basia0607 Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Tak , coś sie szykuje. Po malutku , nie na wariata, wszystko przemyślane. Jestem dzisiaj po rozmowach z red. Potem stanę z boku, incognito, bo taką mam strategię. Quote
kanfietka Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Moi Panowie napewno nie mieli by nic przeciwko takiej wizycie:evil_lol: Tylko te dziewczyny wolą Antoniego;) Słyszałam, że jakieś oględziny mają być:razz: Ja i Chłopaki trzymamy kciuki!! Quote
ElzaMilicz Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 basia0607 napisał(a):Tak , coś sie szykuje. Po malutku , nie na wariata, wszystko przemyślane. Jestem dzisiaj po rozmowach z red. Potem stanę z boku, incognito, bo taką mam strategię. Strategia jak najbardziej słuszna !!! Quote
koss Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 A mamy co pokazć-śliczne filmiki z leśnych dokazywań,ale trochę muszą poczekać -ja zerowa , musze kogś "uwieść" T.Ż lub synową-obaczymy, kto łatwiejszy....:evil_lol:noooi kciuki potrzebne:oops: Quote
koss Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 BYLI u mnie państwo obejrzec AMelkę-to rodzice mojej uczennicy,chcą psiaka dla babci ,która ich poprosiła o to (mama Pana),kiedy usłyszała historię Amelki od swojej wnuczk a mojej uczennicy-babcia ma 60 parę lat-miała całe zycie piesy,obecnie tez ma starego 14 letniego,ale on odchodzi-Misiek mieszka na podwórku,AMELKA w zadnym wypadku-jest przeznaczona do domu.Pani mieszka na wsi ,ma domek ,ogródek i duuże podwórze -ogrodzone.MIESZKA DALEKO-Jelenia czy Zielona Góra -nie zapamiętałam z nerwów-jutro zapytam ponownie Jutro o 4.00 bedą u mnie po psiaka -jada na święta do babci i zabierają AMELKE,O TYLE JEST DOBRZE, że spotykam sie z moja uczennicą codziennie w szkole więc będe miała wiadomości o suni-poza tym biorę nr. telefonu do babci i jeszcze jutro zobowiaże ,ze gdyby cokolwiek -to przyjadą z piesem z powrotem do mnie.Oboje robili pozytywne wrażenie-sami mają kota uratowanego od śmierci,a Pan mówi,że całe dzieciństwo i młodośc spędzał z psami ,mama jest taką psiara.(czyli ta babcia)Ale JA NIE LUBIĘ WSI-ABSOLUTNIE NIE NADAJE SIĘ NA D.T.-W ŻADNYM WYPADKU.I POZA TYM CZUJĘ SIE JAKBYM ZDRADZAŁA PIESA -podleeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!! RATUNKU... Quote
basia0607 Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Koss , wiem co czujesz, ja mam zawsze to samo ! Czuję jak zdrajczyni. Powiedz tylko tym ludziom aby uważali na sunie , może uciec . Trzymam kciuki ! mam u siebie szczenię ze zmaiżdzoną łapą. Kochamy sie bardzo wzajemnie i już przeżywam rozstanie ! Quote
koss Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Powiedziałam ,powiedziałam, zrobiłam adresatkę z moim i nowym nr. telefonu,przyczepię do szelek-ale Basiu to jest podłe uczucie,nie nadaje sie, aby miec piesy na tymczsie albo - albo... Quote
magda z. Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 allegro zdjąć, czy czekać na decyzję po świętach? Nie martw sie koss, trzeba tylko dobrze Amelki pilnować, bo na pewno będzie Ciebie szukała i może zwiać Quote
koss Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Nie zdejmuj-poczekamy... po świętach, wiem i martwie sie o wszystko,okropne uczucie... Quote
magda z. Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 oki, ona ma jeszce chyba 5 dni aukcji, nic się nie stanie jak sie jeszcze dziewczyna poreklamuje. Nic sie koss nie martw, uratowałyście im życie, dałaś im DT, musi jedna z nich odejść, ale to Tobie zawdzięcza poznanie otoczenia, tego pozytywnego:loveu::loveu::loveu: Quote
Izis Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Bedzie dobrze. Musi byc :-) Amelka to przecież 12 kilo miłości w czystej postaci :-) Quote
