Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 5.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

malawaszka napisał(a):
ooo czekam na filmik z klikania :)


KIEDYŚ będzie :p

betty_labrador napisał(a):
to super ze klikacie juz bez obaw :) no i czekamy na filmik :) początki są fajne, zwłaszcza jak sie je obserwuje przy dalszych postepach.

ps. moja hybryda ma funkcje filmikow :> to dobra rzecz o ktorej pomysleli w tym aparacie ;)


Są fajne, ale też upierdliwe, bo takie 'krok po kroczku' Ja bym chciała, zeby Galina była już rozklikana !
No niestety mój aparat przewidział jedynie funkcje robienia zdjęć :diabloti: Szkoda, fajnie jakby robił też śniadania :lol:

ariss napisał(a):
a jak klikanie i pudełko? próbowałaś już?


Tak, próbowałam.
I były różne cuda - zaczynając od ogólnej niechęci kontaktu fizycznego (psychicznego myślę, ze również) z pudełkiem. Przechodząc przez trącanie go nosem, łapą. Doszłyśmy do momentu gdy wchodzi przednimi łapami do pudełka i czasem nawet uda jej się włożyć łapę tylną, ale chyba póki co nie ma zbyt wielkiej świadomości tylnych kończyn co nieco utrudnia sprawę :mdleje: Gdyż raz wchodzi 3 łapami do pudełka, a zaraz potem tylko 2 i cała dumna z siebie czeka na kliknięcie :lol:
Ale fajna jest, bo taka napalona na te durnowate ćwiczenia ;) :lol:

Posted

Justa napisał(a):



Tak, próbowałam.
I były różne cuda - zaczynając od ogólnej niechęci kontaktu fizycznego (psychicznego myślę, ze również) z pudełkiem. Przechodząc przez trącanie go nosem, łapą. Doszłyśmy do momentu gdy wchodzi przednimi łapami do pudełka i czasem nawet uda jej się włożyć łapę tylną, ale chyba póki co nie ma zbyt wielkiej świadomości tylnych kończyn co nieco utrudnia sprawę :mdleje: Gdyż raz wchodzi 3 łapami do pudełka, a zaraz potem tylko 2 i cała dumna z siebie czeka na kliknięcie :lol:
Ale fajna jest, bo taka napalona na te durnowate ćwiczenia ;) :lol:



ja też nie wiem co jest w klikaniu, że psy się tak na maxa nakręcają;)

Posted

Justa napisał(a):


Są fajne, ale też upierdliwe, bo takie 'krok po kroczku' Ja bym chciała, zeby Galina była już rozklikana !



mogę Cie zapewnić że kliker uczy nie tylko psy.. ludzie sie tez nieźle na tej metodzie uczą- m.in. cierpliwości :D że nic na szybko, i kto robi szybko robi dwa razy :)

to zcekamy na efekty ze szkolonka :)

Posted

oo co ja widzę, Galina przekonała się do klikera:) Ja już dawno nie klikałem, ale nawet po najdłuższej przerwie Samba jest równie mocno nakręcona:)

Justa napisał(a):

Są fajne, ale też upierdliwe, bo takie 'krok po kroczku' Ja bym chciała, zeby Galina była już rozklikana !

cierpliwości!:p



ale chyba póki co nie ma zbyt wielkiej świadomości tylnych kończyn co nieco utrudnia sprawę :mdleje:

Świadomość tyłu to jedna z fajniejszych rzeczy, jakie zrobiłem z Samba;) Fajnie obserwować jak piesek powoli zaczyna rozumieć, że tylnym podwoziem można świadomie ruszać. Długo to trwało ale warto;) Powodzenia:) I poka filmik! nawet komórką

Posted

Doginka napisał(a):
Moje psy nie lubią klikania:shake: próbowałam, ćwiczyłam, ale nadal reagują tylko na "dobrzy pies" + nagroda smaczkowa;-)



widocznie gdzies byl błąd w postepowaniu :) Twoje psy to jednak psy a nie istoty z kosmosu ^^

Posted

Doginka napisał(a):
Moje psy nie lubią klikania:shake: próbowałam, ćwiczyłam, ale nadal reagują tylko na "dobrzy pies" + nagroda smaczkowa;-)


nie wierzę:eviltong:;)

