taxelina Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 http://i304.photobucket.com/albums/nn199/jamnicze/49-3.jpg ale smutny basenji.. Quote
jamnicze Posted July 16, 2008 Author Posted July 16, 2008 [quote name='AngelsDream']Jaki zjadacz palców! :diabloti: [quote name='DuDziaczek']jaka zapobiegliwość :loveu: A co! :p [quote name='Selenne']Uciekamy!! AAA!!! Spokojnie, ona jeszcze nie nauczyła się obgryzania wirtualnego :razz: [quote name='panienkabubu']Myślę, ze mając suczkę z hodowli Asiaczek - nie masz się czego obawiać, co z niej wyrośnie :) Nie znam brzydkiego Basenji z tym przydomkiem ;) A wcale nie myśl, ze przy drugiej Ci minie dreszczyk ;) Ja wystawiam ponad 2 lata i nadal umieram ze strachu ;) Choćby mnie tam skalopwali ;) Ale nie, że zniechęcam, po prostu się wprawiaj w takie zachowanie hihihihih :multi: Ja i tak wiem, że będziecie.. kosić wszystko!:multi: wiem, że Asiaczki są śliczne, ale ...... zawsze pozostaje pewna niepewność :diabloti: [quote name='deer_1987']http://i304.photobucket.com/albums/nn199/jamnicze/49-3.jpg ale smutny basenji.. raczej śpiący :evil_lol: Quote
jamnicze Posted July 16, 2008 Author Posted July 16, 2008 Dzisiaj na spacerku poznaliśmy 10miesięcznego weestika Tediego. Maluchy szalały aż miło. Tedi wskoczył do bajora i maja Sajdunia zdecydowała się podążyć za nim :crazyeye:. Oczywiście najpierw delikatnie zamaczając ledwie łapki, ale potem nie wytrzymała i pobiegła za nim :diabloti: oczywiście trzymając się brzegu ale tam było muliście-błotnisto i oba okropnie sie upaprały :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Tedi wyglądał na czarno-białego psa, a Saidi na czarnego i rudymi znaczeniami na głowie :lol:. Jest trochę zdjęć, ale oczywiście jeszcze w aparacie. No i Saidi była dzisiaj pierwszy raz kompana. Bidula uciekła mi z wanny :mad:. A teraz odsypia błotne igraszki :loveu: Quote
taxelina Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 lubie spotkania z innymi psami ;) sherry wczesniej juz pl yorka spotkala na osiedlu - swoja droga maly psiak a taki wszystkiego nauczony, przybiega od razu itd - a niunia wtedy w domu zostala i sie wkurzala ze sherry sie z kims spotyka, dzis obie poznaly go, duzo zapraszal je do zabawy, ale sam sie wstydzil podejsc blizej tylko sie ganiac chcial. a sherry nie moge jeszcze spuscic wiec sie rwala na smyczy.. Quote
jamnicze Posted July 16, 2008 Author Posted July 16, 2008 deer_1987 napisał(a):lubie spotkania z innymi psami ;) sherry wczesniej juz pl yorka spotkala na osiedlu - swoja droga maly psiak a taki wszystkiego nauczony, przybiega od razu itd - a niunia wtedy w domu zostala i sie wkurzala ze sherry sie z kims spotyka, dzis obie poznaly go, duzo zapraszal je do zabawy, ale sam sie wstydzil podejsc blizej tylko sie ganiac chcial. a sherry nie moge jeszcze spuscic wiec sie rwala na smyczy.. Psie harce są najlepsze :loveu:. Ja właśnie puszczam najczęściej Saidi jak ma się z kim bawić, pilnuje się wtedy drugiego psa i choć sama na wołanie nie przybiegnie, to także nie odbiega tylko szaleje z drugim psiakiem:diabloti: zaraz wstawię zdjęcia z wcześniejszego spotkanka. Quote
jamnicze Posted July 16, 2008 Author Posted July 16, 2008 Takie oto cudo spotkałyśmy w parku :loveu: Hej, coś ty za jedna? Najpierw mała się trochę bała energicznej Sajduni Quote
jamnicze Posted July 16, 2008 Author Posted July 16, 2008 Ale później się nieco ośmieliła :) były tez gonitwy Quote
Russellka Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 Nooo miód maliny! :loveu: Sajdunia ma duuużo kumpli :lol: A my w parku mamy mało psów i czasem bez właściciela :-( Quote
