MateuszCCS Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 owczarnia napisał(a):A już bzdury o niewychodzeniu nie wiem skąd wytrzasnąłeś... . Od sasiadki kumpla - wlascicielki takiego psa. To o bakteriach tez :lol: (cytat :oops: ) owczarnia napisał(a):To znaczy owszem, wiem, są oszołomy które uczą psa robić tylko do kuwety i na dwór wynoszą jak już to w koszyczku, ale nie jest to uwarunkowane koniecznością ("bo się przeziębi") tylko głupotą zwykłą. I mniej wiecej o tym z rok temu pisalem ( bo ten wątek to skamielina juz ... :razz: ) Quote
MateuszCCS Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 owczarnia napisał(a): Pies ma potrzeby, mam go zaniedbywać żeby nie było że "dziecko"? Nie :roll: Wystarczy zdrowy rozsadek :lol: btw - jak myslisz jak zareaguje organizm yorka (sorki za uzywanie tej rasy - ale mam sporo takich psow wsrod znajomych) - ktory pije wylacznie przegotowana wode mineralna - w chwili gdy ten napije sie z brudnej kałuży ? (to tez przyklad z mojego otoczenia) Quote
owczarnia Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 MateuszCCS napisał(a):Nie :roll: Wystarczy zdrowy rozsadek :lol: btw - jak myslisz jak zareaguje organizm yorka (sorki za uzywanie tej rasy - ale mam sporo takich psow wsrod znajomych) - ktory pije wylacznie przegotowana wode mineralna - w chwili gdy ten napije sie z brudnej kałuży ? (to tez przyklad z mojego otoczenia) Czyli co, Twoim zdaniem? Resztki ze stołu i łańcuch na podwórku? Znam takich, dla których to właśnie jest definicja zdrowego rozsądku jeśli chodzi o psa. Odpowiem pytaniem na pytanie: jak myślisz, jak zareaguje organizm Twojego psa, którego jak domniemywam żywisz normalnie, w chwili gdy nażre się trutki na szczury? Albo zgniłego mięsa ze śmietnika? Mój pies też pije przegotowaną wodę mineralną. Musi, ma chore nerki, kamicę. A problemu z kałużami nie znam, nigdy w życiu go nie ciągnęło. Może dlatego, że nie lata luzem po okolicy, tylko chodzi na normalne spacery. Tak, do lasu też i po polach też biega, ale jakoś wody z kałuży nie próbował, nie smakuje mu widać :diabloti:. Na zakończenie zaś proponuję wszystkim psim naturalistom samym zaprzestać kąpieli i odziewania się, wleźć z powrotem na drzewa i pokrzykiwać do siebie z oddali zamiast spędzać czas przy jakże nieznośnie nienaturalnym komputerze :evil_lol:. W końcu nasi przodkowie jakoś tak właśnie żyli i doskonale dawali sobie radę, nie? A że średnia życia wynosiła niewiele ponad dwadzieścia lat, to kto by tam na to patrzył ;)... Quote
MateuszCCS Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 owczarnia napisał(a):Czyli co, Twoim zdaniem? Resztki ze stołu i łańcuch na podwórku? Tak jest !!! :evil_lol: Na wsi, gdzie budujemy dom, sasiadka ma dwa yorkopodobne wynalazki (ciut przerosniete moze) przywiazane wzorcowo do bud przy bramie :evil_lol: łańcuchy maja moze po 70cm :evil_lol: Pieski słuza jako dzwonek do drzwi - dra paszcze jak ktos podchodzi do furtki :evil_lol: Moze za dzien - dwa wrzuce fotki :cool1: Ale takiego podejscia nalezy sie trzymac i do tego dążyć ! :multi: Quote
