Neris Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 No ale to nie sprawia, że lecznica staje się bezpiecznym miejscem, co nie? A o to od początku chodzi. Mala musi być z mamą co najmniej 6 tygodni, to dużo- potem będzie biegać, bawić się, na ten czas przydałoby się miejsce. Quote
Aleksandra59 Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 No co Ty - suniaczka maluśka będzie do oddania chyba najwcześniej za 8 tygodni, tak mi się wydaje, ale ja dawno w psich szczeniakach nie działałam :oops:. Nowy właściclel chce często malentaska w lecznicy odwiedzać - i stąd moja nadzieja, że obie zostaną w lecznicy. A dzisiaj jak byłam w lecznicy, to nawet padło, że Vivunia to prawie jak lecznicowa rezydentka. Quote
Aleksandra59 Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 Neris napisał(a):No ale to nie sprawia, że lecznica staje się bezpiecznym miejscem, co nie? A o to od początku chodzi. Mala musi być z mamą co najmniej 6 tygodni, to dużo- potem będzie biegać, bawić się, na ten czas przydałoby się miejsce. No tak - Neris masz 100% racji, ale ta sytuacja powoduje (tak mi się przynajmniej wydaje), że lecznica bardzo nam teraz pomoże w tym co dalej z Vivunią. Ja nie mówię o finansach tylko o pomysłach gdzie psiaki umieścić. Hiltona dalej oczywiście szukam, ale jeszcze nie działam. Poczekam na jutrzejszą rozmowę z jedną z właścicielek lecznicy. Co do agroturystyki - to zobaczymy jak się potoczy cała sprawa. Ale - czy dobrze zrozumiałam, że jak maleństwo podrośnie to jest szansa że mogą tam obie trafić????? Quote
Lemoniada Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 Rewelacja! :multi: Chociaż to jedno zmartwienie odpadnie, dzięki Ci, Olu, za sms:loveu: A ten Pan Nowy Domek to jakiś klient lecznicy czy ktoś z personelu? Mam nadzieję, że sunia wyrośnie na małego aniołka, jak jej mamusia. A może Pan Nowy Domek zechce już łożyć na utrzymanie szczeniaczka?:cool3: Tzn. na dzień dzisiejszy - na odpowiednią karmę dla Vivuni... Quote
Agnie Koty Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 Wątpię żeby sunia wyrosła na malą po takiej dużej mamusi. :oops: Quote
Aleksandra59 Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 Lemoniada - proszę Cię, Vivunia ma zapewnione żarełko i przez lecznicę i przez autorkę tego posta, także spoko :cool1: Quote
Aleksandra59 Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 [quote name='Agnie Koty']Wątpię żeby sunia wyrosła na malą po takiej dużej mamusi. :oops: No tak - te nieszczęsne geny:diabloti: A jak jeszcze dostanie w mleczku mamusi wszystko co trzeba to niezła bysiorka nam wyrośnie :evil_lol: Teraz najważniejsze jest to, żeby maleńka zdrowa była - mocne kciukasy za to Quote
Neris Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 Aleksandra59 napisał(a):No tak - Neris masz 100% racji, ale ta sytuacja powoduje (tak mi się przynajmniej wydaje), że lecznica bardzo nam teraz pomoże w tym co dalej z Vivunią. Ja nie mówię o finansach tylko o pomysłach gdzie psiaki umieścić. Hiltona dalej oczywiście szukam, ale jeszcze nie działam. Poczekam na jutrzejszą rozmowę z jedną z właścicielek lecznicy. Co do agroturystyki - to zobaczymy jak się potoczy cała sprawa. Ale - czy dobrze zrozumiałam, że jak maleństwo podrośnie to jest szansa że mogą tam obie trafić????? Mogą, mogą. Pogadamy jak naprawię telefon. Quote
Aleksandra59 Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 Neris napisał(a):Mogą, mogą. Pogadamy jak naprawię telefon. To ja czekam. Neris :loveu: Quote
Villemo Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 Aleksandra dziś wiezie na ważną wizytę małą chorą maltankę... Jak dotrze to pewnie napisze. Quote
Aleksandra59 Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 Mała chora maltanka ma jutro operację, bardzo ciężką a jeszcze na dodatek nie wiadomo jak będzie z narkozą. Proszę o mocne kciuki za maleńką. Natomiast co do naszych pań - powoli nie spiesząć się szukam Hiltona. Mam namiary na hotelik w Otrębusach, podobno dobry - może ktos coś o nim słyszał? Nowi właściciele maluszka codziennie bywają w lecznicy i dogladają jak malutka rośnie:evil_lol: Niestety Vivunia jako rezydent w lecznicy nie może zostać, mają stanowczo za mało miejsca, a bezdomniaków czasami bywa dużo. Ten hotelik w Otrębusach to namiar z lecznicy. A dzisiaj do mnie dzwoniła Pani, w sprawie Vivuni (z allegro) - kupiła ślepego szczeniaczka i szuka dla niego towarzystwa takiej mamusi. Pani mieszka w podwarszawskich Łomiankach, a weci powiedzieli jej że taka mamuśka dla małego niewidomego pieska to doskonałe rozwiązanie. Oczywiście mamuska na stałe, a nie na chwilkę. Szczeniak na razie nie zaszczepiony, zatem to kwestia kilku tygodni - mamy być w kontakcie. Zaproponowałam Pani wizytę u Vivuni - mamy się dogadać. Quote