jamnicze Posted July 16, 2008 Author Posted July 16, 2008 Russellka napisał(a):Nooo miód maliny! :loveu: Sajdunia ma duuużo kumpli :lol: A my w parku mamy mało psów i czasem bez właściciela :-( U nas często Straż Miejska chodzi i faktycznie samopas biegających psów jest już mniej niż kiedyś. Czasem poznajemy różne pieski, niestety są to tylko przygodne znajomości, brakuje stałych kumpli. Teraz jest jeszcze młoda i idzie prawie do każdego, ale później może być już z tym problem. Quote
AngelsDream Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 Takie psie zabawy są świetne. O ile obie strony wyrażają zgodę. Quote
Asiaczek Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 A jak się nazywa ta piękna kolezanka Sajduni? I czy jest szansa, że zagości w tym parku na stałe? http://i304.photobucket.com/albums/nn199/jamnicze/26-11.jpg Pzdr. Quote
jamnicze Posted July 17, 2008 Author Posted July 17, 2008 [quote name='Asiaczek']A jak się nazywa ta piękna kolezanka Sajduni? I czy jest szansa, że zagości w tym parku na stałe? http://i304.photobucket.com/albums/nn199/jamnicze/26-11.jpg Pzdr. To Zuśka :loveu:. Jest o miesiąc młodsza od Saidi i przychodzi ze starszym panem, spotkaliśmy się jeszcze 2 razy. Ponieważ nie mamy stałych godzin spacerowych to trudno przewidzieć kiedy znowu się zobaczymy :shake:, ale mam nadzieję, że jeszcze nie raz będą razem baraszkować, bo Saidi się z nią świetnie dogaduje i jest to jeden z niewielu psów który przekłada gonitwy nad zapasami :lol: Quote
jamnicze Posted July 17, 2008 Author Posted July 17, 2008 [quote name='deer_1987']A jak idzie z nauka czystosci´? chymmmmmm, generalnie jest już lepiej (teraz mam urlop więc lepiej mogę ją dopilnować). Ale nadal jej się zdarza i to robić pod siebie na posłaniu lub tapczanie :placz:. Tak co kilka dni, jak już zaczynam mieć nadzieję, że jest ok, bo 3-4 dni było sucho, to nagle sik... :angryy:. Niestety jak jechaliśmy pociągiem zlała mi się na kolana 15 min przed końcem podróży :placz::mad:, a jechaliśmy niecałe 3 godziny! Z jej czystością w ogóle jest jakoś dziwnie. Jak pisałam kupkować nauczyła sie bardzo szybko i w tym jest taka czysta, że ani razu nie zrobiła kupki nawet na podwórku u rodzinki, zawsze czekała aż się ją wyprowadzi i wtedy na trawniczek (najlepiej z wysoką trawą). Pierwszego dnia siedzieliśmy sobie w ogrodzie, a Saidi zaczęła nerwowo latać do furtki więc wzięłam ją na spacer, a ta biegiem do najblizszego trawnika ...... :loveu: no i juz wiadomo było o co chodzi i musiałam pilnować spacerków (kupkpwych ;)). Za to zsiulała im sie na dywan w domu (3razy :oops:) juz myślałam, że na drugi dzień będę wracać do dom razem z Krzyskiem :shake: Quote
taxelina Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 No wlasnie u nas podobnie bylo, bo kupe latwiej jej bylo utrzymac, siku gorzej.. poprawilo sie odkad mam te kraty w przedpokoju i jakies 2 tyg temu wracam do domu a Sherry po drugiej stronie - widac za slabo stal odkurzacz ktory przyciskal kraty do sciany i udalo sie jej jakos przepchnac - ide szukac siku i kupy a tu nic. no to zaczelam zostawiac otwarte - po pewnosci ze rano bylo i siku i kupa zanim do pracy wyszlismy - i jak na razie dziala. pilnuje sie i nie ma kaluz, ale pomyslec ze ona juz rok skonczyla i doipiero teraz jakis efekt jest... Quote
jamnicze Posted July 17, 2008 Author Posted July 17, 2008 deer_1987 napisał(a):No wlasnie u nas podobnie bylo, bo kupe latwiej jej bylo utrzymac, siku gorzej.. poprawilo sie odkad mam te kraty w przedpokoju i jakies 2 tyg temu wracam do domu a Sherry po drugiej stronie - widac za slabo stal odkurzacz ktory przyciskal kraty do sciany i udalo sie jej jakos przepchnac - ide szukac siku i kupy a tu nic. no to zaczelam zostawiac otwarte - po pewnosci ze rano bylo i siku i kupa zanim do pracy wyszlismy - i jak na razie dziala. pilnuje sie i nie ma kaluz, ale pomyslec ze ona juz rok skonczyla i doipiero teraz jakis efekt jest... Oby już na stałe :p Quote
