorka karmiony miniumum przez 6 tygodni NO I ZAWALIŁAM POSZUKIWANIE DOMKU DLA VIVUNI :oops: Quote
Lemoniada Posted April 23, 2008 Posted April 23, 2008 Nie Ty, ale ja zawaliłam:oops: Przecież to ja Ci zwaliłam na głowę towarzystwo i to ja powinnam za nie płacić... Przyznam się, że wena mnie opuściła, ale jutro rzetelnie przysiądę i coś wysmaruję, choćby i na siłę. Nie musi być poetyckie, byleby zawierało konkretne informacje :roll: Allegro zrobię jutro, inne ogłoszenia też. Może zataić wiek Vivuni, nic na ten temat nie napisać? Na tych fotkach wygląda po prostu kwitnąco. A co mogłaby zrobić lecznica po oddaniu Pulpecika to ja wiem - wysterylizować Vivunię:loveu: Dorzucam się jakby co. Quote
Aleksandra59 Posted April 24, 2008 Posted April 24, 2008 Lemoniadko - dzięki za ogłoszenia i allegro :loveu: Czekam na info co Ci się udało zrobić. P. Monika z lecznicy powiedziała dzisiaj, że ona potencjalny domek Vivuni też by chciała przepytać, bo suniak musi mieć dom doskonały - tj. taki jak sama Viva :evil_lol: Viva ogłoszona jest na stronie lecznicy: http://www.wila-vet.pl//index.php?option=com_adsmanager&page=show_ad&adid=3&catid=2&Itemid=0 Quote
Aleksandra59 Posted April 24, 2008 Posted April 24, 2008 No i cisza :-( A na dodatek rozmawiałam dzisiaj z potencjalnym domkiem od niewidzącego szczeniaczka. I tak jest niedobra i dobra wiadomość. Dobra bo szczeniaczek jak sie okazało ma tylko ograniczone pole widzenia - niedobra bo biorąc powyższe pod uwagę mały nie potrzebuje przewodnika, którym miała być Vivunia. Ciężko jest cieszyć się że maluch ma się w miarę dobrze i smucić, że Vivunia domku mieć nie będzie. Quote
Aleksandra59 Posted April 24, 2008 Posted April 24, 2008 Cisza, cisza - bardzo przygnębiająca cisza. Mówi się trudno - domu dla Vivy nie ma, nawet DT a Viva w lecznicy w nieskończoność nie może być. Lecznica to miejsce dla chorych zwierzaków a nie hotelik. Pulpet robi się coraz bardziej samodzielna i pewnie szybko pojedzie do swojego domu. A ja nawet płacąc za pobyt Vivy w lecznicy, nie mogę wymagać, żeby Viva tam zamieszkała. W tej sytuacji muszę rozważyć to czego nie dopuszczałam do siebie - wyjazd Vivy z Polski. Piszę o tym z ciężkim sercem, ale wygląda na to że to jest jedyne rozwiązanie, chociaż to też pewne nie jest. Jest mi bardzo przykro, bo Viva jest wyjątkowym psem - podkreślają to wszyscy którzy Vivę poznali. I proszę nie pisać, że nie wolno mi tego robić - ja domem Vivy nie mogę być, dałam Vivie to co mogłam dać, jak ktoś ma inne zdanie to bardzo proszę DAJ VIVIE DOM. Quote
Agnie Koty Posted April 25, 2008 Posted April 25, 2008 Aleksandra, ja doskonale Cię rozumiem..... Nie oszukujmy się, domów stałych, które chcą przygarnąć dojrzałego, dużego psa, jest jak na lekarstwo. Sama to przerabiam bo kuzynce znudził się pies taki jak Viva....:-( Rób to, co uważasz za stosowne. Quote
iwop Posted April 25, 2008 Posted April 25, 2008 Aleksandra zrobiłam wszystko co w twojej mocy...:oops: Quote
agata51 Posted April 25, 2008 Posted April 25, 2008 Aleksandra, jestem za. Niemcy czy Holendrzy też kochają zwierzęta (kto wie, czy nie bardziej niż Polacy, sądząc po tym, co się u nas wyprawia). Pewnie, że fajnie by było, gdyby Viva znalazła dom Polsce, ale sami widzicie... W końcu liczy się dobro psa, a nie nasze samopoczucie. Ale może jeszcze się uda. Jak długo Viva może przebywać w lecznicy? Quote
Neris Posted April 25, 2008 Posted April 25, 2008 Sprawdzone domki zagraniczne jak najbardziej tak. Byle nie wpaść w łapska handlarzy... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.