Neris Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Boże, przecież ona miała kupę leków - antybiotyk, na zatrzymanie mleka itd... czy mały będzie zdrowy????? Kurczę, a tak swoją drogą to suka po porodzie wygląda inaczej niż przed - wiem, bo hoduję jamniki. Widać, że były dzieci bo macica oczyszcza się przez kilka tygodni... bardzo dziwne. Quote
pidzej Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 :-o jezuuu, jak z filmu SF. I że szczenior taki maciupki? Nie mam pojęcia gdzie by ją dać, hotel pewnie równie niebezpieczny jak lecznica? poza tym kasa. Kurde, teraz przynajmniej półtora miesiąca musi karmić szczeniaka, nie mam pomyslu:shake::shake::shake: napisałam do Maupy z prosba o zmiane tytułu. Quote
pidzej Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 O, dzięki za tytul, to tak roboczo wymyślcie cos adekwatnego do sytuacji Aleksandra czekamy na wieści... Quote
Aleksandra59 Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Mała - bo to sunia, jest maciupeńka zbyta mała jak na szczeniaka tak dużej suki. Vivunia opiekuje się nią fantastycznie, cały czas ją liże i nie pozwala jej zabierać. Mała wygląda na zdrową, rwie sie do cyca. Podobno cos nie tak jest z tylną łapką, ale jeszcze za wcześnie na jakakolwiek diagnozę. Vivunia ma robione legowisko w pomieszczeniu socjalnym i tam zadne zwierzeta lecznicowe nie mają dostępu, ale lecznica bardzo aktywnie opiekuje się bezdomniakami - takimi jak Vivunia - i nie są to dobre warunki dla psiego noworodka. Wszyscy w lecznicy, którzy mieli do czynienia z Vivą są w szoku. Najbardziej przezyła tę sytuację p. Ania, która robiła USG Vivuni. Jak powiedziała stan macicy na obrazie oraz to, że sunia miała mleko wskazywało na to, że jakiś czas temu odbył się poród. A maluteńkiego płodu nie było w spulchnionej macicy widać. Co do leków, jakie brała Vivunia - mleko się rozlało i tylko trzeba kciuki trzymać, zeby źle nie zadziałały na malutką. DOMEK DLA VIVUNI I JEJ CÓRECZKI NA CITO POTRZEBNY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! DAJĘ WSPARCIE FINANSOWE I WETERYNARYJNE DLA DT, KTÓRY PRZYJMIE PSINY W WIELKIEJ POTRZEBIE !!!!!!!!!!!!1 Quote
Neris Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Bogu dzięki że tylko jedno dziecko... Ja niestety nie mogę dać DT ze względu na ilość zwierząt u mnie - nie miałabym jak odizolować od stada. Quote
Aleksandra59 Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Neris, no co Ty, przecież dobrze wiem, że jeżeli byś mogła to od razu byś dała DT. [B]Pilnie szukamy DT dla Vivuni ze ślicznym malutkim szczeniaczkiem!!!!!!!!!!!!!!!!![/B] Quote
Villemo Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Dowiedziałam się telefonicznie i mnie przytkało. Martwię się o malucha bardzo... No ale stało się... Pomocy!! Quote
emilia2280 Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Ale szok!!! Ja tez mogé tylko wspomóc finansowo. DT poszukiwany!!!! Quote
Aleksandra59 Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Pidzej - może w tytule dodać, że Vivunia jest w lecznicy. Sama już nie wiem - podniosę, bo one w tej lecznicy z uwagi na bezpieczeństwo malenstwa nie mogą być !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
Lemoniada Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Cuda na kiju po prostu. Jak się dowiedziałam od Oli szczęka mi do samej ziemi opadła:0 Nie znam się na porodach u suk, ale chyba przeważnie jest tak, że jedno szczenię jest mniejsze i słabsze od pozostałych. Może tak było w tym przypadku? Może ten maluszek był jakiś "niedorobiony" (przepraszam za paskudne określenie:oops:) i urodził się później? Mam nadzieję, że te antybiotyki nie zaszkodzą malutkiej:shake: Pilnie potrzebny tymczas!!!!!! Też coś dorzucę finansowo, ile będę mogła. Błagamy, pozostanie w lecznicy jest dla mamy i córci bardzo niebezpieczne!!!! Quote
Villemo Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Przecież ktoś musi się zlitować... Wciąż nie mogę wyjść z szoku. Quote