taxelina Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Mam nadzieje :P Ale nawyk po jedzeniu i spaniu - jak spi w dzien ze mna - zostal nam :D Wam tez zyczymy suchych dni ;) Quote
Nirse Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Nie ma o co się martwić :p Ze swojego doświadczenia mogę napisać, że Fionka jak skończyła sześć miesięcy to nie załatwia się w domu.Jeżeli teraz zdarza jej się rozwolnienie to cały dom stawia na nogi piszcząc i latając w tą i z powrotem nawet w środku nocy. Początki też były trudne, spała z nami w łóżku co do tej pory uskutecznia bo gdzie jej najcieplej jak nie pod kołderką blisko naszego ciała :lol::evil_lol: Wracając do tematu, też moczyła się w łóżko tak jakby zapominała o tej potrzebie. Czasem złośliwie sikała jak np. jedliśmy obiad a ona chciała jeść równorzędnie z Nami ( za to była karcona ) lub do tej pory potrafi przelecieć po łóżku i posikać ( bardzo rzadko ) czyli znaczy teren jak Ktoś przyjdzie i zostawi swoje zapachy ale to jest sporadyczne i może w tym roku było tak raz.To pies pierwotny z bardzo dobrym węchem więc swoje domostwo a zwłaszcza posłanie w tym przypadku kanapę traktuje bardzo serio i nie lubi intruzów ". Wie oczywiście, że źle zrobiła bo rozkłada uszka jak osiołek i się przymila ale wtedy dostaje opier..papier słowny;) Trzeba się trochę przemęczyć ale potem to jest naprawdę jedna z bardziej czystych ras jakie znam:loveu:. Nie załatwia się w domu, lubi długo spać więc nie trzeba się o świcie zrywać i lecieć na dworek co w blokach jest wielkim komfortem oraz częstotliwość wychodzenia jest stosunkowo mała, ponieważ trzy razy dziennie z jednym długim spacerem i bieganiem. I bardzo ważne, stałe pory wychodzenia bo pies ma swój zegar i wie kiedy poprosić nawet jak zapomnimy aby wyjść z nim :p U nas obecnie wychodzi częściej bo mamy charta, który ma szybką przemianę materii więc musimy biegać 4-5razy na dobę :cool1: Quote
AngelsDream Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Głowa do góry. My też już straciliśmy nadzieję, a teraz jest całkiem przyzwoicie. Quote
panienkabubu Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 jamnicze napisał(a): wiem, że Asiaczki są śliczne, ale ...... zawsze pozostaje pewna niepewność :diabloti: pewna niepewność?:evil_lol: jamnicze, nie gadaj głupot, bo powiem inaczej :evil_lol: Quote
jamnicze Posted July 17, 2008 Author Posted July 17, 2008 basenjifiona i AngelsDream dzięki za słowa otuchy, też nadal mam nadzieję, że z tego wyrośnie. Zauważyłam, ze jak Fionka potrafi nasikać złośliwie lub ze stresu. Jak była mała, a nikt się nią nie zajmował to wskoczyła na pufa (który stał na tapczanie) i narobiła na tej chybotliwej konstrukcji :diabloti:. A teraz jak byliśmy u rodzinki to pierwszy raz nasiulała na dywan kiedy wyszłam z pokoju i zamknęłam za sobą drzwi. W pokoju nadal był mój mąż i szwagier, więc nie była sama - najwyraźniej zrobiła to zołza złośliwie :mad: Quote
Nirse Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 jamnicze napisał(a):basenjifiona i AngelsDream dzięki za słowa otuchy, też nadal mam nadzieję, że z tego wyrośnie. Zauważyłam, ze jak Fionka potrafi nasikać złośliwie lub ze stresu. Jak była mała, a nikt się nią nie zajmował to wskoczyła na pufa (który stał na tapczanie) i narobiła na tej chybotliwej konstrukcji :diabloti:. A teraz jak byliśmy u rodzinki to pierwszy raz nasiulała na dywan kiedy wyszłam z pokoju i zamknęłam za sobą drzwi. W pokoju nadal był mój mąż i szwagier, więc nie była sama - najwyraźniej zrobiła to zołza złośliwie :mad: Tak, ale trzeba za to karcić Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.