MM. Posted August 14, 2010 Posted August 14, 2010 Justa napisał(a): A ten pies to jakaś porażka jest - nie dośc, ze rozpuszczony do granic możliwości, przy braku uwagi wyje tak przeraźliwie, że nie da się wytrzymać i trwa to dopóki się ktoś do niego nie odezwie. Może tak kilka godzin bez przerwy :mdleje: Natomiast właściciel dostał niezłą reprymendę od nas i miejmy nadzieję, że zamontuje jakieś kratki na tym balkonie.. Choć nie wyobrażam sobie wciąż jak pies może WYPAŚĆ, psy są zazwyczaj nadwyraz ostrożne jeśli chodzi o wysokości. Wątpię też, żeby spowodowały to jego wygdybane przeze mnie problemy z równowagą :roll: Quote
Justa Posted August 16, 2010 Author Posted August 16, 2010 W piątek zdechł 'mój' kiciuś, który był poparzony i karmiłam go strzykawką :( Quote
kaho Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 Justa napisał(a):W piątek zdechł 'mój' kiciuś, który był poparzony i karmiłam go strzykawką :( :-( i dlatego wlasnie nie zostalam weterynarzem:roll:. Pozdrawiamy praktykantke:bye:. Quote
MM. Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 Justa napisał(a):W piątek zdechł 'mój' kiciuś, który był poparzony i karmiłam go strzykawką :( Ile wytrwał? :-( Quote
Justa Posted August 20, 2010 Author Posted August 20, 2010 kaho napisał(a)::-( i dlatego wlasnie nie zostalam weterynarzem:roll:. Pozdrawiamy praktykantke:bye:. No niestety śmierć jest tutaj codziennością.. Ale zwierzaki idą też do domu i w końcu zaczynają machać ogonem, podczas gdy np przez tydzień siedziały zrezygnowane w klatkach. Niestety, nie wszystkie udaje się uratować.. Dziękuję i również pozdrawiam ! :p Caachou_ napisał(a):Ile wytrwał? :-( Przywieźli go przed tym jak przyszłam na praktyki, odedł w zeszły piątek, więc sądzę, że koło 2 tygodni.. Prawdopodobnie poparzenie sięgało tak głęboko, że zaczął 'psuć się' od środka. Fakt, śmierdział bardzo.. Teraz mam nowego podopiecznego - przedwczoraj pani z ToZ przyniosła 3tygodniowego czarnego kociaka, któremu dałyśmy na imię Hipek i trzeba go karmić co 3 godziny z butelki i 'wysikiwać'. Sierotka, płacze bardzo, ale powoli chyba zaczyna nam ufać, bo na rękach uspokaja się, wtula, mruczy. Życie toczy się dalej, a każdy dzień to szansa uratowania nowego. Zostało mi 6 dyżurów (w tym dwa 13h) - bardzo szybko zleciały te 3 tygodnie.. Quote
Doginka Posted August 21, 2010 Posted August 21, 2010 :lol!:Justa napisał(a):A chcesz może wystawić Galinę? :p Dziękuję bardzo:crazyeye::scared::evilbat: Quote
Justa Posted August 21, 2010 Author Posted August 21, 2010 Doginka napisał(a)::lol!: Dziękuję bardzo:crazyeye::scared::evilbat: A czemużto? :diabloti: Quote
Doginka Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Justa napisał(a):A czemuż to? :diabloti: Nie żebym miała coś przeciwko, ale jakby stała tak ślicznie na ringu jak na stoliku groomerskim podczas strzyżenia uszek....:siara::diabloti: Quote
Justa Posted September 14, 2010 Author Posted September 14, 2010 Jakby ktoś pytał co u nas.. Galina odgruzowana na sezon jesień/zima. Dawno już nie była takim łysolem jak teraz. Robi się coraz bardziej znienośna przy wszelkich zabiegach pielęgnacyjnych, no ale jakoś jeszcze sobie z nią radzę, choć nie wiem czy oddałabym ją jeszcze do jakiegoś psiego fryzjera.. Czasem mam ochotę naprawdę wypatroszyć tego upartego panikarza.. No ale na jakiś czas mamy z tym spokój. Upały odeszły w zapomnienie, więc i więcej biegania za piłką, coby trzymać formę. Pozatym któregoś pięknego poranka dotarło do mnie, że tak naprawdę zostały mi tylko 2 tygodnie na tyle wolnego czasu, że mogę jaszczurce zapewnić tego typu atrakcje niemal codziennie, więc korzystamy. Powoli wracam do klikania, bo przez wakacje trochę się zaniedbałyśmy.. A u mnie schyłek pracowitych wakacji.. 