Posted

betty_labrador napisał(a):
na każdego.. chcesz sie spotkac w Wawie z psami? ;)

Jeśli masz labki, to wolałabym nieeeee:shake: Gordon nie reaguje ostatnio łaskawie na większe psy:mad: Zdziczał po ostatnim pogryzieniu przez łyżwa:evil:

Posted

Oj mogę się założyć, że niedługo to ona będzie już same salta, fikołki i inne wydziwy na komendę robiła :diabloti: O włażeniu tylnymi łapkami na wszystko, cokolwiek by to nie było już nie wspominając :razz:

Ja tam też mile wspominam początki, tzn. jedynie z Muttim bo on to załapał szybciutko i miło było patrzeć jak łapał w mig co raz trudniejsze polecenia a przy tym widocznie zaczął myśleć ;) Z Birmą nie było tak łatwo, a nawet straaaaasznie trudno było ją do klikania przyzwyczaić i zachęcić do użycia łebka, nawet w tak prostym polceniu jakim było 'siad' :evil_lol: Myśleć samodzielnie nadal nie potrafi, dlatego nic wykształtować nam się nie udaje, no ale wszystko przed nami jeszcze :lol:

Powodzenia!

Posted

Doginka napisał(a):
Jeśli masz labki, to wolałabym nieeeee:shake: Gordon nie reaguje ostatnio łaskawie na większe psy:mad: Zdziczał po ostatnim pogryzieniu przez łyżwa:evil:



mam flata :)

zawsze mozna bez mojego psa sie spotkac;)

Posted

betty_labrador napisał(a):
widocznie gdzies byl błąd w postepowaniu :) Twoje psy to jednak psy a nie istoty z kosmosu ^^

o widzisz , to mi rozjaśniłaś w mózgu , nie mam psów , tylko kosmitów :diabloti:
u mnie 1 na 7 reaguje na kliker :) aczkolwiek , to właśnie tylko pies kuma co to kliker :evil_lol:
więc Twoja teoria , że pies to pies , a nie kosmita - jest jak najbardziej prawdziwa :multi:

Posted

[quote name='Vectra']o widzisz , to mi rozjaśniłaś w mózgu , nie mam psów , tylko kosmitów :diabloti:
u mnie 1 na 7 reaguje na kliker :) aczkolwiek , to właśnie tylko pies kuma co to kliker :evil_lol:
więc Twoja teoria , że pies to pies , a nie kosmita - jest jak najbardziej prawdziwa :multi:
Aż Cię uściskam:roflt: Wychodzi na to, że Twoja teoria jest prawdziwa - ja tez mam kosmitów

Posted

Vectra napisał(a):
o widzisz , to mi rozjaśniłaś w mózgu , nie mam psów , tylko kosmitów :diabloti:
u mnie 1 na 7 reaguje na kliker :) aczkolwiek , to właśnie tylko pies kuma co to kliker :evil_lol:
więc Twoja teoria , że pies to pies , a nie kosmita - jest jak najbardziej prawdziwa :multi:

reakcja reakcją, szczur też by reagował, ale strachem, gdybym go klikera nie "nauczyła"
zawziętą klikerowczynią nie jestem, ale bardzo łatwo za pomocą tego ustrojstwa czegoś nauczyć ;) tylko, mój szczur potrzebuje czegoś więcej niż biegania za piłeczką ( i żadnej w tym krytyki!) więc i kliker nam się mocno przydaje. Dla przykładu- szczurowe wskakiwanie na stopy (moje)- bez klikera próbowałam to nam nie wyszło, Gram łaził po mnie, po podłodze, wskakiwał na łóżko, kanapę, z klikerem w jednej sesji mamy prawie wskakiwanie. On po prostu tak lepiej rozumie ;)
Ale, swoją drogą, znam też osoby, które mają psy sportowe i klikera nie używają, bo im nie pasuje- jasne, ich wybór, ale najpierw trzeba tego na serio spróbować

Posted

Moim zdaniem nie ma psa który by nie czaił o co chodzi. :hmmmm: Dla psa to proste - klik = dobrze....
No chyba, że się nie uwarunkuje ale to mnie jakoś nie dziwi :evil_lol:
Albo po prostu mam zbyt kumatego psa :evil_lol:

