beam6 Posted September 19, 2008 Posted September 19, 2008 Daleko ? Jak dla kogo :razz: !!!!!!!!!!! Też lubię rosołek :evil_lol: Quote
idusiek Posted September 19, 2008 Posted September 19, 2008 mi sie w koncu udało zlapać dziką sunię- trzymam kciuki i za Was. Determinacja po jakiejsc traumie całkowicie wystarczy, zeby z dzikiej suni nie do zlapania zrobiła się nagle bułka z masłem - sprawa do pokonania :) Quote
Witokret Posted September 19, 2008 Author Posted September 19, 2008 Dziękujemy bardzo za kciuki - na pewno się przydadzą :lol: Nam też się wydaje, że powinno udać się ją oswoić - największy problem będzie ze złapaniem. Quote
Witokret Posted September 19, 2008 Author Posted September 19, 2008 Qrcze obawiam się, że nas jednak ten rosołek nie ominie ;) Wredne baby będą biednej, karmiącej, bezdomnej suni wyżerać :evil_lol: Quote
jayo Posted September 19, 2008 Posted September 19, 2008 nie ominie :-) postaram sie zalatwic kierowce :-) Quote
Witokret Posted September 19, 2008 Author Posted September 19, 2008 Dla kierowcy też jakaś "micha" się znajdzie :razz: Quote
kaja555 Posted September 25, 2008 Posted September 25, 2008 Wiadomo już gdzie są szczeniaki? Trzymam kciuki, żeby wreszcie się udało złapać Dziką. Quote
Witokret Posted September 25, 2008 Author Posted September 25, 2008 Szczeniaków jeszcze nie wyprowadza więc póki co nie ma szans na takim terenie ich znaleźć :shake: Za to Dzika... :lol: po raz pierwszy dzisiaj POWĄCHAŁA RĘKĘ !!! :multi: Jest coraz lepiej :razz: Od dwóch tygodni - regularnie przychodzi w okolice naszego ogrodzenia na michę ;) Mamy nadzieję, że któregoś dnia przyprowadzi maluchy. Za każdym razem jak nas widzi - cieszy się jak szczenior podskakując i wywijając ogonem - może jednak się uda ją oswoić... Baaardzo byśmy chciały - to naprawdę piękna i kochana psina :loveu: Quote
Miki Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Ale wspaniałe wieści! Dzika, trzymam kciuki, nie bądź dzika.:razz: Quote
Witokret Posted September 27, 2008 Author Posted September 27, 2008 Mamy jeszcze lepsze wiesci... Dzika sie przelamala i juz drugi dzien z rzedu bierze kawalki miesa z reki :multi:. Pewnie niedlugo zbankrutujemy, bo codziennie poza ogromna micha zarelka Dzikunia dostaje teraz kilka kawalow gotowanego miecha (skoro juz raz wziela z reki, to trzeba to pielegnowac, prawada? :cool3:) Strasznie sie cieszymy. To ogromny postep. Poza tym na slowo: Dzikunia, od razu merda ogonem :lol:. Oczywiscie, zeby nie bylo nam za dobrze, dzisiaj znalazlysmy przy Trakcie Lubelskim 3 m-czna laciata suczke. Biegala miedzy ludzmi przy MarcPolu - oczywiscie nikt nie zareagowal, ale to juz standard. Sunia jest slodka, sliczna i strasznie rozrabia - jak na szczeniaka przystalo. SZUKAMY DOMU! Quote
idusiek Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 mi udało się z sunią Perełką z Broku- a tez poczatki były niełatwe. Też zaczynała jesć z ręki ,ale nie było mowy, zeby ja pogłaskac. Też cieszyła się jak glupia, warczała ochoczo i merdała ogonem az mało nie odpadł :cool3: Mi sie udało pewnego dnia- ale minelo 6 tygodni oswajania - biorąc pod uwagę ze przez rok była dla nikogo niedostępna,to bardzo szybko;). Wam też sie uda- trzymam kciuki ! Quote
Witokret Posted September 28, 2008 Author Posted September 28, 2008 Lara - Dzika wyraznie karmi, ma powiekszone cycochy. Liczymy tylko na to, ze maluchow jest malo... Idusiek - 6 tygodni to naprawde szybko. My spotkalysmy Dzika pierwszy raz w lutym/marcu tego roku. Dopiero teraz udalo sie do niej tak zblizyc. Ale to pewnie dlatego, ze dopiero niedawno mieszkamy w jej poblizy i mamy wiecej czasu dla niej. Quote
idusiek Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 uda sie Wam, jak juz podchodzi do erki, to się uda Ja wczoraj Oliwkę - po dzieciach, a potem sterylce - oddalam do nowego domku :cool3: Quote
Witokret Posted September 29, 2008 Author Posted September 29, 2008 No to pierwsze głaskanko mamy zaliczone :multi::multi::multi: !!!!!!!!!!!!!!!!!! Dzikunia podeszła i wsunęła łepek DO POGŁASKANIA !!! Nawet polizała rękę. Była niestety bardzo osowiała - mamy nadzieję, że nie dorwała babeszji :shake: na całym terenie jest mnóstwo kleszczy, a ona przynajmniej kilka/kilkanaście zaliczyła. W całej okolicy nie ma jej maluchów - przy poprzednim miocie cały czas pilnowała towarzystwa kręcąc się w jego pobliżu Całą dzisiejszą noc jakiś pies intensywnie szczekał - to mogła być ona - może jakiś dziki zwierz (albo dziki człowiek :angryy:) podkradł jej maluchy ???? Matko... mamy nadzieję, że nic poważnego jej nie dolega - zwłaszcza teraz, kiedy już zaczęła robić takie postępy :shake: Quote
beam6 Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 Co to biedne Dzikie musi przechodzić :shake: Quote
