Gamba Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 Witam. Postanowiłem założyć nowy wątek, bo mam pewien problem z którym nie za bardzo potrafię sobie poradzić ! No to od początku : Dwa miesiące temu ze schroniska zabrałem pewną suczkę,miała być tylko na DT,zostaje na stałe ;). Lala waży w tym momencie około 30 kg, ma plus minus 4 lata. Nasz problem polega na tym, że Lalka+smycz+obcy pies to tragednia . Lalka mieszka z drugim psem (samcem) i razem wychodzą na spacery,wszystko w ich wzajemnych relacjach gra!Natomiast spacer... Suńka na smyczy chodzi bez problemu,nie ciągnie,nie napina nawet smyczy,cud miód do czasu kiedy na horyzoncie pojawia sie pies!Wtedy nie jest do opanowania.Drze się strasznie,wariuje na tej smyczy,skacze i ogólnie nie mogę jej poskromić!Może podam przykład :roll: Spacer,Lalka z Kalifem na smyczy,na horyzoncie pojawia sie pies i kaplica!Kalifa wydaje komendę siad i gra,a Lalka świruje!Problemem jez tez to, że Lalka rzucająca się na smyczy biega i chodzi po okręgu,dokładnie tak samo jak pies uwiązany na łańcuchu (Lalka w schronisku siedziała na łańcuchu ) i tak kręci się w kółko na tej smyczy.Wpadnie na Kalifa i zaczyna się cyrk,aona dalej swoje.Nie wygląda to za fajnie bo jest sporym psem i ludzie się zwyczajnie boją (nie ma co sie dziwić ). Do Laki nie docieraja żadne plolecenia,nie zna i nie kojarzy znaczenia słów takich jak: nie wolno,nie rusz,nie itd.Zarówno w domu jak i na podwórku (myśle, że nikt nigdy z nia nie pracował). Musze koniecznie zaznaczyc, że spuszczona luzem nie wykazuje zadnej agresji w stosunku do psów i suk,dobrze odnajduje sie w stadzie kilku psów,nie wszczyna bójek ani tym podobnych.Generalnie Lala woli towarzystwo moje i Kalifa od innych psów!Nie ma problemów z przywołaniem jej do mnie! Gdy podczas wariacji na smyczy podchodzimy do innego psa na tyle blisko aby mogły się obwąchać wszystko gra,Lala nie atakuje tylko przyjaźnie sie wita! Może się mylę ale mam wrażenie, że to jej zachowanie może oznaczać tyle co "zostaw nas w spokoju". Może ktos ma jakieś pomysły ? Z góry dziękuję Paweł Quote
PATIszon Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Moze to zachowanie ma wlasnie podloze w tym, ze spedzila sporo casu na lancuchu. Nie dane jej bylo zapoznac sie normalnie z zadnym psem, bo byla uwiazana, co spowodowalo u niej frustracje. Mozesz sprobowac nauczyc jej perfekcyjnie wykonywac komende "siad" i w ten sposob omijac nadchodzacego psa... Mozna tez sprobowac ja zresocjalizowac czyli dac jej sie obwachac z napotkanym psem (oczywiscie znajomym, nieagresywnym), ale przy 4-letnim psie moze byc ciezko.... Metoda z "siadem" wydaje sie tu byc najlepsza.... Quote
Gamba Posted March 8, 2008 Author Posted March 8, 2008 Pracujemy nad "siad" cały czas,kiepsko nam to wychodzi, bo ona jest wtedy tak jakby w amoku.Nic do niej nie dociera :cool1:.Gdy na smyczy ma mozliwosc spotkania sie z psem z bardzo bliska,obwącha go i odchodzi.Żadej agresji z jej strony . Quote
*Daria* Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 Tak jak pisała Patishon, metoda z siadaniem. Ja bym jeszcze do tego dodała koncentrowanie całej jej uwagi na tobie poprzez smakołyk, czy zabawkę na punkcie której sucz ma świra. Mi osobiście nie udała się metoda z siadaniem jak Kiro widzi innego psa, bo ciężko mam ze zwróceniem na siebie jego uwagi, czy to smakołykiem czy zabawką. Ale jeżeli piszesz, że suka lubi sie z tobą bawić, to powinno Ci lepiej pójść niż mi :) Quote
