Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

a właśnie mi się przypomniało, jak to jeszcze miałam jednego psa i jako podlotek mieszkałam z rodzicami w centrum miasta, to naszego PONa prowadziłam na smyczy, bo mieszkaliśmy na osiedlu blisko ulicy, a Porter to krnąbrne zwierzę było :mad:

a i tak, będąc na spacerku NA SMYCZY na flexi właśnie, zderzył się z jadącym samochodem

cud że mu się nic nie stało:cool1:

a mi ten czarny guziczek, który próbowałam przytrzymać żeby ta flexi się wreszcie zablokowała , prawie kciuka wyrwał :diabloti:

  • Replies 604
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

UWAGA UWAGA

ponieważ chciałabym zmienić tematykę szpitalno - obrzydliwą :diabloti:
przedstawiam Państwu najradośniejszego ostatnio członka naszego stada

studium Lusi:









Guest Mrzewinska
Posted

Jaka radość żyć...

Zofia

Posted

PaulinaT napisał(a):
Ale zziajana :lol: :lol:



uchachana :evil_lol:

a PaulinaT, pamiętasz ten strumyczek na dnie dolinki ?????


oto on:


:lol::lol::lol:

Posted

Swan- musze zapytac-
czy Ty wiesz, ze to co i JAK piszesz teraz o Lusi
to wiecej niz 200....
300% zmian ???????????

Czy Ty jeszcze pamietasz....
dawna Lusie?




A moze ta spryciara robi tak, zeby nie pamietac

;)a tylko wiedziec

Posted

no jasne że widzę zmiany


to jest już nasz pies


to nie jest dzikie stworzonko, tylko to jest Lusia, która wystawia brzuchol do głaskania, śmieje się szeroko, której ogon próbuje odpaść ze szczęścia jak mnie rano widzi i jaki widzi czarnule, która nawet jak się oddali, to na wołanie przybiega szybko jak rakieta,
która z wyraźną błogością czasem, a zwykle przynajmniej z małym stresem daje się wydrapać za uchem, która chodzi ładnie na smyczy, robi siad na pierwszą komendę, pomaga zakładać sobie szeleczki podnosząc jedną łapkę na komendę, kręci się po domu niespokojnie, kiedy musi wyjść na siusiu ( i tutaj muszę podkreślić, jak wielkie to dla niej osiągnięcie, bo prawie wszystko co umie umie od czarnul, naśladuje je bardzo, natomiast tego nie nauczyła się od czarnul, po prostu moje duże psice nie mają parcia na pęcherz albo co, nigdy nie proszą o wyjście na siusiu, idziemy jak ja chcę, a jak nie, to nie wykazują cienia niepokoju)

no więc to wszystko powyżej, napisane jednym tchem :evil_lol: to jest mała część tego, jak Lusia się zmieniła przez nie ostatnie dwa lata, ale przez ostatnie 4-5 miesięcy :p

Posted

A ja mysle, ze gdyby nie bylo tych dwoch lat= cierpliwosci
nie byloby ostatnich miesiecy.
Oba etapy sa po rowni wazne.

indywidualny watek Lusi nalezy wydrukowac/ powielic i rozsylac dalej-
historie psa oswojonego :lol:

A moze by otworzyc dzial
pieknych lub wyjatkowych historii

Posted

Udało mi się nadrobić zaległości, dogo było łaskawe.
Masz piękne tereny, strumyk- super, chcę też taki! :cool3:

a Luśka:

swan napisał(a):

to jest już nasz pies
....

Widzę, że już na pewno mogę ją zdjąć z mojego podpisu.:lol:

A z Werą, to dziwna historia, że po dwóch latach wraca do dawnego domu.

Swan,na marginesie, masz różne roślinki płożące kwitące?
Takie rosnące w cieniu?
Oprócz barwinka.

Posted

joaaa napisał(a):

Swan,na marginesie, masz różne roślinki płożące kwitące?
Takie rosnące w cieniu?
Oprócz barwinka.


koniecznie płożące? czy mogą być kobiercowe, czyli takie, co się rozrastają jak dywan?

bo mam:
-konwalie
- fiołki pachnące fioletowe
-fiołki pachnące białe
- pierwiosnki
- waldsteinia
- barwinek większy pstry (liście)
- barwinek mniejszy odm z karminowymi kwiatami (dopiero kupiłam, jeszcze mały jest to się nie da w tej chwili podzielić, ale na jesień :cool3:)
- niezapominajki są rewelacyjne, teraz mam pod drzewami istne błękitne flokati:loveu:
- dąbrówka rozłogowa z purpurowymi liśćmi
- i mam masę różnych funkii, mają piękne liście, kwitną też, choć liście ciekawsze
- no i do tego gdzie się da mam bluszcz pospolity, kobierzec rewelacja, no tylko póki co nie kwitnie, może za 20 lat :roll:

Posted

o i jeszcze kokoryczka

ja nie mam ale endymion super wygląda, taki błękitny hiacynt, w lasach angielskich całe kobierce z tego rosną, jak u nas konwalie czy zawilce, cudo po prostu :p

o i jeszcze różne bodziszki są fajne, mam kilka odmian, do cienia jak znalazł

i żurawki , są z barwnymi liśćmi i mają też różne drobne kwiatki

i epimedium jest jeszcze, też fajne

no i klasyczna bergenia, ale za tą nie przepadam, bez uroku totalnie

no i możesz dowolnie wsadzać begonie i fuksje, one uwielbiają cień, tylko na zimę trzeba je ewakuować

o i miodunka plamista, fajne duże liście i duże niebieskie kwiaty

no jest z czego wybierać, a prawie wszystko co wypisałam wypróbowałam u siebie, moja połowa ogrodu jest pod drzewami i to wszystko rewelacyjnie tam rośnie :loveu:

