Witokret Posted October 8, 2008 Author Posted October 8, 2008 Nasze Dzikusisko było dzisiaj w "wielkim mieście" :razz: Zabrałyśmy psicę do naszej wetki. Na początku był stres, strach i zdezorientowanie, ale jak już zorientowała się, że nic strasznego jej nie grozi z zaciekawieniem wszystko zwiedzała i obwąchiwała. Została oceniona na ok. 2 lata :lol: Jest zdrowiutka więc od razu ją zaszczepiłyśmy przeciwko wściekliźnie, a przy okazji została również zachipowana :lol: Dzikunia ma już swoją własną książeczkę o! (i właścicielkę - tę z chipa :cool1:). Wszyscy się nią zachwycają, że taka piękna i wspaniała :razz: Ma wiele cech fizycznych i charakterologicznych baucerona :lol: - prawda Lara ???? ;) Waży 33 kg - jej waga została oceniona jako IDEALNA - słyszysz Gdgt ??? :mad: Jako, że sunia ganiała po polach i łąkach, a więc dosyć miękkim terenie ;) od razu zrobiłyśmy manicure. No i najważniejsze - psisko jest przegrzeczne u weta i daje robić ze sobą/przy sobie dosłownie wszystko !!! Potem poszłyśmy na spacerek po osiedlach w okolicy lecznicy - chcemy zapewnić jej jak najwięcej miejskich odgłosów i bodźców ;) Dzika jest bardzo spokojnym i zrównoważonym psem - na smyczy absolutnie nie ciągnie, stara się trzymać blisko nogi (musimy jeszcze poćwiczyć chodzenie z jednej strony), a gdy cokolwiek ją zaniepokoi nie reaguje panicznicznie, tylko wpatruje się jakby z pytaniem - mam się bać ? :loveu: Po powrocie w okolice hoteliku, w którym przebywa zaliczyłyśmy jeszcze spacer po lesie - Dzika przeszczęśliwa :lol: no i w końcu powrót do ulubionego kumpla ala Frodo ;) - uwielbiają razem szaleć. Na razie na uspokojenie (wyciszenie stresu związanego z boksem) Dzikunia będzie przez jakiś czas dostawała Stressnal - ziołowo-homeopatyczny lek. Jutro zabierzemy Dzikulca na spacer po Konstancinie - pooglądamy sobie razem okoliczne rezydencje :razz: Quote
gdgt Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 [quote name='Witokret'] no ale same popatrzcie! widocznie foto z perspektywy psiej jej nie służy... Ja w ogóle nie mogę poznać tej suni - chodzi na smyczy? w w-wie? :crazyeye::crazyeye: nie do wiary! a jak szczeniorka-znajdka? ma wątek? Quote
Witokret Posted October 8, 2008 Author Posted October 8, 2008 Ano to prawda - akurat na tym zdjęciu wyszło jej... więcej :evil_lol: - te cyfrówki po prostu kłamią :mad: No chodzi chodzi na smyczce po "wielkim mieście" i świetnie jej to idzie - normalnie jesteśmy z niej dumne :loveu: Jak masz ochotę to zapraszamy na wspólny spacerek i do odwiedzania Dzikuni u Gajowej - bo my niestety 12.10 na 2 tygodnie znowu musimy wyjechać :placz:, a dla Dzikiej człowiek to podstawa więc odwiedziny i spędzenie z nią trochę czasu jak najbardziej mile widziane - sama przekonasz się jaki to wspaniały psiak :loveu: Szczeniorka-znajdka jest już w swoim domku ;) Quote
gdgt Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 ok, to poproszę na priva namiar telefoniczny i adresowy na Gajową. często ostatnio bywam w konstancinie, więc na pewno ją odwiedzę! Quote
Witokret Posted October 8, 2008 Author Posted October 8, 2008 Lara napisał(a):Aha, tak sobie przypomnialam, ze nie wiem czy wiecie, ze sa dostepne u wetow juz takie szczepionki "wszystko w jednym" :razz: mozna od razu wscieklizne i wirusowki odbebnic. A co powiedziala wetka o pupie Dzikiej? poza tym, ze okrąglutka :eviltong: No są dostępne takie szczepionki już ponoć od ponad roku, ale... wiesz, że my za naszą Wojciechowska to w ogień ;), a ona nie jest zwolenniczką tego (przynajmniej na razie). Że niby jaka jest pupa Dzikuni ??? :mad: ;) W. wymacała ją na wszystkie strony, dokładnie obejrzała i jest ok - taka jej uroda. Quote
Witokret Posted October 8, 2008 Author Posted October 8, 2008 A tu nasza "nieszczęśliwa" Dzikunia u weterynarza ;) Quote