Nor(a) Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 [quote name='owczarnia']A co to znaczy "aż tyle"? I ile ras psów miałaś w życiu?... a co to ma do rzeczy?..czy yorki mają inne uszy niż setery?..proszę, wytłumacz na czym polega różnica. Bo może jakaś jest, a ja o niej nie wiem :confused:, bo zwyczajnie mało się interesowałam akurat tą rasą z racji, że nie w moim guście? Oczy - ok..mogą łzawić, być podrażnione z racji długiego włosa nad oczami, czy tak?..Pytam bo ja zwyczajnie nie mam tego problemu u seterów. Wiesz, ja też nie żyję pod kamieniem, już nie mówię że miałam kiedyś boksera i też mu przemywałam oczy i uszy regularnie, ale chodzę do weterynarza i każdy wet Ci powie, że to podstawowe zabiegi higieniczne u zdrowego psa. czyszczenie czystych uszów ??? :roll: Fakt, kiedyś jeden wet jak irlandka była malutka nawet coś wspomniał o uszach zwisłouchych, nawet pokazał jak czyścić - wyjął z psiego ucha czystą watką i tak jest do teraz..Uszy ma sterylnie czyste. Mam zasadę nie grzebania w zdrowych, czystych uszach, zwłaszcza środkami chemicznymi, bo mam po tym ostatnim przykre doświadczenia. Co do kąpieli-kąpane są ostatnio ..codziennie. Wężem w ogródku. Polewa się trawnik, polewa sie i psy..taka chwila ochłody. A co do wypraw, to spokojna Twoja nieuczesana. Nasz Fuz w każdą pogodę wychodzi (i nie trzy minuty pod domem), jeździ na wieś, lata po plaży, tarza się w śniegu. Kilometrów nie wiadomo ilu (na przykład sześćdziesięciu :D) nie robi, bo to nie na jego rozmiary, ale też "daje radę". I nikt nie robi z niego dziecka, co to za chore porównanie jakieś? Pies ma potrzeby, mam go zaniedbywać żeby nie było że "dziecko"? Dziecko też mam jakby co, nie muszę się na psie wyżywać :P. Widze, że niektórzy właściele piesków ozdobnych bywają dość... wrażliwi i drażliwi..jak nic nie mówiłam o 3 minutach ani rozmiarach. Quote
owczarnia Posted July 29, 2006 Posted July 29, 2006 Hihi, a wiecie, że to naprawdę fajne jest? Ile razy wyjrzę na ogólne forum, zaraz się okazuje że rasa psa ma zasadnicze znaczenie w odbiorze użytkownika :diabloti:. Napisałam o trzech minutach i rozmiarach żeby uprzedzić bezowocne i bezcelowe przebijanie się postami - zawsze prędzej czy później wychodzi na to, że skoro mam yorka, to koniecznie muszę być wyfiokowaną pańcią z koszyczkiem i w różowych szpileczkach, wychodzącą z pieskiem na czerwonej aksamitnej smyczce tuż przy domu, żeby się broń Boże nie wybrudził :D. W kwestii ras: każda rasa ma swoje wymagania, yorki mają inne uszy niż setery a setery inne niż wyżły, te z kolei inne niż owczarki, i tak dalej. I nie tylko uszy. Ale każde uszy należy od czasu do czasu oczyścić, wet Ci nie powiedział? Mnie mówił każdy jeden, którego na oczy widziałam w życiu, pierwsza rzecz to zaglądał w uszy, oczy i zęby (nie moje ;)) i pytał jak często przecieram, czy czyszczę, co ile myję zęby. Obecna nasza już ustabilizowana pani doktor również to robi. Podobnie robi psom innych ras, widziałam wiele razy na własne oczy. Dużym, małym, średnim i kundelkom. A Ty przepraszam, nie myjesz sobie uszu :crazyeye:? Czekasz aż będą chore czy jak? Czy może aż ogłuchniesz z przeładowania woskiem :D?... Naprawdę muszę tłumaczyć, że o psie uszy dba się właśnie po to, żeby nie były chore :crazyeye:? Oczy łzawią nie z podrażnienia długim włosem nad nimi, bo Fuzlak nie ma długiego włosa nad oczami, ma krótko przyciętą grzywkę. A długowłose yorki mają zebrane te kłaki w kitkę. Łzawią bo łzawią, taka ich uroda. Mnie też czasem łzawią, chociaż włosy mam jako żywo krótkie :eviltong:. @ Mateusz To super :multi:! Pogratuluj ode mnie sąsiadce, Tobie też gratuluję jakże wyszukanego poczucia humoru :multi:! Quote
