Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Uważam, że powrót psa do schronu jest największą dla niego traumą. Człowiek daje mu szansę, nadzieję, miłość, pieszczoty, a po kilku dniach odwozi do schronu. To dla psa najgorsza z możliwych opcji. Nie ma mowy o takim rozwiązaniu!

Taki sobie ktoś, moim zdaniem nie znajdzie się w okolicy wystarczająco dużo domów, aby psa przetrzymać do adopcji. To może trwać kilka miesięcy... Poza tym oddawanie psa po kilku dniach to głupota, traktowanie go jak zabawkę. Mam wolny weekend, więc wezmę sobie psa ze schrosniska. Pokażę mu, czym jest dobre jedzonko, kanapa i miłość, a w poniedziałek go oddam, bo idę do pracy. :shake:
Jeśli ktoś zadeklarowałby się na miesiąc, to co innego, można ryzykować. Z doświadczenia wiem, że moje dt (same szczeniaki) przebywały u mnie czasem nawet ponad miesiąc, zanim dom się znalazły. A były to małe, puchate kulki i zainteresowanie było duże. Dorosły pies może szukać domu znacznie dłużej. Na dogo są psy w dt, które szukają domu od kilku lat.

Do tego dochodzi sprzeciw kierownika w sprawie DT. Zatem ktoś musiałby psa adoptować na siebie. Byłby za psa prawnie odpowiedzialny. Taka osoba nie może potem oddać psa do schronu. Za to grozi kara. Co miałaby zrobić taka osoba, gdyby łańcuszek się przerwał? Chyba tylko zabrać psa do siebie...

Jeśli chodzi o DT, jak odpadam, mam dwa psy, trzy koty i mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu w Warszawie. Pracuję po 8 godzin i nie mam czasu ani możliwości przetrzymania psa dłużej niż kilka godzin.

Nie znam też nikogo w okolicy Tomaszowa, kto zgodziłby się być DT. Jeśli znacie takich ludzi, pytajcie, może coś się uda zrobić...

Jeśli chodzi o poprawę egzystencji Sary w schronie, będzie ciężko. Sara przebywa w boksie z 3 lub 4 sukami. Kierownictwo nie zgodzi się na słomę w budach, bo jak twierdzi, psy słomę wyciagają, bo jest za ciepło. Jedyne, co można zrobić, to kupić nowe budy, bo te co są, trudno nazwać budami. Ale zakup 5 bud, to już ogromny koszt. Karma też odpada, bo nikt z pracowników nie będzie dawał innej karmy tylko do jednego boksu. Inne psy będą się awanturowały. A że w schronisku często dochodzi do pogryzień i psy są przemieszczane między boksami, źle mogłaby się skończyć taka adoracja jednych psów na oczach innych. Nie ma też wolnych boksów, aby Sarę przenieść. W schronie jest miejsce na 100 psów, a obecnie przebywa ich około 150. Jest ogromne przepełnienie.

Moim zdaniem, bo już czas na podsumowanie mojej przydługiej wypowiedzi, jedyne, co możemy realnie zrobić dla Sary do ogłaszać ją i jeszcze raz ogłaszać. W gazetach, internecie, radio, gdzie się da.

  • Replies 267
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Taki sobie ktoś, nie zamierzam mówić że Twój pomysł jest beznadziejny czy w ogóle go przekreślać. Nie wiem jakie masz doświadczenie ale istnieje coś takiego jak pewny stały tymczas i niejeden znam (wszystkie oczywiście zapsione). Gdyby tymczas pewien był tak jak to GrubbaRybba powiedziała, na miesiąc i ktoś mógłby zapewnić potem że też może ją wziąć to jestem jak najbardziej za. Ale takie branie psa na tydzień czy kilka dni to okropność.
Może Ty jak to powiedziałeś, gdybyś był psem wolałbyś tydzień domu a potem schron. Ale ja widzę na co dzień jak radosny, wspaniały pies (w schronisku) wraca do niego po tygodniu. To inny pies. Ten pies już nie umie się cieszyć. Potrzeba dużo czasu by wrócić mu radość życia.
Pewnie głaskanie i przychylni ludzie wkoło są wskazani i pies może wtedy nie przejmować się zmianą otoczenia ale gdy wróci do schroniska zabraknie mu takich rąk do głaskania, ciepłego posłania i życzliwości człowieka. I co wtedy?
Może się czepiam, ale takie jest moje zdanie i nie zmienię go.

Posted

Ja też uważam, że powrót do schronu z domu tymczasowego jest dla psa czymś koszmarnym :(. Może są psiaki, których psychika w miarę dobrze to znosi, ale jestem pewna, że jest ich bardzo, bardzo mało. Większość to poważnie odchoruje :(.

Posted

Moim zdaniem ta dyskusja przetaje mieć sens...

Nie można kołować psu w głowie i do 3 dni przenosić go do innego domu, do innych zwierząt, warunków, zwyczajów, bo pies będzie bardzo zagubiony. Najpierw przywiąże się do pierwszej osoby, jak ta go odda, już nie bedzie tak ufał następnej, a po którejś kolejnej nie będzie już ufał nikomu. Będzie skołowany i nieszczęśliwy. Takie przekazywanie psa to jakaś okrutna zabawa! :angryy: Nie jest tylko śmieszna!

