_dingo_ Posted May 9, 2004 Posted May 9, 2004 Mam pytanie do posiadaczy labków i goldenów. Bardzo interesuje mnie jak wasze psy reagują na inne pieski. Widziałem jak labrador zachęcał do zabawy innego pieska, pomimo że tamten rzucał się na smyczy ujadając. No ale to był bardzo młody labradorek, więc nie mogę wyciągać pochopnych wniosków. Wiadomo, że niestety nie wszystkie pieski są przyjazne wobec innych psów. Ciekawi mnie więc, co robi labrador, kiedy jakiś pies go zaatakuje i ugryzie ? Spotkałem się z niezbyt pochlebną opinią, że w takiej sytuacji większość labów kładzie się odsłaniając brzuch i piszczy, nawet jeśli zaatakował go naprawdę mały piesek... Ale mi jakoś nie chce się w to wierzyć... Przecież większość labów to takie duże i silne psy, a szczególnie samce... Jak to jest naprawdę ? Quote
zachraniarka Posted May 9, 2004 Posted May 9, 2004 Przeważająca większość labów, które znam to psy pewne siebie, wręcz dominujące (co nie znaczy, że agresywne! chociaż niestety i takie się zdarzają :cry: ). Z odsłoniętym brzuszkiem się spotkałam tylko w przypadku młodych labradorów. Natomiast generalnie lab to pies wesoły, skonny do szaleństw i gdzie mu tam w głowie jakieś bójki :D Quote
_dingo_ Posted May 9, 2004 Author Posted May 9, 2004 Hmmm... Czyli że jest na tyle rozsądny i pozytywnie nastawiony do otoczenia, żeby nie zaczynać bójek, oraz na tyle silny i pewny siebie, żeby z drugiej strony sobie nie dać wejść na głowę ? :D Quote
zachraniarka Posted May 9, 2004 Posted May 9, 2004 Te, które znam takie właśnie są (a znam ich troszku). Z tego zaś co obserwuję to i tak jest większe prawdopodobieństwo, że spotka się laba zaczepnego niż uległego, niestety. To samo się tyczy spotykanych goldków, również to pewne siebie, ale zrównoważone psy, choć zdarzają się agresorki :evil: Spotkałam się natomiast z bojaźliwością u suczek, ale na szczęście rzadko. Quote
Marta-m Posted May 9, 2004 Posted May 9, 2004 Są to poprostu psy spokojne i przyjaznie nastawione (dlatego śa to najlepsze psy dla dzieci upośledzonych i psy doskonałe w dogoterapii) dlatego nie sa agresywne i nie wszczynają się w bójki....Ale gdyby zagrażało mu życie to by się na pewno obronił :D Quote
Asia_Focus Posted May 9, 2004 Posted May 9, 2004 ja tu cos moge napisac. Ostatnio Focusa dorwał owczarek niemiecki :( Potargal go za noge i ucho, a Focus tylko zapiszczał... :-? no ale on jest młody, chciał sie bronic, ale zestarym i wiekszym od niego psem nie miał szans... Ale jelsi zaczepiaja go male szczekacze, to warknie ostrzegwaczo, ale pierwszy bójki wszczynał ni bedzie :D Quote
argo Posted May 15, 2004 Posted May 15, 2004 :lol: :wink: Ostatnio, na spacerku, w lesie, Argo 'znalazł' w krzakach, 10 m od ścieżki, człowieka w hmmm ... 'kucznej postawie' :evil: Miałem UBAW po pachy :jumpie: Oboje ZESZTYWNIELI ... :wink: Argo oczywiście postawił kołnierz i pokazał ząbki bo nigdy jeszcze TAKIEGO szkaradzieństwa nie widział. Hmmm :wink: :hand: Quote
Asia_Focus Posted May 15, 2004 Posted May 15, 2004 Brawa dla Argo 8) Ludzie musza sie nauczyć, ze po sobie trzeba sprzatac, a nie wydzierac sie na psiarzy w mediach 8) 8) Quote
Bila Posted May 17, 2004 Posted May 17, 2004 Argo super. Ja chyba też pokazałabym zęby. :lol: :lol: :lol: Quote