Rybc!a Posted March 20, 2008 Author Posted March 20, 2008 Zajrzyjcie tu: http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=108074 :-( Mam kilka pytań, jeśli mogę? Czy ta babcia mieszka sama? Co będzie, jak zachoruje, albo nie daj Boże coś się jej stanie? Co będzie z psami? Co będzie z Amelką? Myślicie, że taki młodzik będzie czuł się dobrze ze starszą panią? Ale mimo wszystko, cieszę się niezmiernie. Koss, trzymaj się. Quote
ElzaMilicz Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 [quote name='koss']Powiedziałam ,powiedziałam, zrobiłam adresatkę z moim i nowym nr. telefonu,przyczepię do szelek-ale Basiu to jest podłe uczucie,nie nadaje sie, aby miec piesy na tymczsie albo - albo... Chcesz pomagać ? Chcesz !!! No to stawiam Cię do pionu. Jak trzeba będzie to sama pojadę do tej Jeleniej czy Zielonej. Odwozimy Uszatą w czwartek- myślisz,że moje serce (TZ-ta też) nie krwawi ? Quote
magda z. Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 [quote name='Rybc!a']Zajrzyjcie tu: http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=108074 :-( Mam kilka pytań, jeśli mogę? Czy ta babcia mieszka sama? Co będzie, jak zachoruje, albo nie daj Boże coś się jej stanie? Co będzie z psami? Co będzie z Amelką? Myślicie, że taki młodzik będzie czuł się dobrze ze starszą panią? Ale mimo wszystko, cieszę się niezmiernie. Koss, trzymaj się. Rybc!a ja mam sąsiada, który zawsze miał psy, teraz jest sam, zmarła żona, ale psiaka ma, nawet jak jest chory to jakoś to sobie organizuje, wbrew zdrowemu rozsądkowi czasami tacy ludzie bardziej dbają i się starają niż młodzi; chyba nie ma reguły, a mój sąsiad też juz wiekowym panem jest, zresztą po przejściach obozowych w czasie wojny, a jego suka pilnuje go jak oka w głowie. Ja jestem dobrej myśli, zresztą ja też niedaleko mieszkam Jeleniej Góry-ok 60 km. Quote
ElzaMilicz Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 Też myślę, że będzie dobrze. Amelka doda babci wigoru a sama, pod wpływem opiekunki, zamieni sie w stateczną mademoiselle. Chyba, że babcia to szałaput tryskający energią. :evil_lol: Quote
koss Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 PĘKAM dziewczyny:poczucie zdrady zaufania Amelki i silne poczucie winy wobec Antka -cały czas myślałam,że to depresja, a on jest chory barddzo !!!!!!!-ma duże wodobrzusze,marskosć wątroby-czekam na wyniki krwi ( jest po usg.) Jutro ekg i echo serca-wodobrzusze często ma to zródło,ZANIEDBAŁAM GO ZAJĘTA DZIKUSKAMI-ale przed przyjazdem dziewczynek robiłam mu bad.były w normie, dieta cały czas,teraz wymaga dużo spokoju i troski .Z Dosią jest to mozliwe ale z Amelką nie -jeżeli coś nie tak pójdzie ,zgodnie z tym co obiecałam to miałaby zostać przywieziona spowrotem do mnie-a jest to teraz nad wyraz trudne-ona jest zbyt żywiołowa i zaczepna wobec Antka -wet mówi,że muszę wybrać-wiem, wiem,że to na wyrost ale musicie o tym wiedzieć i pomóc mi w razie czego -18 03 07 zmarł na raka Wątroby MÓJ ZBÓJ - NIE ZAPOMNIAŁAM TEGO I UMIERAM ZE STRACHU-MAM WSZYSTKIEGO DOSYĆ....Cholera nie wiem co mam robić ze świętami -nie mam ochoty juz na nie.... Quote
Pralinka Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 Ja znam wielu starszych ludzi świetnie radzących sobie z opieką nad psami. To nie jest regułą, że starsi ludzie są zniedołężniali, schorowani. Mimo to cieszę się, że Amelka nareszcie będzie miała swój dom. W razie jakiegoś wypadku na pewno sunia nie zostanie na lodzie. Chciałam tylko powiedzieć, że Zielona Góra nie istnieje. Jest to fikcyjne miasteczko z serialu "Na dobre i na złe" :lol: Quote
Izis Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 Koss będzie dobrze. Musi być. Trzymamy kciuki za adopcję Amelki i za zdrówko Antosia Quote
basia0607 Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 Pralinko, Zielona Góra istnieje , to moje rodzinne strony ! Przeciez kiedyś odbywaly się tam westiwale piosenki Radzieckej ! Ale Ty nie musisz tego pamietac ! Koss , aby sobie ulżyć wdzwaniaj do starszej pani i pytaj o maleńką. Bedzie Ci lzej ! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.