Chefrenek Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Konsekwencja wypowiedzi. Raz piszesz że wet mówi o uśpieniu później że pies ma się świetnie. O co tu kaman?
zaba14 Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Chefrenek napisał(a):Konsekwencja wypowiedzi. Raz piszesz że wet mówi o uśpieniu później że pies ma się świetnie. O co tu kaman? pies w przeciagu dwoch dni wyleczył się z raka ktory oslabia jego organizm i teraz może nawet ludzi gonic po ulicy bo psiara ma swietna zabawe :diabloti: Powiem forum to nie scena na ktorej trzeba zaświecic, badz soba, a nie wymyslaj jakiś pierduł.. a jesli pies jest nawet chory to zaowaz ze jesli raz skłamiesz to za drugim razem nikt nie potraktuje Twoich słów na pwoaznie. Pozdrawiam.
Onomato-Peja Posted September 9, 2008 Author Posted September 9, 2008 to fajnie , tyle , ze ja nie skłamałam jeszcze ani razu... pies ma pare razy w miesiącu "słabe" dni , w których sie potyka , wymiotuje , nie ma ochoty biegac... pozatym jest prawie ok. a wyniki badań ma wet na kompie ;] mam jeszcze te starsze , ale nie wiem , gdzie je mama schowała ...
Pestka Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 nie wiem , gdzie je mama schowała ... To się zapytaj :cool1:
olekg89 Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Mama pewnie wyjechała ,albo wyrzuciła do kosza
Kora- Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Jeżeli chodzi o obroże, to fakt w Gdyńskim schronisku są obroże, ale o ile się nie mylę to dla tych co adoptują psy. :) A co do Psiary, to proszę nie naskakujcie tak na nią. Może i kłamie może i nie. Nie wnikam. Ale myślę, że wszystkiego sobie z palca nie wyssała. Pewnie Atos ma jakieś guzy, Psiara raz myślała że rak, tak napisała na forum by zrobić z tego tragedie, potem pewnie pojechali do Weta, weterynarz powiedział, że to zwykły guz. Ale Psiara już skłamała wcześniej i głupio było jej się wyplątać z tego, więc kłamała nadal. To tylko tak IMHO.
zaba14 Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 psiara1996 napisał(a):to fajnie , tyle , ze ja nie skłamałam jeszcze ani razu... pies ma pare razy w miesiącu "słabe" dni , w których sie potyka , wymiotuje , nie ma ochoty biegac... pozatym jest prawie ok. a wyniki badań ma wet na kompie ;] mam jeszcze te starsze , ale nie wiem , gdzie je mama schowała ... kurcze moj takich dni w miesiacu to ma kilkanascie :lol: i nikt go nie usypia, raka raczej tez nie ma, po schodach go wnosze, ale jak sie upiera ze chce isc to idzie, dwa schody wejdzie jeden spadnie ... tez jest biedaczek słaby.... :-( ale nie biegne go usypiać bo juz stary i nie mozna sie z nim pobawic ;]
bonsai_88 Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Zaba mój poprzedni psiak chorował 32 dni w miesiącu :evil_lol:. Z powodu ciągłych wymiotów i biegunek [normalne było, że jak wstaję to pierwsze co robię to myję podłogi w całym domu, bo są ob*rane :shake:] mimo leczenia stracił prawie całe futro, gołym okiem było mu widać skórę z daleka [na szczęście szybko odrosło]... a jednak uśpiony został dopiero ponad rok później...
zaba14 Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 [quote name='bonsai_88']Zaba mój poprzedni psiak chorował 32 dni w miesiącu :evil_lol:. Z powodu ciągłych wymiotów i biegunek [normalne było, że jak wstaję to pierwsze co robię to myję podłogi w całym domu, bo są ob*rane :shake:] mimo leczenia stracił prawie całe futro, gołym okiem było mu widać skórę z daleka [na szczęście szybko odrosło]... a jednak uśpiony został dopiero ponad rok później... Z tym że ja mam wrazenie ze psiara pisze "trzeba go uśpić! słyszycie? uspic! łączcie sie ze mna w bolu bo on jest chory!" a czy tak jest? nie wiem... moj pies miał juz takie dni, ze mama była u weterynarza bo pies się juz meczył, ale jeszcze jednak nie chciala jeszcze poczekała i niestety takie dni zdarzaja sie co jakis czas, ale do cholery ma 16 lat wiec juz nie bedzie coraz zdrowszy tylko coraz bardziej chorował.. jakoś nie pisze na forum ze wylewam tone łez, bo bedzie trzeba go uśpić... tylko podziwiam moja mame bo psa chcialam ja, a w PL mnie nie ma, akurat teraz jestem tu na wakacjach, ale wracam do siebie do Kinsale a psa wziac nie mogę.. to moja mama biega z psem 6 razy do dnia na dwor, to rodzice i brat sprzataja po nim w domu, to oni patrzyli jak juz nie umiał chodzic i oni postawili go na te chude łapy... zawsze coś jest nie tak i z całego serca dziekuje im że kochaja tego psa tak jak ja i nie dadza zrobic mu krzywdy, bo jest juz stary i śmierdzi... :roll: a tu takie słowa od 14 latki... :roll: troszke sztuczne i na pokaz...