2 tygodnie w oborze, miesiąc w klinice, a lada chwila zacznie się najcięższy chyba rok jaki mnie czeka na tych studiach. Dostałam już plan i już przestałam tęsknić za studiami. Nie wiem kiedy będę się uczyć i kiedy znajdę na to siłę. Już wpadam w lekką panikę, choć przedmioty coraz ciekawsze i coraz bardziej czuję, że to właśnie 'to' że to ma sens, że mam cholerne szczęście wiedząc co chcę w życiu robić.. Muszę tylko teraz zebrać się w sobie. I dopada mnie ostatnio taka refleksja, że tak naprawdę te studia to dopiero początek.. że przedemną jeszcze tyle lat ciężkiej pracy, poświęceń, wyrzeczeń, nauki, wciąż otwartego umysłu, pokory. Ale czuję, że to będzie coś ważnego i dobrego, coś satysfakcjonującego, a jednocześnie tak trudnego do udźwignięcia. Oby wystarczyło mi determinacji i chęci.. Chciałam się tym z Wami podzielić. W międzyczasie zdarzyło mi się być na warszawskiej krajówce, głównie z uwagi na haszczaki. To mega wyzwanie - jako takie poprowadzenie tak pierwotnej, niezależnej rasy, oczywiście na tyle na ile można takiego psa poprowadzić. Czytałam sobie na ten temat sporo i zadziwiające jest ilu ludzi ma te psy i kocha je takimi jakie są - nic nawet nie próbuje w nich zmieniać. Nie łudzi się, że go wyszkoli, że pies będzie wpatrzony w człowieka jak w obrazek. Pozwala psu pozostać sobą, a sobie pozwala na obserwację tego. I mając obrazek psa, który uwielbia coś robić z człowiekiem, wybiera jego towarzystwo kosztem całego świata wokół, ma tę cudowną umiejętność dostosowania się bez uszczerbku na swoim szczęściu.. Tym bardziej przeraża mnie wizja bliskiego kontaktu z siberianem. Trzeba będzie nieco się wysilić, uzbroić w cierpliwość, no i nauczyć szanować pewne niezmienne fakty.. Postaram się o jakieś zdjęcia niebawem, niech tylko przestanie padać ten przeklęty deszcz. Quote
eria Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 ja tu czegoś nie rozumiem, dlaczego masz mieć husky, skoro nie bardzo chcesz ??? Quote
Justa Posted September 15, 2010 Author Posted September 15, 2010 eria napisał(a):ja tu czegoś nie rozumiem, dlaczego masz mieć husky, skoro nie bardzo chcesz ??? Ale to nie ja mam mieć husky, ino mój były TZ ;) Ja tylko pomogę mu go nie zepsuć ! Quote
NightQueen Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Justyna poradzisz sobie, wierze w Ciebie ;) Oby było więcej takich ludzi jak ty którzy szkolą się na weterynarzy, bo w Polsce jest pełno wetów-zarabiaczów którzy opowiadają pierdoły o ciąży u suki, polecają rozmnażanie wszystkiego co się da. Im więcej inteligentnych lekarzy tym lepiej. Na pewno dasz radę i skończysz naukę. ;) Nie wiem dlaczego wszyscy się tak boją huskych, nie miałam co prawda psa tej rasy na wychowaniu, ale wszystkie psy jakie znam, po przejściach, rodowodowe, w typie rasy są dobrze wychowane. Ile lat żyję to huskiego zbója nie widziałam, a w okolicy tych psów mam bardzo dużo i przyznam się że mnie ciągnie ta rasa :loveu: Quote
Justa Posted September 15, 2010 Author Posted September 15, 2010 NightQueen napisał(a):Justyna poradzisz sobie, wierze w Ciebie ;) Oby było więcej takich ludzi jak ty którzy szkolą się na weterynarzy, bo w Polsce jest pełno wetów-zarabiaczów którzy opowiadają pierdoły o ciąży u suki, polecają rozmnażanie wszystkiego co się da. Im więcej inteligentnych lekarzy tym lepiej. Na pewno dasz radę i skończysz naukę. ;) Nie wiem dlaczego wszyscy się tak boją huskych, nie miałam co prawda psa tej rasy na wychowaniu, ale wszystkie psy jakie znam, po przejściach, rodowodowe, w typie rasy są dobrze wychowane. Ile lat żyję to huskiego zbója nie widziałam, a w okolicy tych psów mam bardzo dużo i przyznam się że mnie ciągnie ta rasa :loveu: Dziękuję za miłe słowa.. Wogóle bardzo dziękuję Wamw szystkim za wsparcie - szczególnie