jamnicze Posted December 27, 2008 Author Posted December 27, 2008 Izabela124. napisał(a):Cześc:multi: Czas na fotki;) Cześć :lol: fotki? Jakie fotki?:hmmmm: Ktoś tu mówił o fotkach? :siara: Quote
Izabela124. Posted December 27, 2008 Posted December 27, 2008 jamnicze napisał(a):Cześć :lol: fotki? Jakie fotki?:hmmmm: Ktoś tu mówił o fotkach? :siara::diabloti::diabloti::diabloti: Nie obijaj się:evil_lol: Quote
jamnicze Posted December 28, 2008 Author Posted December 28, 2008 Hej dziewczyny, mam już fotki w kompie i właśnie jeszcze przed wyjściem do kościoła chciałam dać chociaż kilka świątecznych, a tu bryndza :angryy: Photobucket nie chce mi się włączyć :mad::mad::mad:. Spróbuję później :cool1: Quote
taxelina Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 Bo on nie dziala.. ale fotosik tez podobno nie.. Quote
jamnicze Posted December 28, 2008 Author Posted December 28, 2008 deer_1987 napisał(a):Bo on nie dziala.. ale fotosik tez podobno nie.. A już myślałam, że to tylko u mnie, albo, że coś naknociłam, bo juz mam podłączony swój komputerek ;) (ostatnie 7 miesięcy czekał na mnie w kartonie i mieliśmy podłączony tylko komp TZa) No, ale juz działa i zaraz wrzucę małe co nieco :p Quote
jamnicze Posted December 28, 2008 Author Posted December 28, 2008 Po spacerku z cropką nakręcona przez nią na barfa poszłam dzielnie na rynek i kupiłam Saidi kość cielęcą oraz trochę wołowiny, wątróbki i serduszek :lol: Saidi do kości podeszła nieco nieśmiało, ale w końcu zaczęła ją mietosić i sczyściła z mięska :p Quote
jamnicze Posted December 28, 2008 Author Posted December 28, 2008 Jedzonko jej poporcjowałam i zamroziłam. Właśnie dzisiaj odmroziłam jedną porcję na obiad i co? :crazyeye:, mój delikates wzgardził surowizną :shake:, chodzi cały dzień głodna, ale michy nie ruszyła :niewiem:. Wieczorem jej to przegotowałam, dostanie jutro. Jeszcze dwa dni przed Świętami tak wyglądał nasz "duży" pokój, w którym mieliśmy urządzać proszoną Wigilię :evil_lol: Saidi dzielnie mi asystowała przy domowych porządkach :p Kiedy w Wigilie praca wrzała na wszystkich frontach, czyli z Krzysiem byliśmy zajęci w różnych pomieszczeniach, skołowana psinka zaległa w przedpokoju, oczywiście aby mieć na wszystko oko :lol: ale to obserwowanie ją nieco znużyło :eviltong: Quote
jamnicze Posted December 28, 2008 Author Posted December 28, 2008 [quote name='AngelsDream']Smakowało? Kostka nawet tak, ale surowych podrobów ruszyć nie chciała. Myślałam, że jak zmieszam z mięsem i dodam trochę gotowanego ryżu to zje, ale nic z tego :shake: [quote name='Matusz']ale ucztę miała Saidi :lol::lol: jeszcze 3 kawałki tej kości czekają z zamrażalniku ;) Quote
anetta Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 :crazyeye: Ło jezu, ale kość :evil_lol: Quote
cropka Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 Misiek też gardzi surowymi podrobami, ,może cały dzień nie jeść nic,a surowych podrobów i tak nie ruszy :angryy:. Nieważne czy zmielone, czy pokrojone, czy całe, czy z warzywami, czy bez, paskudnik jeden wybredny. Poszłam na kompromis i miesiek surowe je mięso i kości, a podroby z warzywami gotowane wcina(gotowane już księciuniowi smakują :angryy:). Jeśli chodzi o mięsko, szkielety, łapki, skrzydełka, to wszystko chętnie wcina, rano zawsze dostaje surowiznę, a na kolację gotowane podroby z warzywami. Muszę powiedzieć, ze całkiem nieźle mu to służy(skończyły się biegunki, ma więcej energii). Raz kanalii kupiłam piękną pręgę wołową, to wyżarł szpik, wymiętosił kość, a mięso miał gdzieś. Dopiero jak zastanawiałam się nad wyrzuceniem następnego dnia, to jakoś wspólnie z kotami wchromolił. Czasem to mam ochotę w dupę mu nakopać :evil_lol: i podrzucić jakiemuś wieśniakowi na łańcuch do budy o kaszy, kościach i wodzie na tydzień. Gówniarz jeden:loveu: może by zmądrzał i wybrzydzać przestał :evil_lol:. Widzę, ze Sajduni tez by się przydał taki turnusik na wsi ;), taka sama wybreda jak Miyamoto :lol:. Quote