Taki sobie ktoś, nie obrażaj się. Nie wiem, jakie masz doświadczenie w adopcjach, ile razy byłeś DT, ile miałeś psów ze schroniska, ale myślę, że nie znasz psychiki psiej w ogóle. DT ma sens, jeśli jest pewne, bezterminowe. Inaczej to zabawa losem bezbronnego i skołowanego zwierzęcia. Sara zna już shcron, wie, czego się tam spodziewać, czuje się tam pewnie. Schron nie jest dla niej wymarzonym miejscem, ale ona czuje się tam "u siebie". Mieszanie jej w głowie co kilka dni, zabieranie, przewożenie, itd... to jakiś absurd. Skończyłam psychologię behawioralną między innymi zwierząt i wiem, co piszę.

Jeśłi chcemy coś zrobić dla Sary, ogłaszajmy ją gdzie się da! Możemy zrobić zrzutkę na budy, ale bawmy się jej losem.

PS - znam mnóstwo pewnych DT. Sama bywam DT i z moimi podopiecznymi chodziłam czasem do pracy, jeździłam na wakacje lub w delegacje. Nigdy nie przyszło mi do głowy, aby z końcem urlopu, czy z koniecznością wyjazdu, oddać psa komuś innemu lub co gorsze do schronu. DT bierze pełną odpowiedzialniość za los psa i nie może trakotać go jak zabaweczkę. Dziś mogę go mieć, ale jutro już go oddam, bo jadę na wakacje. Absurd!

Posted

taki_sobie_ktoś napisał(a):
OK. Już wiem, że jestem nieporozumieniem na Dogomanii. Nieporozumieniem był wzięcie Elma. Nieporozumieniem był wzięcie Lenniego. Cokolwiek innego zrobiłem, robię i zrobię w życiu związanego z psami nie miało i nie będzie nic wspólnego z dogomanią. Nie obraziłem się. Tylko nie chcę przeszkadzać. Powodzenia, ale ja ... pójdę inną droga.


Nie o to chodzi. Nie chciałam Cię urazić.
Chodzi o to, aby postarać się pomóc Sarze, a nie zrobić jej krzywdę. Pomóc możemy pewnym, bezterminowym dt, ogłoszeniami, czy budą. Nie pomożemy przekazywniem psa kolejnym ludziom.
Nie się co unosić honorem, w końcu wszytskim nam chodzi o dobro psa. Działajmy zatem!

Posted

dziwnie tam u Was w Tomaszowie z tymi maluchami. U nas czasem tylko młodziki siedzą długo. Ale takie śliczne maluchy to raz dwa są w domach, a tu taka cisza... Aż wierzyć się nie chce...:shake: Sarunia no już po domek.

Posted

U nas Wolu , jak się trafi adopcja to jedna na tydz. i to na dodatek z okolic Tomaszowa. Raczej idą duże psy do pilnowania podwórka i nie ma gwarancji, że nie na łańcuch.
Adopcji od początku roku z samego Tomaszowa było aż dwie.

Posted

o matko.... u Was to ciężko musi być... W takim razie u Was adopcje to tylko w świat, tam ludzi nie obchodzi miasto, byle transport się znalazł.

Posted

Dlatego ogłoszenia w Internecie są dla nich szansą.
Ostatnio moją 18-letnią chrześnicę opierniczyłam, jak usłyszałam, że psy ze schronisk to są gorsze. I dziewuszka młoda, niegłupia, matura na karku, plany na studia i takie brednie opowiada, to co powiedzieć o reszcie mieszkańców ciemnogrodu?

Posted

Już ponad pół czasu aukcji na allegro minęło, a oglądalność marniutka. :( Prawie nikt do suni nie zagląda. :( Przez 8 dni tylko 71 odwiedzin strony.
Macie może pomysł, co z tym zrobić?
Tu jest link do aukcji: [url]http://www.allegro.pl/item332226477_terierkowa_dziewczynka_sama_slodycz_kocha_ludzi.html[/url]

Posted

Hmmm... Zmienić tytuł. Wpisać weń "terier (mix)" i jeszcze coś dramatycznego np. "umiera z tęsknoty". Dużo ludzi szuka przez wyszukiwarkę wpisując np. właśnie terier.
I wycofać koniecznie z opisu aukcji zdanie, żeby nie licytować! Zanim allegro usunie aukcję... W regulaminie allegro jest mowa o tym, że nie wolno w aukcjach pisać, by ludzie nie licytowali, bo wszak założeniem allegro jest licytacja i kupowanie. Ja rozwiązuję to w ten sposób, że wpisuję takie zdania: "[I][U]Zanim zalicytujesz - zadzwoń! [/U][/I] [I]Wszystkie oferty nie poprzedzone telefonami będą usuwane. Aukcja ma na celu znalezienie domu dla psa. Opiekunka zastrzega sobie prawo wyboru odpowiedniego właściciela. [/I][I]Aukcja wystawiona jest przez wolontariuszy, którzy nie pobierają z tego tytułu żadnych opłat.[/I]"
:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...