Gamba Posted March 9, 2008 Author Posted March 9, 2008 PATIszon napisał(a):A w domu? Jak wam idzie sied w domu? Siad w domu wychodzi nam raz na 10 razy :cool1:. Lalka nie rozumie o co chodzi,naciskajac delikatnie jej zad,ona stara się nie siedzieć,napina sie i kuli! Jeżeli chodzi o jakieś zabawki i smakołyki to odpada!Na nią takie rzeczy nie działają,pisząc ze woli moje towarzystwo nie chodziło o zabawę ze mną,chodziło o to ze się mnie pilnuje i lubi sobie postać obok mnie :cool1: Quote
Terry Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 Mam dokladnie taki sam problem , tyle ze moja sucz nigdy nie byla w schronisku , mam ja od szczeniecia no i jest jako jedyny pies w domu. Zaczela sie tak zachowywac od niedawna , kiedys poprostu cignela na smyczy w kierunku kazdego psa , teraz popada w taki wlasnie amok jak Twoja sucz. Quote
*Daria* Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 Lalka nie rozumie o co chodzi,naciskajac delikatnie jej zad,ona stara się nie siedzieć,napina sie i kuli! Spróbuj może w ten sposób: weź smakołyk do ręki i wydaj komendę siad i "jedź" smakołykiem nad głową psa. Jak smakołyk będzie wystarczająco daleko za głową pies usiądzie, a wtedy pochwała i oczywiście dać mu ten smakołyk. Ja swojego jak był szczeniakiem w ten sposób nauczyłam ;) Quote
Gamba Posted March 9, 2008 Author Posted March 9, 2008 [quote name='*Daria*']Spróbuj może w ten sposób: weź smakołyk do ręki i wydaj komendę siad i "jedź" smakołykiem nad głową psa. Jak smakołyk będzie wystarczająco daleko za głową pies usiądzie, a wtedy pochwała i oczywiście dać mu ten smakołyk. Ja swojego jak był szczeniakiem w ten sposób nauczyłam ;) Pomysł świetny tylko wypróbowany :eviltong: Lalka cofa się i idzie jak rak do tyłu :cool1: Narazie staramy sie unikac psów,jak idziemy do parku Lalka puszczona jest luzem i ma psy w głebokim powazaniu :evil_lol: Tutaj watek : http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=39726 Quote
WŁADCZYNI Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 a próbowałaś robić to przy ścianie tak żeby nie było gdzie się cofnąć? Ja swojego gada próbuje nauczyć chodzenia do tyłu i jej nie idzie:placz: Quote
Gamba Posted March 9, 2008 Author Posted March 9, 2008 WŁADCZYNI napisał(a):a próbowałaś robić to przy ścianie tak żeby nie było gdzie się cofnąć? Ja swojego gada próbuje nauczyć chodzenia do tyłu i jej nie idzie:placz: Ooo...nie pomyslałem o tym,będę musiał spróbować tego sposobu. Lalka chodzi do tyłu :cool3: Quote
Gamba Posted March 9, 2008 Author Posted March 9, 2008 Raczej nie będę się bawił z klikaniem na Lalkę!Nie mam takiego zacięcia i podejrzewam (znając siebie),że ten pomysł by nie wypalił ;) Tu chodzi o tylko ten jeden jedyny problem,bo jeżeli chodzi o resztę zachowań Lala jest jak anioł :cool3: Narazie bedziemy uczyć się siad,może nam to wyjdzie,bo jak narazie Lalek nie potrafi nic :diabloti:.Ale nam to wcale nie przeszkadza :cool1: Quote