kaja555 Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Witokret napisał(a):No to pierwsze głaskanko mamy zaliczone :multi::multi::multi: !!!!!!!!!!!!!!!!!! Dzikunia podeszła i wsunęła łepek DO POGŁASKANIA !!! Nawet polizała rękę. Super!!! Oby maluchy były bezpieczne... Quote
Witokret Posted October 1, 2008 Author Posted October 1, 2008 Dzisiaj stało się to, o czym marzyłysmy od ponad 6 m-cy !!!!!!!!!!!!!!! :multi::multi::multi: Dzikunia czekała (jak zwykle ostatnio) na nas o określonej godzinie w okolicy, gdzie dostaje michę. Dochodząc do miejsca jej karmienia zawołałyśmy ją jak zwykle - i... nasza Dzikunia przyleciała kręcąc młynki ogonkiem, robiąc jak zwykle baranki :lol: Na przywitanie dostałam buziaka w rękę, a potem... micha kompletnie się dla niej nie liczyła - najważniejsze było głaskanie, przytulanie, tarmnoszenie za uszy i rozdawanie buziaków :loveu: Jesteśmy w szoku jak nagle ta psinka się przełamała - po pierwszym pogłaskaniu doszła do wniosku, że to jednak fajna sprawa i, że skoro przez ponad pół roku jej nie zatłukłyśmy, to pewnie nie mamy złych zamiarów ;) Po 30 minutach głaskania, którego domagała się jak nie wiem co :lol: poszła z nami na spacerek skacząc na nas i wariując jak szczeniak :loveu: - to młoda psina, ma najwyżej 2 lata :lol: Kawał z niej psa - jak oparła się przednimi łapskami na moich ramionach, to łep miała na wysokości mojej głowy (170 cm). Bidusia ma przyjnajmniej z kilkanaście kleszczy :shake: jeszcze za wcześnie było na zabiegi typu wyciąganie ich, ale kupiłyśmy jej dzisiaj kropelki i jutro posmarujemy jej grzbiet. Spróbbujemy też pomału jej pousuwać te paskudztwa. Byłyśmy zbyt zaskoczone więc odpuściłyśmy sobie dzisiaj zdjęcia, ale jutro postaramy się to uwiecznić :lol: Quote
*Gajowa* Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Super wiadomość !:multi: Ciekawe kiedy przyprowadzi swój przychówek ... Quote
jayo Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Lara napisał(a):Witokretki jesteście prawdziwe ZAKLINACZKI PSÓW!!! :loveu: SUK, nie psow :evil_lol::evil_lol: Quote
kaja555 Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 Super wieści! :multi: Przepraszam za offa, ale kiedyś Wanda przyjeła szczeniaki Dzikuni, teraz jej potrzeba trochę pomóc - jest totalnie zakocona! http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=121339 Quote
Vege666 Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 Witam wszystkich. Nareszcie mogę zacząć pisać, a nie tylko czytać historię Waszej walki. Postaramy się razem z Oliegą aktywnie uczestniczyć w pomocy dla Dzikuni i jej maluchów, jak się objawią. Niestety wciąż mamy problem z dostępem do netu, mamy go tylko w pracy, a tu bywa ciężko z czasem. Quote
Witokret Posted October 2, 2008 Author Posted October 2, 2008 Dzisiaj pół dnia spędziłysmy w lecznicy z Szakim, który ma ostatnio poważne problemu z kręgosłupem i dopiero teraz udało nam się dotrzeć. Dzisiaj z racji wizyty w lecznicy poszłyśmy do Dzikiej nieco wczesniej, ale paskuda zamiast pojawić się na dobre żarełko wolała wałęsać się z wielkim kudłatym kumplem :cool3: Zamerdała tylko i poleciała z nim ganiać po polach, no cóż... ;) Dostała dzisiaj tylko troszkę jedzenia - staramy się ją nauczyć, że nie ma żarcia bez podchodzenia do nas i obowiązkowego mizianka :razz: Jutro na pewno w związku z tym zgłodnieje i przyjdzie - czeka już na nią odpchlacz i odkleszczacz. Zrobiłyśmy sobie dzisiaj wycieczkę po okolicy w poszukiwaniu maluchów -powinny już pomału zacząc się pojawiać, a tu nic :shake: Znalazłyśmy norę, jaką Dzika wykopała... ale niestety była pusta :-( albo maluchy zostały gdzieś przeniesione albo... jak pisałyśmy wcześniej - ktoś/coś podkradł maluchy. Poprzednio cały czas spędzała w ich pobliżu, teraz gania po całej okolicy więc zaczynamy się zastanawiać, czy są jeszcze jakieś maluchy. Czekamy do jutra - postaramy się zafundować Dzikuni kolejną sesję :razz: Quote
Witokret Posted October 2, 2008 Author Posted October 2, 2008 Vege666 napisał(a):Witam wszystkich. Nareszcie mogę zacząć pisać, a nie tylko czytać historię Waszej walki. Postaramy się razem z Oliegą aktywnie uczestniczyć w pomocy dla Dzikuni i jej maluchów, jak się objawią. Niestety wciąż mamy problem z dostępem do netu, mamy go tylko w pracy, a tu bywa ciężko z czasem. No witamy witamy :lol: i serdecznie zapraszamy do grona dogomaniaków ;) Quote
Witokret Posted October 3, 2008 Author Posted October 3, 2008 Dzisiaj odpuścimy sobie wszelkie komentarze... Quote
gdgt Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 JAKA ZATUCZONA!!!! a poza tym wspaniała! nic, tylko zgarniać mamę i dzieciaki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.