Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 5.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Justa napisał(a):
Oczywiście na biegankowe pole trochę ciągnie, ale na osiedlowym tuptaniu jest aniołem :eviltong: jest o niebo lepiej niż w obroży, a przynajmniej przestała tak sapać :diabloti:
Od wczorajszego wieczoru śpi jak zabita - wróciła z weekendu na działce :p Spokój w domu :lol:


Gimli miał miesiac temu ostrą szkołę nie ciagnięcia. Mój M leżał chory dobry tydzień i przez ten czas miałam wszystkie spacery dla siebie. Jaki był potem zdziwiony, ze pies prawie nie ciagnie, a jak pociagnie to sam sie od razu cofa:crazyeye: Przy okazji wydało się to co podejrzewałam: to M. psuje moją cięzka robotę i miesza psiowi w głowie. :mad:
Za to jak ciagnie na szelkach to jestem spokojniejsza, niz jak ciagnął na obroży. Nie sapie, szyi sobie w rozpędzie nie zwichnie, no i na gardło mniej choruje :crazyeye:
Mam tez teorię własną na temat Gimlasiowego ciągniecia: on ciagnie... do qpy ;) I bynajmniej nie mam na myśli tych zalegających trawniki, tylko tą którą on zamierza tam porzucić ;) Jak juz się załatwi, to duzo spokojniej idzie i sam cofa się, gdy napręży smycz :loveu:

Satysfakcja w wykończenia sznupa jest przeogromna:p Doskonale Cię rozumiem. Umęczyłam Gimlego w sobotę na torku agilitowym.:multi: Do tego stopnia, że nie zrobił mi o godz. 20 akcji spacer (od śpiewu z przytupem do smętnego leżenia i sapania w strone drzwi) - szok totalny :crazyeye: Na wieczorny spacer to ja go wywlokłam o 22.30. :crazyeye:

Posted

tangerine74 napisał(a):
Gimli miał miesiac temu ostrą szkołę nie ciagnięcia. Mój M leżał chory dobry tydzień i przez ten czas miałam wszystkie spacery dla siebie. Jaki był potem zdziwiony, ze pies prawie nie ciagnie, a jak pociagnie to sam sie od razu cofa:crazyeye: Przy okazji wydało się to co podejrzewałam: to M. psuje moją cięzka robotę i miesza psiowi w głowie. :mad:
Za to jak ciagnie na szelkach to jestem spokojniejsza, niz jak ciagnął na obroży. Nie sapie, szyi sobie w rozpędzie nie zwichnie, no i na gardło mniej choruje :crazyeye:
Mam tez teorię własną na temat Gimlasiowego ciągniecia: on ciagnie... do qpy ;) I bynajmniej nie mam na myśli tych zalegających trawniki, tylko tą którą on zamierza tam porzucić ;) Jak juz się załatwi, to duzo spokojniej idzie i sam cofa się, gdy napręży smycz :loveu:

Satysfakcja w wykończenia sznupa jest przeogromna:p Doskonale Cię rozumiem. Umęczyłam Gimlego w sobotę na torku agilitowym.:multi: Do tego stopnia, że nie zrobił mi o godz. 20 akcji spacer (od śpiewu z przytupem do smętnego leżenia i sapania w strone drzwi) - szok totalny :crazyeye: Na wieczorny spacer to ja go wywlokłam o 22.30. :crazyeye:


Powiem Ci, że u nas z tym ciągnięciem to ja popełniłam podstawowy błąd - bo galina stosunkowo rzadko chodzi na smyczy i jest tak od zawsze. Jakoś zawsze wolałam, żeby sobie sama gdzieś na trawniku ponuchała, załatwiła swoje i jej to też pasowało.
Tym sposobem nie nauczyła się nigdy chodzić prawidłowo na smyczy.
Jednak mogę ją bez problemu odwołac - od psów, od nichania, od wszystkiego praktycznie. Reaguje na 'zostaw', więc jak znajdzie jakieś świństwo na spacerze też nie musze jej ganiać po osiedlu ;)

Bardziej ta nieumiejętność spokojnego chodzenia na smyczy dawała się we znaki mojej rodzinie, bo oni nie spuszczają psa na osiedlu, a pies ciągnął chwilami jak lokomotywa. Teraz wszyscy zadowoleni z tych szelek ;)

Nie raz próbowałam ją nauczyć nieciągnięcia, chodzenia na luźnej smyczy. I tak jak umie wykonać dość sporo komend tak to jest dla niej wyjątkowo trudne. Bardzo się ekscytuje i nie ma gdzie tej ekscytacji rozładować, chce jak najszybiej dojść na miejsce i pobawić się, pobiegać. Przy próbach równania jest pisk, miałczenie - owszem cofa się, ale widok jest to raczej żałosny :eviltong:
Wraca już spokojnie.