Nor(a) Posted July 29, 2006 Posted July 29, 2006 [quote name='owczarnia']A Ty przepraszam, nie myjesz sobie uszu ? Czekasz aż będą chore czy jak? Czy może aż ogłuchniesz z przeładowania woskiem ?... Naprawdę muszę tłumaczyć, że o psie uszy dba się właśnie po to, żeby nie były chore ? I to jest właśnie to uczłowieczanie pieseczków... zaraz się okaże że pies powinien 3 razy dziennie brać prysznic . Pies ma nieco inny organizm niż człowiek (tego Ci wet nie powiedział?) .. Łzawienie oczu..no cóż, może masz po prostu delikatnego, wrażliwego pieska, może mieszkasz w centrum zanieczyszczonego miasta ..może należało by się tym oczom jakoś specjalnie przyjrzeć u weta a nie tylko usuwać objawy nie lecząc źródła. Co do uszu ..też myślałam że u gordonki "taka uroda", że uszy wymagają częstego czyszczenia z wosku (duże ciężkie uszyska). Okazało się, że ma drożdżaki, problem produkcji wosku zniknał po odpowiednim leczeniu. W uszy zaglądam codziennie (niejako odruchowo już), jednocześnie nie widząc potrzeby specjalnego paprania czymś w środku dla samego paprania (cudami typu gęsty i działający jak szczotka Otiseptol), jeśli uszy są ładne i czyste. Postawiłam w przypadku moich psów na nie wydelikacanie ich specjalnie, bo przeraża mnie coraz większa wrażliwość psów, coraz więcej alergii i innych problemów jakich kiedyś psy nie miały, a przynajmniej było ich mniej (teraz co któryś to alergik). Gdyby mnie zdarzyło się napić wody jakiej zdarza się napić moim psom na spacerach (z różnych dziwnych jeziorek czy wręcz bagienek) najpewniej trafiłabym prędzej czy później do lekarza z ostrą niestrawnością w żołądku. Gdybym pobiegała na boso ze 2h po zlodowaciałym śniegu na polach przy - 15st, skończyło by się to leczeniem silnych odmrożeń. A moje psy to wszystko robią i mają się świetnie, bez specjalnych zabiegów typu smarowanie łap w mróz. Być może wyżłowate mają łapy (i nie tylko łapy) odporniejsze, bo zostały stworzone do pracy w polu..taka jest moja teoria i tak staram się moje psy prowadzić i nie robić z nich domowych sterylnych i wychuchanych psiaczków, bo to nie zgodne z naturą wyżłów. Poniżej na zdjęciu nigdy nie płukane "załzawione" i "zaniedbane" oczy mojej nie do końca pewnie sterylnej irlandki. Zdjęcie zrobione wczoraj po całym dniu zabaw na dworze z drugą, podczas których wzniecały masy kurzu (grunt jest teraz suchy bardzo), z którego później zostały spłukane wężem do podlewania ogródka. Zdjęciem uszu służę jutro, bo muszę naładować baterie w aparacie. Quote
enna Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 Przeczytałam cały wątek. Świetna dyskusja!!!:evil_lol: [quote name='owczarnia'] A Ty przepraszam, nie myjesz sobie uszu :crazyeye:? Czekasz aż będą chore czy jak? Czy może aż ogłuchniesz z przeładowania woskiem :D?... I tak przeglądnęłam go jeszcze raz i nie mogę znaleźć odpowiedzi na pytanie: PO CO czyścić psom CZYSTE uszy???????????? Quote
Guest Kamcia_14 Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 A mi sie jednak wydaje że psom powinno sie wykonywać podstawowe zabiegi pilegnacyjne np czyszczenie uszu i oczu . Może nie raz na 2 dni ale raz na 2 miesiące na pewno takie przynajmniej jest moje zdanie Quote
Guest Kamcia_14 Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 [quote name='enna']Przeczytałam cały wątek. Świetna dyskusja!!!:evil_lol: I tak przeglądnęłam go jeszcze raz i nie mogę znaleźć odpowiedzi na pytanie: PO CO czyścić psom CZYSTE uszy???????????? Nikt nie mówi że psom sie powinno czyste uszy czyścić ale moja kami (west) właśnie na mnie siem wspina i po dokładnym obejrzeniu jest uszów wcale nie są brudne. A co do kąpieli to ma 3,5 miesiąca i jeszcze sie nie kąpała i na razi enie zamierza Quote