an1a Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 Gamba ja też nie byłam przekonana do klikera, ale spróbowałam i mój pies załapał o co chodzi po kilku ćwiczeniach, a to jest dobre do wyłapania od razu dobrego zachowania - zanim zdążysz ją pochwalić słownie ona może już robić coś zupełnie innego i z tą czynnością kojarzyć pochwałę. W przypadku takiego szczekania bez wykonywania komend raczej się nie obędzie. Ja ze swoim stosowałam warowanie jeśli przechodził inny pies. Quote
PATIszon Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 Gamba napisał(a): Narazie bedziemy uczyć się siad,może nam to wyjdzie,bo jak narazie Lalek nie potrafi nic :diabloti:.Ale nam to wcale nie przeszkadza :cool1: Cos Ci jednak przeszkadza, skoro zalozyles ten watek, tak...? Mysle , ze to wlasnie TU jest pies pogrzebany! Z psem, ktry nic nie umie sa wlasnie takie problemy jak opisales wyzej :niewiem: Zacznij psa szkolic, pracowac z nim jak najwiecej, wtedy mniej bedzie stresowych sytuacji na spacerach, pies zacznie siekoncentrowac na Tobie, anie na mijanych psach. Quote
Blow Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 Mi się wydaje, że, pomimo, iż Lalka(jak mówiłeś) woli trzymać się Ciebie, bardzo tęskni za kontaktem z psami. To zapewne skutek przebwania na łańcuchu, gdzie nie miała możliwości naturalnego kontaktu z psami, wykazania sie naturalnymi zachowaniami. Bo nie widzę innej możliwosci w przypadku, w którym pies wpada w szał nie mogąc dosięgnąć napotkanego psa a następnie uspokaja się po przywitaniu i dalej zachowuje sie jak odprężony, normalny pies...Tak na mój chłopski rozum. Póki suka ma możliwość decydowania o kontakcie z psem jest dobrze, w momencie, w którym jej to uniemożliwiasz-masakra...W tą stronę bym piła, skoro nie ma objawów agresji...A to, że równocześnie lubi trzymać się Ciebie mogłoby wynikać z niepewności. Ty sprawiasz, ze sunia czuje się bezpieczniej, pewniej... Quote
Koperek Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 [quote name='PATIszon'] Z psem, ktry nic nie umie sa wlasnie takie problemy jak opisales wyzej :niewiem: Zacznij psa szkolic, pracowac z nim jak najwiecej, wtedy mniej bedzie stresowych sytuacji na spacerach, pies zacznie siekoncentrowac na Tobie, anie na mijanych psach. Tylko, że "psa szkolić" to można normalnego. Z opisu Gamby wywnioskowałam, że zachowanie LALKI jest niesamowicie podobne do zachowania mojej Bony. Otóż są to psy, które nawet po pełnym zaufaniu człowiekowi- swojemu opiekunowi, nadal boją się dotyku ludzkiej ręki! Też próbowałam nauczyć Bonę "siad"- wydawało by się najprostszej komendy pod słońcem. I doopa! T.j. Gamba napisał: kuli się, nie wie o co chodzi, myśli, że zaraz oberwie:shake:. Ściana zaraz za tyłkiem nic nie pomaga, smakołyk również- zaczyna iść do tyłu:shake: Quote
Koperek Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 [quote name='Blow']Mi się wydaje, że, pomimo, iż Lalka(jak mówiłeś) woli trzymać się Ciebie, bardzo tęskni za kontaktem z psami. Bo nie widzę innej możliwosci w przypadku, w którym pies wpada w szał nie mogąc dosięgnąć napotkanego psa a następnie uspokaja się po przywitaniu i dalej zachowuje sie jak odprężony, normalny pies...Tak na mój chłopski rozum. To w pewnej mierze także!, ale oprócz tego to jest JEDEN WIELKI LĘK PRZED ATAKIEM ZE STRONY INNEGO PSA! Dlatego też: atak jest najlepszą formą