jayo Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Sunia sliczna :lol: Macie pomysl, co z nia teraz..? Quote
Witokret Posted October 3, 2008 Author Posted October 3, 2008 Że niby jaka ??? :mad: A co mamy biednej, bezdomnej, szczennej, karmiącej suce żałować ???? :razz: No byś się wstydziła :cool3: Quote
Witokret Posted October 3, 2008 Author Posted October 3, 2008 jayo napisał(a):Sunia sliczna :lol: Macie pomysl, co z nia teraz..? Cały czas intensywnie myślimy, ale jeszcze nic mądrego nie wymyśliłyśmy :shake: Quote
Vege666 Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Jaka piękna suka!!!!!!! :loveu: I widzę,że już w pełni oswojona :razz: To chyba najpiękniejsza nagroda za Wasze starania. Ciekawe czy ja komuś oddacie:cool3:? Quote
gdgt Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 dzika wygląda na bardzo szczęśliwą na tych zdjęciach! Quote
Witokret Posted October 6, 2008 Author Posted October 6, 2008 Nasza kochana Dzikunia :loveu: już w hoteliku u Gajowej :lol: Nie mogłyśmy dłużej czekać :shake: sunieczka postanowiła być cały czas z nami i od samego rana koczowała pod furtką osiedla. Dzisiaj na okolicznych budowach pojawili się już robotnicy więc zaczęłyśmy bać się o Dzikunię - ona ewidentnie nie chce już być dłużej sama ! To duży psiak więc ludzie sie jej po prostu boją - nie chciałysmy żeby ciągłe przeganianie zaprzepaściło ostatnie miesiące. Suczysko zachowuje się jak typowy szczenior - bawi się piłeczką, podgryza rękawy, tarmosi za wszystko co jej się napatoczy ;) Wymaga jeszcze ogłady, ale to cudowny pies, który nie wykazuje cienia agresji. Z psiakami dogaduje się rewelacyjnie - wie doskonale jak z nimi "rozmawiać". Dzisiaj jak już znalazła się w naszym ogródku natychmiast podjęłyśmy decyzję - zgarniamy. Dostała na wszelki wypadek Sedalin, kupiłyśmy parciany kaganiec (taka szczęka to nie żarty), ale... Słowo daję Dzika zachowywała się jak pluszowy misiek - na rękach czuła się rewelacyjnie :cool3:zważywszy, że to ponad 40 kg gorzej było z rękami. Kaganiec okazał się zbędnym rekwizytem, obróżkę można jej zakładać i zdejmować do woli. Psisko cały czas trzyma się przy nodze więc i na smyczy świetnie sobie radzi :lol: Ma wspaniały kojec u Gajowej - dostała swoje kocyki (z zapaszkiem ;)) i... :-(Strasznie nam jej tutaj brakuje. Psina płakała jak odjeżdżałyśmy i próbowała się wydostać, ale (na szczęscie) nie ma jak. Mamy nadzieję, że nie zapragnie zwiać ! Na razie codziennie będziemy ją odwiedzać żeby łatwiej przyzwyczaiła się do nowego miejsca, w środę zabierzemy ją do naszej wetki - chcemy pomału przyzwyczajać ją do cywilizacji. Pewnie już śpi :-( Quote
Witokret Posted October 6, 2008 Author Posted October 6, 2008 gdgt napisał(a):A Gdzie Dzieci? :-( Dzieciaków niestety nie ma... Quote
*Gajowa* Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Mam nadzieję, że bedzie spała bo póki co niestety wyje... nie cały czas rzecz jasna ale z przerwami zawodzi...:loveu:. Zaczęła swój koncert oczywiscie jak zorientowała się, że Witokretki zniknęły. Później dała się udobruchać i dopóki byłam w zasiegu wzroku było cicho nawet położyła się i chwilkę zdrzemnęła. Po zmierzchu opuściłam ją niestety i wznowiła zawodzenie. Na jedzenie nie rzuciła się a jak odeszłam od kojca przestała się nim wogóle inmteresować. Zaryzykowałam i wyprowadziłam ją na smyczy na specerek po wybiegu i Dzikunia natychmiast zrobiła kupala... Jest bardzo kontaktowa chce żeby ją głaskać, domaga się tego podając łapę... Quote
gdgt Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Witokret napisał(a):Dzieciaków niestety nie ma... to może ich poszukamy :placz: ??? Quote
Witokret Posted October 6, 2008 Author Posted October 6, 2008 gdgt napisał(a):to może ich poszukamy :placz: ??? No niestety :shake: Dzikunia od dłuższego czasu nie karmiła, świadczy o tym stan jej sutków... poza tym poprzednim razem była bardzo troskliwą i opiekuńczą matką - nie zostawiałaby maluchów na całe godziny samych :shake: Tym razem (od jakiegoś czasu) cały czas przebywała w pobliżu naszego miejsca karmienia. Znalazłyśmy jej norę, ale... maluchów w niej nie było - albo ktoś je zabrał albo jakiś dziki zwierz sie pożywił :-( Przeczesałyśmy ostatnio okolicę i nie było śladu maluchów - ona naprawdę nie zostawiłaby ich na tak długo. Quote
