Matusz Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 ten jęzor galicyjski :loveu::loveu: http://img381.imageshack.us/img381/7928/dsc0103tz7.jpg Berek dziewczyny :loveu: Quote
tangerine74 Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 Justa napisał(a):Oczywiście na biegankowe pole trochę ciągnie, ale na osiedlowym tuptaniu jest aniołem :eviltong: jest o niebo lepiej niż w obroży, a przynajmniej przestała tak sapać :diabloti: Od wczorajszego wieczoru śpi jak zabita - wróciła z weekendu na działce :p Spokój w domu :lol: Gimli miał miesiac temu ostrą szkołę nie ciagnięcia. Mój M leżał chory dobry tydzień i przez ten czas miałam wszystkie spacery dla siebie. Jaki był potem zdziwiony, ze pies prawie nie ciagnie, a jak pociagnie to sam sie od razu cofa:crazyeye: Przy okazji wydało się to co podejrzewałam: to M. psuje moją cięzka robotę i miesza psiowi w głowie. :mad: Za to jak ciagnie na szelkach to jestem spokojniejsza, niz jak ciagnął na obroży. Nie sapie, szyi sobie w rozpędzie nie zwichnie, no i na gardło mniej choruje :crazyeye: Mam tez teorię własną na temat Gimlasiowego ciągniecia: on ciagnie... do qpy ;) I bynajmniej nie mam na myśli tych zalegających trawniki, tylko tą którą on zamierza tam porzucić ;) Jak juz się załatwi, to duzo spokojniej idzie i sam cofa się, gdy napręży smycz :loveu: Satysfakcja w wykończenia sznupa jest przeogromna:p Doskonale Cię rozumiem. Umęczyłam Gimlego w sobotę na torku agilitowym.:multi: Do tego stopnia, że nie zrobił mi o godz. 20 akcji spacer (od śpiewu z przytupem do smętnego leżenia i sapania w strone drzwi) - szok totalny :crazyeye: Na wieczorny spacer to ja go wywlokłam o 22.30. :crazyeye: Quote
Justa Posted March 31, 2008 Author Posted March 31, 2008 tangerine74 napisał(a):Gimli miał miesiac temu ostrą szkołę nie ciagnięcia. Mój M leżał chory dobry tydzień i przez ten czas miałam wszystkie spacery dla siebie. Jaki był potem zdziwiony, ze pies prawie nie ciagnie, a jak pociagnie to sam sie od razu cofa:crazyeye: Przy okazji wydało się to co podejrzewałam: to M. psuje moją cięzka robotę i miesza psiowi w głowie. :mad: Za to jak ciagnie na szelkach to jestem spokojniejsza, niz jak ciagnął na obroży. Nie sapie, szyi sobie w rozpędzie nie zwichnie, no i na gardło mniej choruje :crazyeye: Mam tez teorię własną na temat Gimlasiowego ciągniecia: on ciagnie... do qpy ;) I bynajmniej nie mam na myśli tych zalegających trawniki, tylko tą którą on zamierza tam porzucić ;) Jak juz się załatwi, to duzo spokojniej idzie i sam cofa się, gdy napręży smycz :loveu: Satysfakcja w wykończenia sznupa jest przeogromna:p Doskonale Cię rozumiem. Umęczyłam Gimlego w sobotę na torku agilitowym.:multi: Do tego stopnia, że nie zrobił mi o godz. 20 akcji spacer (od śpiewu z przytupem do smętnego leżenia i sapania w strone drzwi) - szok totalny :crazyeye: Na wieczorny spacer to ja go wywlokłam o 22.30. :crazyeye: Powiem Ci, że u nas z tym ciągnięciem to ja popełniłam podstawowy błąd - bo galina stosunkowo rzadko chodzi na smyczy i jest tak od zawsze. Jakoś zawsze wolałam, żeby sobie sama gdzieś na trawniku ponuchała, załatwiła swoje i jej to też pasowało. Tym sposobem nie nauczyła się nigdy chodzić prawidłowo na smyczy. Jednak mogę ją bez problemu odwołac - od psów, od nichania, od wszystkiego