Posted

Dziękuję wszystkim za odwiedziny ! :loveu:
Jaka dyskusja się na temat klikera nawiązała - a ja powiem tak - niech każdy szkoli swojego psa jak tylko zechce, byleby mu nie sprawiać bólu. W końcu nieważne którą i jak długą drogą - grunt aby dotrzeć do celu ;)
Ja całe psie życie nie użwałam klikera i Galina umie to i owo - mniej lub bardziej przydatne. Ale jako, że szukałam alternatywy dzikich pogoni.. No właśnie chyba muszę się Wam wyżalić :( Mianowicie od jakiegoś czasu mam wrażenie, ze Galeństwo stało się takie jakby bardziej powolne chwilami. Szczególnie kiedy idziemy na taki krótki spacer na smyczy. Już nie ciągnie jak szalona, nie idzie sobie dumnie przedemną zawisając na smyczy (o losie, ile ja bym kiedyś dała żeby chodziła na luźnej smyczy). Idzie sobie zazwyczaj koło mnie lub parę kroków przedemną. Nie biega już w te i we wte jak szalona, choć zdarza jej się jeszcze jak wychodzimy z klatki.
Na klatce schodowej kiedy wchodzi na smyczy to czeka aż ja wejdę na półpiętro, dopiero łaskawie wchodzi za mną. O dziwo, kiedy jest bez smyczy wchodzi pierwsza i bez większego problemu. Kiedy idziemy na długi spacer - ona o tym wie, to ciągnie jak zwykle i nie może się odczekać kiedy ją spuszczę. Chodzimy tak sobie, porzucamy trochę piłkę, poklikamy, pochodzimy, porzucamy. I wydawałoby się wówczas, że wszystko jest w porządku.
Na szelkach nagle przestała lubić chodzić, wlecze się jakby jej ktoś ogromną krzywdę zrobił. Na obroży chodzi normalnie.
Nie wiem na ile to moje wymysły, na ile jej wymysły, a na ile te 7 lat które lada chwila jej stuknie.. Może robię z niej staruszkę, a wcale nie powinnam? W końcu 7 lat to pies w średnim wieku - tak mały pies.
Chyba powinnyśmy wybrać się na badania krwi - tak dla upewnienia czy wszystko w porządku - chyba dla mojego spokoju, bo przez te studia popadam w coraz większe paranoje :placz:
To mój pierwszy pies - nie mam pojęcia jak wygląda proces starzenia się, nie wiem czy to już to.
Obmacałam ją na wszystkie możliwe sposoby, pougniatałam gnaty, kręgosłup - nie wygląda jakby ją coś bolało. Je normalnie, pije normalnie, bawi się w zasadzie też normalnie, tętno, błony śluzowe w porządku.

Pomocy !
:placz:

Posted

W tym wieku dobrze zrobić kontrolne badanie krwi - ot tak dla świętego spokoju - warto
Nie mów o starzeniu się u 7 letniej sznupki! Wiadomo, że czas leci, ja też widzę, że Luneta już tak np za Dropsem szaleńcem nie nadąża w gonitwach, ale to nie jest starość - starość to Pepa - noga za nogą, czasem się potknie, zastanawia się czy iść w ogóle na spacer - zostaje na tarasie i idzie dopiero jak ja już jestem na łące - nie ma ochoty za bardzo to widać, ale zostać też nie chce

Posted

malawaszka napisał(a):
W tym wieku dobrze zrobić kontrolne badanie krwi - ot tak dla świętego spokoju - warto
Nie mów o starzeniu się u 7 letniej sznupki! Wiadomo, że czas leci, ja też widzę, że Luneta już tak np za Dropsem szaleńcem nie nadąża w gonitwach, ale to nie jest starość - starość to Pepa - noga za nogą, czasem się potknie, zastanawia się czy iść w ogóle na spacer - zostaje na tarasie i idzie dopiero jak ja już jestem na łące - nie ma ochoty za bardzo to widać, ale zostać też nie chce


Tak też zrobię z tymi badaniami. Ale o co konkretnie prosić? Pod jakim kątem? Nigdy nie robiliśmy jej badań - nie było potrzeby..
No fakt, tak jak u Pepci to nie jest.. ale ja widzę, że to już nie ten sam pies co kiedyś. Człowiek dopiero sobie zdaje sprawę, że czas nie stoi w miejscu. Nie wyobrażałam sobie do tej pory, ze ona kiedykolwiek się zestarzeje..