Wybiegany sznaucer to pies normalny :eviltong:

Posted

Justa napisał(a):
Przy próbach równania jest pisk, miałczenie - owszem cofa się, ale widok jest to raczej żałosny :eviltong:


hhahaha jakbym chciała, żeby Luna chodziła przy nodze (bo umie ale nie chce :lol:) to muszę co 2 sekundy powtarzać równaj :evil_lol:

Posted

Justa napisał(a):
Powiem Ci, że u nas z tym ciągnięciem to ja popełniłam podstawowy błąd - bo galina stosunkowo rzadko chodzi na smyczy i jest tak od zawsze. Jakoś zawsze wolałam, żeby sobie sama gdzieś na trawniku ponuchała, załatwiła swoje i jej to też pasowało.
Tym sposobem nie nauczyła się nigdy chodzić prawidłowo na smyczy.


U nas podobnie - błąd nasz. Od poczatku Gimli chodził na flexi. Duzo tez biegał bez uwiązania. "No niech mały piesek sobie pobiega". Problem zaczynał sie własnie pod opieka rodziców albo gdzieś w wiekszym tłumie ludzi. Nagle sie okazało, ze pies nie umie chodzic na smyczy. :cool3:
Oczywiscie odkecanie błędów jest trudniejsze niz uczenie od poczatku, no ale... nic innego mi teraz juz nie pozostało. Najważniejsze, że są efekty. :)

Justa napisał(a):
Nie raz próbowałam ją nauczyć nieciągnięcia, chodzenia na luźnej smyczy. (...) Przy próbach równania jest pisk, miałczenie - owszem cofa się, ale widok jest to raczej żałosny :eviltong:


Dobrze to ujęłaś: widok żałosny. :lol:

Justa napisał(a):
Wybiegany sznaucer to pies normalny :eviltong:

Nic dodac nic ująć :lol::loveu::lol:

Posted

malawaszka napisał(a):
hhahaha jakbym chciała, żeby Luna chodziła przy nodze (bo umie ale nie chce :lol:) to muszę co 2 sekundy powtarzać równaj :evil_lol:


No to sprawa ma sie identycznie z Galą. Ona teoretycznie umie i wie, ale jest nieszczęśliwa i mam wrażenie, że coś się zaraz w niej zagotuje :evil_lol: więc daje sobie spokój.
I tak nie mogę narzekać na jej charakterek :loveu:

Posted

[quote name='tangerine74']U nas podobnie - błąd nasz. Od poczatku Gimli chodził na flexi. Duzo tez biegał bez uwiązania. "No niech mały piesek sobie pobiega". Problem zaczynał sie własnie pod opieka rodziców albo gdzieś w wiekszym tłumie ludzi. Nagle sie okazało, ze pies nie umie chodzic na smyczy. :cool3:

Ja nie wychodzę z nią na Flexi - nie rozumiem jak ludziom może odpowiadać smycz tego typu :eviltong: Toć na niej woóle nie ma kontroli nad psem, odbiega burek na 5m a potem trzeba go przyciągać spowrotem i tak w koło macieju :evil_lol:
Ja uwżywam zwykłej parcianej smyczy przepinanej, a rodzina niech się męczy na flexi - na własne życzenie :eviltong:

U mnie dokłądnie to samo - NAGLE :eviltong: się okazało, że pies ma braki w wiedzy :evil_lol:

Nic dodac nic ująć :lol::loveu::lol:


Obawiam się, że w przyszłości z maliną, nie będe mogła tego zbyt czesto powiedzieć - bo to psisko wybiegać i wykończyć to jest sztuka :cool3:

Posted

[quote name='Justa']Pragnę poinformować, że DALEJ nie ciągnie :p Ależ mam mądrego psa :eviltong:

nio to super:cool1: a jednak trochę ciągnie:eviltong: ale chyba nie ma psa co nigdy nie ciagnie, Sambie też się zdarza ciągnąć, ale to zależy od motywacji;) na początku spaceru najczęsciej, później już nie, no i oczywiscie bardziej na obroży niż na szelkach, i bardziej na flexi niż na zwykłej krótkiej smyczy (pewnie myśli, że flexi zawsze się tak rozciąga w nieskończoność więc probuje, może się uda;)) Na początku jak miała szelki to w ogóle nie ciągnęła, ale jej przeszło:eviltong: Ona prawie od zawsze chodzi na smyczy, a na flexi od 5 miesiąca.. więc na wołanie słabo reaguje w średnich/dużych rozproszeniach, bo nie była prawie w ogóle spuszczana zniej, więc nie było okazji do nauki:roll: ale za to w mieście, w tłumie ludzi na ulicy, zachowuje sie prawie idealnie:cool1:


Ja nie wychodzę z nią na Flexi - nie rozumiem jak ludziom może odpowiadać smycz tego typu


to zło konieczne:eviltong: wśród bloków jej nie spuszczę, bo do jakiegoś burka poleci, a jest kilka takich, z którymi nie chcielibyśmy mieć bliskiego spotkania:roll: a na flexi może przynajmniej troche pobiegać;)

Posted

Justa napisał(a):
Ja nie wychodzę z nią na Flexi - nie rozumiem jak ludziom może odpowiadać smycz tego typu :eviltong: Toć na niej woóle nie ma kontroli nad psem, odbiega burek na 5m a potem trzeba go przyciągać spowrotem i tak w koło macieju :evil_lol:
Na flexi, wbrew pozorom, ma się kontrolę nad psem. A z 5 metrów psa nie przyciągasz, tylko przywołujesz i ma wrócić tak samo jak bez smyczy. Według mnie flexi jest przydatna w miejscach gdzie psa nie możesz spuścić i nie musi on smętnie dreptać przy nodze. Tak samo sprawdza się przy nauce przywoływania, trochę tak jak linka treningowa.

Posted

Poświata napisał(a):
Na flexi, wbrew pozorom, ma się kontrolę nad psem. A z 5 metrów psa nie przyciągasz, tylko przywołujesz i ma wrócić tak samo jak bez smyczy. Według mnie flexi jest przydatna w miejscach gdzie psa nie możesz spuścić i nie musi on smętnie dreptać przy nodze. Tak samo sprawdza się przy nauce przywoływania, trochę tak jak linka treningowa.


Nie twierdzę, że nie jest przydatna - tylko dla mnie to jest kosmos wyprowadzać na tym psa ;) Ot, czuje sie mało komfortowo :eviltong:
Ale jak komuś tak wygodnie - nic mi do tego.

Te 2-3 tygodnie w czasie cieczki muszę się z tym męczyć :angryy: Bo pies jak nigdy niewybiegany, a ja boję sie niekontrolowanego gwałtu :-o

Posted

Justa napisał(a):
Nie twierdzę, że nie jest przydatna - tylko dla mnie to jest kosmos wyprowadzać na tym psa ;) Ot, czuje sie mało komfortowo :eviltong:
Ale jak komuś tak wygodnie - nic mi do tego


Tak samo uważam. :cool3:
Miałam zamiar kupić Flexi, ale i tak by pewnie nikt jej w tym nie wyprowadzał. :eviltong: Więc zrezygnowałam, wolałabym kupić np. smycz z amortyzatorem do roweru. :cool3: Ja wolę tradycyjne smyczki. ;)

Posted

Olusia napisał(a):
Tak samo uważam. :cool3:
Miałam zamiar kupić Flexi, ale i tak by pewnie nikt jej w tym nie wyprowadzał. :eviltong: Więc zrezygnowałam, wolałabym kupić np. smycz z amortyzatorem do roweru. :cool3: Ja wolę tradycyjne smyczki. ;)


My tradycjonalistki :evil_lol:
Ja mam przepinaną smycz za 10zł i noszę ją głównie w ręce tudzież w kieszeni, ale jak już jej użyję czuję, ze mam kontrolę :cool3:

gassira napisał(a):
wy tu sobie gadacie i gadacie:roll:a gdzie fotki????:eviltong:


Fotek ni mo, przynajmniej nowych :roll:

Posted

Justa napisał(a):

Te 2-3 tygodnie w czasie cieczki muszę się z tym męczyć :angryy: Bo pies jak nigdy niewybiegany, a ja boję sie niekontrolowanego gwałtu :-o


Gala nie jest po sterylce? dzieciaków już chyba nie będzie mieć..?

a może by tak biegać wtedy z psem? obydwie strony będą zadowolone:cool3:

co do zwykłej smyczy, to rzeczywiście dużo łatwiej kotrolować psa, na flexi to trudna sztuka;)

Posted

[quote name='LeCoyotte']Gala nie jest po sterylce? dzieciaków już chyba nie będzie mieć..?

a może by tak biegać wtedy z psem? obydwie strony będą zadowolone:cool3:

Nie, Gala nie jest po sterylce, dziekaów mieć też nie będzie, ale właśnie jest za dużo tych 'ale'.
Po pierwsze pies jest alergikiem, także na leki - nigdy ne wiadomo czy nie uczuli się na narkozę, na leki po zabiegu - oczywiście można zrobić badania, ale nie dadzą one 100% pewności..
Po drugie sterylka to nie jest taki ot zabieg. To poważna ingerencja chirurgiczna. Może być dobrze, ale mogę pojawić się komplikacje - nietrzymanie moczu chociażby :roll:
Pozatym jest to rozregulowanie cąłego ukąłdu hormonalnego. Stąd też problemy z tyciem i inne.
Dlatego zdecydowaliśmy jej nie ciąć, póki wszystko jest w porządku.