obrony! Moja Bona nigdy nie była na łańcuchu (zamknięta w jakiejś komórce na działkach, czy coś:-(), a socjalizacja była (i jest nadal) przeprowadzana w schronisku, gdzie biega koopa innych psów i TAM TEŻ JEST PUSZCZONA LUZEM I JEST REWELACYJNA W ZACHOWANIU DO INNYCH PSÓW. Natomiast na spacerku na smyczy, z pańcią po "swoim rejonie" to już całkiem inna bajka:evil_lol: Źe tak powiem: SZAŁ PAŁ:diabloti: Przykład: Wczoraj wydarła się nagle bokserowi w tyłek (bo coś wąchał w trawce). Kiedy bokser się odwrócił i jej odszczeknął, to myślałam, że mi kolana pogruchocze- tak spierniczała! Czyli szczekając na inne psy mijane na chodniku mówi: Nie patrz się na mnie, daj mi spokój, nie podchodź do mnie, bo zobacz, jaka jestem groźna! Quote
Koperek Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 [quote name='Gamba']Siad w domu wychodzi nam raz na 10 razy :cool1:. Lalka nie rozumie o co chodzi,naciskajac delikatnie jej zad,ona stara się nie siedzieć,napina sie i kuli! Jeżeli chodzi o jakieś zabawki i smakołyki to odpada!Na nią takie rzeczy nie działają,pisząc ze woli moje towarzystwo nie chodziło o zabawę ze mną,chodziło o to ze się mnie pilnuje i lubi sobie postać obok mnie :cool1: Widzę, że mamy identyczne problemy!- wypisz, wymaluj moja Bona:roll: I chyba mam gorzej, bo LALCE to chociaż raz na dziesięć siad wychodzi- mojej Bonie wcale:shake:- rok jest u mnie i po przymusowym dotyku potrafi się posikać ze strachu :placz: Np. jak ją biorę na ręce u weta:-( Quote
WŁADCZYNI Posted April 5, 2008 Posted April 5, 2008 Koperku nie podnoś więc psa u weta - róbcie wszystko co się da na ziemi. Do rąk można psa ośmielić karmiąc z nich. Quote
Koperek Posted April 5, 2008 Posted April 5, 2008 Ja niestety raz musiałam ją podnieść!- jak przygotowywała się do sterylki;) Waży ok. 32, więc nie w głowie mi podnoszenie jej z wizyty na wizytę:razz: I wiesz- jak daje się od pół roku dotykać przy powitaniu mojemu ojcu, to nie wyobrażam sobie lepszej rekomendacji ośmielania do rąk ;) Wypowiedziałam się tutaj na ten temat, żeby potwierdzić, że są psy, u których żadne logiczne wyjaśnienia, ani szkoleniowe triki nie mają zdania racji! Najważniejsza tu jest cierpliwość, ale niestety to sam opiekun musi znaleźć rozwiązanie problemowej sytuacji, które także będzie psu odpowiadało. Ja robię z Bonuśkiem tak: Idę z nią na smyczy po chodniku. Idzie w drugą stronę po tym samym chodniku inny pies z właścicielem. Bona zauważa psa- mówię wtedy: Uspokój się, Idziemy grzecznie, Nic ci piesek nie chce zrobić itp! Widzę, że mimo to zaczyna się napinać i stawiać "panka", więc wtedy zaliczam bardzo krótkie szarpnięcie smyczą ze słowami: A gdzie idziemy Bonusiek? Do babci idziesz, czy na trawkę? -celem zwrócenia jej uwagi (bo niestety to niejadek straszny i smakołyki się nie sprawdzają). Często gęsto udaje nam się minąć psa "po dobroci":evil_lol:, ale muszę do niej CAŁY CZAS MÓWIĆ SPOKOJNIE, JEDNOSTAJNYM TONEM, odwracając jej uwagę głupim dziwieniem się, np. A zobacz Bonusiek- ptaszek leci??:crazyeye:. :evil_lol::evil_lol: A jak Ty Gamba starasz się opanować taką sytuację? Quote