*Gajowa* Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 Dzikunia bardzo źle znosi zamknięcie w kojcu i to dlatego że jest oddzielona od człowieka /mniej chodzi o ograniczenie przestrzeni/. Podobnie reaguje jak zamykam furtke wybiegu i wychodzę - dostaje histerycznych spazmów i słychać ją w promieniu min. kilometra a wybieg ma ok 500 m2. Ona panicznie boi sie porzucenia ... Od dzisiejszego dnia nie jest zamykana w kojcu nawet na minutę. Jest troche lepiej wyje/histeryzuje jak opuszczam wybieg wtedy cała się trzęsie i głos jej załamuje się - wydaje z siebie dźwięk podobny do jodłowania. Bardzo trudno to wytrzymać zwłaszcza sąsiadom... Po Waszej wizycie Witokretki długo nie mogłam jej uspokoić... i uważam, że prznajmniej przez jakiś czas powinnyscie wstrzymać się z odwiedzinami. Dzikunia musi sie uspokoić i przyzwyczaić do nowych dla niej waruknów. Ona ma zamęt w swojej biednej główce - przychodzicie zajmujecie się nia później znikacie a ona cierpi... Quote
Witokret Posted October 9, 2008 Author Posted October 9, 2008 Wiemy Gajowa, ze masz racje :-(. Musimy dac jej spokoj, dla jej wlasnego dobra. Nie wiem jak my przezyjemy rozstanie z Dzika :placz::placz::placz:. Strasznie ja pokochalysmy... Dlaczego nas samochod jest za maly na 4 psy :placz:. W takim razie bardzo bardzo prosimy Lare i Gdgt o odwiedziny Dzikiej. Bardzo dobrze byloby, zeby ona sie przyzwyczajala do jak najwiekszej ilosci ludzi i zeby miala z nimi czesty kontakt. Inaczej po kilku tygodniach nawet sila jej od Gajowej nie oderwiemy ;). To jest pies typu: jak kocham, to juz po grob! Jest cudowna.... Quote
Witokret Posted October 9, 2008 Author Posted October 9, 2008 Gajowa, napisz choc slowo o Dzikuni... jak sie nasza slicznotka miewa? Quote
*Gajowa* Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 Dzika już się przyzwyczaiła do nowych waruków... ale najważniejsze jest to, że nie myśli o ucieczce. Pozwalając jej biegać luzem przez całą dobę zaryzykowałam bo mimo, że teren jest dobrze ogrodzony to duży, silny pies mając duuużo czasu do dyspozycji jest w stanie sie wydostać. Pierwszego ranka bardzo ucieszyłam się, że widzę Dzikunię całą radosną biegnącą do mnie. Bardzo dużo daje jej obecność zrównoważonego psa Złotego - on jest jej oparciem i przewodnikiem /oczywiście jak mnie z nimi nie ma/. Dzikunie odwiedziła dziś ciocia Lara... Quote
Witokret Posted October 10, 2008 Author Posted October 10, 2008 Czyli z Dzikunia bedzie juz coraz lepiej... madra z niej sunia, wiec nie bedzie uciekac. Zreszta po co mialaby wiac z miejsca, w ktorym ma miche, pancie i kumpla :cool3:??? A jak dogaduje sie z druga sunia, wilczyca? Ciocia Lara, prosze pisac relacje ze spotkania z Dzika :mad: Gajowa, czy Dzika w ogole szczeka? Quote
*Gajowa* Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 ONka Nelka odrazu zdominowała Dzikunię. Początkowo Dzika bardzo sie jej bała i chowała sie po kątach ale jest coraz lepiej i dziś nawet przez chwilę próbowały się bawić. Quote
jayo Posted October 11, 2008 Posted October 11, 2008 Cudna jest ... Oczy ma madre, ale troche smutne. Musiala sporo zlego przezyc :shake: Quote
*Gajowa* Posted October 11, 2008 Posted October 11, 2008 Zdjęcia w pełni oddają urodę Dzikiej i jestem pewna, że pomogą w znalezieniu wyjątkowego domku dla niej... Quote
Witokret Posted October 11, 2008 Author Posted October 11, 2008 Ależ ona jest piękna !! :loveu::loveu::loveu: Bardzo dziękujemy cioci Larze :lol: Strasznie się cieszymy, że Dzika jest już bezpieczna. Chociaż skłamałybyśmy pisząc, że jej nam tutaj nie brakuje na łąkach... Często pojawiała się i znikała nagle w różnych miejscach. Potrafiła w kilkanaście sekund okrążyć nas wielkim łukiem i nagle pojawić się z zupełnie innej strony. Zawsze czekała aż się ją zawoła, nigdy nie podchodziła bez przyzwolenia. Myślę, że ona jest w stanie bardzo szybko przekonać się do ludzi. To tylko kwestia czasu. To idealny pies dla kogoś, kto mógłby ją wszędzie ze sobą zabierać. Widzę, że Dzkunia zaczęła już "obrabiać" paliki wokół drzew :evil_lol: Gajowa, czy Dzika w ogóle szczeka, czy tylko "jodłuje"? Quote
*Gajowa* Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 Wczoraj wieczorkiem chyba zaszczekała ale nie jestem w 100% pewna, że to Dzikunia /bo raczej nie był to głos ONki :shake:/. Niestety głównie "jodłuje" a dzis miała ku temu powody bo : - kapałyśmy z Larą jej koleżankę, a ona była zazdrosna, że nie nią się zjamujemy - jej ukochany Dżeki miał odwiedziny i wyszedł z wybiegu, a Dzika nie mogła się z tym pogodzić i gdyby nie pomoc beki nie wiem co by się wydarzyło :shake: Quote