MateuszCCS Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 Psiara14 napisał(a):Może nie raz na 2 dni ale raz na 2 miesiące na pewno w temacie uszu - z naszych doswiadczen: - ucho powinno byc pokryte naturalna wydzielina - powinna byc ona jasna , w malych ilosciach i nie wydzielac przykrego zapachu. Sprowadza sie to do tego, ze skora w srodku ucha wyglada na ciut bardziej "nawilzona" niz gdzie indziej - tego naturalnego stanu nie powinno sie "poprawiac" , bo wiecej psu w ten sposob zaszkodzimy niz pomozemy. - "brudzenie" sie uszu - czyli nadmiar wydzieliny, grudki, kurz - to sprawa osobnicza - i to nie rasy, a raczej konkretnego "egzemplarza" psa. I od tego zalezy, czy do uszu zagladac trzeba co 3 tygodnie, czy co 3 miesiace (skrajny przypadek - raz do roku "dla zasady" - nasza Vega wydzeliny prawie nie produkuje, a kurz jest systematycznie zlizywany przez drugiego psa, ktory traktuje ja jak szczeniaczka :cool3: ) - koniecznosc czyszczenia uszu co dwa dni (duzo wydzieliny, przykry zapach ... ) oznacza, ze psu cos jest :shake: - najlepiej wtedy nie czyscic "chemia" (bo zafalszuje wyniki) i pobiec do weta zrobic wymaz - bo jest spora szansa, ze psa trzeba bedzie podleczyc. Codzienne czyszczenie takich uszu powoduje rozwleczenie choroby na cale ucho (z wewnetrzengo na zewnetrzne) ... niestety pisze to z autopsji :oops: Acha - zwislouchym nalezy po kazdej kapieli koniecznie wytrzec uszy ... Quote
owczarnia Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 @Nora Jak łatwo przeczytać tuż pod moim nickiem, mieszkam w Gdyni. Owszem, w centrum :). Nie wiem, gdybym miała psa innej rasy i własny dom z ogródkiem, pewnie też polewałabym go wężem ogrodowym (aczkolwiek aż mi wszystko cierpnie na myśl o zapaszku mokrej acz nieupranej psiej sierści) - ale mam yorka i mieszkam w mieszkaniu w czteropiętrowej kamienicy. Ponieważ zaś tak się składa, że wiem iż pies ma trochę inny organizm niż człowiek, nie myję mu uszu codziennie wacikiem, a tylko przecieram po kąpieli. Najczęściej osuszam najpierw dokładnie ręcznikiem, a później przecieram chusteczką nawilżającą dla niemowląt (bo tak, Mateusz, wiem że skóra w uchu psa musi być odpowiednio nawilżona). Co do oczu Fuzlaka, to przyglądamy im się nawet bardziej niż specjalnie, nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy "tylko usuwać objawy nie lecząc źródła". Jak widać jednak nie najlepiej się znasz na rasach ogólnie, inaczej wiedziałabyś, że yorki mają tendencję do łzawienia i należy im oczka przemywać codziennie. Ważna jest obserwacja wydzieliny - powinna być przezroczysta i bezzapachowa. Nasz pies aktualnie zakończył leczenie, okazało się że złapał gronkowca. W oczach właśnie. I tylko dzięki temu, że wiem jak powinny wyglądać zdrowe oczy u yorka i że zaglądam do nich regularnie, wyłapałam zmianę koloru i zapachu wydzieliny z owych oczu i można było podjąć leczenie. U weta bywamy co kilka miesięcy, jak pisałam pies cierpi na kamicę nerkową, konieczne są regularne badania moczu. I nawet wet nie od razu wpadła na to, że coś jest nie tak (zrobiła tylko kontrolę drożności kanalików łzowych, która nie wykazała żadnych zaburzeń), dopiero moje uporczywe doniesienia o zmianach skłoniły ją do pobrania wymazu i wyszedł gronkowiec. Generalnie i do uszu, i do oczu powinno się po prostu często zaglądać. Jednemu psu (i tak, Mateusz, jest to zależne przede wszystkim od rasy - yorki, shi-tzu czy shar-peie wymagają zupełnie innej pielęgnacji tych okolic niż na przykład jamniki czy sznaucery) wystarczy kontrola i przetarcie uszu raz na kilka tygodni czy nawet miesięcy, innemu trzeba je przecierać co kilka dni. Mojemu Fuzlakowi najnormalniej w świecie zbiera się w uszach wosk, tak jak ludziom, bez zapachu ani żadnych obawów chorobowych (wet kontroluje mu uszka za każdą wizytą), i dlatego trzeba mu je przetrzeć. Mam w domu także kota, kornisza - temu to dopiero trzeba czyścić uszy i oczy :diabloti:! Co drugi-trzeci dzień uszy, oczy dwa razy dziennie (tak, to także konsultowałam z wetem, nie biorę za pewnik wszystkiego co przeczytam w poradnikach...). :razz: Reasumując: zanim zaczniemy się mądrzyć i wygrażać palcem, warto byłoby się najpierw zorientować czy na pewno wiemy, co mówimy. Zanim popukamy się w czoło w temacie właścicieli kąpiących swoje psy częściej niż my nasze lub przemywających im zdrowe oczy i uszy, prowadzających je do fryzjera czy zakładająch zimą kubraczki, zastanówmy się czy oni nie robią tego aby ze zdrowo pojętej konieczności. Nie każdy pies to whippet (czy wyżeł :cool3:), który może biegać do upadłego, wytarzać się w czym chce, po czym wystarczy go spłukać wodą i cześć. Nie każdy to owczarek czy bernardyn, który może godzinami szaleć na śniegu bez przyodziewku i szkody dla zdrowia. Wiele psów, w tym yorki, wymaga nieco większej uwagi i troski niż inne. Fuzlaka trzeba raz na dwa miesiące ostrzyc (latem częściej), żeby było mu wygodnie, swobodnie i komfortowo. Pozwala to też ograniczyć do minimum kąpiele, bo wiadomo że na krótkim włosie aż tak nie osadza się kurz, a sama kąpiel trwa znacznie krócej i wymaga mniejszego zachodu, na czym korzysta przede wszystkim pies (btw, pewnie mało kto ze "zwyczajnych właścicieli" wie, ale yorczy włos po kąpieli natłuszcza się specjalnym olejkiem, między innymi po to, by odbudować warstwę ochronną). Trzeba go zimą ubrać, bo zwyczajnie marznie (yorki nie mają podszerstka i nie ma ich co ogrzać). Trzeba uważać na stawy, czyli nie forsować (czytaj bieganie za rowerem na długich dystansach, na przykład). Oraz cała masa innych rzeczy. Ale w zamian za to ma się pieska, którego można zabrać ze sobą wszędzie (na przykład do pracy), a także nawiększego przytulaka i najzatwardzialszego pogromcę kretów w jednej osobie :D. Quote
Nor(a) Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 owczarnia napisał(a):@Nora Jak łatwo przeczytać tuż pod moim nickiem, mieszkam w Gdyni. Owszem, w centrum :). Nie wiem, gdybym miała psa innej rasy i własny dom z ogródkiem, pewnie też polewałabym go wężem ogrodowym (aczkolwiek aż mi wszystko cierpnie na myśl o zapaszku mokrej acz nieupranej psiej sierści) nie ma takowego zapachu. Setery generalnie słabo "pachną". Mokra ruda ma zapach mokrego..koca. Dużo pewnie wnosi to że psy są wiele godzin w ciągu dnia na dworze, a po wybieganiu na polach sierść pachnie po prostu powietrzem, nawet gdy dawno nie myta szamponem (to zostawiamy na czas przed wystawami) Reasumując: zanim zaczniemy się mądrzyć i wygrażać palcem, warto byłoby się najpierw zorientować czy na pewno wiemy, co mówimy. Zanim popukamy się w czoło w temacie właścicieli kąpiących swoje psy częściej niż my nasze lub przemywających im zdrowe oczy i uszy Dlatego też pytałam wyżej czy yorki z racji predyspozycji rasy mają jakies specjalne wymagania w tym względzie, których nie można uogólniać w odniesieniu do innych ras i psów wychowywanych w różnych warunkach. Fuzlaka trzeba raz na dwa miesiące ostrzyc (latem częściej), żeby było mu wygodnie, swobodnie i komfortowo. to ja jestem lepsza :p ..bo sierść na uszach rudej strzygę co tydzień (bo takie "ogolone" uszka mi się podobają, bo ma nie za ładną sierść, która dodatkowo wylizywana przez gordonkę bywa zwyczajnie brzydko posklejana..a pies wygląda jak boże nieszczęście). Poniżej "obiecane" uszka...... Rude ucho nigdy nie było czyszczone wewnątrz (pare razy była próba ale po wyjęciu czystej watki zaniechałam tych zabiegów zupełnie). Bywa zakurzone ale nigdy nie produkowało wosku. Czarne ucho produkowało wosk gdy miało drożdżaki wewnątrz, w tej chwili nie ma takiego problemu, choć bywa jakby bardziej "nawilżone" (rude ucho jest suche i wygląda jak plastikowy model ucha jaki się widuje u wetów :roll:) Quote