Gamba Posted April 5, 2008 Author Posted April 5, 2008 Cos Ci jednak przeszkadza, skoro zalozyles ten watek, tak...? Mysle , ze to wlasnie TU jest pies pogrzebany! Z psem, ktry nic nie umie sa wlasnie takie problemy jak opisales wyzej :niewiem: To,że Lalka ni nie potrafi specjalnie mi nie przeszkadza.Nie jest tak, że zostawiłem ją w spokoju, niech sobie zyje jak chce.Fakt faktem nie jestem wymagajacym facetem i nie zalezy mi na tym, aby suka na moje skinienie reagowała natychmiast ;).Natomiast irytuje mnie spotkanie z psami na ulicy. Staram się jako tako opanować tą sytuację... A jak Ty Gamba starasz się opanować taką sytuację? Siad nam praktycznie nie wychodzi wcale, zarówno w domu jak i na podwórku.Lalka nie usiadzie za nic na świecie, za smakołyk, za zabawkę, za pochwałę...spina sie strasznie,kładzie uszy po sobie i na tym koniec.Ściana to tragedia i im więcej ćwiczylismy ten nieszczesny siad,tym bardziej ona się do tego zniechęca.Najgorzej reagowała na moją dłoń na swoim zadzie( bała i boi się tego do tej pory!). Teraz robimy cos innego :cool1: Lalka praktycznie zawsze wychodzi na spacer z Kalifem, Kalif kocha swoją piłeczkę miłoscią wielką, a tak się sklada, że to co Kalif kocha, kocha również Lalka,to co jego interesuje-interesuje również ją .Więc jak z daleka widzimy psa na chodniku, to przechodzimy na drugą stronę, Kalif siada, ja trzymam piłkę, on ją chce, Lalka chce ja również.I tak jakoś pies na drugiej stronie przechodzi nie obszczekany, chyba ze sam się odezwie pierwszy :roll:.Nie zawsze sie udaje skupić jej uwagę, ale efekty jakies widać ! Z kolei jak pies nam wyjdzie zza rogu to niestety sytuacja bez zmian, nie jestem w stanie nad nią zapanować... Quote
Koperek Posted April 5, 2008 Posted April 5, 2008 [quote name='Gamba']To,że Lalka ni nie potrafi specjalnie mi nie przeszkadza.Nie jest tak, że zostawiłem ją w spokoju, niech sobie zyje jak chce.Fakt faktem nie jestem wymagajacym facetem i nie zalezy mi na tym, aby suka na moje skinienie reagowała natychmiast ;).Natomiast irytuje mnie spotkanie z psami na ulicy. Staram się jako tako opanować tą sytuację... Siad nam praktycznie nie wychodzi wcale, zarówno w domu jak i na podwórku.Lalka nie usiadzie za nic na świecie, za smakołyk, za zabawkę, za pochwałę...spina sie strasznie,kładzie uszy po sobie i na tym koniec.Ściana to tragedia i im więcej ćwiczylismy ten nieszczesny siad,tym bardziej ona się do tego zniechęca.Najgorzej reagowała na moją dłoń na swoim zadzie( bała i boi się tego do tej pory!). Teraz robimy cos innego :cool1: Lalka praktycznie zawsze wychodzi na spacer z Kalifem, Kalif kocha swoją piłeczkę miłoscią wielką, a tak się sklada, że to co Kalif kocha, kocha również Lalka,to co jego interesuje-interesuje również ją .Więc jak z daleka widzimy psa na chodniku, to przechodzimy na drugą stronę, Kalif siada, ja trzymam piłkę, on ją chce, Lalka chce ja również.I tak jakoś pies na drugiej stronie przechodzi nie obszczekany, chyba ze sam się odezwie pierwszy :roll:.Nie zawsze sie udaje skupić jej uwagę, ale efekty jakies widać ! Z kolei jak pies nam wyjdzie zza rogu to niestety sytuacja bez zmian, nie jestem w stanie nad nią zapanować... Dokładnie! Aż dziw mnie bierze, że ktoś może mieć tak, jak ja:crazyeye: Myślałam, że mam indywiduum na takie wariackie papiery, a tu proszę....;) W każdym razie rzeczywiście im więcej staram się od Bony WYMUSIĆ (a już nie daj