Witokret Posted October 12, 2008 Author Posted October 12, 2008 No niestety, ona nie miała kiedy i od kogo nauczyć się obycia :shake: Pół zycia spędzone samotnie w lesie i na łące daje sie teraz we znaki. Na szczęście to mądry i szalenie inteligentny psiak więc powinna szybko opanować podstawy współżycia z ludźmi ;) Quote
Witokret Posted October 13, 2008 Author Posted October 13, 2008 No chyba nie ma innego wyjścia tylko musimy zacząć szukać Dzikuni domu :placz: uprzedzamy jednak, że każdy potencjalny chętny zostanie przetrzepany jak nie wiem co :mad: My zrobimy allegro. Można wykorzystać nasz tekst do ogłoszeń dostępny pod adresem: http://www.behemot.com.pl/dzika.htm - jest to adres naszej strony, na której umieszczamy "swoje" psiaki. Dzika jest też na stronie www.adopcjepsow.org Quote
gdgt Posted October 13, 2008 Posted October 13, 2008 hmmm, myślicie że oglaszanie jej jako dzika nie odstraszy chętnych? Quote
Witokret Posted October 13, 2008 Author Posted October 13, 2008 Sunia reaguje już od dawna na imię Dzika. Możemy to potraktowac jako test dla potencjalnego domu :razz:. Wystarczy zapoznać się z jej historią i wszystko będzie jasne. Jeżeli kogoś odstraszy imię, to my takiego domu nie chcemy, o! :mad:. Teraz jak sunia słyszy "Dzika" to ogon jej się urywa z radości. :loveu: Quote
*Gajowa* Posted October 13, 2008 Posted October 13, 2008 Ja się boję, że Dzika odstraszy potencjalnych chętnych swoim zachowaniem niestety. Wg mojej teorii sunia miała już swój dom ale ludzie nie poradzili sobie z nią i poprostu wywalili... oby teraz znalazła takich, którzy będą chcieli poświęcić jej dużo czasu i pracy. Quote
gdgt Posted October 13, 2008 Posted October 13, 2008 Mogli sobie nie poradzić, skoro ona jest taka młoda - pewnie nikt jej specjalnie nie tresował ani nie przyuczał. Warto by jej zorganizować jakieś przedszkole :cool3: Quote
Witokret Posted October 13, 2008 Author Posted October 13, 2008 *Gajowa* napisał(a):Ja się boję, że Dzika odstraszy potencjalnych chętnych swoim zachowaniem niestety. Wg mojej teorii sunia miała już swój dom ale ludzie nie poradzili sobie z nią i poprostu wywalili... oby teraz znalazła takich, którzy będą chcieli poświęcić jej dużo czasu i pracy. Nasza teoria jest nieco inna... Sądzimy, że jak Dzika poczuje, że jest już u siebie - w swoim własnym domu - będzie zachowywała się zupełnie normalnie. Oczywiście nie wyklucza to konieczości nauczenia jej pewnych rzeczy. Z nami sunia jest bardzo spokojna i posłuszna - wystarczy moje spojrzenie i doskonale wie, że nie życzę sobie skakania na głowę ;) Ona po prostu czuje, że to jeszcze nie koniec jej tułaczki :shake: To naprawdę mądra psina - wystarczy, że raz ją przywołamy albo usłyszy, że nie wolno i nie trzeba jej drugi raz powtarzać. Ona bidunia poczuła, że będąc z nami trafiła już na swoich ludzi. To, że ktoś mógł faktycznie sobie z nią wczesniej nie dawać rady - to nie świadczy o psie, tylko o tym człowieku. Nie każdy pies nadaje się dla każdego. Pamiętacie Teklę ??? U Ciebie Gajowa i u Lary zachowywała się wręcz skandalicznie :cool3: Jak tylko znalazła się w swoim domu okazało się, że to nie ten sam pies ! Tak po prostu wszystko jej przeszlo i stala sie normalnym, bardzo grzecznym i wspaniałym psiakiem :loveu: Do dzisiaj mamy kontakt z jej rodzinką - i są nią po prostu zachwyceni (od samego początku byli - mimo tego, że będąc u Was sprawiała dosyć duże kłopoty wychowawcze - oni nie mieli z tym nigdy problemu). Quote
Witokret Posted October 13, 2008 Author Posted October 13, 2008 Za dwa tygodnie (jak wrócimy) zabierzemy Dzikunię do Wojciechowskiej i zaszczepimy na wirusówki. Potem trzeba będzie odczekać ze 2 tygodnie i umówimy z nią termin sterylki. Quote
Witokret Posted October 13, 2008 Author Posted October 13, 2008 No chyba że Wojciechowska zadecyduje, że można ją ciachać bez szczepienia na wirusówki... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.