puli Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 Miałam zrobić fotkę nieczyszczonego,czystego ucha,ale mnie Nor(a) ubiegła.Zaręczam,że da się utrzymać w czystości niskopodwoziowego futrzanego psa bez wylewania na niego litrami detergentów kilka razy w miesiącu.Moje psy mimo,ze sa rzadko kąpane nie śmierdzą.W czystych oczach też nie grzebię. Quote
owczarnia Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 Zapomniałaś tylko dodać, że tych psów się nie czesze, dready to ich naturalna ozdoba ;). No i jednak niskopiennością yorkom do pięt nie sięgają, że już nie wspomnę o rodzaju włosa. Ja nie wiem, czy Wam się wszystkim wydaje, że właściciele yorków zapadli na jakąś masową hipnozę, czy co? Weźcie no moze do ręki jakikolwiek poradnik dla właścicieli yorkshire terrierów, porozmawiajcie z wetem... Co? Czystości natomiast kudłaczy zamieszczonych na zdjęciach wybacz, ale raczej nie udowodniłaś, bo nie widać czy są czyste czy brudne. Zapachu też nie czuć ;). Zresztą - już pisałam. Przeginanie w żadną stronę nie jest dobre. Kąpanie wszystkich psów w czambuł co tydzień to kretyństwo (nawet yorków krótko strzyżonych nie trzeba kąpać aż tak często), ale ograniczanie się do polewania szlauchem raz do roku latem i wyprania szamponem raz na trzy to też przesada, i to zdrowa. Nie chce mi sie już powtarzać argumentów o drzewach, bo ile można, ale doprawdy... No nic. W temacie uszu i oczu także podkreślałam, że chodzi głównie o częste kontrolowanie. Jest potrzeba - czyści się. Nie ma - nie czyści. I już. U yorków jest, zarówno przy oczach (zwłaszcza przy oczach), jak i przy uszach, o rany. Tak trudno to zaakceptować? Btw, nie wiem o co chodzi z tymi detergentami, w życiu nie prałam Fuza w żadnych detergentach. Używamy kosmetyków firmy Iv San Bernard, detergenta w nich nie uświadczysz ani kropli. Wszystko na bazie homeopatii. Ale to trzeba się najpierw zainteresować, żeby wiedzieć. A po co się interesować, skoro lepiej wzruszyć ramionami? Quote
puli Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 owczarnia napisał(a): Btw, nie wiem o co chodzi z tymi detergentami, w życiu nie prałam Fuza w żadnych detergentach. Używamy kosmetyków firmy Iv San Bernard, detergenta w nich nie uświadczysz ani kropli. Wszystko na bazie homeopatii. Ale to trzeba się najpierw zainteresować, żeby wiedzieć. A po co się interesować, skoro lepiej wzruszyć ramionami? Zainteresowałam się,nawet mam importera "za płotem".Homeopatii tam nie ma żadnej. ISB używam również i to akurat same detergenty.Tyle,że syntetyczne i nowszej generacji,czyli rozkładane przez bakterie a więc nie zanieczyszczające wody i gleby.Detergenty syntetyczne skuteczniej niż mydła usuwaja tłuszcz (a więc i naturalną warstwę ochronną z sierści i skóry zwierzecia.) Detergenty są też stosowane jako środki zmiękczające i antystatyczne (m.in.w odzywkach i balsamach).Srodkiem konserwującym i rozpuszczalnikiem w szamponach jest alkohol benzylowy. Quote
Cheritka Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 Czy to może jest ta zawawka z włóczki co teraz dają pływakom na ME w pływaniu :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Quote
puli Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 No wiesz?! :mad: To sa puli na wystawie!:eviltong: Fotorelacja w Galerii:p http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=25385&highlight=puli Quote