Boże jakąś delikatną siłą) to wychodzi jeszcze gorzej!:shake: Bonusiek nauczył się: siadaj, kiedy przyjechał do nas Bruńcio (normalny pies;)). Jego nauczyłam po starodawnemu- kładąc dłoń na zadku. Przed spacerem mówię do niego: Bruno siadaj i w tym samym momencie i Bonusia zaczęła siadać. Wykorzystałam to i czasami udaje nam się wspólnie wykonać tą komendę- ale niestety najczęściej jest to w GANKU, gdzie zakładam obroże i smycze- i gdzie się tej komendy nauczyła.:roll: Może przyuważ co LALECZKA robi tak samo, równocześnie z Kalifem i to spróbuj wykorzystać. P.S. Może to dziwnie zabrzmi, ale mimo, że Bony nie jestem w stanie wielu rzeczy nauczyć- chodzi o komendy na rozkaz- to nie mam z nią ŻADNYCH problemów! Rozumie wszystko od razu i w takim codziennym życiu NIE JESTEM W STANIE JEJ PRZECENIĆ! Podobnie masz z LALKĄ, nie mylę się, prawda??:cool3: Quote
Gamba Posted April 5, 2008 Author Posted April 5, 2008 [quote name='Koperek']Dokładnie! Aż dziw mnie bierze, że ktoś może mieć tak, jak ja:crazyeye: Myślałam, że mam indywiduum na takie wariackie papiery, a tu proszę....;) W każdym razie rzeczywiście im więcej staram się od Bony WYMUSIĆ (a już nie daj Boże jakąś delikatną siłą) to wychodzi jeszcze gorzej!:shake: Bonusiek nauczył się: siadaj, kiedy przyjechał do nas Bruńcio (normalny pies;)). Jego nauczyłam po starodawnemu- kładąc dłoń na zadku. Przed spacerem mówię do niego: Bruno siadaj i w tym samym momencie i Bonusia zaczęła siadać. Wykorzystałam to i czasami udaje nam się wspólnie wykonać tą komendę- ale niestety najczęściej jest to w GANKU, gdzie zakładam obroże i smycze- i gdzie się tej komendy nauczyła.:roll: Może przyuważ co LALECZKA robi tak samo, równocześnie z Kalifem i to spróbuj wykorzystać. P.S. Może to dziwnie zabrzmi, ale mimo, że Bony nie jestem w stanie wielu rzeczy nauczyć- chodzi o komendy na rozkaz- to nie mam z nią ŻADNYCH problemów! Rozumie wszystko od razu i w takim codziennym życiu NIE JESTEM W STANIE JEJ PRZECENIĆ! Podobnie masz z LALKĄ, nie mylę się, prawda??:cool3: Jeszcze do tego siad dodam tylko, że Lala bardzo rzadko siedzi sama z siebie. Ona albo leży albo stoi.Siedzącą widziałem ją zaledwie kilka razy, nawet teraz kiedy oboje żebrają od jakiegoś czasu, Kalif siedzi a Lala stoi. W każdym razie rzeczywiście im więcej staram się od Bony WYMUSIĆ (a już nie daj Boże jakąś delikatną siłą) to wychodzi jeszcze gorzej!:shake: Dokładnie :roll: Może przyuważ co LALECZKA robi tak samo, równocześnie z Kalifem i to spróbuj wykorzystać. Włąsnie w taki sposób ćwiczymy sobie z tą piłeczką, może nie jest doskonały ale zawsze to coś ! P.S. Może to dziwnie zabrzmi, ale mimo, że Bony nie jestem w stanie wielu rzeczy nauczyć- chodzi o komendy na rozkaz- to nie mam z nią ŻADNYCH problemów! Rozumie wszystko od razu i w takim codziennym życiu NIE JESTEM W STANIE JEJ PRZECENIĆ! Podobnie masz z LALKĄ, nie mylę się, prawda??:cool3: Dokładnie tak jak napisałas ;) Lala jest takim aniołkiem w psiej skórze :cool3: cieszę sie bardzo, ze zamieszkała z nami.Nad tym jednym jej problemem bedziemy pracować dalej ;) Quote
Koperek Posted April 6, 2008 Posted April 6, 2008 W końcu cóż taki jeden problem znaczy w porównaniu do całości!!! ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.