praktycznie. Reaguje na 'zostaw', więc jak znajdzie jakieś świństwo na spacerze też nie musze jej ganiać po osiedlu ;) Bardziej ta nieumiejętność spokojnego chodzenia na smyczy dawała się we znaki mojej rodzinie, bo oni nie spuszczają psa na osiedlu, a pies ciągnął chwilami jak lokomotywa. Teraz wszyscy zadowoleni z tych szelek ;) Nie raz próbowałam ją nauczyć nieciągnięcia, chodzenia na luźnej smyczy. I tak jak umie wykonać dość sporo komend tak to jest dla niej wyjątkowo trudne. Bardzo się ekscytuje i nie ma gdzie tej ekscytacji rozładować, chce jak najszybiej dojść na miejsce i pobawić się, pobiegać. Przy próbach równania jest pisk, miałczenie - owszem cofa się, ale widok jest to raczej żałosny :eviltong: Wraca już spokojnie. Wybiegany sznaucer to pies normalny :eviltong: Quote
malawaszka Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 Justa napisał(a):Przy próbach równania jest pisk, miałczenie - owszem cofa się, ale widok jest to raczej żałosny :eviltong: hhahaha jakbym chciała, żeby Luna chodziła przy nodze (bo umie ale nie chce :lol:) to muszę co 2 sekundy powtarzać równaj :evil_lol: Quote
tangerine74 Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 Justa napisał(a):Powiem Ci, że u nas z tym ciągnięciem to ja popełniłam podstawowy błąd - bo galina stosunkowo rzadko chodzi na smyczy i jest tak od zawsze. Jakoś zawsze wolałam, żeby sobie sama gdzieś na trawniku ponuchała, załatwiła swoje i jej to też pasowało. Tym sposobem nie nauczyła się nigdy chodzić prawidłowo na smyczy. U nas podobnie - błąd nasz. Od poczatku Gimli chodził na flexi. Duzo tez biegał bez uwiązania. "No niech mały piesek sobie pobiega". Problem zaczynał sie własnie pod opieka rodziców albo gdzieś w wiekszym tłumie ludzi. Nagle sie okazało, ze pies nie umie chodzic na smyczy. :cool3: Oczywiscie odkecanie błędów jest trudniejsze niz uczenie od poczatku, no ale... nic innego mi teraz juz nie pozostało. Najważniejsze, że są efekty. :) Justa napisał(a):Nie raz próbowałam ją nauczyć nieciągnięcia, chodzenia na luźnej smyczy. (...) Przy próbach równania jest pisk, miałczenie - owszem cofa się, ale widok jest to raczej żałosny :eviltong: Dobrze to ujęłaś: widok żałosny. :lol: Justa napisał(a):Wybiegany sznaucer to pies normalny :eviltong: Nic dodac nic ująć :lol::loveu::lol: Quote
Justa Posted March 31, 2008 Author Posted March 31, 2008 malawaszka napisał(a):hhahaha jakbym chciała, żeby Luna chodziła przy nodze (bo umie ale nie chce :lol:) to muszę co 2 sekundy powtarzać równaj :evil_lol: No to sprawa ma sie identycznie z Galą. Ona teoretycznie umie i wie, ale jest nieszczęśliwa i mam wrażenie, że coś się zaraz w niej zagotuje :evil_lol: więc daje sobie spokój. I tak nie mogę narzekać na jej charakterek :loveu: Quote
Justa Posted March 31, 2008 Author Posted March 31, 2008 [quote name='tangerine74']U nas podobnie - błąd nasz. Od poczatku Gimli chodził na flexi. Duzo tez biegał bez uwiązania. "No niech mały piesek sobie pobiega". Problem zaczynał sie własnie pod opieka rodziców albo gdzieś w wiekszym tłumie ludzi. Nagle sie okazało, ze pies nie umie chodzic na smyczy. :cool3: Ja nie wychodzę z nią na Flexi - nie rozumiem jak ludziom może odpowiadać smycz tego typu :eviltong: Toć na niej woóle nie ma kontroli nad psem, odbiega burek na 5m a potem trzeba go przyciągać spowrotem i tak w koło macieju :evil_lol: Ja uwżywam zwykłej parcianej smyczy przepinanej, a rodzina niech się męczy na flexi - na własne życzenie :eviltong: U mnie dokłądnie to samo - NAGLE :eviltong: się okazało, że pies ma braki w wiedzy :evil_lol: Nic dodac nic ująć :lol::loveu::lol: Obawiam się, że w przyszłości z maliną, nie będe mogła tego zbyt czesto powiedzieć - bo to psisko wybiegać i wykończyć to jest sztuka :cool3: Quote
