Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 72
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[SIZE="3"]Dziękuję wszystkim za wsparcie,
dziękuję za podnoszenie wątku,
dziękuję za trzymanie kciuków,
dziękuję Madziu, pani Grażynko i Olu za ogłoszenie Lenki,
dziękuję Arlene za zrobienie banerków,
[SIZE="5"]DZIĘKUJĘ!


Bez Was nie dałabym sobie rady!
Nie męczę Was, Lunka już jest w nowym domu.
Ma teraz inne imię, bo ciocia nowych właścicieli zowie się Lena.
Ciąg dalszy postu dla wytrwalszych w lekturze... ;)




Wczoraj wizyta u weterynarza, odrobaczenie. Niestety nic nie wiedziałam na temat jej łapek, którymi zarzuca na lewo, diagnoza nie była możliwa- za mało informacji. Tak jak przypuszczałam ma 3 miesiące, stałe zęby i 5 kg.

Dzisiaj wybrałyśmy się z Madą na ostatni spacer przekonane, że nic nas już nie zaskoczy. a jednak. Zaczepił nas mężczyzna z pytaniem "Skąd mam tego psa?". Nie skłamałam, powiedziałam, że znalazłam, jednak wiedziałam co ma na myśli. Oczywiście, Lunka była jego psem, jak on sądził. Została potrącona na os. "E", w okolicach trzech stawów, widocznie w szoku uciekła.
Na pytanie czemu nie miała obróżki, ani identyfikatora mężczyzna odpowiedział tylko, że to szczeniak, więc po co mu smycz? Totalny brak pomyślunku. Zdradził nam też, że Lunka (którą on nazwał Nuka- i tak na to imię nie reaguje) nie była jedynym psiakiem, którego posiadał. Bezmyślnie rozmnożył swoją suczkę, nie zdziwił się, że jej braciszek był w schronisku. Ale o psa się upomniał. To była najgłupsza i najgorsza jednocześnie sytuacja w moim życiu. Za godzinę Lunka miała iść do nowego domu. Jej nowi państwo już na nia czekali, liczyli godziny... Powiedziałam mu to, przecież nie oddałabym mu psa. Czego on oczekiwał? Nie miał nawet dowodu, że to jest jego psiak, nic. Nie był u weterynarza. W końcu się zgodził, żeby trafiła do ODPOWIEDZALNYCH ludzi.
(Dzięki Madziu za wsparcie i argumenty jakimi rzucałaś w tej beznadziejnej sytuacji :loveu:)
Ogłoszenia wisiały w parku, u weterynarza, w schronisku zostało zgłoszone jej znalezienie.
Jakby szukał psa to by znalazł. Ot co.

Wróciłam do domu na pół godziny przed spotkaniem.
Ogarnęła mnie panika, pierwszy raz wydaję psa ze swojego tymczasu.
Przyszli. Kolana się pode mną uginały, więc uznałam, że lepiej będzie jak usiądę. Mniejsze zło, mimo nerwicy, która teraz wprawiała w drgawki moje ręce. Nie miałam wątpliwości, że wydam psiaka właśnie tym ludziom, byłam pod wrażeniem tego jak byli przygotowani do adopcji Lunki. Zabezpieczenie balkonu, adresówka, obróżka, smycz, nowe posłanko, miski...
i ogromny zasób wiedzy oraz przygotowanie na wszystko co mogłoby normalnego śmiertelnika drażnić. Nie zniechęciło ich nic.
Byli gotowi na wszystko, dosłownie!
Rozmowa z nimi była zupełnie naturalna, nieprzymuszona, widać było, że tęsknią za psem, którego stracili w listopadzie. Tak upłynęła wizyta. Wrażenia? Nigdzie nie byłoby jej lepiej.

Po godzinie telefon, mała już się zadomowiła, już śpi w swoim posłanku. Nadal nie mogę w to uwierzyć w to, że tak dobrze trafiła.

Posted

Tak się cieszę :loveu::loveu: :multi::multi: Nareszcie sunia się doczekała kochającego domku :multi:
To spotkanie z właścicielem przed oddaniem suni, musiało być nieprzyjemnie :shake: taki pech :roll: Dobrze, że niebyło problemów z tym facetem.
Na szczęście dziewczyny sobie poradziły :cool3: :klacz:
Brawo :Rose::B-fly:

Posted

Wiki, Ty mi nie dziękuj! Rzeczywiście sytuacja, która nas dziś spotkała była okropna i nigdy w życiu nie chciałabym, by się powtórzyła! Eh... Nie nawidzę ludzi... Na szczęście przetrwałyśmy tę bezsensowną sytuację, Ufff... Ten człowiek był naprawdę nieodpowiedzialny!

Wiki, chciałam Ci pogratulować wytrwania i odpowiedzialności!! No i oczywiście pierwszego tymczasu!! :loveu: Świetnie sobie poradziłaś! Jestem pod wrażeniem!

Lunce życzę dłuuugiego, szczęśliwego życia!! Mała miała nesamowite szczęście!! :multi:
Lunka, pamiętaj że czasami masz mi przysyłać swoje fotki! :mad:

Posted

Dziewczyny, odkąd Was poznałam, to cały czas mnie zadzwiacie :loveu:

Potraficie wyedukować i pouczać ludzi dużo starszych od siebie - i idzie Wam to świetnie, raczej nie mam wątpliwości dlaczego Lunka ma od razu adresówkę...;)

Po prostu super robota!!!!!!!!!!!!!!!!!

A Diana tak uciekała przed Lunką, a teraz jej w domu nie szuka? :razz:

Posted

Dziękuję wszytkim za miłe słowa, ale to także Wasz sukces! :loveu:
Dianka... przynajmniej ma nas tylko dla siebie i może spać do godziny siódmej.
Nie szuka, była przy wydawaniu Lenki.
A przed nami jeszcze wspólne spacerki.

  • 4 weeks later...
Posted

Nie wiem czemu ostatnio zdjęcia się nie wyświetliły, w każdym bądź razie wklejam dzisiaj. Są to fotki zaraz po trafieniu do nowego domku.
Sesja II to zdjęcia nadesłane dzisiaj.

SESJA I:











Posted

SESJA II, czyli zdjęcia nadesłane dzisiaj:




(Skąd ja to znam? Mała jak tylko widzi, że chce jej się zrobić zdjęcie od razu pcha się do aparatu.)





Posted





Madzi (jej nowa właścicielka) napisała mi, że Lunka jest wesoła, żywa i ciągle chce się bawić, a oni są z niej bardzo zadowoleni :loveu:
Jestem przeszczęśliwa, że trafiła na takich dobrych ludzi!

Posted

I to jest to, do czego na tym forum dążymy! - szczęście przecudnych stworzeń, jakimi są psiaki i kociaki!
Lunka nam nieco wypoważniała, a szczęście okazuje całym swoim ciałkiem!
Pięknie Lunka! Cudowną masz rodzinę! :loveu::loveu::loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...