Galina nie lubi biegać bez celu. Za piłką owszem, ale bieganie samo w sobie jej nie kręci.
Pozatym zauważ, że suka w czasie cieczki nie jest tak aktywna jak w pozostałej części roku. Na pewno odczuwa pewien dyskomfort, pewnie trochę ją też boli. Zupełnie jak kobiete.
W każdym razie mnie nikt w 'te dni' :eviltong: nie zmusi do biegania, więc i ja nie będę psa zmuszać.

A jak już jesteśmy przy temacie biegania - ha ! dzisiaj sobie po 4 km już płuc nie wyplułam. Do końca tygodnia mam nadzieję dojść do 10km. Potem podniosę juz tylko tempo :loveu:

W miarę aktualne :eviltong:


Wiadomość z ostatniej chwili - Galina już w piątek będzie łysa :mdleje:

Posted

[quote name='Justa']
Dlatego zdecydowaliśmy jej nie ciąć, póki wszystko jest w porządku.

no to rzeczywiście to ALE jest zbyt ryzykowne



A jak już jesteśmy przy temacie biegania - ha ! dzisiaj sobie po 4 km już płuc nie wyplułam. Do końca tygodnia mam nadzieję dojść do 10km. Potem podniosę juz tylko tempo :loveu:


no to ja Ci powiem, że też już od dzisiaj nie wypluwam płuc przy średniej 23/h na rowerze:cool3::evil_lol: a jeszcze w sobote ledwo to przeżyłem;)


Wiadomość z ostatniej chwili - Galina już w piątek będzie łysa :mdleje:

tzn fryzjer? strzyżenie/trymowanie? będzie co podziwiać:razz:

Posted

[quote name='LeCoyotte']no to ja Ci powiem, że też już od dzisiaj nie wypluwam płuc przy średniej 23/h na rowerze:cool3::evil_lol: a jeszcze w sobote ledwo to przeżyłem;)

A ja pamiętam tą szaloną noc, kiedy przez Wqarszawe nawałnice przechodziły latem - prułam 26km/h i wydawało mi się, ze się wlekę, gałęzie waliły się wokół mnie, a nie było widać nic oprócz ściany deszczu :razz:
To były czasy.. :eviltong:

tzn fryzjer? strzyżenie/trymowanie? będzie co podziwiać:razz:


Ano fryzjer fryzjer - 2 tygodnie po fryzjerze faktycznie - jest co podziwiać :lol:


Mam jeszcze pół psa zrobione sekunde później - z rozkosznym uszkiem :loveu:

Posted

Justa napisał(a):
Mam jeszcze pół psa zrobione sekunde później - z rozkosznym uszkiem :loveu:

Niezaprzeczalnie rozkoszne :loveu:
Uwielbiam "skrajnie asymetryczne" fotki - wg mnie poł psa to genialna kompozycja :p

Posted

Justa napisał(a):
A ja pamiętam tą szaloną noc, kiedy przez Wqarszawe nawałnice przechodziły latem - prułam 26km/h i wydawało mi się, ze się wlekę, gałęzie waliły się wokół mnie, a nie było widać nic oprócz ściany deszczu :razz:
To były czasy.. :eviltong:


a licznik to widziałaś:eviltong:
w deszczu to całkiem inna jazda, wtedy to myśli sie, żeby przeżyć i nie czuć tej prędkosci;)

zdjęcie słodziuszne :loveu:

Posted

Justa napisał(a):
A ja pamiętam tą szaloną noc, kiedy przez Wqarszawe nawałnice przechodziły latem - prułam 26km/h i wydawało mi się, ze się wlekę, gałęzie waliły się wokół mnie, a nie było widać nic oprócz ściany deszczu :razz:
To były czasy.. :eviltong:


czasy Justy KaMiKaDze :evil_lol:

Posted

[quote name='tangerine74']Niezaprzeczalnie rozkoszne :loveu:
Uwielbiam "skrajnie asymetryczne" fotki - wg mnie poł psa to genialna kompozycja :p

Cieszkam się, że się podoba :loveu:

[quote name='LeCoyotte']a licznik to widziałaś:eviltong:
w deszczu to całkiem inna jazda, wtedy to myśli sie, żeby przeżyć i nie czuć tej prędkosci;)

zdjęcie słodziuszne :loveu:

A licznik widziałam jak sobie przetarłam :eviltong: Ale się rozczarowałam bo myślałam, że to conajmniej 75hm/h :placz:

[quote name='malawaszka']czasy Justy KaMiKaDze :evil_lol:

Przypomianm, że to nie było aż tak dawno :eviltong:



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...