Posted

rany boskie, swan - aleś Ty mądra :crazyeye::crazyeye::crazyeye:, z tymi roślinami :-o:-o

pójdźmy na taki układ: ja Ci nie będę NIC wciskała, co ma 4 łapy i ogon - słowo honoru :p - a ty mi użyczysz swej mądrości przy zagospodarowaniu mojej działki ;) - bo za czorta nie mogę sobie z nią poradzić :placz:

Posted

kinga napisał(a):

pójdźmy na taki układ: ja Ci nie będę NIC wciskała, co ma 4 łapy i ogon - słowo honoru :p - a ty mi użyczysz swej mądrości przy zagospodarowaniu mojej działki ;) - bo za czorta nie mogę sobie z nią poradzić :placz:


zdaje się, że mam szanse zrobić interes życia :razz::evil_lol::evil_lol::evil_lol:

zgoda, to mój zawód w końcu, kochana, na czym mam się znać, jak nie na roślinkach i ich walorach ozdobnych i miejscach, gdzie lubią siedzieć, skoro jestem ogrodnikiem i to ze specjalizacją projektowanie ogrodów :cool3:

a jak widać, u mnie wszystko się ładnie rozwija, popatrz na ostatnie zdjęcie, był sobie strumyk, a wyrosły z niego dwa stawy :evil_lol:

Posted

To ja swan chcę jakieś roślinki, co to som ładne i rosną na piaskach i mają patelnię słoneczną przez cały boży dzień,

i oczywiście,

żeby nie trzeba było podlewać bo nie mam czasu :evil_lol:

A na poważnie - wszystko u mnie usycha, mimo podlewania :cool3:, a roślinki które mają w opisie, że rosną do 3 m, jakoś u mnie osiągają wysokość 50 cm.......

Posted

chwileczkę.
JA byłam pierwsza po porady do swan, zaraz po joaaa. :diabloti:

WY sobie poczekajcie w kolejce, aż swan upora się z moim ogrodem :eviltong:

ps: swan, u mnie będzie łatwo, łatwiutko :loveu:- żadnych piasków, żadnej patelni, gleba żyzna, NIC mi nie usycha, a wręcz przeciwnie - rośnie jak diabli, oczywiście najlepiej pokrzywy i inne chwaściory :placz:

oprócz tego JA jestem bliżej, niż Karina i samoglow - zagrożenie z mojej strony masz większe :p

Posted

[quote name='kinga']ps: swan, u mnie będzie łatwo, łatwiutko :loveu:- żadnych piasków, żadnej patelni, gleba żyzna, NIC mi nie usycha, a wręcz przeciwnie - rośnie jak diabli, oczywiście najlepiej pokrzywy i inne chwaściory :placz:



a to masz tak jak ja, pokrzywy są mojego wzrostu, nie nadążam, a to znaczy, że bardzo żyzna gleba, dużo azotu, to i chwaściory rosną szybciej

trzeba po prostu obsadzić roślinkami wieloletnimi i po dwóch latach spomiędzy roślinek ozdobnych tylko pojedyncze chwaściory dadzą radę się przebić, a wybór zatem , hm, bogaty masz, to jak ja mogę pomóc, skoro wszystko u Ciebie może rosnąć ??

Posted

karina1002 napisał(a):
a roślinki które mają w opisie, że rosną do 3 m, jakoś u mnie osiągają wysokość 50 cm.......



bo roślinki oprócz wody to jeszcze jedzonka potrzebują :diabloti:

karm je kobieto :mad:

a serio, na piaskach, to oprócz nawozu (najprostszy, rolniczy jakiś), który trzeba dawać częściej a w małych dawkach, to bardzo godny rozpatrzenia jest system automatycznego nawadniania

coby często a po trochu podlewało, inaczej woda ucieka jak przez sito

a zwłaszcza linie kroplujące, kładzie się toto, takie cienkie wężyki przy roślinkach na ziemi, z małych dziurek kapie kap kap woda, mało wody się zużywa, a roślinka ją sobie sączy i wciąga zanim ucieknie wgłąb ziemi

a trawa to woli piasek niż ciężką ziemię, tylko wody jej potrzeba :p

Posted

samoglow napisał(a):
a jakie rosliny nadaja sie na balkon, gdzie hulaja huraganowe wiatry (oprocz turkow, please!) ?:razz:


słoneczko rozumiem?

pelargonie nie wytrzymują? te przewieszające, bluszczolistne?

u mnie na balkonie też wiało, surfinie i petunie nie mają szans, za kruche, ale pelargonie dawały radę dużo lepiej

tylko też trzeba wody pilnować, wiatry bardzo wysuszają roślinki

żeniszki sobie niebieskie na pewno poradzą, lobelie też na pewno, one mają delikatne gałązki, ale wiotkie, nie ukruszą się

Posted

No...wreszcie mi dogo ożyło i nadrobiłam zaległości u Czarnego Stada :lol:.
Poczytałam o wynikach Agi i mam pytanie - czy sunia miała robione badanie poziomu hormonów tarczycowych ( przy nadczynności mogą wystąpić podobne objawy jak u Agi - przynajmniej u ludzi - chudnięcie mimo jedzenia w nadmiarze)?

PS. Luśka niezmiennie mnie zachwyca i zadziwia :-o

PS 2. Twoje wypowiedzi o roślinkach sobie wydrukowałam do wykorzystania :eviltong:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...