LeCoyotte Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 [quote name='Justa']Pragnę poinformować, że DALEJ nie ciągnie :p Ależ mam mądrego psa :eviltong: nio to super:cool1: a jednak trochę ciągnie:eviltong: ale chyba nie ma psa co nigdy nie ciagnie, Sambie też się zdarza ciągnąć, ale to zależy od motywacji;) na początku spaceru najczęsciej, później już nie, no i oczywiscie bardziej na obroży niż na szelkach, i bardziej na flexi niż na zwykłej krótkiej smyczy (pewnie myśli, że flexi zawsze się tak rozciąga w nieskończoność więc probuje, może się uda;)) Na początku jak miała szelki to w ogóle nie ciągnęła, ale jej przeszło:eviltong: Ona prawie od zawsze chodzi na smyczy, a na flexi od 5 miesiąca.. więc na wołanie słabo reaguje w średnich/dużych rozproszeniach, bo nie była prawie w ogóle spuszczana zniej, więc nie było okazji do nauki:roll: ale za to w mieście, w tłumie ludzi na ulicy, zachowuje sie prawie idealnie:cool1: Ja nie wychodzę z nią na Flexi - nie rozumiem jak ludziom może odpowiadać smycz tego typu to zło konieczne:eviltong: wśród bloków jej nie spuszczę, bo do jakiegoś burka poleci, a jest kilka takich, z którymi nie chcielibyśmy mieć bliskiego spotkania:roll: a na flexi może przynajmniej troche pobiegać;) Quote
Poświata Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 Justa napisał(a):Ja nie wychodzę z nią na Flexi - nie rozumiem jak ludziom może odpowiadać smycz tego typu :eviltong: Toć na niej woóle nie ma kontroli nad psem, odbiega burek na 5m a potem trzeba go przyciągać spowrotem i tak w koło macieju :evil_lol: Na flexi, wbrew pozorom, ma się kontrolę nad psem. A z 5 metrów psa nie przyciągasz, tylko przywołujesz i ma wrócić tak samo jak bez smyczy. Według mnie flexi jest przydatna w miejscach gdzie psa nie możesz spuścić i nie musi on smętnie dreptać przy nodze. Tak samo sprawdza się przy nauce przywoływania, trochę tak jak linka treningowa. Quote
Justa Posted March 31, 2008 Author Posted March 31, 2008 Poświata napisał(a):Na flexi, wbrew pozorom, ma się kontrolę nad psem. A z 5 metrów psa nie przyciągasz, tylko przywołujesz i ma wrócić tak samo jak bez smyczy. Według mnie flexi jest przydatna w miejscach gdzie psa nie możesz spuścić i nie musi on smętnie dreptać przy nodze. Tak samo sprawdza się przy nauce przywoływania, trochę tak jak linka treningowa. Nie twierdzę, że nie jest przydatna - tylko dla mnie to jest kosmos wyprowadzać na tym psa ;) Ot, czuje sie mało komfortowo :eviltong: Ale jak komuś tak wygodnie - nic mi do tego. Te 2-3 tygodnie w czasie cieczki muszę się z tym męczyć :angryy: Bo pies jak nigdy niewybiegany, a ja boję sie niekontrolowanego gwałtu :-o Quote