Aleksandra59 Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Tylko w tej sytuacji sam wątek i ogłoszenia Vivy to chyba za mało - ja kompletnie nie wiem do kogo na dogo zwrócić się o pomoc. Hotelik to w sumie nie jest zły pomysł, tylko z finansami gorzej bo to droga impreza. Ale i tak lepiej niż lecznica, w której dużo chorych zwierząt się pojawia - a to duże zagrożenie dla malutkiej. Tylko żadnego hotelika nie znam - płakać mi się chce z bezsilności :-( MOŻE ZNAJDZIE SIĘ KTOŚ KTO POMOŻE BIEDNEJ, BEZDOMNEJ SUNI I JEJ CÓRECZCE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
Lemoniada Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Też myślę, że hotelik to nie takie złe wyjście:shake: Szczeniusia powinna szybko znaleźć domek, ludzie lubią brać maluchy, nie pojmuję dlaczego, tyle z nimi roboty. A jaka ona jest? Cała czarna jak mamusia? Quote
Aleksandra59 Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Malutka jest brązowo-czarna, tak mi się przynajmniej wydaje. Jutro jadę z aparatem porobić zdjęcia. I szukam hoteliku. Quote
Agnie Koty Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 tak, ten maluszek to wielka niespodzianka.... Quote
Aleksandra59 Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Hotel to jednak bardzo droga impreza. Znalazłam jeden, który jest polecany. Bedę pisała e-maila czy wogóle byliby skłonni przyjąć Vivunię z córcią. To jest hotel Alfa, ich strona internetowa; http:/hotelalfa.pl Hotel jest pod Warszawą, ale dla mnie jazda tam to max pół godziny, oczywiście poza godzinami szczytu. Może ktoś zna ten hotel??????? Quote
Neris Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Jeżeli Viva była szczepiona - a tego niestety nie wiemy - to maluch ma jej przeciwciała. W takim wypadku bylby odporny na wirusówki przez jakieś 5 tygodni . Moja wetka ma hotelik, ale to stajnia i słoma, więc nie wiem... Quote
pidzej Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Ja nie znam tego hotelu. Mam namiary na jeden, ale doba 40 zł, z możliwością negocjacji. Dostałam kontakt przy okazji wcześniejszego szukania dt dla Vivy. No ale to chyba najdroższy o jakim słyszałam. Aleksandra a o jakich cenach myślisz? ja niestety nie dołożę kompletnie nic. szczeniak niby szybko znajdzie dom, ale musi być chyba z mamą parę tygodni? Quote
Aleksandra59 Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Rozmawiałam z lecznicą - obie panie czują się dobrze ;) Będzie kolejne USG Vivuni, bo wetom cała ta sytuacja bardzo się nie podoba. Ja tam w tych medycznych sprawach mocno niekumata, ale była mowa o "zresorbowaniu" szczeniąt. Nie pisałam e-maila do tego hoteliku, bo najpierw muszę pogadać z wetka, która w lecznicy zajmuje się bezdomniakami. Hoteliki są baaardzo drogie - 40 zł za dzień to chyba standard, ale mozna negocjować. Hotelik to wyjście totalnie awaryjne - może jednak DT lub DS się znajdzie. Wczoraj dzieci jednej wetki z lecznicy były z Vivunia na spacerze - ocena, po spacerze: to jest super sunia :loveu: Quote
Lemoniada Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 [quote name='pidzej'] Aleksandra a o jakich cenach myślisz? ja niestety nie dołożę kompletnie nic. szczeniak niby szybko znajdzie dom, ale musi być chyba z mamą parę tygodni?[/quote] Z tego co wiem - co najmniej 6 tygodni. Czy sunia była szczepiona w lecznicy nie wiem, chyba nie, ciągle walczyli z sutkami. A w to, że poprzedni właściciel ją szczepił śmiem wątpić:shake: Będzie dobrze...:oops: Quote
Aleksandra59 Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Podniosę bo ważne, może jednak na dogo znajdzie się dobra dusza, która przygarnie Vivunię i jej córeczkę. Quote
Neris Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Jeżeli byłby to ten hotelik u wetki, to chyba 20zł za dobę. Dobre jedzenie i opieka na 102. Była tam parę dni dobka od Cygana i dziewczyny były bardzo zadowolone. Taki parodniowy malec chyba byłby za darmo ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.