Chefrenek Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 Tak jak pisałam wcześniej nie mieści mi się w głowie że ktoś większą uwagę przykłada do nowego wzoru rogza i pisze że w rok kupi wszystkie a nie do chorego psa. Jeśli ktoś kocha psa to będzie się bardziej przejmował jego stanem (co jak co poważnym) a nie kolejna oborożą. Tak więc śmierdzi mi to jakimś kitem.
zaba14 Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 Chefrenek napisał(a):Tak jak pisałam wcześniej nie mieści mi się w głowie że ktoś większą uwagę przykłada do nowego wzoru rogza i pisze że w rok kupi wszystkie a nie do chorego psa. Jeśli ktoś kocha psa to będzie się bardziej przejmował jego stanem (co jak co poważnym) a nie kolejna oborożą. Tak więc śmierdzi mi to jakimś kitem. Chefrenek a tak swoja droga powiedz mi po jaka cholere kupowac psu obroze jesli jego stan jest tak zły? :roll: ja mojemu lubilam kupowac rozne rzeczy, teraz chodzi na jednych szelkach i rozciaganej smyczy, nic wiecej mu potrzebne nie jest, a jesli pies jest umierajacy i w tak kiepskim stanie ze lada dzien bedzie trzeba go uspic to ja serio nie wiem po co kupowac mu obroze... :crazyeye: jesli obecnie ma je w dobrym stanie? :roll:
Marta_Ares Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 te pieniadze ktore masowo przeznaczala na obroze moze warto bylo przeznaczyc na psa, zabrac go do dobrego weta, probowac ratowac. Ale tu potrzebne byly checi, a nie odrazu ze pies do uspienia:shake: :shake: Leczenie nie jest tanie, wiec ja na jej miejscu odkladałabym te pieniądze na jak najlepsze leczenie psa, anie w takich chwilach myslala o nowych wzorach rogza
Klaudysiaczek Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 A może psiara po prostu za bardzo wzięła to do siebie? Amanda też ma guzy, ale nie czuje się wcale gorzej. Podobnie czasami jest i u człowieka: Jednego dnia coś cię boli, a jutro przestaje...
Rinuś Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 [quote name='Marta_Ares']te pieniadze ktore masowo przeznaczala na obroze moze warto bylo przeznaczyc na psa, zabrac go do dobrego weta, probowac ratowac. Ale tu potrzebne byly checi, a nie odrazu ze pies do uspienia:shake: :shake: Leczenie nie jest tanie, wiec ja na jej miejscu odkladałabym te pieniądze na jak najlepsze leczenie psa, anie w takich chwilach myslala o nowych wzorach rogza To samo chciałam napisać...zamiast kupować masowo obroże to lepiej wybrać się za te pieniądze do innego weta i zacząć lewczyć [sa jeśli faktycznie jest on chory... A może psiara chce się pozbyć tego psa i mieć nowego ? już dziwne myśli mnie nachodza...:roll:
olekg89 Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 To samo jej napisałem na pw po co jej kolejny rogz skoro pies niebawem zdechnie. Żaba-moja flexi dalej żyje?<wow> już z 10lat będzie miała hehe:)
gops Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 troche przesadzacie niewiem czy psiara klamie czy nie moze poprostu sama niewie do konca i sama niewie co ma myslec bo rodzice sami chodza do weta.. chociaz skoro masz 14 lat to sama tez mogla bys pojsc z atosem do weta nawet jak rodzicow niema w domu np zeby samej sie upewnic moze rodzice klamia.. moj pies tez zle sie czuje i tez ma slabsze dni wet tez kaze go uspac ale ja wiem ze zrobie wszysko zeby zyl jak najdluzej i mial dobre zycie do konca tez kupuje mu rogzy i nowe smycze i nie wiem co widzicie w tym zlego ;)
Madzik93 Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 psiara1996 napisał(a):to fajnie , tyle , ze ja nie skłamałam jeszcze ani razu... A to dobre :turn-l:
Onomato-Peja Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 miło mi , ze prawda was bawi :shake: a ja już byłam sama z psem u weta i na jednym prześwietleniu też byłam ... reszta rodzice mi jeżdzili , jak ja niemogłam dostaje leki na pomniejszenie opuchlizny guzów i mu pomagaja i to bardzo ;] operacji nie ma co robic, bo guzy to już połowa ciała psa i wet powiedział wyraźnie , ze on napewno nie zrobi operacji ( "specjalista" ) bo kiedyś miał podobny przypadek , ale pies mlodszy i guzy mniejsze zrobił operacje a pies i tak nieprzerzył jedynie do chwili smierci bardzo sie męczył wiec wet powiedział mi jasno , ze niepopełni 2 raz tego strasznego bledu i nienarazi kolejnego psa na straszna smierc a ja poprostu staram sie zapomniec o tym , ze jest chory , zeby cieszyc sie tym , ze zyje i spedzic milo te dni , bo ostatnio mu sie poprawilo bardzo , chociaz przez to woli biegac niz słuchac pańci dlatego znów na 15 m. lice chodzimy bo mój wariat biegnie przed siebie i pancie ma gdzies :P
Rinuś Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 a jak się nazywa ten "specjalista?" :cool3: to wstaw może jakies fotki Atosa...ale całego Atosa, a nie jego mordy...
Onomato-Peja Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 niewiem niestety jak sie nazywa ten wet , bo mnie to nie interesuje... wiem o nim tyle , ze podobno to specjalista i , ze robił juz wiele operacji z których psy zawsze wychodziły cało i , ze tylko raz trafił mu sie przypadek , ze pies odszedł po operacji zdjęcia jak sie wgraja to wstawie ;) teraz nie bedzie widac choroby , bo jak pisałam wyzej piesoj ma sie coraz lepiej ( i niestety przez to znów ciągnie na spacerach :p) tu na dolnym zdjeciu tam gdzie ma taka zaczerwienioną skórke kolo łapek tez sa guzy... ale wyczuć je mozna tylko jak lezy na boku...
Chefrenek Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 psiara1996 napisał(a): dostaje leki na pomniejszenie opuchlizny guzów Może podasz nazwę tego cudownego leku. Tylko się nie wymiguj, do książeczki możesz zajrzeć. ps. czy pies którego jak piszesz połowa masy to guzy może czuć się coraz lepiej?:shake:
Pestka Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 http://img258.imageshack.us/img258/3646/dscf3297rb2.jpg Szczerze mówiąc nie jestem pewna czy to guz, no ale..:shake: Popieram wypowiedź poprzedniczki.
zaba14 Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Chefrenek napisał(a):Może podasz nazwę tego cudownego leku. Tylko się nie wymiguj, do książeczki możesz zajrzeć. ps. czy pies którego jak piszesz połowa masy to guzy może czuć się coraz lepiej?:shake: Chefrenek psiara wymysli zaraz ze lek sie skonczyl i mama wyrzucila opakowanie ;) poza tym gratuluje lekarza do ktorego trafiliscie!!! Nie jestem weterynarzem, o raku wiem niewiele, ale jak dotad nie wynaleziono leku ktory ulczey 99% pacjentow... :roll: rak to choroba smiertelna w zaawansowanym stopniu... wiec lekarz chyba mial naprawde slabe przypadki ze tylko jednego pacjenta stracił...Kazdy dobry lekarz weterynarii jak i nasi ludzcy lekarze traca pacjentow, nie kazdego da sie wyleczyc mimo staran, checi i wiedzy! :roll:
Onomato-Peja Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 akurat jak sie lek konczy to kupujemy nowe opakowanie wiec niebyło sytuacji , zeby go w domu niebyło co prawda nie cofnie raka ale przedłuzy zycie i ulzy , bo po tym schodzi opuchlizna z guza i unicestwia tez martwe komórki guza to jest lek dla ludzi , ale wet powiedział , że powinien pomóc i sie nie mylił a nzwa to TAMOXIFEN a pod spodem jest dopisane TAMOXIFEN CITRAS
Recommended Posts