Martwi mnie tylko, że może ją boli? Ale gdyby bolało, to chybaby nie biegała? Kulałaby? Utykała?

Posted

Justa napisał(a):
Dziękuję wszystkim za odwiedziny ! :loveu:
Jaka dyskusja się na temat klikera nawiązała - a ja powiem tak - niech każdy szkoli swojego psa jak tylko zechce, byleby mu nie sprawiać bólu. W końcu nieważne którą i jak długą drogą - grunt aby dotrzeć do celu ;)
Ja całe psie życie nie użwałam klikera i Galina umie to i owo - mniej lub bardziej przydatne. Ale jako, że szukałam alternatywy dzikich pogoni.. No właśnie chyba muszę się Wam wyżalić :( Mianowicie od jakiegoś czasu mam wrażenie, ze Galeństwo stało się takie jakby bardziej powolne chwilami. Szczególnie kiedy idziemy na taki krótki spacer na smyczy. Już nie ciągnie jak szalona, nie idzie sobie dumnie przedemną zawisając na smyczy (o losie, ile ja bym kiedyś dała żeby chodziła na luźnej smyczy). Idzie sobie zazwyczaj koło mnie lub parę kroków przedemną. Nie biega już w te i we wte jak szalona, choć zdarza jej się jeszcze jak wychodzimy z klatki.
Na klatce schodowej kiedy wchodzi na smyczy to czeka aż ja wejdę na półpiętro, dopiero łaskawie wchodzi za mną. O dziwo, kiedy jest bez smyczy wchodzi pierwsza i bez większego problemu. Kiedy idziemy na długi spacer - ona o tym wie, to ciągnie jak zwykle i nie może się odczekać kiedy ją spuszczę. Chodzimy tak sobie, porzucamy trochę piłkę, poklikamy, pochodzimy, porzucamy. I wydawałoby się wówczas, że wszystko jest w porządku.
Na szelkach nagle przestała lubić chodzić, wlecze się jakby jej ktoś ogromną krzywdę zrobił. Na obroży chodzi normalnie.
Nie wiem na ile to moje wymysły, na ile jej wymysły, a na ile te 7 lat które lada chwila jej stuknie.. Może robię z niej staruszkę, a wcale nie powinnam? W końcu 7 lat to pies w średnim wieku - tak mały pies.
Chyba powinnyśmy wybrać się na badania krwi - tak dla upewnienia czy wszystko w porządku - chyba dla mojego spokoju, bo przez te studia popadam w coraz większe paranoje :placz:
To mój pierwszy pies - nie mam pojęcia jak wygląda proces starzenia się, nie wiem czy to już to.
Obmacałam ją na wszystkie możliwe sposoby, pougniatałam gnaty, kręgosłup - nie wygląda jakby ją coś bolało. Je normalnie, pije normalnie, bawi się w zasadzie też normalnie, tętno, błony śluzowe w porządku.

Pomocy !
:placz:

Czy aby przyszła Pani Vet nie przesadza troszkę:hmmmm: 7 lat u sznupa to nic - Gordon wariuje jak się go zachęci, ale sam z siebie to stonowany jest jak żółw:lol:
Galusia też poprostu stała się stateczną damą, ale podejrzewam, że jakbyś ją podjudziła to będzie zapylać jak mały beteerek;-)

Posted

Justa napisał(a):
Tak też zrobię z tymi badaniami. Ale o co konkretnie prosić? Pod jakim kątem? Nigdy nie robiliśmy jej badań - nie było potrzeby..
No fakt, tak jak u Pepci to nie jest.. ale ja widzę, że to już nie ten sam pies co kiedyś. Człowiek dopiero sobie zdaje sprawę, że czas nie stoi w miejscu. Nie wyobrażałam sobie do tej pory, ze ona kiedykolwiek się zestarzeje..

Martwi mnie tylko, że może ją boli? Ale gdyby bolało, to chybaby nie biegała? Kulałaby? Utykała?


zrób morfologię i biochemię - podstawowe - nerki, wątroba, jak coś by się działo to tam już będą odchylenia, jak ją wymacałaś i nie boli jej nic to nie panikuj (i kto to mówi hahaha)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...