malagos Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 O Otrębusy zapytaj kogoś ze stowarzyszenia "Niczyje", Felę, esperanzę, , beam. Quote
Aleksandra59 Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 Malagos - dzięki, zrobię to jutro bo dzisiaj lekko padam na tak zwany pysk :diabloti: Quote
Agnie Koty Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 O ile mnie pamięć nie myli to w Otrębusach bywały psiaki z dogo i chyba ten hotelik był chwalony . No, to sytuacja powoli się klaruje, może coś z tego wyjdzie... O maltance czytałam, kciuki i łapki a także ogony zaciśnięte. Quote
Neris Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 Ale Otrębusy to na pewno nie Hilton, tam też są kojce o ile pamiętam - to juz chyba lepsza wetka, bo ma przynajmniej wiedzę pozwalającą zająć się szczeniaczkiem. Quote
pidzej Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 Jak z tym tekstem, co teraz pisac, czy poczekac az pani od szczeniaka sie odezwie? bo Viva do adopcji bylaby za 1,5 msc? Quote
Aleksandra59 Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 Szukam dalej Hiltona - bo te Otrębusy jakoś mi nie wyglądają jako miejsce pobytu Vivuni z suniaczkiem. Wieczorem się odezwę - teraz praca na mnie drze mordę:diabloti: Quote
Villemo Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 Ta.... Aleksandra poszła na tego Hiltona zarobić ;) Quote
Aleksandra59 Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 Jestem po rozmowie z lecznicą. Rozmowa była poważna - dotyczyła przede wszystkim bezpieczeństwa maleństwa Vivuni o ksywce "Kotlet":diabloti: Rozpatrywane były wszystkie za i przeciw z punktu widzenia Kotleta. Przede wszystkim nawet w najlepszym hoteliku - za niewiadomo jakie pieniądze - nie ma gwarancji, że nie będzie kontaktu z innymi psami w tym chorymi. Lecznica wyposażona jest w taką lapmę specjalną co to likwiduje badziajstwo - to po pierwsze, bo drugie obie suniaczki są w pomieszczeniu socjalnym, gdzie żaden pies nie będzie wchodził. Przedyskutowana została także sytuacja gdy Kotlet zacznie baraszkować - są planowane pewne rozwiązania:evil_lol:. Suma summarum zapadła decyzja, że Vivunia z Kotletem zostaje w lecznicy. Jest to chyba najlepsze rozwiązane z możliwych. Wiem, że jest wiele minusów ja oprócz powyższych plusów powiem, że: - Vivunia jest do lecznicy przyzwyczajona i nie będzie kolejnych przeprowadzek; Przepraszam, ale muszę kończyć - JADĘ PO MALTANKE, KTÓRA WYBUDZIŁA SIĘ P OPERACJI. DOKOŃCZĘ JAK WRÓCĘ Quote
Lemoniada Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 W sumie racja, w lecznicy równie dobrze Vivunia i mała Koti mogą mieć kontakt z chorymi psami jak gdzie indziej. Coś mi się zdaje, że panie bardzo ją polubiły i mimo wszystko ciężko będzie im się rozstać z tą śliczną czarną królewną:) Quote
Aleksandra59 Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 Jestem - maltanka jeszcze nie wybudzona w 100%, ale operacja się udała. Maleństwo już w domu, ale jeszcze długa droga do wyleczenia. niestety wątroba jest uszkodzona. Będzie dobrze. Wszystkie panie w lecznicy są w Vivuni zakochane na bank :loveu: Nie wiem jak tam panowie, lecznica mocno sfeminizowana jest :diabloti: Ja za pobyt Vivuni płacę, ale grosze. Muszę tylko zadbać o jedzonko dla Vivuni, bo żarełko którym dysponuje lecznica to nie jest dobre jedzonko dla karmiącej mamuśki. Chcę zamówić w animalii, bo tam mam duże rabaty. Tylko za czorta iwanka nie wiem jaka najlepsza. Viva najbardziej lubi mokre - tak więc puszki dla szczeniorów, tylko które???????????????? Quote
Villemo Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 Ludki!! Jakie puszki polecacie dla młodej - niemłodej mamy? Dla Vivuni naszego słoneczka? Quote
Agnie Koty Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 Przykro mi, ale ja zupełnie nie w temacie puszkowym.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.