Olusia Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 Justa napisał(a):Nie twierdzę, że nie jest przydatna - tylko dla mnie to jest kosmos wyprowadzać na tym psa ;) Ot, czuje sie mało komfortowo :eviltong: Ale jak komuś tak wygodnie - nic mi do tego Tak samo uważam. :cool3: Miałam zamiar kupić Flexi, ale i tak by pewnie nikt jej w tym nie wyprowadzał. :eviltong: Więc zrezygnowałam, wolałabym kupić np. smycz z amortyzatorem do roweru. :cool3: Ja wolę tradycyjne smyczki. ;) Quote
ariss Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 wy tu sobie gadacie i gadacie:roll:a gdzie fotki????:eviltong: Quote
Justa Posted March 31, 2008 Author Posted March 31, 2008 Olusia napisał(a):Tak samo uważam. :cool3: Miałam zamiar kupić Flexi, ale i tak by pewnie nikt jej w tym nie wyprowadzał. :eviltong: Więc zrezygnowałam, wolałabym kupić np. smycz z amortyzatorem do roweru. :cool3: Ja wolę tradycyjne smyczki. ;) My tradycjonalistki :evil_lol: Ja mam przepinaną smycz za 10zł i noszę ją głównie w ręce tudzież w kieszeni, ale jak już jej użyję czuję, ze mam kontrolę :cool3: gassira napisał(a):wy tu sobie gadacie i gadacie:roll:a gdzie fotki????:eviltong: Fotek ni mo, przynajmniej nowych :roll: Quote
LeCoyotte Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 Justa napisał(a): Te 2-3 tygodnie w czasie cieczki muszę się z tym męczyć :angryy: Bo pies jak nigdy niewybiegany, a ja boję sie niekontrolowanego gwałtu :-o Gala nie jest po sterylce? dzieciaków już chyba nie będzie mieć..? a może by tak biegać wtedy z psem? obydwie strony będą zadowolone:cool3: co do zwykłej smyczy, to rzeczywiście dużo łatwiej kotrolować psa, na flexi to trudna sztuka;) Quote
Justa Posted March 31, 2008 Author Posted March 31, 2008 [quote name='LeCoyotte']Gala nie jest po sterylce? dzieciaków już chyba nie będzie mieć..? a może by tak biegać wtedy z psem? obydwie strony będą zadowolone:cool3: Nie, Gala nie jest po sterylce, dziekaów mieć też nie będzie, ale właśnie jest za dużo tych 'ale'. Po pierwsze pies jest alergikiem, także na leki - nigdy ne wiadomo czy nie uczuli się na narkozę, na leki po zabiegu - oczywiście można zrobić badania, ale nie dadzą one 100% pewności.. Po drugie sterylka to nie jest taki ot zabieg. To poważna ingerencja chirurgiczna. Może być dobrze, ale mogę pojawić się komplikacje - nietrzymanie moczu chociażby :roll: Pozatym jest to rozregulowanie cąłego ukąłdu hormonalnego. Stąd też problemy z tyciem i inne. Dlatego zdecydowaliśmy jej nie ciąć, póki wszystko jest w porządku. Galina nie lubi biegać bez celu. Za piłką owszem, ale bieganie samo w sobie jej nie kręci. Pozatym zauważ, że suka w czasie cieczki nie jest tak aktywna jak w pozostałej części roku. Na pewno odczuwa pewien dyskomfort, pewnie trochę ją też boli. Zupełnie jak kobiete. W każdym razie mnie nikt w 'te dni' :eviltong: nie zmusi do biegania, więc i ja nie będę psa zmuszać. A jak już jesteśmy przy temacie biegania - ha ! dzisiaj sobie po 4 km już płuc nie wyplułam. Do końca tygodnia mam nadzieję dojść do 10km. Potem podniosę juz tylko tempo :loveu: W miarę aktualne :eviltong: Wiadomość z ostatniej chwili - Galina już w piątek będzie łysa :mdleje: Quote
Olusia Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 http://img507.imageshack.us/img507/7664/dsc0493wv9.jpg Cudna jest :loveu: Quote