jbk Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 Nasze uwielbiają kostki ;) Na pół godziny nie ma psów w domu, bo są zajęte ;) Quote
Asiaczek Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 jamnicze - to może trochę moja wina, że Sajdi jest wybredna, jezeli chodzi o jedznie. bo ja nigdy nie dawałam moim psom (ani sznaucerom, ani baskom) surowych podrobów. Zawsze je gotowałam z jarzynami...:oops: Surowe dostawały/dostają mięso, jarzyny itp. Ale podroby - zawsze gotowane. Ryby tez podaję zawsze ugotowane z warzywami. BTW - nowa fryzurka na Święta?:lol: pzdr. Quote
jamnicze Posted December 29, 2008 Author Posted December 29, 2008 anetta napisał(a)::crazyeye: Ło jezu, ale kość :evil_lol: Taaa, kość jej nawet zasmakowała :) w końcu wiem, gdzie mogę dostać cielęce, bo u nas w mięsnym takich nie uświadczysz. I jeszcze pani mi ją porąbała na 4 kawałki :lol: Quote
jamnicze Posted December 29, 2008 Author Posted December 29, 2008 jbk napisał(a):Nasze uwielbiają kostki ;) Na pół godziny nie ma psów w domu, bo są zajęte ;) Saidi też miała zajęcie, a ja spokojnie mogłam pichcić świąteczne specjały :loveu: Pozostałe kawałki mam zamrożone, jak dajecie swoim psom, to najpierw rozmrażacie? Ile trzeba odczekać po wyjęciu z zamrażarki? Quote
jamnicze Posted December 29, 2008 Author Posted December 29, 2008 cropka napisał(a): Widzę, ze Sajduni tez by się przydał taki turnusik na wsi ;), taka sama wybreda jak Miyamoto :lol:. O, tak z pewnością :diabloti:, szczególnie ta buda i łańcuch :evil_lol: Jej to by chyba towarzystwo drugiego psa pomogło, pamiętasz jak w Poznaniu wyżerała wszystko Miśkowi z miski? :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ona po prostu taka towarzyska jest, nie lubi jadać w samotności ;) Quote
jamnicze Posted December 29, 2008 Author Posted December 29, 2008 [quote name='Asiaczek']jamnicze - to może trochę moja wina, że Sajdi jest wybredna, jezeli chodzi o jedznie. bo ja nigdy nie dawałam moim psom (ani sznaucerom, ani baskom) surowych podrobów. Zawsze je gotowałam z jarzynami...:oops: Surowe dostawały/dostają mięso, jarzyny itp. Ale podroby - zawsze gotowane. Ryby tez podaję zawsze ugotowane z warzywami. BTW - nowa fryzurka na Święta?:lol: pzdr. Eeee, to chyba nie jest dziedziczne z wychowania? :lol:. Ona po prostu jest mały wybredasek. Z owoców, to łaskawie przełknie tylko ananasa z puszki :p, warzywka, to surowa lub gotowana marchewka może być, ale jak jej dałam gotowane buraczki, to już kaprysiła :angryy:. Kiszońców też nie ruszy choć większość psów za nimi przepada. Orzechy, migdały - eee, ktoby to jadł? :diabloti: A fryzurka faktycznie nieco zmieniona ;) czasem coś trzeba zrobić, jak już za wiele nie udaje się pozmieniać we łbie, to niech chociaż zmiana będzie na łbie :) A co oznacza BTW? Quote
jamnicze Posted December 29, 2008 Author Posted December 29, 2008 Saidi była pomocnikiem Mikołaja :p I dzielnie pilnowała prezentów (zwłaszcza swoich :diabloti:) Ale ta fuch szybko ją znudziła :eviltong: Quote
jamnicze Posted December 29, 2008 Author Posted December 29, 2008 Nieco się ożywiła dopiero przy rozpakowywaniu podarków :) no dalej pańcia, pokaż co tam masz moja piłeczka, nikomu jej nie oddam :cool1: Quote
cropka Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 BTW-By The Way Miśkowi towarzystwo innego psa nie pomaga, po prostu patrzy jak ten drugi wcina i dziwi się, ze to to można wogóle jeść :evil_lol:. Quote
Izabela124. Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 Cześc Fajne, świąteczne foteczki:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.