gdgt Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Witokret napisał(a):Znalazłyśmy jej norę, ale... maluchów w niej nie było - albo ktoś je zabrał albo jakiś dziki zwierz sie pożywił :-( Przeczesałyśmy ostatnio okolicę i nie było śladu maluchów - ona naprawdę nie zostawiłaby ich na tak długo. Nie chcę tego słuchać :-( Ale rzeczywiście, to było dziwne, że ona tak na długo do was przychodziła. A czy w grę wchodziłaby ciąża urojona? Quote
Witokret Posted October 6, 2008 Author Posted October 6, 2008 Oj nie - to nie była ciąża urojona :shake: Niedługo przed porodem Dzika była wręcz kwadratowa - ledwo się ruszała, a potem nagle pojawiła się chuda. Poza tym na początku pojawiała się, zjadała i uciekała (pewnie podzielić się z maluchami). Quote
kaja555 Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 cieszę się, że Dzikunia już złapana, ale żal tych maluchów - co mogło się z nimi stać? podobno jednej nocy bardzo szczekała - to musiało być wtedy, jak zabrano jej maluchy :-( Quote
jayo Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Sunka cudna, bedzie teraz nadrabiac zaleglosci w glaskaniu na pewno.. A ja sie tak zastanawiam, czy jacys "troskliwi ludzie" nie zajeli sie szczeniakami czasem...:placz: Quote
Witokret Posted October 7, 2008 Author Posted October 7, 2008 Chyba wolimy nie zagłębiać się z myśleniem w temat szczeniaków... :shake: teraz i tak nic już na to nie poradzimy. Dzikunia nie najlepiej czuje się w kojcu :shake: ona bardzo lgnie do człowieka. Jak widzi Gajową albo kumpla z boksu obok ganiającego po wybiegu - to się uspakaja. Ogólnie jest przekochana i bardzo grzeczna - jak za bardzo skacze i zgani się ja za to, to od razu załapuje o co chodzi, podobnie jest z zostawaniem :lol: mądra psina. Przez całą noc nie załatwiła się w kojcu :razz: dopiero na porannym spacerku był zestawik. Ta psina jak nic musiała być w domu - skąd miałaby wiedzieć, że tam, gdzie się mieszka nie powinna się załatwiać. Dzisiaj po południu zawieziemy Dzikuni jej karmę (wczoraj byłysmy za bardzo zakręcone), a za moimi plecami pichci się już dla niej mięsko ;) - jak nic ciotka Gajowa w końcu nas pogoni :cool3: Musimy też podrzucić jej jakieś zabaweczki - to jeszcze duży szczenior :loveu: Quote
Witokret Posted October 7, 2008 Author Posted October 7, 2008 Dzika na razie bardzo zle znosi zamkniecie w kojcu :shake:. Za kazdym razem, kiedy "odbiera" jej sie czlowieka ma miejsce ogromna rozpacz i histeria. Zupelnie jakby ten pies nigdy nie zyl bez bez ludzi, az trudno w to uwierzyc. Dzikunia najbardziej chcialaby caly czas spedzac ze swoim czlowiekiem, wtedy sie uspokaja, bawi z innymi psami i jest szczesliwa. Jezeli ten pies kogos pokocha, to bedzie to juz milosc po grob. Tak pieknie nasza Dzikunia sie bawi: Quote
kaja555 Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 ona jest tak piękna, że ciężko uwierzyć że to bezdomniak Quote
Witokret Posted October 8, 2008 Author Posted October 8, 2008 Kiedy obserwujemy jej paniczne trzymanie sie czlowieka, tym bardziej ciezko nam uwierzyc, ze ta psina przez tyle miesiecy byla kompletnie dzika :shake: Quote
Miki Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 Ale się dziewczyna błyszczy!!! A kolega do zabawy to chyba mój Frodo.:evil_lol: Quote
Vege666 Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 Szczęśliwiec będzie z tego, komu się trafi taka cudna:loveu:, mądra :loveu:i do tego super-wierna:loveu: sunia. Gdyby nie te dziewięć psów w domu to ja nie wiem czy bym wytrzymała:cool3:... Quote
gdgt Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 Roześmiana buzia! Ale dodam, że jak dzika zobaczyła mnie drugi raz w życiu, to w susach do mnie podbiegła jak radosne szczenie! tylko nie za blisko, oczywiście... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.