owczarnia Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 puli napisał(a):Zainteresowałam się,nawet mam importera "za płotem".Homeopatii tam nie ma żadnej. ISB używam również i to akurat same detergenty.Tyle,że syntetyczne i nowszej generacji,czyli rozkładane przez bakterie a więc nie zanieczyszczające wody i gleby.Detergenty syntetyczne skuteczniej niż mydła usuwaja tłuszcz (a więc i naturalną warstwę ochronną z sierści i skóry zwierzecia.) Detergenty są też stosowane jako środki zmiękczające i antystatyczne (m.in.w odzywkach i balsamach).Srodkiem konserwującym i rozpuszczalnikiem w szamponach jest alkohol benzylowy. Hm, a to ciekawe jest co mówisz, bo czytając ulotki, informacje ze strony, rozmawiając z fryzjerami psimi i wetami, słyszałam coś nie coś na temat Iv San Bernarda (i właśnie dlatego zdecydowałam się na tę firmę), a to co słyszałam raczej nie pokrywa się z tym, co piszesz. Nie twierdzę, że ich kosmetyki są w 100% naturalne, ale oparte są przede wszystkim na naturalnych składnikach. Odnośnie detergentów zaś, to nie dysponuję oczywiście wynikami badań laboratoryjnych, ale z tego co mi wiadomo, ISB ich nie zawierają. A już stuprocentowo nie ta linia, której używam (dla skóry wrażliwej). O homeopatycznym charakterze tych kosmetyków zaś mówiła mi fryzjerka mojego psa, a wet to potwierdziła. Quote
puli Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 Nie trzeba laboratorium.Ja to tylko przepisałam z etykiety i z folderka firmowego.Skład jest na każdym opakowaniu.Mozna wpisać np.w Google,albo w wyszuk.na Serwisie Biotechnologicznym,żeby się dowiedzieć co to za składnik. Np;szampon "Mineral H" dla skóry wrażliwej (tak jak i inne) zawiera Sodium Laureth Sulfate,który jest detergentem. http://www.biotechnologia.com.pl/index.php?sectionID=36 O homeopatii w wydaniu ISB nie słyszałam ani od importera,ani od mojej koleżanki-psiej fryzjerki,która pracuje w tej firmie (i na jej kosmetykach) od poczatku jej istnienia.Niemniej szampony i odżywki są bardzo dobrej jakości,wydajne i nie powodują problemów u moich psów.(Choć wiem o przypadkach alergii nawet na tą linię dla wrażliwców). Quote
owczarnia Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 Ok, dopytam się w takim razie dokładniej. Się zdziwiłam teraz... Quote
puli Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 Nie wiem,czy stosujesz odżywki/balsamy,bo ja za każdym razem pastuję burki porządnie + norka.Jak mi raz zabrakło,a pies sie wyświnił i musiałam go prać,to włos był sztywniejszy (suchy) i łapał brud szybciej.All System tez jest o.k.,ale przy ilości futra jakie mam do prania,to ISB jest ekonomiczniejszy a sprawdza się świetnie.Ja tez bardzo uważam czym psy piore,bo jak sie zaczną np.drapać,to wyrwą sobie sznurki,a to odrasta latami. Myśle,że przy takich efektach jakie mamy i przy 90% biodegradacji nie ma sie co rozczulać nad tym co jest w tych szamponach.Ważne,że są na tyle delikatne i skuteczne,że psy mamy zdrowe. Quote
Nor(a) Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 puli napisał(a):Ja tez bardzo uważam czym psy piore,bo jak sie zaczną np.drapać,to wyrwą sobie sznurki,a to odrasta latami. Jakoś specjalnie się z takim rodzajem sierści postępuje?..jak rozumiem w typowy sposób się jej nie czesze?.. Quote
puli Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 Nor(a) napisał(a):Jakoś specjalnie się z takim rodzajem sierści postępuje?..jak rozumiem w typowy sposób się jej nie czesze?.. Zeby nie zaśmiecać "Kąpieli" to poślę Cię tam: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=25385&page=4 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.