agamblu Posted May 18, 2004 Posted May 18, 2004 http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=13663&highlight= Tak tez niestety bywa... Juz naprawde nie wiem co mam z nim zrobic - jak to rozwiazac. Quote
Niebieska Posted May 18, 2004 Posted May 18, 2004 Moja labeczka ma 9 miesięcy i akurat należy do tych pokazujących brzuszek... Ale nie wiem czy to ma związek ze strachem, wydaje mi sie że raczej nie. Jak idziemy na spacerku i ona zobaczy jakiegoś pieska (nie ważne czy to dorosły czy szczeniak, duży czy mały) to często najpierw siada i czeka aż piesek podejdzie a potem się wywala na plecy i tak sobie leży cała szczęśliwa że pies ją wącha :) a potem w zależności od obrotu sytuacji albo wstaje i idziemy dalej albo wykonuje dziki podskok i zaczyna szaloną zabawę :) Niestety bardzo się przy tym zawsze brudzi bo to taki jasny biszkopcik... Quote
maw Posted May 24, 2004 Posted May 24, 2004 z moja Moli (10 m iesiecy) jest identycznie... :-? , takie pozy przyjmuje nawet przed ignorującymi ją jamiorkami.... :oops: m p.s. ale skoro tak lubi....a ja nie wiem co z tym (i czy w ogole) zrobić więc....... Quote
Małgoś J. Posted May 26, 2004 Posted May 26, 2004 Witam labradoromaniaków! :D Chociaz mam ON-ka to kocham te pieski bardzo mocno..a to za sprawa "narzeczonej "mojego EIKA. Miłość nie zna ras (tak jak granic itp.)Przyjemnie jest przygladac się jak oba psiaczki się bawia na spacerze.Labradorka biszkoptowa jest dla mojego ON-ka dama serca i codziennie on czeka na spacer z nia. Miłosć do Tajguni jest tak mocna,ze dzień bez niej jest dniem straconym. A mówia ze to męzczyzni wola blondynki...mezczyzni psi potwierdzaja...biszkoptowe labradorki sa..baaaardzo sexi. Pozdrowionka :P Quote
Niebieska Posted May 27, 2004 Posted May 27, 2004 To masz kulturalnego psa :angel: Bo mojej właśnie ONy nie lubią. Jak się jakiś trafi to się nad moją kluseczką pastwi :cry: Zawsze najlepiej układały jej się stosunki towarzyskie z innymi labkami i goldenami. A już najbardziej na świecie kocha swojego brata przyrodniego, z którym uwielbia się przewracać,ciągnąć za uszy i poliki oraz siedzieć w dołku :wink: Pozdrawiam Quote
Bila Posted May 28, 2004 Posted May 28, 2004 Bilbuś też ograniczeń nie zna w psich kontaktach. Ma przyjaciela ON-ka, przy któym się bardzo pewnie czuje (wiadomo jakby co Tronk go obroni), wśród grona przyjaciół (fakt, ze większość to jednak dziewczynki) jest dalmatynka, dwa yorki, labradory, goldeny, boksery, alaskan malamut, jamnik, wodołaz, dog niemiecki, setery irlandzkie. Różnorodność jest więc duża. Zauważyłam tylko, że współzabawowiczem jest pies silnie dominujący, to już Bilbuś nie chce się specjalnie bawić i grzecznie maszeruje za pańcią. Quote
Małgoś J. Posted May 29, 2004 Posted May 29, 2004 Mój ON-ek dzisiaj był niepocieszony..bo..jego"pańcia"wolała mecz Polska-Grecja od wyjscia randkowego psów. EIKO sie na mnie obraził,gdyz musiałam na siłe go ciagnac do domu(wygladał jak osiołek-zaparty).Zrobił"wora"pod okiem,wzdechnał :wallbash: i podreptał za mna..nie wiem czy mi wybaczył przerwanie jego "kontemplacji" :onfire: .Ja wszystko rozumiem,ze miłosc nie wybiera :niewiem: ..ale do ch...ery..czemu ja tłumaczyc psu,ze dziewczynie "rodzice"dali szlaban na wyjścia....hahaha :oink2: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.