w czasie sesji. Nawet nie wiecie ile to daje siły, jak człowiek wie, że tyle ludzi w niego wierzy :loveu: Zależy co rozumiesz pod pojęciem "zbója" - bo bynajmniej nie chodzi mi o to, że to jakieś psie szatany. Chyba nawet wręcz przeciwnie - one nie są tak męczące jak chociażby BC, ale właśnie przez tę ich niezależność ciężko cokolwiek osiągnąć. Nie wiem wogóle na ile można psu naświetlić, że człowiek jest superfajny i opłaca się z nim współpracować.. Ostatnio mieliśmy szansę trochę czasu spędzić z hodowcą i jego 2 sukami, porozmawiać, poprzyglądać się.. Te psy świetnie poradziłyby sobie bez człowieka ! I na pewno da się je nauczyć wielu rzeczy, ale nie będą miały z tego takiej frajdy jak sznaucer czy owczarek. Pozatym w sytuacji gdy 'siad' 'zostaw' czy 'stój' najbardziej może się przydać prawdopodobnie będzie to ostatnia rzecz jaką zrobią. Podobnie jak ze spuszczeniem ze smyczy - wróci wtedy kiedy uzna, że już się nabiegał, tudzież polowanie na wiewiórki i yorki się skończy w jego mniemaniu. Tyle wywnioskowałam z rozmowy i własnych obserwacji. Na pytanie co jego psy najbardziej kochają? Bieganie, bieganie i jeszcze raz bieganie. Wniosek z tego taki, że właściciel też musi kochać biegać - wtedy może jakoś się dogadają. I owszem - są piękne, takie dzikie z wyglądu i zachowania. Ale i tak mam stracha, to duże wyzwanie - szczególnie, że to obrót o 180* w stosunku do sznaucera. Póki co czekamy - przedewszystkim na miot. Quote
NightQueen Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Tak wiem jaki charakter mają psy tej rasy. Pisząc "zbój" miałam na myśli właśnie psa który często ucieka, bo przecież to jest domena tej rasy, bądź który jest tak niezależny że trudno mu wydawać jakiekolwiek polecenia. Przykładem jest suka huskiego która mieszka w moim bloku, była zabrana od "włascicieli" którzy trzymali ją w komórce bez okien i rozmnażali cały czas, pies nie miał kontaktu z ludźmi, nie był wybiegany, nie był szkolony czyli teoretycznie po uwolnieniu jej z tamtego miejsca powinna wymagać pełno pracy, a tak nie było, szybko się zaadoptowała, chodzi bez smyczy i nie ucieka, wykonuje polecenia itd. Podobnie jest z resztą psów tej rasy jakie znam. Zdaje sobie sprawę z tego że praca z huskim wymaga dużo czasu, a przed wszystkim cierpliwości, ale ja osobiście uważam że gorzej jest wychować porządnie labradora który teoretycznie jest nakręcony na pracę z człowiekiem niż takiego indywidualistę jak husky. Oczywiście to tylko moje zdanie, trzeba wsiąść pod uwagę że nie miałam psów tych ras u siebie nigdy, ale opieram swoje zdanie na obserwacjach. Uważam że dużo łatwiej jest zepsuć labradora, owczarka czy psa "nastawionego na ludzi" niż huskiego. Quote
Justa Posted September 15, 2010 Author Posted September 15, 2010 [quote name='NightQueen']Uważam że dużo łatwiej jest zepsuć labradora, owczarka czy psa "nastawionego na ludzi" niż huskiego. No i tutaj się z Tobą zgodzę bardziej niż zaprzeczę. Wyżej napisałam, że nie chcę pozwolić na 'zepsucie' ów psa, ale chyba bardziej miałam na myśli to, żeby pomóc jakoś im się dogadać, bo obawiam się sytuacji, kiedy pies uzna, że człowiek jest mu totalnie niepotrzebny - a z tego może zrodzić się chociażby agresja , co w dużym mieście, w bloku przy psie tej wielkości (a mały nie jest) może przynieść sporo kłopotów. Szczególnie dla osoby niedoświadczonej i nigdy nie mającej psa wcześniej. Raczej nie liczę na to, że będzie nadwyraz piłeczkowy, bedzie latał za frisbee czy skakał w agility, robił fikołki i przynosił kapcie ;) Zobaczymy co z tego będzie, fajnie że jest okazja trochę z tymi psami poprzebywać - człowiek wie na co się nastawiać w przyszłości. A jak już o husky mowa Quote