LeCoyotte Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 [quote name='Justa'] Dlatego zdecydowaliśmy jej nie ciąć, póki wszystko jest w porządku. no to rzeczywiście to ALE jest zbyt ryzykowne A jak już jesteśmy przy temacie biegania - ha ! dzisiaj sobie po 4 km już płuc nie wyplułam. Do końca tygodnia mam nadzieję dojść do 10km. Potem podniosę juz tylko tempo :loveu: no to ja Ci powiem, że też już od dzisiaj nie wypluwam płuc przy średniej 23/h na rowerze:cool3::evil_lol: a jeszcze w sobote ledwo to przeżyłem;) Wiadomość z ostatniej chwili - Galina już w piątek będzie łysa :mdleje: tzn fryzjer? strzyżenie/trymowanie? będzie co podziwiać:razz: Quote
Justa Posted March 31, 2008 Author Posted March 31, 2008 [quote name='LeCoyotte']no to ja Ci powiem, że też już od dzisiaj nie wypluwam płuc przy średniej 23/h na rowerze:cool3::evil_lol: a jeszcze w sobote ledwo to przeżyłem;) A ja pamiętam tą szaloną noc, kiedy przez Wqarszawe nawałnice przechodziły latem - prułam 26km/h i wydawało mi się, ze się wlekę, gałęzie waliły się wokół mnie, a nie było widać nic oprócz ściany deszczu :razz: To były czasy.. :eviltong: tzn fryzjer? strzyżenie/trymowanie? będzie co podziwiać:razz: Ano fryzjer fryzjer - 2 tygodnie po fryzjerze faktycznie - jest co podziwiać :lol: Mam jeszcze pół psa zrobione sekunde później - z rozkosznym uszkiem :loveu: Quote
tangerine74 Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 Justa napisał(a): Mam jeszcze pół psa zrobione sekunde później - z rozkosznym uszkiem :loveu: Niezaprzeczalnie rozkoszne :loveu: Uwielbiam "skrajnie asymetryczne" fotki - wg mnie poł psa to genialna kompozycja :p Quote
LeCoyotte Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 Justa napisał(a):A ja pamiętam tą szaloną noc, kiedy przez Wqarszawe nawałnice przechodziły latem - prułam 26km/h i wydawało mi się, ze się wlekę, gałęzie waliły się wokół mnie, a nie było widać nic oprócz ściany deszczu :razz: To były czasy.. :eviltong: a licznik to widziałaś:eviltong: w deszczu to całkiem inna jazda, wtedy to myśli sie, żeby przeżyć i nie czuć tej prędkosci;) zdjęcie słodziuszne :loveu: Quote
malawaszka Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 Justa napisał(a):A ja pamiętam tą szaloną noc, kiedy przez Wqarszawe nawałnice przechodziły latem - prułam 26km/h i wydawało mi się, ze się wlekę, gałęzie waliły się wokół mnie, a nie było widać nic oprócz ściany deszczu :razz: To były czasy.. :eviltong: czasy Justy KaMiKaDze :evil_lol: Quote
Justa Posted April 1, 2008 Author Posted April 1, 2008 [quote name='tangerine74']Niezaprzeczalnie rozkoszne :loveu: Uwielbiam "skrajnie asymetryczne" fotki - wg mnie poł psa to genialna kompozycja :p Cieszkam się, że się podoba :loveu: [quote name='LeCoyotte']a licznik to widziałaś:eviltong: w deszczu to całkiem inna jazda, wtedy to myśli sie, żeby przeżyć i nie czuć tej prędkosci;) zdjęcie słodziuszne :loveu: A licznik widziałam jak sobie przetarłam :eviltong: Ale się rozczarowałam bo myślałam, że to conajmniej 75hm/h :placz: [quote name='malawaszka']czasy Justy KaMiKaDze :evil_lol: Przypomianm, że to nie było aż tak dawno :eviltong: Quote
malawaszka Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 o ja! robal świetny :loveu: Gala Jezus też :loveu: Quote
ariss Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 wiosną mi z rana zapachniało...uwielbiam takie zapachy przy porannej kawce:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.