NightQueen Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Te psy sa stworzone do czegoś innego i jeśli to pojmie właściciel wszystko pójdzie dobrze ;) Ja jestem zwolenniczką prowadzenia psów zgodnie z ich powołaniem czyli psy myśliwskie na polowania (bezkrwawe), zaprzęgowe do biegania itd. :p Fajnie bo będziesz miała okazje poznać rasę "od poszewki" :loveu: ja bym się cieszyła z takiego przywileju Cudny :loveu: bardzo fajnie wybarwiony :loveu: najbardziej lubię srebrno białe psy. Z jakiej hodowli? Quote
Unbelievable Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Justa napisał(a): W międzyczasie zdarzyło mi się być na warszawskiej krajówce, głównie z uwagi na haszczaki. kurde, ja też byłam! z Gramem! Quote
Agnes Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 O masz...i ja bylam:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Justa bys zdradzila, ze sie wybierasz, a nie tak cichaczem;) Tak ad husky...to zdecydowanie psy nie w moim typie, nie dla mnie;) Quote
Unbelievable Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Agnes napisał(a):O masz...i ja bylam:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Justa bys zdradzila, ze sie wybierasz, a nie tak cichaczem;) Tak ad husky...to zdecydowanie psy nie w moim typie, nie dla mnie;) ty też mogłaś krzyczeć że będziesz! szczególnie, że u siebie w galerii regularnie piszesz :diabloti: Quote
Justa Posted September 15, 2010 Author Posted September 15, 2010 Pati, w tej chwili ciężko mi powiwedzieć, bo zdjęć nie mam na dysku i nie mam jak sprawdzić numerka ;) No proszę Was.. właśnie aż się zdziwiłam, że nikogo znajomego nie spotkałam :mdleje: Ale najwyraźniej mało się rozglądałam, albo Wy mnie nie poznałyście bo byłam ubrana w fiolet :diabloti: Quote
Agnes Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 [quote name='Justa']No proszę Was.. właśnie aż się zdziwiłam, że nikogo znajomego nie spotkałam :mdleje: Ale najwyraźniej mało się rozglądałam, albo Wy mnie nie poznałyście bo byłam ubrana w fiolet :diabloti: tak to faktycznie moglysmy Ciebie nie zauwazyc:evil_lol: Unbelievable chyba...pisalam:hmmmm::niewiem: Ja to teraz mam tak zakrecone dni, ze wszystko mozliwe:lol: Quote
Justa Posted September 15, 2010 Author Posted September 15, 2010 Agnes napisał(a):tak to faktycznie moglysmy Ciebie nie zauwazyc:evil_lol: Śmiej się śmiej - ludzie mnie na ulicy nie poznają, bo spodziewają się czarnej plamy :diabloti: Zaczęłam dziś układać notatki na III rok, druknęłam sobie plan i już widzę, że to będzie katastrofa :mdleje: Quote
Doginka Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Husky to stanowczo nie mój typ:shake:, chociaż lubię na nie patrzeć;-) Justa wyluzuj przed III rokiem - dasz radę, tylko nie panikuj;-) Quote
Unbelievable Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 [quote name='Justa'] No proszę Was.. właśnie aż się zdziwiłam, że nikogo znajomego nie spotkałam :mdleje: Ale najwyraźniej mało się rozglądałam, albo Wy mnie nie poznałyście bo byłam ubrana w fiolet :diabloti: ja waflowałam na agility, na wystawę nawet nie zdążyłam wyjść, bo wolne chwile poświęcałam psu (siedział w klatce), więc nic co chciałam zrobić nie zrobiłam....:roll: [quote name='Agnes'] Unbelievable chyba...pisalam:hmmmm::niewiem: Ja to teraz mam tak zakrecone dni, ze wszystko mozliwe:lol: niiee, jakbyś pisała, to bym zauważyła ;) chyba:evil_lol: Quote
kaho Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Justa nie wolno panikowac, przezylas I i II rok to przezyjesz i III :cool3:(nie wspominajac reszty:evil_lol:). Najwazniejsze, ze wiesz co chcesz robic (mimo wszystkich trudnosci) i niewatpliwie bedzie to sprawialo Ci przyjemnosc - nie wszyscy sa takimi szczesliwcami;). Nie moge juz doczekac sie Waszych fotek:cool3:;). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.